Polska kontra Norwegia: czym różnią się podróże po tych krajach?
Zaprasza Przemysław Iwańczyk
Jeszcze dużo pracy do zrobienia. Podróże małe i duże w świątecznym wydaniu niedzielnego magazynu Radia TOK FM. Kłaniam się Państwu ponownie. A z nami dziś są Państwo Justyna i Krystian Zającowie. Dzień dobry.
Dzień dobry. Jesteście Państwo autorami książek, także popularnego bloga podróżniczego Hasające Zające. To może najpierw o Państwa życiu usłyszmy słów kilka, biorąc pod uwagę też ten mariaż podlasko-krakowski, jak sami siebie opisujecie. To tak. My mieszkamy w Krakowie. Ten mariaż pochodzi z tego, że ja pochodzę akurat z Podlasia, mąż pochodzi z Krakowa. Ja przyjechałam do Krakowa na studia i tak już zostałam, a połączyła nas w sumie miłość do gór i podróże. I tak dla równowagi teraz mieszkamy w Norwegii do końca czerwca. Czyli przestało wam wystarczać to, co jest do zobaczenia w Polsce, no bo wy generalnie też działacie i zbieracie publiczność odbiorców pod hasłem, cudze chwalicie swego, nie znacie.
Akurat tutaj kwestie zawodowe przeważyłem, także jedno z nas dostało kontrakt międzynarodowy, wyjechaliśmy wszyscy na rok i tutaj sobie szalejemy. Tak, ale z utęsknieniem jakby zerkamy na Polskę i naprawdę nie możemy się doczekać, aż wrócimy do naszej ojczyzny. Oglądałem Waszego bloga i mam wrażenie, że głównie chcecie przedstawiać góry, szlaki, że to jest Wasz żywioł. Czy też, mylę się, jest to tylko uproszczenie, biorąc pod uwagę, że generalnie zaglądacie wszędzie, gdzie się da? Tak i nie. Tak naprawdę my się z Justyną poznaliśmy w klubie górskim, studenckim i na początku bardzo dużo jeździliśmy po górach, a od kiedy pojawił się Radko, czyli nasz syn, troszkę jakby staramy się to wszystko równoważyć i tak samo zaglądać po polskich miastach.
Także łączymy góry i podróże, ale tak ma pan rację, póki co tych gór jest na razie najwięcej. A w jaki sposób staracie się przedstawiać właśnie te własne podróże? W taki, by zachęcić innych do eksplorowania, czy żeby tam nie było takiego zacięcia, współzawodnictwa, a raczej chwili oddechu, wytchnienia, kontemplacji? Tak naprawdę wszystko chyba odbywa się naturalnie. Też nie chcemy jakoś strasznie koloryzować tego, co odwiedzamy, co widzimy. I no też nie ukrywamy, że my jakby zwolniliśmy troszkę, bo jednak z dzieckiem się podróżuje troszkę inaczej, troszkę wolniej. Ma się troszkę więcej czasu, bo jednak zawsze gdzieś jakiś plac zabaw skoczy.
Jusyś? Staramy się tak jakby łączyć to, co nas najbardziej interesuje z potrzebami dziecka. Ale też nie mamy nigdy napiętego planu, jesteśmy otwarci na ciekawe miejsca, które zobaczymy przez przypadek, więc tak jakby wszystko wychodzi spontanicznie, tak mi się wydaje i to jest chyba nasz klucz do sukcesu, że bez ciśnienia, powolutku, na własnych zasadach. No dobrze, to w takim razie przejdźmy do takich top 5 miejsc, które Państwo polecacie, a związane są z tym, co lubicie najbardziej, czyli tymi podróżami związanymi z pasmami górskimi, a później przejdziemy do tej Norwegii, bo to też jest chyba niezwykle ciekawe. Dobrze, to ja zacznę może od ostatniego hitu, od krainy wygasłych wulkanów, którą chciałabym polecić wszystkim, bo w tym tygodniu została wpisana ona jako Geopark UNESCO.
Jest to niesamowity region na Dolnym Śląsku, położony między Jelenią Górową a Złotoryją, gdzie możemy znaleźć przejawy działalności wulkanicznej z trzech różnych okresów. Wspaniałe skałki, natura, zabytki. Tu piękny krajobraz, tak naprawdę miejsce cudowne, które polecam wszystkim. A pan co by polecił? Ja tylko chciałem dodać do wcześniejszego wątku, że to może być Z mojej strony W tamtym roku mieliśmy przyjemność odwiedzić Szlak Kopernikowski. To nie są góry. To jest szlak turystyczny, szlak drogowy, który ma prawie 600 km długości i on przemyka, zatacza pętlę przez trzy województwa.
