Toksyczna kobiecość
Co to jest toksyczna męskość? Co to jest toksyczna kobiecość? Czy takie zjawiska w ogóle istnieją? Czy przemoc ma płeć? Jak zachowują się mężczyźni skrzywdzeni przez kobiety? Czy internet rozwija postawy antyspołeczne u kobiet? O różnicach między ocenianiem wyglądu a wizerunku, o zabijaniu indywidualizmu, o temperowaniu kobiet i wychowywaniu ich na grzeczne dziewczynki w przestrzeniach feministycznych, o reakcjach na mój manifest feministyczny, o odczuciach Adama po lekturze antyfanpejdżów poświęconych mojej osobie i wątków hejterskich zakładanych przez kobiety, o córeczkach tatusia, o właścicielkach mężów i dzieci, o posiadaczkach przyjaciółek i koleżanek. TOKSYCZNA KOBIECOŚĆ – przedostatni odcinek podcastu TW: LISOWSKA w tym sezonie. Rozmawiają:Gabriela Lisowka - dziennikarka i publicystka, autorka Paryżewa.Adam Waleszyński - gitarzysta, współzałożyciel zespołu post-rockowego Tides From Nebula.Autorka podcastu: InstagramWhat the fuck is Paryżewo? ParyżewoWspieraj tworzenie podcastu: Patronite
Zatem przejdźmy do rzeczy. Co to jest toksyczna kobiecość, Adamie? I co to jest toksyczna męskość? Bo myślę, że trudno rozmawiać o toksycznej kobiecości bez próby definicji toksycznej męskości. To prawda. Pytasz mnie, jak mnie mam? Tak, pytam cię. No więc tak. Toksyczna męskość i toksyczna kobiecość to jest praktycznie to samo, tylko troszeczkę inaczej się to, zależnie od naszych płci, uwydatnia, pokazuje i eksponuje. Więc tak, istnieje zarówno toksyczna kobiecość, jak i toksyczna męskość. Nasza toksyczna męskość jest powiązana, z tego co mówi psychologia, bardziej z naszą siłą fizyczną i agresją.
Ja to definiuję jako po prostu wady kobiet. Wady kobiet, które mam wrażenie, że nie są szczególnie uwypuklane w mediach obecnie, zwłaszcza mediach nurtu liberalnego, że to nie jest w dobrym tonie. I podczas gdy W mediach najczęściej eksponowane są zalety kobiet, no bo wiadomo, feminizm, siła, kochane, jesteśmy wyjątkowe, jesteśmy wrażliwe, empatyczne, siostrzeństwo. Tak mężczyźni mam wrażenie, że są w mediach, w tych wszystkich nagłówkach dewaluowani. I na potwierdzenie tego, o czym mówię, mogę polecić fanpage na Facebooku Lewica Genitalna, prowadzony przez mojego znajomego, który świetnie, który zbiera wszystkie te nagłówki i można przekonać się dzięki temu o skali tego zjawiska, o którym mówię.
I ja mam osobiście dość po prostu podkreślania tej siły kobiet, tego pompowania wizerunków wspaniałych, empatycznych, błyskotliwych kobiet. No i właśnie dlatego na przekórz zaczęłam skupiać się na mówieniu o ciemnych stronach kobiet. I popełniłam o tych wadach kobiet tekst. Bardzo głośny, kontrowersyjny tekst. To ten ostatni kontrowersyjny tekst? Tak, to ten ostatni przemocowy tekst. Przemocowy bardzo był tekst. A jak już jesteśmy przy przemocy? Czy przemoc ma płeć? Dlatego się boję tego odcinka. Nie no, śmieję się. Oczywiście, że nie.
Bo czym jest przemoc? Jeśli określimy, czym jest przemoc, okazuje się, że przemoc jest zarówno jakby po stronie męskiej, jak i damskiej, tylko inaczej się uwydatnia. Jeśli mówimy o przemocy takiej faktycznie bezpośredniej, no to tak, mężczyźni są odpowiedzialni za większość przemocy na świecie, ale to też dlatego, że mężczyźni są odpowiedzialni za większość walk na świecie, więc tutaj przemoc wiadomo, że się pojawia. Ale przemoc psychiczna to już domena kobiet. Też trudno wyłapać tą przemoc psychiczną, znacznie trudniej niż fizyczną, mam wrażenie. Tak, oczywiście, no bo też z drugiej strony, bo to też zależy, kobiety są przemocowe wobec innych kobiet, ale są też przemocowe wobec innych mężczyzn.
