Mentionsy Mentionsy
TW: Lisowska
TW: Lisowska

TW: Lisowska Front wschodni I wojny światowej. Mateusz Haberek

06.09.2026 ·2 godz 0 min · 16 rozdziałów

Wraz z Mateuszem Haberkiem zapraszamy na prawie dwugodzinną podróż po polach bitewnych i miejscach pamięci związanych z I wojną światową rozsianych na terenie Polski. Rozmawiamy o pierwszych polskich lotnikach, którzy mimo sukcesów nie są tak znani jak Czerwony Baron. Poruszamy nie tylko wątek sprawy polskiej, ale chociażby sprawy ukraińskiej, czy pojawienia się Turków w Krakowie i przepowiedni z tym związanej. Wspominamy o żołnierzach korpusu austriackiego w Palestynie. Szukamy filmów o froncie wschodnim na miarę „1917” (spoiler: polecamy łotewski film „Burza dusz”!), a także książek dorównujących „Na Zachodzie bez zmian” Remarque’a (przeczytajcie „Milknące echa”!). Mateusz rozwiewa też wiele mitów, które narosły wokół I wojny światowej i konfrontuje się z popularnymi sloganami, takimi jak „to nie nasza wojna”.Mój gość Mateusz Haberek to historyk, militarysta, bronioznawca, kostiumolog, prawnik, popularyzator historii. Jest pracownikiem naukowym Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej (oddziału Muzeum Narodowego w Lublinie) oraz członkiem Towarzystwa Badań nad Pierwszą Wojną Światową. Od 18 lat zajmuje się rekonstrukcją historyczną. Prowadzi też firmę Habercus, w ramach której organizuje inscenizacje, lekcje żywej historii, zajmuje się wytwarzaniem replik historycznego umundurowania, a także prowadzi konsultacje historyczne na planach filmowych.Zapraszamy na Spotify! Podcast powstał dzięki wsparciu moich patronów. Dołącz do ich grona:https://patronite.pl/paryzewohttps://buycoffee.to/paryzewo/ 

3:15 · Historia i edukacja w Polsce 1

Bo kiedy ja w 2017 roku pisałam moją pracę licencjacką na polonistyce na temat brytyjskiej poezji żołnierskiej I wojny światowej, to bardzo często słyszałam, że to jest taki temat niszowy, że mało kto się nim zajmuje i zastanawiam się, czy te głosy wynikały z tego, że po pierwsze byłam na polonistyce, nie na historii, po drugie jestem kobietą, czy rzeczywiście I wojna światowa to jest taki mało znany temat, W Polsce. Chodzi mi o I wojnę światową w ujęciu takiej bardziej wojny mocarstw niż sprawy polskiej. I czy na przestrzeni tych ostatnich lat, pięciu, dziesięciu, obserwujesz wzrost zainteresowania tą tematyką w społeczeństwie?

4:40 · Pozycja I wojny światowej w pamięci polskiej 2

Wiele osób widzi bezpośrednio skutki współcześnie. No ale tutaj właśnie wracamy do edukacji, że też często ludzie nie mają narzędzi, żeby widzieć dłuższe kontinuum historyczne i to, że pewne procesy, zjawiska, które były obecne w II wojnie światowej i po niej wynikają z tego okresu poprzedzającego. Zachodni historycy często rozpatrują I i II wojnę światową jako Całość. A w świadomości polskiej czegoś takiego nie ma zbyt wiele. Ale tak, w ostatnich latach się to zmienia. Też to zależy od środowiska i od miejsca na mapie.

Od kilku lat też działa taka instytucja jak Towarzystwo Badań nad I Wojną Światową, którego mam przyjemność też być członkiem. Jest też tutaj, myślę, że mogę polecić świetny blog prowadzony przez historyka Tomasza Zająca, Matka Stulecia, gdzie już od wielu lat Tomasz stara się właśnie Przybliżać historię wielkiej wojny i ją odkrywać w naszym kraju. Natomiast w pewnych regionach, tak jak Małopolska, to już od wielu, wielu lat jest pewna lokalna świadomość wielkiej wojny. Ale może to jeszcze rozwinę troszeczkę później, bo tutaj kwestia zaboru austriackiego w ogóle zasługuje chyba na odrębne omówienie w tej tematyce pamięci polskiej o Wielkiej Wojnie.

