Zamiast jazzmanem, został plastykiem. "Tadeusz Baranowski. Śmieszy, tumani, przestrasza"
O wystawie mówiła jej współkuratorka Katarzyna Tośta z Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej w Łodzi.
W konkursie Festiwalu Młode Horyzonty. Radio TOK FM jest patronem medialnym Młodych Horyzontów. I myślę sobie, że teraz bycie kuratorką, czy współkuratorką takiej wystawy, to jest niesłychanie wyzwanie i niesłychanie trudna rzecz, no bo jak tutaj pokazać, jak tutaj Zawrzeć w wystawie osobę, której twórczość w ogóle wymyka się właśnie z zamykaniu w czymkolwiek. No właśnie stąd pomysł przedstawienia tej wystawy może w troszeczkę inny sposób niż moglibyśmy się spodziewać, ponieważ po wystawie wędrujemy jak po encyklopedii. Wymyśliliśmy hasła encyklopedyczne odpowiadające różnym aspektom twórczości Tadeusza Baranowskiego i po prostu przechodzimy od A do Z.
Przez właśnie twórczość Tadeusza Baranowskiego, przez jego życie prywatne poznajemy jego postacie, a tak naprawdę wiele z tych postaci to jest alter ego samego autora. I Tadeusz Baranowski był zaangażowany w to, że tak powiem, było wszystko konsultowane, czy raczej powiedzieliście sobie, no dobrze, Tadeusz Baranowski już swoje stworzył, powiedział, to teraz my o nim opowiemy to, co nam się wydaje. Staraliśmy się opowiedzieć o Tadeuszu Baranowskim najbardziej serdecznie, z pełnym uwielbieniem dla jego twórczości i stąd wystawa wygląda tak, jak wygląda, ale kontaktowaliśmy się oczywiście z autorem, przedstawiliśmy mu nasze koncepcje, jak widzimy poukładanie prac, jak widzimy, żeby wystawa ostatecznie wyglądała, ale dostawaliśmy za każdym razem pełną aprobatę autora.
Więc tutaj nawet na początku miał zamiar przyjechać, zobaczyć przestrzeń wystawienniczą i z nami więcej porozmawiać. Nie do końca zdrowie mu na to pozwoliło, ale oddarzył nas naprawdę totalnym zaufaniem przy tworzeniu tej wystawy. No i co ważne, mamy bardzo dużo prac oryginalnych od Tadeusza Baranowskiego. Mamy masę cymeliów i różnych drobiazgów, które nigdy nie opuszczały Domu Państwa Baranowskich. Więc tutaj właśnie na tym etapie Tadeusz Baranowski był bardzo czynnym współkuratorem tak naprawdę, bo to, co dostaliśmy od niego do wyboru, do pokazania na wystawie, to było jego osobistym wyborem. Jak to wyglądało? Interesują mnie te właśnie drobiazgi. Czyli mówicie tak, panie Tadeuszu, czy możemy wpaść do pana do domu i tak trochę pomyszkować?
Wyglądało trochę inaczej. W ogóle geneza wystawy sięga genezy naszej wystawy stałej w Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej. Dlatego też, przepraszam, ja wyłączę telefon. Ja zaspokajaj. Ja tak się nie przygotowałam, już przestaję plumkać. I jak przygotowywaliśmy wystawę, mieliśmy już też na wystawie do części poświęconym innym mediom, właśnie takiej, gdzie komiks nawiązuje do innych mediów. Z Wojtkiem Waszczykiem już dużo rozmawialiśmy właśnie o tym, że należałoby Też zrobić później wystawę Tadeusza Baranowskiego, też z elementami filmu Smoky Diplodok, a na razie takie małe napompknięcie po prostu o tym, że powstaje film i te elementy znalazły się na wystawie.
