Przyzwyczajeni do dostępności. Czas na zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych?
O chęci wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych, zapowiedzianej przez ministrę zdrowia Izabelę Leszczynę, rozmawiamy z Katarzyną Andrusikiewicz, psycholożką, psychoterapeutką uzależnień.
Misja Kaja. Słuchaj na Spotify, Apple Podcast i YouTube. Popołudnie Radia TOK FM Za 17 minut, godzina 16, popołudnie, Radio TOK FM. Jeszcze raz dzień dobry, mówi Paweł Sulik. Zgodnie z zapowiedzią, w studiu Katarzyna Andrusikiewicz, psycholożka, psychoterapeutka uzależnień. Dzień dobry. Dzień dobry. No i kiedy pani usłyszała, że minister zdrowia Izabela Leszczyna poinformowała to w Radio Z, że trwają analizy dotyczące zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych i ministra powiedziała, będę przekonywać do tego rząd. O podjęcie prac prosił premier Donald Tusk, czyli to już naprawdę. Naprawdę o tym rozmawiają. To czy pani pomyślała w pierwszym odruchu, że tak jak w 2011 bodajże, czy 2012, kiedy Senat się zastanawiał, czy nie usunąć alkoholu ze stacji benzynowych.
Jesteśmy w Polsce, w związku z czym od dzieciństwa wszyscy widzimy, że alkohol jest na stacjach benzynowych, że to jest część naszej rzeczywistości. No tak samo jak, nie wiem, deszcz, śnieg, słońce, alkohol na stacjach benzynowych. Czy pani pomyśla, coś takiego jest? Jest taki moment, że ja mogę teraz głośno zacząć mówić, to będzie niezwykle duży krok do przodu. Znaczy ja sobie pomyślałam przede wszystkim, że nareszcie, nareszcie to się zaczyna dziać, bo jeżeli chodzi o taką dyskusję społeczną, którą my jako specjaliści toczymy od wielu lat, no to od wielu lat wiemy, jak bardzo mogłoby to Jak dużo dobrego taki zakaz mógłby zrobić, no bo to my jesteśmy jako specjalistami, osobami, które bezpośrednio no niestety towarzyszą ludziom w ich po prostu dramatach, kiedy uzależnienie zmienia całkowicie ich życie.
No tak, no rzeczywiście, my jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że nie dość, że możemy ten alkohol kupić na każdej ulicy, w większości sklepów tak naprawdę i na tych stacjach benzynowych, to nas pozbawia też jakiejś takiej refleksyjności w ogóle. Bardzo niewiele osób zastanawia się, jakie to tworzy konsekwencje, taka szeroka dostępność do alkoholu. No ale jakby Pani zareagowała, gdyby Pani taki wpis, jaki przed chwilą, albo taką opinię usłyszała, że ktoś mówi, zaraz, no to mamy część społeczeństwa, która rzeczywiście ma problem z uzależnieniami, ale jak rozumiem z tego wpisu, tak próbuję odtworzyć w ogóle ten tryb myślenia, argumentacji, ale większa część, w cudzysłowie, normalnych osób, no nie powinna być w jakimś sensie zainfekowana czymś negatywnym, skoro mija, nie wiem, reklamy,
Jakby Pani rozmawiała z kimś takim, kto mówi, no przecież to tak samo jak nie musimy wszystkim mówić, że trzeba się szczepić, no wiadomo, że większa część z nas świetnie wierzy, że jak przyjdzie kolejna pandemia, to lepiej, żebyśmy byli zaszczepieni. Dla mnie to brzmi jak jakiegoś rodzaju usprawiedliwianie się na zasadzie ja to jestem okej, a problem to mają tylko ci alkoholicy, Rynsztok i tak dalej i tak dalej. Tylko, że musimy pamiętać o tym, że to nie jest tak, że ktoś nagle się staje alkoholikiem. To jest choroba, która może się rozwijać przez wiele, wiele lat i zaczyna się właśnie od takiego częstego picia alkoholu. Skoro pani skrytykowała Roberta Gwiazdowskiego, że przerwę przed chwilą, że on stygmatyzuje.