14:39 · Bitwa pod Kraśnikiem 1

Ale no nie ma reguły, tak jak powiedziałaś, są ludzie, którzy nadal gdzieś w stodole trzymają taki hełm z pierwszej czy też drugiej wojny, częściej na ziemiach polskich teraz, jako jakieś wiadro dla kur. Tutaj nie ma reguły. Myślę, że zarówno prywatni kolekcjonerzy, jak i instytucje muzealne czy też inne, mające w swoich zbiorach takie artefakty, To jeszcze wszyscy powinniśmy dołożyć więcej starań, żeby o te zabytki właściwie zadbać i ja uważam, że każda inicjatywa, która przyczynia się do tego, żeby te przedmioty przetrwały, żeby nie uległy degradacji jest cenna i należy wspierać zarówno muzealnictwo, jak i kolekcjonerstwo w Polsce.

19:07 · Rodzinne połączenia z I wojną światową 7

Ze mną sprawa jest bardziej skomplikowana. Ja w Kraśniku pracowałem przez pewien czas, natomiast pochodzę z Lublina, urodziłem się w Lublinie, ale mój tato pochodzi z Jasła na Podkarpaciu, natomiast rodzina ojca pochodzi z Biecza, z powiatu gorlickiego. To będzie też istotne do tego, co za chwilę powiem, bo tutaj też nie rozwinąłem tego wątku na początku, ale to jest właśnie ta świadomość regionalna I wojny światowej, która jest obecna na ziemiach polskich, zwłaszcza, mam wrażenie, w Małopolsce.

Zwłaszcza w tym rejonie, gdzie się utoczyły wielkie walki Frontu Wschodniego, czyli właśnie Gorlice i te rejony, a także Karpaty. Tutaj jest bardzo wielu w rejonach południowej Polski tych pasjonatów tematyki Wielkiej Wojny, dlatego że jest to region, w którym chyba najbardziej ta pamięć o Wielkiej Wojnie przetrwała. Dlatego, że armia austro-węgierska wśród Polaków jest najmniej kojarzona negatywnie spośród armii zaborczych, w których Polacy byli zmuszeni służyć, co wynika z tego, że autonomia jaką się cieszyli Polacy w Galicji także przekładała się na autonomię w wojsku.

O tym może troszeczkę później, bo to jest duży Duży wątek. Natomiast u mnie też to było tak, że już jako dziecko, kiedy dowiedziałem się, że w ogóle taka historia, jak wielka wojna się zadziała i także na ziemiach polskich i że była taka wielka bitwa pod Gorlicami, to zacząłem się interesować, czy jakiś był udział mojej rodziny w tych walkach. Później się dowiedziałem od dziadków, że brat mojego pradziadka był oficerem Wojska Polskiego, Franciszek Haberek, że był lotnikiem, a kiedy zacząłem zgłębiać jego biografię,

Wyszło mi na to, że Franciszek musiał, zanim służył w Wojsku Polskim jako lotnik, odbyć służbę w austro-węgierskiej armii w trakcie Wielkiej Wojny, ponieważ nie jesteśmy w ogóle w podobnym wieku, tylko 100 lat później. Franciszek urodził się w 1895 roku. Więc kiedy wybuchła wielka wojna w 1914, on był w wieku jak najbardziej poborowym. I dzięki badaniom mojej kuzynki Magdaleny Skawińskiej z Biecza, którą w tym miejscu serdecznie pozdrawiam, Udało się odnaleźć dokumenty dotyczące Franciszka Haberka, których w rodzinie nie było.