I chciałabym porozmawiać o mężczyznach skrzywdzonych przez kobiety w twoim otoczeniu. Czy jest jakiś najczęściej powtarzający się schemat? No tak, mam kilku mężczyzn, poznałem też wielu mężczyzn, którzy byli skrzywdzeni przez kobiety. W moim otoczeniu to się kończy na dwa sposoby. Jeden sposób jest taki, że mężczyzna kończy taki związek i automatycznie przeplikuje się na tryb jakiegoś redpillowca mówiącego, kobiety to są takie, a z tymi babami to to, baba będzie taka, zrobi ci to, w ogóle cię ogołoci. Zmanipuluje, zniszczy człowieku, daj se spokój, uważaj na baby, nie ufaj babom. To jest jedno podejście.
A drugie jest takie, że mężczyźni się po prostu wycofują, biorą na klatę całą negatywną sytuację, która z tego wynika i dają się w pewien sposób na świętego spokoju, po prostu odpuszczają. Żeby nie pogłębiać dalej spirali nienawiści, walki i tego typu emocji. Więc tak, znam kilku skrzywdzonych mężczyzn. I to z winy kobiety i za każdym razem była to masakra, bo mam wrażenie, że kobieta dzięki temu o wiele więcej zyskała w całym tym układzie rozwodu. Ale to ja mam większość takich przypadków, mam również przypadek bardzo bliski taki, gdzie to mężczyzna po prostu totalnie położył sytuację, ponieważ nie wziął odpowiedzialności i okazał się dorosłym Piotrusiem.
No Peterson tak w tej krótkiej rolce właśnie tak krótko wytłumaczył. Czy to jest absurd naprawdę? To się łączy z tym, że u kobiet jest to naturalne i biologiczne, że właśnie jesteście bardziej przebiegłe, a my jesteśmy bardziej agresywni pod względem fizycznym. No a w internecie jak ja mam być agresywny fizycznie? Jedyne co mogłem zrobić, jak na mnie jakiś tam hejt się wydał ze strony kobiet, to napisać, że słabo żartują, albo że są głupie i żeby się odpierdoliły. No to wszystko na dobrą sprawę, ale żeby puścić całą jakąś taką spiralę, szukać zależności, tu, tamto. Research robić. Research robić na czyjś temat, czy chociażby zakładać jakieś strony, antypage'e, czy coś, tracić na to czas.
Oczywiście, że się tam bardzo często z nim nie zgadzają, natomiast w tych komentarzach nie ma takiej agresji. Nie ma po prostu takiej intencji, przestań tworzyć, przestań pierdolić. Nie dziwię się, że żadna redakcja cię nie chce. Takie komentarze zawsze padają pod moimi tekstami, podczas gdy te osoby nic nie wiedzą na temat moich potencjalnych współprac i celów mojej działalności. A tam pojawiają się po prostu czyste argumenty odnoszące się do wypowiedzi tego typa. Nie ma też takiego lustrowania prywatności. To prawda, bo facetów to nie interesuje. Jak chcą się wypowiedzieć na jakiś temat, to mam wrażenie, przynajmniej u Szymona też to zauważyłem.
No i właśnie mówisz, że tak u niego nie ma takich jakby do niego podjazdów, nie? Nie ma. Nie ma takich odnoszących się do jego chociażby prywatnego życia. Nikogo nie interesuje to, czy on jest w związku, czy ma ułożone ładnie rzeczy na półkach. No po prostu mam wrażenie, że wśród mężczyzn jest większe znacznie poszanowanie życia prywatnego i nie ma też, nie ma aż takiego wścibstwa i aż takiej drobiazgowości skupiania się na jakiś absolutnie, jakiś szczegółach, które nie mają absolutnie żadnego znaczenia. Po prostu jak mężczyzna coś tworzy, to ludzi generalnie gówno obchodzi, co tam u niego się dzieje.
Mhm. I kto to robi często? Bo ja znam profile tych kobiet z największą misją. To są kobiety w moim wieku albo starsze ode mnie. Także to są twoje rówieśniczki albo kobiety. 28 lat pod 30, no to nie jest już pierwsza młodość. I to mnie też ciekawi, że kiedy ja mówię otwarcie, że mam w gronie hejterek dużo kobiet z przedziału wiekowego 35-40, te osoby się na ten prosty komunikat, zwykłą informację obrażają, a jednocześnie nie mają problemu z tym, żeby dewaluować mężczyzn ze względu na ich wiek. No i ja bym tu powiedział, że tu jest parę powodów.
Tak, osobiście. Ja to też zauważyłam na przykład, że jestem bardzo rozliczana z tego, jak wyglądam. Nie ma dnia, żeby nie wyskakiwały mi powiadomienia o nowych wyświetleniach mojego fanpage'a na Facebooku, na którym wrzucałam, ostatni raz wrzuciłam 6 lat temu zdjęcia z moich sesji zdjęciowych. Moje konto na Max Models jest dziennie przeglądane przez mnóstwo osób. Jestem rozliczana z każdej, absolutnie każdej cechy mojego wyglądu. I to jest odwet za to, że ja żartuję z wizerunku medialnego pewnych grup społecznych. To jest odwet za to, że ja na przykład się śmieję, że istnieje po prostu mnóstwo kobiet, które są kociarami, mają lewicowe poglądy, mają trzydzieści parę lat, interesują się kulturą i mają fioletowe czy tam różowe włosy.