To znaczy, my cały czas staramy się wplatać to podróżowanie z dzieckiem w nasze teksty i zazwyczaj piszemy, staramy się umieszczać takie informacje, gdzie warto zajechać, czy są place zabaw, tego typu rzeczy. Czy będzie to osobna publikacja? Chwilowo nie mamy chyba mocy przerobowych na to, gdyż kończymy właśnie drugą książkę i pochłania to nam dużo czasu. A przy okazji też pracujemy zawodowo. Tak, i czeka nas właśnie przeprowadzka z powrotem do Polski, ale staramy się na co dzień przemycać takie drobne porady, Podróżowanie z dziećmi naprawdę jest fajnie i z tymi maluchami naprawdę można zrobić wiele rzeczy. No to teraz o tej Norwegii opowiedzcie słów kilka. Jakie dostrzegacie różnice między tym krajem a Polską, jeśli chodzi właśnie o warunki podróżowania, bo o samą specyfikę tych miejsc wart odwiedzenia to nie będziemy porównywać, bo to są dwa różne światy.
Także tutaj w Norwegii, Norwecy wyznają taką zasadę, że wszystko, natura jest wspólna, żyjemy na świeżym powietrzu i staramy się tak jak oni dużo czasu, no generalnie w Polsce też tak robiliśmy, ale tutaj naprawdę wiele czasu spędza się na świeżym powietrzu. Weekend jest to czas dla rodziny, gdzie spędzamy go na łonie natury, czy to w takich dziennych chatkach, czy gapachówkach, to są takie schrony, gdzie można sobie zjeść obiad, zapalić grilla, mnóstwo jest takich miejsc, czy nad fiordami w lasach, w górach. Więc tak jakby tutaj też maluchy angażuje się już od samego początku, żeby przebywały dużo na świeżym powietrzu. I co ciekawe, nasz syn chodzi do norweskiego przedszkola i dzieci z przedszkola idą na wycieczkę w górę. Jest to taki półtorejgodzinny szlak, tutaj niedaleko miasta, ale jest to wycieczka w górę, co u nas w Polsce było raczej nie do pomyślenia, że pięcioletnie dzieciaki szłyby na górską wycieczkę.
Troszkę jakby to jest z takich minusów, bo to też nie wszystko jest takie piękne. Pogoda jest tu dość specyficzna, bardzo często pada, bo my mieszkamy tak naprawdę w tym momencie na południowo-zachodniej części Norwegii, w Stavanger. I tutaj bardzo często są sztormy, są bardzo silne wiatry i to rok temu, w lipcu, w sierpniu w zasadzie, nam bardzo mocno storpotowało nasze plany wakacyjno-urlopowe. Ale faktycznie tutejszy krajobraz jest niesamowity. Jest diametralnie inny niż ten w Polsce. Aczkolwiek nam się wydaje, że Polska jest bardziej zróżnicowana. Możemy dużo więcej ciekawszych rzeczy zobaczyć.
Możemy przeplatać zamki, ładne miasta, starówki. Jednak mam i Tatr, i Pieniny, i Gorce, które też są kompletnie inne względem tych dwóch wcześniejszych pasm, czy też, nie wiem, Rudawy Janowickie. Chyba największym problemem jest to, że te szlaki są bardzo kamieniste, bardzo W wielu miejscach trzeba się jednak troszkę powspinać, co nie dla wszystkich jest akceptowalne. Są też szlaki bardzo podmokłe, ponieważ cała woda, która pada tutaj dość często, ona nie wsiąkuje w glebę, ponieważ, tak już coś dobrze mówię?
Nie wsiąka, po prostu stoi jako bagienko i też jest to troszkę problematyczne, ale tak żebyśmy nie zniechęcali, te najbardziej popularne szlaki są fantastycznie przygotowane i do przejścia dla każdego. Czy wy podróżujecie budżetowo? Tak i nie. Wydaje mi się, że jak byliśmy troszkę młodsi, jak byliśmy w wieku studenckim, to te nasze wszystkie wyjazdy były bardzo budżetowe. Wszystko na studencką kieszeń, wszystko załatwialiśmy, staraliśmy się jak najtaniej realizować wszystkie nasze wyjazdy. Natomiast teraz z racji tego, że mamy troszkę mniej czasu, jesteśmy w stanie Zapłaci za jakąś wycieczkę po to, żeby zobaczyć więcej, a dzięki temu zaoszczędzić czas.