No i tak przygotowywaliśmy się i myśleliśmy o tym dosyć długo. Przypomnę, rok temu mieliśmy wystawę monograficzną Grzegorza Rosińskiego, Grzegorz Rosiński w ilustracji, więc no tutaj następnym krokiem, żeby pokazać, Kolejnego twórcę, szczęśliwie jeszcze żyjącego ze złotej ery polskiego komiksu. No to było wręcz oczywiste, że musimy pokazać Tadeusza Baranowskiego. Tym bardziej, że warto pamiętać czy przypomnieć albo uświadomić, że Tadeusz Baranowski współpracował z Grzegorzem Rosińskim. Tak, na początku swojej pracy współpracowali. Opisali w sposób komiksowy i byli podczas powiedzmy wizji lokalnej, podczas pierwszego takiego uprowadzenia kosmicznego w Polsce, więc tutaj byli ze sobą bardzo blisko.
Też Grzegorz Rosiński bardzo inspirował Tadeusza Baranowskiego, bo Baranowski uważa go naprawdę za wielkiego twórcę i to, co robił jeszcze przed wyjazdem z Polski, mówię o Grzegorzu Rosińskim, na Tadeuszu Baranowskim robiło bardzo duże wrażenie, więc tutaj o tym też się mówi, tego się nie wstydzi, więc Jeszcze w Polsce byli dosyć blisko, przez jakiś czas też za granicą. Jednak ich drogi się rozeszły. Jak wiemy, zupełnie inny sposób twórczy reprezentuje jeden niż drugi artysta. A może wrócę do tego, jak przygotowywaliśmy wystawę. Tak, bo ciekawe to właśnie mieszkowanie po domu. Nie do końca mieszkowaliśmy do domu, ale faktycznie pojechałam z Piotrem Kasińskim do państwa Baranowski. Zostaliśmy bardzo ciepło przyjęci. Piotr Kasiński jest też jeden z kuratorów.
Tak, tak, tak. Piotr Kasiński jest bardzo zaprzyjaźniony z Tadeuszem Baranowskim. To był taki nasz łącznik, więc wszystkie takie sprawy już bezpośrednio z autorem Piotr osobiście załatwiał. Kontaktował się z nim, z jego żoną, bo tutaj Dobrze wiemy, każdy naprawdę świetny artysta, za każdym świetnym artystą komiksowym stoi jego żona. To jest już od Jacka Kirby'ego, Grzegorz Rosiński, jeszcze jak pani Katarzyna Rosińska żyła, no też tutaj zajmowała się nim na tyle dobrze, że mógł się oddać tylko twórczości artystycznej. Choć z panią Anną też jest taka ciekawostka. Pani Ania napisała scenariusz komiksu jak siotka Frubens. Uratowała świat, więc tutaj ona też jest bardzo ważną osobą i w pełni samodzielną osobą prezentowaną na wystawie.
Więc tutaj kontakty z panem Tadeuszem w dużej mierze też się opierały o kontakty z panią Anną. Pojechaliśmy do nich do domu, pan Tadeusz wyjął propozycję, ponieważ na wystawie mamy bardzo dużo prac, w efekcie jak się okazało, Alternatywnych okładek, alternatywnych plansz lub alternatywnych zakończeń, bo to jest obsesją Tadeusza Baranowskiego, że jak zrobi jedną planszę, sobie robi jeszcze inną, na ten sam temat, trochę inaczej. W efekcie często zostaje ta pierwsza, a ta druga była zupełnie niepotrzebna, ale po prostu nie może się powstrzymać i tyle tych różnych plansz powstaje. No i mamy to szczęście, teraz jest dużo wznowień komiksów Tadeusza Baranowskiego, kolejne są przygotowywane, więc w naszej wystawie można zobaczyć alternatywne okładki, które są jeszcze nieopublikowane, więc tutaj też taki smaczek.