Pani używa określenia alkoholik. Czy my na przykład nie powinniśmy w mediach zacząć, pytam, bo nie wiem, jakoś inaczej mówić o tym? To znaczy tak, żeby to, co pani przed chwilą powiedziała, czyli to nie jest jakiś inny obcy, który jest w ekstremalnej sytuacji, tylko to mogę być ja albo ktokolwiek z moich bliskich, a może już jest. Tak, żeby w pewnym sensie... Trochę to odczarować też. My się rzeczywiście staramy też mówić osoba uzależniona, nie nadawać takiej tożsamości, no bo to, że ktoś jest uzależniony, to, że ktoś jest chory, to nie powoduje, że on jest jakiś gorszy, bo tak naprawdę z tą chorobą można bardzo szczęśliwie i satysfakcjonująco żyć przez wiele, wiele lat, tylko pamiętając o swoich ograniczeniach.
Natomiast to są osoby, które naprawdę mogą realizować swoje plany, realizować swoje marzenia, natomiast też potrzebują odpowiednich warunków, przede wszystkim pomocy, terapii, grup samopomocowych, też profilaktyki. Taka dostępność alkoholu, tak szeroka, na pewno nie ułatwia. Ale to jest, bo wie Pani co, pytam o to i dlatego Panią zaprosiliśmy, bo ja mam wrażenie i proszę wyprowadzić mnie z błędu, że większa część osób, która krytykuje zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych, czy krytykuje na przykład zakaz reklamowania, czy obecność w przestrzeni publicznej, to jednak ma ciągle wrażenie, że oto mamy do czynienia z jakimś rodzajem choroby, Więc siłą rzeczy, jeśli ktoś jest chory, to go leczmy, ale nie zmieniajmy całej rzeczywistości ze względu na tą chorobę.
Bo swego czasu Krzysztof Brzuska, były szef państwa Agencji Rozwiązania Problemów Alkoholowych, tu na naszej antenie przytaczał takie badanie, które było zrobione we wszystkich krajach unijnych, dotyczące wpływu alkoholu na życie społeczne. I sprawdzano, w którym z państwach, w jakim stopniu traktowany jest alkohol jako normalna rzecz. I okazało się, że w Polsce nie widzi w nim nic groźnego 63% mieszkańców. Czyli do Pani pytanie jest takie, jak często Pani zdarza się rozmawiać z ludźmi, którzy są przekonani, że są w zupełnie innej sytuacji niż są naprawdę. I Pani musi im tłumaczyć. Bardzo często. Bardzo często. Bardzo często. My sobie w ogóle, jeżeli nie mamy takich osobistych doświadczeń, czy w najbliższym naszym otoczeniu, no to ludzie sobie po prostu nie zdają sprawy, tak? Nie mają też takiej refleksyjności, co się działo z tym człowiekiem, z tym takim bezdomnym, stereotypowym człowiekiem uzależnionym z dworca centralnego.
Nie mamy takiej refleksyjności, co było, co się działo z nim na przykład 10 czy 15 lat temu. No on się nie urodził na tym dworcu centralnym, prawda? Coś go do tego doprowadziło. Poza tym też pan powiedział, że w zasadzie jesteśmy przyzwyczajeni właśnie do tej dostępności, do tego, że alkohol dostępny na stacjach benzynowych. Mam wrażenie, że my również jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że Po każdym długim weekendzie właściwie bezrefleksyjnie słuchamy statystyk, ilu zostało zatrzymanych pijanych kierowców, ilu pijanych kierowców spowodowało wypadki. To są ogromne statystyki dające naprawdę do myślenia, a przez to, że ten alkohol jest też traktowany jako coś takiego właśnie normalnego, niegruznego, że tak jak pan redaktor mówi, ponad 60% osób nie widzi w ogóle w tym problemu.