Taka z kolei moja optymistyczna i taka szybka odpowiedź, tak, wiązała się z noclegami, bo najwięcej pieniędzy możemy zaoszczędzić na wyborze noclegu. I tutaj, tu w Norogii często śpimy na kempingach. Tak, bardzo fajne rozwiązanie, bo te kempingi są świetnie przygotowane, ceny nie są aż tak wysokie, Jakby się mogło wydawać. I tych kempingów jest dużo. Poza tym po jakimś trudnym, ciężkim dniu, takim pewnym atrakcji, emocji, fajnie sobie wylądować w miejscu, gdzie można spokojnie odpocząć i niekoniecznie co chwilę zerkać na dziecko, które gdzieś tam hasa wokół namiotu. Wy dokumentujecie bardzo szeroko wszystkie swoje wyprawy, czy też staracie się zachowywać tylko w waszych umysłach i wspomnieniach to, co zobaczyliście?
Mamy już ten nawyk dokumentowania wszystkiego. Nie wszystko jest tak jakby na bieżąco publikowane w internecie, ale tak jakby staramy się zbierać jak najwięcej informacji praktycznych, bo też staramy się później przekazywać to naszym obserwującym, czy na blogu, czy w social mediach. Po prostu te takie Co zrobić, żeby zaoszczędzić też czas i zobaczyć jak najwięcej, więc wszystko w zasadzie mamy na telefonach. Tak naprawdę ten nasz blog to początkowo powstał jako taki nasz pamiętnik, żeby dokumentować nasze wojaże. Ja bardzo dużo robię zdjęć. I aparatem, i telefonem. I to jest dla nas mega bardziej, bo fajnie jednak wrócić do tych starych historii i od razu już wiem, że trzeba robić backup, bo niestety mu nie przypadły wszystkie zdjęcia od 2010 roku.
Teraz już ten backup czynię i zdjęcia są dla nas bardzo istotne. Gdybyście zechcieli, bo mamy świąteczny czas, polecić komuś jakąś właśnie okołoświąteczną wyprawę, no to macie teraz szansę i okazję. Szalenie polecamy Rudawy Janowickie. Tak. To jest genialny region. To są góry, które jakby przystupnęły w cieniu Karkonoszy. Bardzo mało osób jakby się zapuszcza w Rudawy. One leżą kilkanaście kilometrów na wschód od Jeleniej Góry. To nie są trudne góry. Jest tam skryty w lesie, są ruiny zamku Bolczów. Tak. Liczne formacje skalne, szlaki są w sam raz dla najmłodszych.
Są punkty widokowe, skalny most, sokoliki, skałka, na którą wchodzi się w takiej starej klatce schodowej i genialny widok na Karkonosze. Dziękuję wam bardzo w takim razie. A jak święta spędzacie w Norwegii? Tak przy okazji też zapytam. Niestety mieliśmy wielki plan właśnie na wycieczkę w stronę północy koło Bergen, żeby zobaczyć fiordy, małe Preikestolen, takie rzeczy, ale niestety dziecko się nam rozchorowało, więc czekamy. Czy wyzdrowieje? A ja w najgorszym wypadku spędzimy je we trójkę tutaj w domu. No to w takim razie dużo zdrowia dla was Justyna i Krystian Zającowie byli dziś z nami autorzy książek, także popularnego bloga podróżniczego hasającezające.com Bardzo dziękuję.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Goście przedstawiają się i opisują swoje relacje osobiste i zawodowe.
Goście opisują swoje relacje osobiste i opowiadają o swoim mariażu z Podlasia i Krakowa.
Goście opisują swoje pasje i sposób, w jaki łączą je z podróziami z dzieckiem.
Goście opisują swoje doświadczenia w Norwegii i porównują je z Polską.
Goście poruszają temat podróży z dzieckiem i bez, podkreślając różnice i podobieństwa.
Goście porównują podaż w Polsce i Norwegii, podkreślając różnice w dostępie do atrakcji.
Goście polecają atrakcje w Polsce i Norwegii, a goście opisują swoje plany na święta.
Goście podsumowują rozmowę i dziękują za udział w rozmowie.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.