No i co ważne, mamy ponad 150 oryginalnych plansz komiksowych, w dużej mierze od samego Baranowskiego, ale również od kolekcjonerów, więc tutaj jest to ciekawy naprawdę zestaw prac. No i teraz myślę, że bycie kuratorem jest trudne, no bo z jednej strony jesteśmy w domu u twórcy, o którym robimy wystawę i pewnie nieelegancko jest powiedzieć, nie, no panie Tadeuszu, to trochę słabe, a z drugiej strony jest jakiś taki wasz pomysł, chcielibyście, żeby to jednak była wystawa, której jesteście twórcami, no i teraz jak się rozwiązuje tak, jak się mówi artyście, panie Tadeuszu, no to troszeczkę, to się troszkę nie nadaje. Szczęśliwie nie było takiej potrzeby. Dostaliśmy dużo, dużo rad.
Następnym razem pojechał już sam Piotr Kasiński, ale już Baranowski. Mieli przygotowywane plansze i przywiózł po prostu całe to, co od nich dostał, to, co zostało mu zawierzone, przywiózł do nas do biura. No i zaczynaliśmy się zastanawiać, jak poukładać te plansze. No i ten pomysł właśnie, żeby zrobić encyklopedię i rozdzielić tematycznie Oczywiście wszystko nawiązuje do twórczości Baranowskiego, do jego życia, do jego zamiłowań, bo może też tak podpowiem, co jest istotne. Tadeusz Baranowski chciał być na przykład astronomem. Jedne z takich tropów, ale co widać po prostu w jego komiksach. Uwielbienie uniwersum w postaci kosmosu, a z drugiej strony też robi makrozdjęcia, więc przygląda się temu takim małemu światu, który też jest takim swoistym kosmosem.
Poza tym inne takie zawirowanie w życiu Tadeusza Baranowskiego. Chciał zostać muzykiem jazzowym i tak naprawdę miał do wyboru, czy zostanie muzykiem, czy zostanie artystą plastykiem. No i jeszcze jedna rzecz, pokazujemy wprawdzie tylko jeden. Dlaczego to ekskluzywnie? Można przecież było i artystą plastykiem i muzykiem jazzowym. No ale pokazujemy takie różne próby muzyczne, bo zestawa jest interaktywna. Mamy też wywiady z Tadeuszem Baranowskim, ale też jego takie różne próby filmiki, różnego rodzaju nagrania, więc tak naprawdę wchodzimy bardzo, bardzo w ten jego osobisty świat, bo chcieliśmy pokazać z różnych perspektyw. Pokazujemy twórczość malarską, choć dla niektórych nie do końca mogą być to zrozumiałe obrazy, ale w pewnym momencie bardzo chciał się tak zatracić właśnie
Tak? Oj tak, zdecydowanie. Kwestia dużego ekranu. Jest świetna muzyka. Przypomnę, że muzyka była nagrywana w Pradze. Tutaj duża też koprodukcja z Czechami, którzy byli bardzo zaangażowani i te właśnie efekty dźwiękowe. No warto to zobaczyć na dużym ekranie. Poza tym po obejrzeniu filmu bardzo zachęcam do obejrzenia wystawy. Na wystawie Tadeusz Baranowski. Śmieszy, tumani, przestrasza. Jest dużo elementów z filmu. Na wystawie pokazujemy w jaki sposób autorzy filmu Przekładali postacie 2D, płaskie, z komiksów Tadeusza Baranowskiego, żeby one mogły wystąpić w filmie, który jest absolutnie 3D, jest z fantastyczną produkcją i dużo wysiłek, żeby
No dobrze, z których Jakich obiektów jest Pani najbardziej dumna, albo które według Pani są takimi, które przyciągną największą, czy już przyciągają największą liczbę fanów i nie fanów?