A czemu teraz w ogóle o tym się tyle mówi? Czy z tego względu, że znany polityk przez swoją działalność na Twitterze, to był chyba ubiegły weekend, tak? Nie wiem czy wymieniać imię i nazwisko, czy też nie, bo też go będziemy stygmatyzowali, a przecież tego nie chcemy. Ale tam też było bardzo wiele takich komentarzy, że to właśnie alkohol jest problemem. I część osób zaczęła mówić, zaraz, skoro jest problemem, to znaczy, że ten człowiek ma problem, to ktoś mu powinien pomóc. Teraz historia związana z pomysłem ministra zdrowia, żeby zniknął alkohol. Czy pani ma wrażenie, że teraz jest dobry czas na początku działania nowej ekipy rządowej, Zrobić porządek właśnie z tą kwestią wizualnej dostępności, obecności alkoholu w przestrzeni publicznej. Zdecydowanie. I to jest tak naprawdę najwyższy czas.
Mogliśmy zrobić to o wiele, o wiele wcześniej. Idąc za przykładem innych krajów, gdzie ten alkohol i sprzedaż jego ma zupełnie inne restrykcje. No bo też zwrócimy uwagę, jaką my mamy dostępność również reklamy, tak? Która co do zasady, zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości, nie powinna się kojarzyć ani z relaksem, ani z przyjemnością. I zobaczmy, co się dzieje. Nie dość, że te reklamy są bardzo często skierowane do kogo? Do dzieci. To są reklamy animowane, gdzie żup ratuje królika z potoku. I co on pokazuje? Alkohol równa się siła, równa się ratowanie, równa się jakieś bohaterstwo. Co dalej?
Reklamy alkoholowe są skierowane do kobiet, kiedy ten alkohol, bąbelki, jest to wszystko podane w sposób bardzo taki atrakcyjny, bardzo elegancki. No znowu normalizujemy to, że przychodzi ktoś zmęczony po pracy i robi sobie nagrodę w postaci upośledzenia swoich zmysłów. Poprzez picie alkoholu. I to jest problem. I tutaj nie mówimy o radykalnych rozwiązaniach jako specjaliści na zasadzie sprawmy, żeby alkohol był od przyszłego miesiąca nielegalny. Nie. I tak mamy taką dostępność i i tak mamy taki problem, że chociaż starajmy się odgórnie mieć nad tym jakąkolwiek kontrolę. Trzeba skończyć naszą rozmowę i chyba z taką nadzieją, że jak się nie udało w tym 2011 zmienić czegoś, a udało nam się chyba trochę zliberalizować ustawę, o której Pani wspomniała, ustawę o wychowaniu w trzeźwości i dopuścić reklamę.
Bardzo dziękuję za rozmowę. Bardzo dziękuję. Za 4 minuty godzina 16, za 4 minuty informacje Radia TOK FM, a po informacjach będziemy rozmawiali o dyrektywie, zwanej dyrektywą budynkową. No jak chce część prawicowych publicystów, przyjdzie Unia, wygna nas z domów albo każe nam potężne pieniądze płacić za termomodernizację. Czy to prawda, czy nie? Usłyszymy po informacjach. Popołudnie Radia TOK FM.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kaja opowiada o swoim doświadczeniu z malowaniu się z Pawłem, a następnie o jej próbie szukania pomocy i prowadzeniu własnego śledztwa.
Katarzyna Andrusikiewicz omawia dostępność alkoholu w Polsce i konsekwencje jego szerokiego zastosowania.
Katarzyna Andrusikiewicz krytykuje podejście Roberta Gwiazdowskiego do problemu alkoholizmu i proponuje zmianę języka w mediach.
Katarzyna Andrusikiewicz omawia konsekwencje szerokiej dostępności alkoholu i propozycje zmiany obecnej sytuacji.
Katarzyna Andrusikiewicz omawia konsekwencje i potrzebę zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych w Polsce.
Katarzyna Andrusikiewicz omawia wpływ reklam alkoholowych na normalizację uzależnienia i konsekwencje ich obecności w mediach społecznościowych.
Katarzyna Andrusikiewicz podsumowuje rozmowę i podkreśla potrzebę kontynuacji działań w kwestii zmniejszenia dostępności alkoholu w Polsce.
Podsumowanie informacji o dyrektywie budynkowej i jej potencjalnych konsekwencjach dla polskiego rynku.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.