Udało się wydobyć z Centralnego Archiwum Wojskowego jego życiorys. Nic się praktycznie po nim nie zachowało, bo on w II wojnie światowej wstąpił do RAF-u, tam wprawdzie już jako pułkownik, tutaj służba była naziemna w jego wykonaniu, ale on do Polski nigdy już Nie powrócił po II wojnie, więc żadnych takich pamiątek więcej po nim się nie zachowało. Natomiast dzięki badaniom Magdy udało się dotrzeć do dokumentów. Ja teraz też te badania kontynuuję i moje przypuszczenia się potwierdziły. Franciszek służył w 32 Pułku Obrony Krajowej z Nowego Sącza, przejściowo także w 32 Pułku Landsturmu.

Z Nowego Sącza tam został chorążym, a pod sam koniec Wielkiej Wojny podporucznikiem i w tej randze wstąpił do Wojska Polskiego jako oficer szkolący obsługi karabinów maszynowych, szwarcloza. Bardzo wielu też Polaków, którzy byli oficerami pochodzącymi z tych terenów małopolskich, można powiedzieć, miało za sobą służbę w austro-węgierskiej armii, ich było w ogóle w Wojsku Polskim bardzo dużo, stąd też chyba w tym regionie jest taka najsilniejsza Pamięć przez te związki rodzinne, poza tym rzadko się to kojarzyło jakoś negatywnie, bardzo często dosyć płynnie, zwłaszcza oficerowie przechodzili z tej służby w autrowęgierskiej armii do Wojska Polskiego.

Niski poziom wiedzy także u jakichś władz samorządowych, u mieszkańców, że takie pochówki są. Ta sytuacja się stopniowo poprawia, natomiast bardzo wiele jest jeszcze pochówków żołnierzy z wielkiej wojny w Lubelskiem, które mimo jakichś tam Prób renowacji są zatarte w terenie, często gdzieś zarośnięte nawet lasem. Bardzo ciekawy jest ten wątek, który poruszyłeś, potomków żołnierzy, którzy przyjeżdżają na tereny polskie i szukają swoich przodków. Zastanawiam się, czy kojarzysz ze swojego doświadczenia zawodowego taką historię, taką osobę, która przyjechała, która szczególnie ci zapadła w pamięć, czy udało się coś szczególnie ciekawego znaleźć.

28:28 · Cmentarze wojenne i ich znaczenie 2

I przy okazji chciałabym cię też zapytać o twój ulubiony cmentarz wojenny położony na terenie Polski, już niezależnie od tego, czy chodzi o Lubelszczyznę, o Gornicę, czy może o zupełnie inne zakątki Polski, no bo jak wiemy, Te bitwy miały miejsce chociażby we Włocławku, na Mazurach, na Podlasiu, także mamy cały szereg cmentarzy do wyboru, jakkolwiek makabrycznie to brzmi. Może brzmi trochę makabrycznie, ale jest takie zjawisko jak ta natoturystyka, jeśli chodzi o Wielką Wojnę. To jest cała wręcz odrębna jej dziedzina, ta natoturystyki związanej z cmentarzami Wielkiej Wojny.

Nieopodal Gorlic. Jeżeli miałbym wybrać ulubiony, to chyba ten, zwłaszcza, że jest to miejsce szczególnie związane z udziałem Polaków w Wielkiej Wojnie. Wzgórza Pustki, 2 maja 1915 roku zdobywali Polacy z pułków 100. Cieszyńskiego, 56. Wadowickiego, tu w cudzysłowie, bo one się tak nie nazywały, tylko z tych, że Wielu rejonów dzisiejszej Polski były te oddziały rekrutowane. Tuż obok operował XX Pułk składający się z żołnierzy z rejonu Nowego Sącza, Podhala i Gorlic.