Zbyt często, które były dawno opublikowane. No ja jestem dumna z oryginałów. Jeśli chodzi o wystawę stałą w Centrum Komiksu zrobiłam część ekspozycji poświęconej technikom tworzenia i tutaj właśnie to, że można podejrzeć taki warsztat artystyczny, bo jednak plansza komiksowa wydrukowana w komiksie zupełnie inaczej wygląda niż taka Przed wydrukowaniem, kiedy artysta nad nią pracuje. Poza tym mamy dużo zestawów jeszcze z dawnych czasów, kiedy były przygotowywane blaudruki, kiedy były przygotowane klisze, diapozytywy, które też były wykorzystywane w etapie produkcji i w procesie drukarskim. Więc pokazujemy te wszystkie elementy na wystawie, więc myślę, że tutaj, jeżeli ktoś jest zainteresowany właśnie bardziej technikami tworzenia i chce zobaczyć oryginały,
Przyjrzeć się dokładnie tej oryginalnej kresce Tadeusza Baranowskiego, to cała wystawa jest pełna takich elementów. Mamy 150 oryginałów, nawet ponad 150, więc tutaj bardzo zachęcam, żeby właśnie tak dokładnie się przyjrzeć każdej planszy. I można dotknąć, narysować, pobawić się interaktywnie. Interaktywnie jest dużo takich elementów, zwłaszcza dla młodszych odbiorców. Pomyśleliśmy o tym, że wystawa powinna wciągać i dorosłego odbiorcę i zarazem fana twórczości Tadeusza Baranowskiego i osoby, które nie są z nią zbyt dobrze zapoznane. Osoby, które na przykład pierwszy raz miały kontakt z jego twórczością poprzez film, czyli taką już adaptację i przełożenie na
Ekran kinowy tego, co pojawiło się w głowie Tadeusza Baranowskiego. No i podejrzeć właśnie jak tworzył. Elementów dla młodych odbiorców jest bardzo dużo, więc można i porysować, rozwiązywać łamigłówki, szukać różnych elementów na wystawie, ukrytych. A poza tym, no mieć frajdę, po prostu ta wystawa jest naprawdę ładna. Poza tym, że jest bardzo dużo oryginałów, jest to też równocześnie wystawa narracyjna, gdzie jest dużo elementów stworzonych przez nas, żeby bardziej poczuć klimat twórczości Tadeusza Baranowskiego. Czy dostrzega Pani różne grupy interesów? To znaczy tych, którzy pamiętają Baranowskiego z dzieciństwa, z młodości, są fanami od lat i taką grupę nowych ludzi, którzy odkrywają dopiero Baranowskiego?
Widzimy też, na wystawie pojawiają się ludzie, którzy wyszli dopiero z kina, co jest po prostu świetne, w EC1, czyli Byłej elektrociepłowni, pierwszej elektrociepłowni w Łodzi, znajduje się Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej, ale mamy też Narodowe Centrum Kultury Filmowej, gdzie są kina, więc praktycznie mamy taki duży kompleks, z którego można w pełni korzystać, więc właśnie pierw wizyta w kinie, a później wizyta na wystawie, myślę, że to jest bardzo dobra kolejność. No to wspomniałem na początku, to jest pewnie słowo często bywa nadużywane, że ktoś albo ktoś jest postacią albo filmem kultowym, ale no komiksy Tadeusza Baranowskiego, myślę, że one były takie kultowe ponad podziałami i często te dialogi, wypowiedzi, dymki, powiedzielibyśmy, postaci komiksowych wchodziły do języka.
I pewnie po tym można było poznać, czy ktoś zna Baranowskiego, czy nie zna, a nawet osoby, które gdyby nie znały Baranowskiego, albo nie wiedziały, skąd dany cytat pochodzi, albo nie potrafiły zripostować innym cytatem z Baranowskiego, były uważane za obciachowe. Kto nie znał Baranowskiego, to w ogóle nie liczył się, można by tak rzec. Z tym się zgodzę. Może dla słuchaczy, którzy jeszcze nie zdają twórczości Tadeusza Baranowskiego, powiem, że dla niego bardzo dużą inspiracją był Monty Python. Jak zobaczył po prostu pierwsze skecze Monty Pythona, no stwierdził, że to jest poczucie humoru takie absolutnie jego. I tutaj to mu dało dużo takiego kopa do rozwijania właśnie takiej swojej indywidualnej twórczości, bo jak stwierdził, że później po prostu Telewizja Polska przestała emitować kolejne odcinki, to sam musiał stanąć na wysokości zadania i sobie zapełnić tę lukę.