Wracając jeszcze do tych starszych kobiet, bardzo często spotykałam się na Instagramie z takim czymś jak odpytywanie mnie przy tablicy. Na własnym profilu na Instagramie czułam się jak uczennica odpytywana przy tablicy przez nauczycielkę, załóżmy, biologii, podczas gdy nie wiedziałam kompletnie nic. Takie kobiety uwielbiały mnie właśnie brać w taki krzyżowy ogień pytań i po prostu po to, żeby mnie udupić, po to, żebym na przykład sprecyzowała definicję czegoś tam, I żeby one wykazały mi, że moja definicja jest jakaś tam niepełna, niepoprawna, że czegoś tam nie wiem. Bardzo często mi się to zdarzało. W momencie, kiedy zaczęłam o tym regularnie pisać, że mam tego dość, no to rzeczywiście przestały tak robić, ale spotykałam się z tym często.
I ja po prostu osobiście nie wyobrażam sobie wejść na profil dziewczyny młodszej ode mnie o te 10 lat, załóżmy, takiej Roxy Węgiel, I nawet jeżeli ona mówi jakieś rzeczy głupie, płytkie, to w taki sposób ją traktować. Po co? Po co? Jaka jest tego satysfakcja? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Nie mam na nie odpowiedzi. Też nie wiem, po co? Po co? Może masz coś do powiedzenia w temacie kobiet w typie córeczka, tatusia? Ojej, no to jest faktyczny schemat zachowań istniejący.
Mam wrażenie, że kryzys wieku średniego, czy to u kobiet, czy to u mężczyzn, jest to pewne albo powrót, no u mężczyzn bym powiedział, że jest to powrót do młodości, zrealizowanie pewnych rzeczy, których się nie zrealizowało, bądź totalne odbicie w drugą stronę tego, co się robiło. I u kobiet podobnie, tylko że to nie jest takie odbicie, to jest pewne uwolnienie. Kryzys wieku średniego to jest takie podsumowanie, to jest pierwszy moment w życiu, kiedy tak naprawdę dochodzimy do dorosłych wniosków, że już jest po młodości. Dochodzimy do momentu w życiu, w którym nie musimy już nic udowadniać, Mamy bardziej wyjebane, mówiąc w skrócie.
Ja osobiście kryzys wieku średniego mam wrażenie, że przeżyłem przed trzydziestką. I nagle z wieku średniego założyłem rodzinę. Ja zauważyłam też, jeśli chodzi o kobiety, że mają o wiele większą potrzebę zawłaszczania bliskich. Jak przeglądam sobie czasami czyjeś relacje na Instagramie z udziałem Przedstawiające bliskie osoby tych kobiet. Czy w ogóle jestem na jakiejś tam imprezie? To ja myślę, że te kobiety nie powinny określać się jako żona, tylko właścicielka męża. Jako matka, tylko właścicielka dziecka.
Jako posiadaczka przyjaciółki. Oczywiście spotkałam w życiu mężczyzn zaborczych. Ale mało spotkałam mężczyzn, którzy byli uwikłani w przyjaźnie męskie, Polegające właśnie na takim zawłaszczeniu. Mam wrażenie, że przyjaźnie męskie są wolne od tego zawłaszczania, podczas gdy miałam bardzo, bardzo dużo sytuacji, kiedy musiałam się w pewnym momencie odciąć od koleżanek czy od przyjaciółek, bo zwyczajnie mnie zawłaszczały i traktowały jako taki element w swoim domku dla lalek, którym będą pociągać za sznurki. Hm, no ja nie odczułem faktycznie, nigdy, nie ma w ogóle tematu zawłaszczania, czy coś takiego, poczucia, raczej jak przyjaźń męską zaznałem, a zaznałem jej bardzo, bardzo wiele i cały czas zaznaję i poznaję, mam wielu przyjaciół mężczyzn, mam też przyjaciółki kobiety, ale mam więcej oczywiście przyjaciół mężczyzn,
Tak chociażby Maria Skłodowska-Curie, to była indywidualistka, to była... Kobieta inna niż inne dziewczyny zajmowała się w swoich czasach zupełnie innymi rzeczami, którymi zajmowały się wtedy kobiety. To były pionierki, które były potrzebne i które nadal są potrzebne. Nie rozumiem po prostu tej krytyki indywidualizmu u kobiet. To prawda. Ja też tego absolutnie nie rozumiem, ponieważ kobiety są tak samo zdolne do wielkich rzeczy jak mężczyźni. Zawsze były, zawsze będą. No tylko trzeba walczyć o swoje. I właśnie o to chodzi, że jak tutaj walczyć o swoje, kiedy tak ze strony innych kobiet nie ma takiego... Ta rywalizacja, mam wrażenie, że właśnie jest uwalana.
