Mentionsy Mentionsy
TOK FM Select
TOK FM Select

Polacy na psychoterapii. Jak wybrać dobrego specjalistę

18.03.2026 ·52 min 8 s

Dziś o psychoterapii. O tym, dlaczego ludzie zwracają się czasem ku dziwacznym, niesprawdzonym metodom leczenia, dlaczego tak silna jest ich wiara w świat pozanaukowy. Ale staramy się też wyjaśnić, jak wybrać uznaną metodę i jak wybrać dobrego psychoterapeutę. A rozmawiam o tym ze specjalistami w tej dziedzinie, psychologami i psychoterapeutami: dr Emilią Rutkowską i dr Ryszardem Kamińskim.

Dziś zajmiemy się bardzo ciekawym tematem. W środy z gośćmi domalowuję kolejny fragment portretu Polek i Polaków. Dzisiaj, przedstawiając Państwu opis audycji, sparafrazuję tytuł ciekawego raportu. Ten raport ma tytuł Polska na kozetce, a ja proponuję Polak na kozetce. No, Polak, Polka też oczywiście. To dlatego, że łatwiej mi na naszym portrecie wyobrazić sobie kogoś z nas u psychologa, kto szuka tam pomocy, ponieważ z jakimś problemem sobie nie radzi. Ale też namalujemy tych, którzy z porady nie chcą skorzystać, bo nie widzą ku temu powodów.

Wyraźnie bardziej obecne w naszym otoczeniu dzisiaj, jakim jest korzystanie z pomocy psychologicznej. Tu jest wiele czynników, by tylko wspomnieć o ciężkim czasie pandemii. Ale też niektórzy mówią o modzie. Że to podobno w niektórych kręgach jest w dobrym tonie, że ma się swojego terapeuty. Chciałbym też poruszyć wątek naiwności wielu z nas szukających porad u wątpliwej jakości terapeutów. Nieraz groźnych, którzy w sprytny sposób, powołując się na cenionych naukowców, proponują metody szarlatańskie. Tu inspiracją do sięgnięcia po ten temat był ciekawy artykuł w tygodniku Polityka pani Joanny Cieśli pt.

Raport pt. Polska na kozetce 2025. No bo tam jest trochę takich danych, które nam ogólnie przedstawiają stan naszej Trochę świadomości jak rozumiem, bo na przykład możemy z tych danych, które tam zostały zebrane dowiedzieć się, że w ciągu ostatnich pięciu lat z pomocy psychoterapeuty, a przynajmniej odwiedził psychoterapeutę co piąty Polak. Przy czym w podziale na lata, co może też jest interesujące, największą grupę stanowią nasi rodacy w wieku 25-34 lata, to blisko 32%, do 24 lat 27 i 3, 35-49 lat 24, najmniej powyżej 50. No i to jest właśnie pytanie, czy to dlatego, że...

Nawet bym powiedział większość obecnie, albo co najmniej połowa, nie jest psychologami. Psychoterapeuci nie są psychologami, czyli nie mają tej wiedzy diagnostycznej, nie są lekarzami. Nabywają tej wiedzy w studiach, które nazywają się psychoterapeutyczne i to dobrze, że się tego uczą, ale niestety ta baza wiedzowa nie jest tożsama ze samym wykształceniem bazalnym, które na przykład stanowi bądź lekarz, bądź psycholog. Oczywiście są różne informacje mówiące o tym, dlaczego nie jest tak, a mogłoby być, że psychoterapeutą mógłby zostać jedynie ten ktoś, kto skończył psychologię, oby jeszcze zrobił psychologię kliniczną, czy mamy pełną diagnostykę i zajął się psychoterapią. Psychoterapia, czyli to jest coś, co pozwala leczyć to zaburzenie metodami psychologicznymi.

Ale niestety część psychoterapeutów leczy I teraz pytanie, czy się zna na tym, co leczy, czyli umie zdiagnozować? A druga rzecz, że przecież mam wiedzę, jestem superwizorem, sporo ludzi ich weryfikuje, którzy się uczą tejże psychoterapii, że pacjenci nie przychodzą na leczenie. Przychodzą, bo mają swoje kryzysy, mają swoje konflikty, nie radzą sobie w pracy, nie radzą sobie w rodzinie, z mężem, z żoną. I ten rodzaj pracy nie musi być podejmowany w ramach psychoterapii, leczenia, tylko na przykład poradnictwa psychologicznego. I znowu, co jest ciekawe, z mojej perspektywy, część, znowuż nie wiem, czy większość, czy mniejsza część, ale psychoterapeutów nie leczy. Zajmuje się poradnictwem psychologicznym, często nie kończąc psychologii.