I myślę, że to była taka świetna sprężyna, która mocno wystrzeliła Tadeusza Baranowskiego na tę orbitę, z której najlepiej go znamy. Tak, wystawa potrwa do marca, także jest masa czasu, kiedy będzie można tę wystawę oglądać, prawda? Jest masa czasu, choć ja bym zachęcała, żebyśmy zrobili jednak to wcześniej, bo zawsze jak się odkłada, potem się coś wydarzy, I można wtedy wystawy nie obejrzeć. My też mamy taki świetny pomysł, bo dołożyliśmy każdy z kuratorów, plus Adam Radoń, który tutaj szefuje nam w Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej. Ma oprowadzania kuratorskie, więc już jedno odprowadzanie się odbyło, ja je przeprowadziłam.
Mówiłam właśnie o technikach tworzenia, podkreślałam fakt, Tadeusz Baranowski sam sobie wymyśla scenariusze, które później ilustruje. Jest kilka takich drobnych wyłomów od tego, ale tutaj to jest jednak absolutnie jego autorska twórczość od początku do końca. No i każdy z kuratorów będzie miał swój temat, czym się zajmuje, więc będziemy mogli poznać lepiej postaci Tadeusza Baranowskiego. To już 17 listopada Bartłomiej Kluska oprowadzi po wystawie i o tym powie. Też 17 listopada zapraszamy, bo zaprosiliśmy Tomasza Leśniaka, który tworzył postacie już filmowe i też ilustrował, tworzył ilustracje też do filmu, opowie o tym, jak właśnie były przekładane postacie z plansz komiksowych na takie 3D postacie już grające w filmie.
Więc tutaj myślę, że to będzie bardzo ciekawe spotkanie połączone z waszpatami. I będzie pani jeszcze miała oprowadzenie kuratorskie, czy każdy raz tylko? Każdy tylko raz, raz w miesiącu, ale też bardzo zachęcam. Joanna Birek powie o poczuciu humoru Tadeusza Baranowskiego, ale również Opowie o tym, w jaki sposób puszcza oko do czytelnika, w jaki sposób burzy czwartą ścianę. No tutaj jest masę ciekawych przykładów. Myślę, że Joanna nad tym się szczególnie skupi. Piotr Kasiński więcej opowie o Tadeuszu Baranowskim, więc myślę, że tutaj takie właśnie pytania o życie prywatne, o jego prywatne kontakty z autorem, myślę, że tutaj będą Szerzej omówione, więc myślę, że to będzie bardzo też ciekawe oprowadzanie.
Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Katarzyna Tośta przedstawia wystawę Tadeusz Baranowski. Śmieszy, tumani, przestrasza, opisując jej cechy i cele.
Katarzyna Tośta opisuje konsepṭę wystawy, jej organizację i rolę Tadeusza Baranowskiego w jej tworzeniu.
Katarzyna Tośta wspomina o współpracy Tadeusza Baranowskiego z Grzegorzem Rosińskim i wpływ jego twórczości na Baranowskiego.
Katarzyna Tośta opisuje proces przygotowywania wystawy, w tym role Piotra Kasińskiego i Tadeusza Baranowskiego.
Katarzyna Tośta omawia kontekst twórczości Tadeusza Baranowskiego, jego zamiłowania i decyzje kariery.
Katarzyna Tośta rozmawia o filmie Smok Diplodok, jego produkcji i zainteresowaniu go przez słuchaczy.
Katarzyna Tośta opisuje różne elementy wystawy, jej interaktywność i zainteresowanie różnych grup odbiorców.
Katarzyna Tośta opowiada o inspiracjach i wpływach na twórczość Tadeusza Baranowskiego, w tym Monty Pythona.
Katarzyna Tośta informuje o planowanych oprowadzeniach kuratorskich i ich tematach.
Katarzyna Tośta podsumowuje rozmowę i podziękowuje za udział w niej.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.