32:51 · Kontrowersje dotyczące poszukiwań artefaktów 2

Są też przetłumaczone na język polski, na tablicach informacyjnych. I jeszcze jest jedna ciekawa miejscowość w Polsce, w województwie łódzkim, Bolimów. Pod Bolimowem jest wieś Chumin. Tam miały miejsce bardzo drastyczne, makabryczne sceny, ataki gazowe w maju 1915 roku i tam również są ciekawe cmentarze. Także polecam się tam wybrać. Świadomość też tego, w jaki sposób ci żołnierze zginęli, większość z nich dodaje temu miejscu takiej Nieco niepokojącej aury. I to wszystko działo się, to jest akurat równina, nie ma tam wzgórz, ale to jest piękna Puszcza Bolimowska.

Bardzo podobny w stylu, bardzo urokliwy, położony w lesie. Tuż obok są zachowane oryginalne okopy, można je odnaleźć tam jeszcze w terenie. I tutaj właśnie myślę, że te górskie tereny południowej Polski nadal mają jeszcze wiele do odkrycia. Zwłaszcza im dalej na wschód. Panuje już przekonanie, że ta polska część Karpat jest mocno wyeksploatowana przez różnego rodzaju poszukiwaczy. Tutaj dotykamy tematu bardzo kontrowersyjnego, bo obecnie to zjawisko poszukiwań prowadzonych na własną rękę jest w Polsce przez prawo penalizowane.

39:24 · Lotnictwo I wojny światowej 2

Lotnictwo na I wojnie światowej to jest bardzo ciekawy temat i często on jest tylko zawężany do Czerwonego barona Manfreda Richthoffena. Bardzo mało się mówi o lotnikach, którzy walczyli, służyli na froncie wschodnim. Jeszcze, że mówiąc, bardziej interesowałam się sterowcami. To są dla mnie fascynujące maszyny. Czytałam o nich głównie w kontekście Podlasia, ponieważ jest taki las Pietrasze pod Białymstokiem. I tam można odnaleźć jeszcze dziś ślady bazy carskich sterowców. No ale wracając do lotników, chciałabym cię jeszcze zapytać, poprosić o to, żebyś opowiedział trochę więcej o lotnikach narodowości polskiej, takich właśnie na miarę czerwonego barona, którzy, no nieważne, na jakim froncie walczyli, może też być zachodni, w jakiej armii,

Ale zależy mi, żebyś wymienił takie osoby, które w jakiś szczególny sposób wyróżniały się. O, tutaj oczywiście byli piloci narodowości polskiej. Brat mojego pradziadka Franciszek. Domyślam się, że tym pilotem już w trakcie pierwszej wojny mógł chcieć zostać. On się na pewno interesował techniką wojskową. W trakcie pierwszej wojny ukończył kurs dowódców karabinów maszynowych Schwarzlose w miejscowości Trebinie na obszarze Bośni i później dowodził też oddziałem karabinów maszynowych i szkolił załogi

41:00 · Piloci polscy i ich kariera 8

Batalionie zapasowym 32 Pułku Landwery w Bochni. Po krótkiej przerwie, kiedy wystąpił z tamtejszego oddziału, który został w ogóle przemianowany na 2 Pułk Strzelców Podhelańskich w 1918 roku, Franciszek przez chwilę był Podhaleńczykiem, później pojechał na pewien czas do domu i wstąpił do Wojska Polskiego jako oficer podporucznik ze specjalizacją karabinów maszynowych, za to wstąpił do wojsk samochodowych w Krakowie, został oficerem samochodowym, trafił do kolumny samochodowej w 13 Dywizji Piechoty Wojska Polskiego, czyli jednej z dawnych dywizji Błękitnej Armii Hallera.

I z tą dywizją przeszedł szlak bojowy w 1920 roku. Mojego pradziadka Józefa zabierając ze sobą jako swojego ordynancę. To jest też taka ciekawa historia. Natomiast lotnikiem mu się udało zostać dopiero po I wojnie światowej. W latach 20. się przekwalifikował na oficera pilota. Natomiast mieliśmy kilku takich bardzo dobrych pilotów w trakcie pierwszej wojny, którzy później też tworzyli lotnictwo polskie, położyli podwaliny pod tworzenie się lotnictwa polskiego. Tu przede wszystkim kilku można powiedzieć asów było narodowości polskiej w armii carskiej.