Kiedy paradoksalnie mógłby się bać wroga, mógłby się bać, przepraszam, Niemca czy Ruska, jak to kiedyś się mówiło, ale nie siebie. A dzisiaj społeczeństwo niestety coraz bardziej się boi tego, co ma wewnątrz samego siebie, czyli jednostki boją się ze sobą być. No i popatrzmy na młodych. Co się dzieje? Mają wszystko, mają media, mają możliwości komunikacji, nie mają barier wręcz komunikacyjnych, bo wystarczy Whatsapp, wystarczy te wszystkie inne mailchipy i tak dalej, ale kiedy jest sam ze sobą, nie wie co się dzieje, nie wie jakie jest zagrożenie, bo zagrożenie tkwi w nim. On sam dla samego siebie jest nieznany. I teraz różnicowanie jest takie, że do psychologa oczywiście należy pójść po poradę psychologiczną.

A więc metody, które też się właśnie pojawiły, przywędrowały do Polski 20 lat temu i jak to ocenił jeden z profesorów z Akademii Leona Koźmińskiego, to nurt medycyny alternatywnej i psychologii alternatywnej, który bazuje na bardzo kontrowersyjnych koncepcjach. Można ją klasyfikować jako pseudonaukę, ale okazuje się, że mnóstwo ludzi No trochę jak ćmy do światła. Szukają tego typu no właśnie terapeutów, tak? Właśnie pseudoterapeutów. I oni biorą ciężkie pieniądze za... Ten artykuł jest przerażający. Za chore teorie, które przekazują ludziom.

Pięknie dziękuję za rozmowę. A teraz gościem audycji jest pani doktor Emilia Rutkowska, specjalista, psycholog kliniczny, certyfikowany psychoterapeuta i supervisor, aplikant Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, wojewódzki konsultant do spraw psychologii klinicznej Województwa Zachodniopomorskiego, Instytut Psychologii Uniwersytetu Szczecińskiego, Ośrodek Terapii Rodzin i Psychoterapii Kamienica. Dzień dobry Państwu. Dobry wieczór. Zacznę może od pytania, czy dla Pani taka informacja, że około 20% Polaków, jakieś 6 milionów, można by w związku z tym powiedzieć, w ostatnich pięciu latach skorzystało z pomocy psychoterapeuty, to jest dobra wiadomość, czy właściwie, znaczy z jednej strony może dobra, że skorzystało, ale z drugiej strony może niedobra, że no właśnie, że aż tyle osób może potrzebuje takiej pomocy.

Jest to po prostu za drogie. Czy to oznacza, że w jakimś sensie ten rodzaj pomocy No i tutaj za chwilę będę panią właśnie dopytywał, czy to nie jest też taka pomoc, która powinna w jakimś sensie być elementem po prostu Państwowej Służby Zdrowia. Czy to też nie jest właśnie jakiś sygnał, że coś tu z tym systemem jest nie najlepiej? Na pewno zwiększona dostępność do usług psychologicznych, psychoterapeutycznych byłaby czymś, czego byśmy sobie życzyli. Jest tak mów w modelu chociażby szwajcarskim, gdzie tam właściwie w praktyce nie funkcjonuje prywatna opieka psychologiczna, psychoterapeutyczna.

Te nowe narzędzia pozwalają na nowe, często groźne metody poniżania, dokuczania, ale czy to też nie jest zbyt duże uproszczenie, bo zbyt wiele rzeczy, czasami odnoszę wrażenie, jest zrzucane właśnie na... Na te nowe technologie. Natomiast faktem jest, że jest bardzo niepokojące zjawisko problemów psychicznych, psychologicznych z dziećmi. Nawet dramatycznym tego dowodem są wskaźniki samobójstw. No tutaj trudno jest tak dokładnie ocenić, czy rzeczywiście jest tak, że te problemy narastają wśród dzieci i młodzieży, czy jest tak, że jest większa świadomość i osoby chętniej zwracają się po pomoc, czyli przeżywając jakieś trudności jednak to ujawniają, jednak o tym mówią i jakoś zwracają się czy do dorosłych po pomoc, czy do specjalistycznych placówek.

No i teraz skoro już się mamy zwrócić, to jest pytanie do kogo? Tutaj się powołam też na badanie, które co prawda było realizowane w połowie ubiegłego roku. A przynajmniej wtedy pojawiło się opracowanie tego badania wykonane przez Polskie Towarzystwo Psychologii Klinicznej i Psychoterapii EBP. Raport miał tytuł potrzeby i preferencje Polek i Polaków w zakresie usług psychoterapeutycznych. No i tam blisko 70% badanych uznało, że psychoterapeuta powinien mieć wykształcenie psychologiczne bądź lekarskie ze specjalizacją z psychiatrii.

