#18 spotkanie
Kolejne koleżeńskie spotkanie. Poplotkujemy o prześwitujących sukienkach, wykorzystamy zamieszanie z Jimmy Kimmel'em w USA do rozmowy o wolności słowa i odpowiedzialności za wypowiedziane słowa.
Po co ci to było? Tylko wiesz co, z drugiej strony myślę sobie, no i co, uchroniłbym siebie, że przetrzymałbym jeszcze rok. A może dwa lata i potem bym się niby zwolnił, czyli wyszedłbym na tym lepiej, bo się zwolniłem, czyli na swoich warunkach, a nie na czyichś warunkach. Tylko pytanie brzmi, ja mówię wprost, zanalizowałem to, bo mogłem się nie odzywać i być może bym funkcję utrzymał, ale potem sobie myślałem, no i co bym osiągnął? Tylko poza tym, że miałbym ten etat dłużej, to być może byłbym większym wrakiem pod innymi względami. I pytanie brzmi, czy ja bym się z tym dobrze czuł, żebym się gryzł w język. No, wiesz, zgadzam się z tobą, widzisz, ja na przykład, wiesz, nie jestem taką osobą jak ty, która po prostu od razu odpala to, co ma w głowie.
Z moim montażystą, z którym pracuję przy wydaniu, zajmujemy się tym materiałem. I go wypuściliśmy, a nie mieliśmy żadnych wskazówek od autora materiału, żadnych timecode'ów, które mówiły, gdzie należy wypikać nazwisko i tak dalej, więc zrobiłem to totalnie na czuja. I były tam takie trzy miejsca, ale ja wyłapałem tylko dwa. Gdy to nazwisko padało dość wyraźnie i w mianowniku, a raz było takie za jakimś szmerem. Nie usłyszałeś. I przed programem oczywiście oglądają to najważniejsze, ogląda to wydawca, słucha i idzie. I w trakcie programu dostaje telefon, słucha i jedno nazwisko jest niewypikane.
A ostatnio zauważyłem, że seriale czy tam filmy zamiast oglądać z wieczora, oglądam wcześnie rano, jak się obudzę do śniadania, bo wtedy mam czas. Ale tak, dzisiaj w programie śniadaniowym, przy którym pracuję, gościnią była Ewa Minga ze swoim tatą. Ewa Minga zagadała wszystkich, łącznie z tatą, opowiadała, nie dała dojść do głosu prowadzącym, ale prowadzący, ponieważ następny punkt programu dotyczył menopauzy, Za sugestią wydawcy zapytali ją, Ewo, a czy ty już jesteś w czasie menopauzy?
Jak to u ciebie? Tam już miało być dawno koniec, a ona przez kolejne pięć minut opowiadała. Nie gadaj. Ale najważniejsze zdanie, ja jeszcze nie sprawdzałem internetu, ja myślę, że to jest clickbait. Ewa Minge mówi, bo, no dobrze, ja powiem coś bardzo osobistego, ja ciągle mam miesiączkę co cztery tygodnie. Tak wyrzuciła to z siebie po prostu. Rozpędem, z rozpędu. Albo dlatego, że jest tak otwarta i tak szczera. To tym chciałbym zakończyć, bo to jest z poranka informacja, a we mnie to siedzi. Mnie imponują ludzie, którzy są szczerzy w ten sposób. To mówię wprost. Ja z Ewą Mingę dawno temu, przygotowując się do pewnego programu... Nawet jeśli to są, przepraszam, straszne potem się okazuje na koniec, straszne kocopoły, głupota i tak dalej, i tak dalej, w ocenie takiej, wiesz, przez ludzi, przez społeczeństwo, nawet nie tam w internecie, w komentarzach, tylko tak obiektywnie rzecz biorąc, że ludzie się dają i mówią, po co ona, albo po co on to powiedział.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kolejne koleżeńskie spotkanie. Poplotkujemy o prześwitujących sukienkach, wykorzystamy zamieszanie z Jimmy Kimmel'em w USA do rozmowy o wolności słowa i odpowiedzialności za wypowiedziane słowa.