Ta indywidualność jest, tak jak powiedziałaś, uwalana. Więc jakim cudem ma być motywacja w tym wszystkim? Jak nie masz pewnego poczucia wsparcia? Więc trzeba być indywidualistką. Tak jak to faceci. Faceci mają przyzwolenie na bycie indywidualistami. To wręcz kultura i biologia na nas wymusza to, że przenośni mamy wyjść z tą dzidą, z tej jaskini i robić swoje, i kombinować, i właśnie indywidualnie się starać. Wy też możecie. Też mam wrażenie, że mężczyzną bardziej się przyzwala na ten chłopski rozum, chociażby. No pewnie, że tak. Że kobiety muszą o wiele bardziej uważać na swój język, na swój sposób wypowiadania się, na swoje poglądy, żeby one były poprawne, empatyczne, inkluzywne.
Ja po prostu uważam, że tak jak teraz mówisz o friendzone, Ja osobiście uważam, że to jest zjawisko bardzo potrzebne każdemu z nas. Żeby każdy z nas był jednak po obu stronach w życiu. To by było bardzo fajne, żeby zobaczyć te doświadczenie z jednej i z drugiej strony. Jak to jest poczuć się odrzuconym przez kogoś. I jednocześnie, żeby też wiedzieć, jak to jest odrzucić kogoś. To bardzo uczy. To żegnamy się. Żegnamy się. Nie mamy żadnej puenty. Nie ma. Tutaj nie jest potrzebna puenta. Tutaj nie jest żadna potrzebna puenta, bo toksyczna kobiecość z założenia to jest coś destrukcyjnego i nielogicznego. Tak, tak samo jak i toksyczna męskość. To istnieje i jedyne co możemy z tym zrobić, to o tym opowiadać, o tym mówić. Bo każdy z nas, tak jak i w przypadku miłości, mam wrażenie, że tego zaznał, zazna i sam też w pewien sposób, nawet może w jakimś mniejszym lub większym stopniu zrobi w swoim życiu.
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Adam i Gabriela Lisowska omawiają definicję toksycznej kobiecości i męskości, podkreślając, że to jest yin i yang w kontekście płeć.
Adam opisuje swoje doświadczenia z krytyką tekstu o toksycznej kobiecości, podkreślając, że większość ataku pochodzi od kobiet.
Adam i Gabriela omawiają przemoc i toksyczność w kontekście płci, podkreślając, że przemoc jest zjawiskiem, który występuje zarówno u mężczyzn, jak i kobiet.
Adam opisuje swoje doświadczenia z redpillowcami i krytyką kobiet, podkreślając, że kobiety często tworzą antypage'e i prowadzą agresywną krytykę.
Adam i Gabriela omawiają kryzys wieku średniego i jego wpływ na zachowania kobiet, podkreślając, że kobiety często buntują się w ten sposób.
Adam porównuje zawłaszczanie w relacjach kobiet i przyjaźnie męskie, podkreślając, że przyjaźnie męskie są wolne od tego zjawiska.
Wspominana jest krytyka kultury, która tematycznie obrzydza kobiety i ich pasjom, a także krytyka temu podlegania przez kobiety. Rzekomo niezależne kobiety są krytycznie oceniane.
Komentarz na temat kontroli i temperowania kobiety przez inne kobiety i mężczyzn, a także krytyka temu podlegania.
Komentarz na temat roli ofiary w feministycznych przestrzeniach i krytyka tego, jak kobiety często zachowują się jako ofiary, co jest widoczne w ich zachowaniu i interakcjach.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
O różnicach między ocenianiem wyglądu a wizerunku, o zabijaniu indywidualizmu, o temperowaniu kobiet i wychowywaniu ich na grzeczne dziewczynki w przestrzeniach feministycznych, o reakcjach na mój manifest feministyczny, o odczuciach Adama po lekturze antyfanpejdżów poświęconych mojej osobie i wątków hejterskich zakładanych przez kobiety, o córeczkach tatusia, o właścicielkach mężów i dzieci, o posiadaczkach przyjaciółek i koleżanek.
TOKSYCZNA KOBIECOŚĆ – przedostatni odcinek podcastu TW: LISOWSKA w tym sezonie.
Rozmawiają:
Gabriela Lisowka - dziennikarka i publicystka, autorka Paryżewa.
Adam Waleszyński - gitarzysta, współzałożyciel zespołu post-rockowego Tides From Nebula.
Autorka podcastu: Instagram
What the fuck is Paryżewo? Paryżewo
Wspieraj tworzenie podcastu: Patronite