Za takiego top one uważa się Antoniego Mroczkowskiego. Miał Warpnię carskie i on miał w sumie 9 potwierdzonych zestrzeleń w lotnictwie rosyjskim. Później służył także w Wojsku Polskim. Bardzo się zasłużył w tworzeniu lotnictwa polskiego. To człowiek, który miał dosyć dużo szczęścia, bo on jak na lotnika bardzo długo żył. Wielu tych naszych asów niestety młodo zginęło. Jeśli chodzi o armię carską, także Donat Makijonek. Bardzo mi się podoba, jak ten pilot się nazywał. Polek pochodzący z Mińska.

Także bardzo się odznaczył. Osiem potwierdzonych zestrzeleń. Z armii carskiej jeszcze z pewnością Wiktor Komorowski. Także bardzo dobry pilot. On przeszedł z wojsk rosyjskich do I Korpusu Polskiego generała Dowbora-Mośnickiego, kiedy one się formowały. Następnie w wyniku rozbrojenia, rozwiązania korpusu on dostał się do niewoli bolszewickiej. Co ciekawe bolszewicy go wciągnęli do Armii Czerwonej, bo bardzo potrzebowali pilotów, więc przez pewien czas on był pilotem w Armii Czerwonej. Udało mu się stamtąd na szczęście wydostać i przedostać do Wojska Polskiego i został pilotem polskim.

Jeden pilot narodowości polskiej, bardzo znany, Mieczysław Garsztka. Służył w lotnictwie cesarskich Niemiec, on służył na froncie zachodnim. Tam latając za niemieckim Fokkerze, zestrzelił 6 maszyn alianckich. I w Wojsku Polskim jako pilot niestety bardzo szybko zginął w 1919 roku, poniósł śmierć w wypadku lotniczym, także tragicznie zginął w okresie, kiedy najbardziej Wojsko Polskie młode, tworzące się, odradzające się tych pilotów potrzebowało.

No i na koniec piloci narodowości polskiej z armii austro-węgierskiej. Ich było najwięcej. I tutaj przede wszystkim należy wymienić Franciszka Petera, który na froncie włoskim miał najwięcej chyba zestrzeleń spośród tych polskich pilotów. No i pochodzący ze Lwowa Stefan Baster i Stefan Stec. Ten ostatni chyba najsłynniejszy z polskich pilotów. Także tragicznie zginął w wypadku lotniczym w 1921 roku. Natomiast on oprócz bycia asem myśliwskim lotnictwa austro-węgierskiego otrzymał bardzo wiele prestiżowych odznaczeń jeszcze jako austriacki oficer.

To odznaczył się bardzo w walkach polsko-ukraińskich. Jego loty bojowe podczas walk we Lwowie uznaje się za pierwsze takie polskie loty bojowe, pierwsze loty polskiego lotnictwa. Myśliwskiego. On też zaniósł do Warszawy, do Naczelnego Wodza i Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego informacje o walkach toczących się we Lwowie, bo po prostu udało mu się wydostać, wylecieć ze Lwowa i polecieć do Warszawy, więc tutaj też takie brawurowe wyczyny miał na swoim koncie.

Można jeszcze wspomnieć kolegę czerwonego barona Manfreda von Richthofena, czyli uważanego za największego asa myśliwskiego lotnictwa austro-węgierskiego, czyli Godwina Brumowskiego. Pochodził, jeśli dobrze pamiętam, z Wadowic albo spod Wadowic, tylko tutaj on się nie uważał za Polaka. To był w zasadzie Niemiec, Austriak polskiego pochodzenia. Tutaj dotykamy takiej dosyć specyficznej kwestii, że w zaborze austriackim na obszarze Galicji były rodziny niemieckie, które się spolszczyły, a były też rodziny polskie, które się zniemczyły. To szło w różnych kierunkach. Mieliśmy takich

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.