W tych konsultacjach tutaj znalazłem informację, że wzięło udział ponad 7500 uczestników. I bardzo ich to niepokoi, że dzisiaj na przykład do prowadzenia właśnie praktyki psychologicznej, tak się przynajmniej w tych projektach proponuje, wystarczy 1200 godzin odbytego szkolenia. To jest wszystko chyba dla nas przynajmniej, laików, ale jednak niepokojące, jak pani jako fachowiec na to patrzy. Myślę, że tak. Na pewno bardzo ważne jest bazowe wykształcenie, czyli to, że ktoś wcześniej skończył studia o profilu takim, który jest związany z pracą z człowiekiem.

Czyli to jest dużo więcej godzin pracy już na tym poziomie magisterskim, jeżeli chodzi o studia psychologiczne, studia pedagogiczne czy studia medyczne. Natomiast 1200 godzin to jest kolejny etap szkolenia teoretycznego, który trwa zazwyczaj kilka lat, 4 do 5 lat. Oprócz tego szkolenia teoretycznego to jeszcze jest praca terapeutyczna własna, która też jest wielogodzinna. Dalej jest wiele godzin pracy superwizyjnej, gdzie osoby, które są psychoterapeutami pracują pod nadzorem doświadczonego psychoterapeuty o statusie superwizora.

W tej chwili jest tak, że właściwie państwowego nadzoru takiego formalnego nie ma na dany moment i to rzeczywiście jest kłopot. Częściowy jest nadzór środowiskowy, to znaczy jeżeli ktoś należy do towarzystwa zawodowego typu Polskie Towarzystwo Psychologiczne, Polskie Towarzystwo Psychiatryczne, czy Polskie Towarzystwo Terapii Poznawczo-Behawioralnej, czy Polskie Towarzystwo Psychodynamiczne, tych towarzystw jest sporo. Wymieniłam tylko przykładowe. No to w ramach towarzystw są komisje etyki, ale to dotyczy tylko terapeutów, którzy dobrowolnie chcą się zrzeszać i takiemu nadzorowi poddawać. No jakby to jest trzeci rodzaj, tak w cudzysłowie można powiedzieć nadzoru, to jest superwizja.

Nie jest to formalna kontrola, ale to jest taki nadzór merytoryczny, więc to poddawanie się superwizji już indywidualnie przez terapeutów Konsultowanie regularne i omawianie własnej pracy terapeutycznej z bardziej doświadczonym psychoterapeutą, właśnie superwizorem jest też jakby ważne. No i czasami też są wewnętrzne systemy jakości w ośrodkach terapeutycznych, ale właściwie każda z tych form na obecną chwilę jest dobrowolna i to też w kontekście pytania jak wybrać Psychoterapeutę. No to też między innymi na te elementy oprócz wykształcenia i jakby zwrócić uwagę, czy terapeuta się poddaje właśnie temu nadzorowi towarzystw zawodowych, czy korzysta z superwizji, no i tak dalej.

Profesjonalna, rzetelnie prowadzona psychoterapia może dać Dużo dobrego. Natomiast psychoterapia, która jest prowadzona, nie wiem, bez kwalifikacji, nieetycznie, nieumiejętnie, może także szkodzić. No i to jest, myślę, że ważna rzecz. A czy w kodeksie psychoterapeuty jest tak, jak w kodeksie lekarskim, po pierwsze nie szkodzić? Czy to samo przez się się tak uważa? Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ każde towarzystwo ma swój kodeks etyczny. Tak jakby myślę, że jakby czy taki dokładnie jest zapis na to pytanie, jakby nie odpowiem, ale jest to oczywista zasada, ale to dotyczy kodeks etyczny, dotyczy psychoterapeutów, którzy faktycznie posiadają kwalifikacje, które są zrzeszeni w stowarzyszeniach i oczywiście jakby dobro

No to zapamiętajmy przynajmniej właśnie, żeby takich rzeczy nie lekceważyć. Bardzo pani dziękuję za rozmowę, za spotkanie. Przypomnę, była z nami pani doktor Emilia Rutkowska, specjalista psycholog kliniczny, certyfikowany psychoterapeuta i superwizor, aplikant Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, wojewódzki konsultant do spraw psychologii klinicznej województwa zachodniopomorskiego, Instytut Psychologii Uniwersytetu Szczecińskiego, Ośrodek Terapii Rodzin i Psychoterapii Kamieńca. Bardzo pani dziękuję za rozmowę. Dziękuję serdecznie. I podziękowania też dla Macieja Stępurskiego, wydawcy. Do usłyszenia jutro o tej samej porze.

Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.