Tajemnice Kamienic - Tarnowskie Góry, Rynek 5
Ta kamienica jest bardzo ciekawa, swoim wyglądem przyciąga wzrok. Przez lata związana była z jedną działalnością, która dopiero niedawno zniknęła z tego miejsca. Co ciekawe, przy tarnogórskim rynku, gdzie się zatrzymujemy, była kiedyś także szkoła, choć dziś trudno to sobie wyobrazić. O budynku pod numerem piątym Dorocie Stabik opowiada kustosz Muzeum w Tarnowskich Górach Marek Panuś. Muzycznie audycję zrealizował Jacek Kurkowski.
No dokładnie, taka parterowa przybudówka, bardzo zresztą bogato zdobiona, która tak ustępuje trochę miejsca tutaj, tej dominancie w postaci ratusza. A to jest efekt tego, że właśnie wielokrotnie była przebudowywana. Powstała być może W swoim pierwotnym kształcie jeszcze w XVI czy XVII wieku, a później była właśnie powiększona. W tej kamienicy swój biznes lokuje wrocławski aptekarz, który też staje się jednym z włodarzy miasta. Tu już mamy historię osiemnastowieczną faktycznie. Chodzi tutaj o Johanna Friedricha Dawida Kochlera, który przybywa do Tarnowskich Gór i ma królewski przywilej na prowadzenie apteki. Nazywa ją Zum Weissen Engel, czyli Pod Białym Aniołem.
No i ten Biały Anioł do dzisiaj tutaj jest. Apteki niestety od kilku lat już nie ma. To był też jeden z takich długodziałających miejsc w mieście. Ale ta historia już się skończyła. O Cochlerze warto dodać, że był właśnie też burmistrzem Tarnowskich Gór. No a oprócz apteki eksperymentował z innymi sprawami, bo też można było tu dostać wodę gazowaną i czekoladę. Taka mała fabryczka czekolady podobno tutaj też swego czasu działała. I co ciekawe, na piętrze tego budynku powstaje również szkoła. Po sąsiedzku, w miejscu dzisiejszego ratusza, kiedyś był Urząd Górniczy. No i takim palącym problemem na początku XIX wieku było to, że nie było tutaj szkoły kształcącej te wyższe kadry górnicze.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.