Mentionsy Mentionsy
TOK FM Select
TOK FM Select

PierwszyTata: O nas ojcach mówi się za mało i sami jesteśmy sobie winni

01.07.2024 ·27 min 49 s · 9 rozdziałów · 1 sponsor

Tatę z wózkiem to na ulicach i w parkach coraz powszechniejszy widok. Ojcowie coraz częściej dzielą opiekę nad dzieckiem z partnerkami, nie tylko są obecni podczas porodu, ale od pierwszych dni uczestniczą w codziennym życiu maluchów. Z Antkiem Witkowskim, znanym w sieci jako PierwszyTata, rozmawiamy o ojcostwie, korzyściach, które niesie za sobą opieka nad dzieckiem. Oraz o tym, co można pokazać z życia rodzinnego w social mediach Na podcast zaprasza OLX, sponsor cyklu „Tata w pracy”

0:01 · Introdukcja i temat 1

Nazywam się Monika Góra, jestem reporterką, autorką podcastu Kurierzy Śmierci. To historia zgonów młodych kobiet, do których dochodziło w Krakowie. Zgonów, które łączą się ze sobą. Śmierć Julki, śmierć Oli i śmierć Eli. To same towarzystwo, te same osoby. Dlaczego kurierzy śmierci mogli działać tak długo? O tym jest moje dziennikarskie śledztwo. Podcast Kurierzy Śmierci. Słuchaj na YouTube, Spotify i Apple Podcasts. Sponsorem podcastu jest OLX, serwis z ogłoszeniami o pracę. Jakub Baliński, TOK FM.pl. Witam Państwa w kolejnym odcinku podcastu Tata w pracy, a nie jestem tutaj w studiu sam, bo jest ze mną Antek Witkowski, który w mediach społecznościowych znany jest jako pierwszy tata czteroletniego Mikołaja, tak?

0:41 · Urlop ojcowski 3

Jeśli dobrze sprawdziłem. Tak, zgadza się. Dzień dobry wszystkim. Antku, rozmawiamy sobie trochę o urlopach, o tym, jak tata może spędzać Czas z dzieckiem i jakie może mieć z tego korzyści. Jak to było w twoim przypadku? Czy ty korzystałeś z... Znaczy wiem, że byłeś na urlopie ojcowskim, który trochę nie do końca był tym takim standardowym i takim no prawilnym urlopem ojcowskim. No tak, u mnie było różnie, niestety wybuchła pandemia, rodziliśmy w środku pandemii, z racji, że prywatnie związany jestem od wielu lat z gastronomią, a wiadomo jak to było w pandemii, w gastronomii po prostu nie było, więc tej pracy takiej stałej również nie było i podjąłem decyzję, kiedy urodził się mój syn, że zostaję po prostu w domu i na ten czas

To były u mnie trzy tygodnie, po prostu nie pracowałem nigdzie, tylko skupiłem się stricte na mojej żonie i dziecku. Jak to był środek pandemii, to udało wam się rodzić rodzinnie? Czy żona sama rodziła? To była bardzo śmieszna sytuacja, znaczy nie śmieszna, ale na dobre wyszło. Z racji tego, że dosłownie trzy dni przed porodem wznowili porody rodzinne. Lato śledziłem na bieżąco, pisałem maile, pisałem do ministerstwa i tak dalej, i tak dalej, bo bardzo, ale to bardzo zależało mi na tym, żeby być podczas porodu. No i dobrze pamiętam, to stało się tak, że redaktor zapytał się pana ministra, co z tymi porodami rodzinnymi i okazało się, że wcale nie było takiego zakazu.

No i szpital po szpitalu zaczął wznawiać te porody rodzinne. No to jest też chyba taka fajna zmiana u nas, u nas ojców, tak jak sobie o tym myślę, to nasi ojcowie. Raz, że nie mogli, dwa, że pewnie nie chcieliby i nie byli, a teraz my, młodzi ojcowie, to dla nas jest trochę punkt honoru, żeby przy tym porodzie być też, prawda? I to jest mega fajna chwila. Kto to przeżył, to na pewno wie, a jeśli ktoś tego nie przeżył, to chyba też można polecić, że to jest taki moment, kiedy warto przy tej swojej partnerce być. No, myślę, że zdecydowanie warto przy tej partnerce być, bo jednak nikt nie zaopiekuje się twoją partnerką tak jak ty. Zwłaszcza, że W niektórych aspektach no tam pielęgniarki czy lekarki nie pomogą, tak? No nic nie zastąpi trzymania za rękę ukochanej osoby.

3:09 · Poród i obecność ojca 2

No szczególnie, że w zasadzie się od początku przecież jakoś tam przy tej sprawie było, więc warto by było też i do końca przy tym najważniejszym momencie też być. No dobra, to wracając już do tego, że jesteśmy, twoja partnerka urodziła, Ty zdecydowałeś się zostać w domu i pewnie niemały szok, gdy już wszyscy byliście w domu. No, był to szok, bo jednak nieważne jak się przygotujesz, nieważne ile książek przeczytasz, to jak już to się dzieje naprawdę, to nagle te emocje, te wrażenia, jakbyś miał czarną dziurę w głowie. No i żyjesz tak naprawdę na bieżąco, ale zdecydowanie jestem zwolennikiem tego, by w tym pierwszym, zwłaszcza pierwszym okresie, ojciec był razem w domu z partnerką i z dzieckiem.

Też nawiązuje się tą więź z dzieckiem, mimo że ono jest takie malutkie, jeszcze bezbronne i gdzieś do tej mamy poniekąd przyczepione, to chyba sama ta obecność też jest dla ojca fajną rzeczą, że ma to dziecko w dłoniach i jest z nim cały czas. Myślę, że zdecydowanie tak jak przy porodzie od razu dziecko idzie do matki, tak przy cesarskim cięciu Często ojciec kanguruje, bo te pierwsze chwile, dotyk skóry ze skórą jest bardzo, bardzo ważny i później w tym okresie To jest równie ważne, żeby to dziecko czuło zapach ojca, dotyk, żeby miało tych rodziców oboje i zaznawało tego spokoju rodzicielskiego.

5:21 · Docenienie ojca 3

No, a ty jakoś poczułeś się trochę innym człowiekiem przez te dwa, trzy tygodnie? Czy to wpłynęło na ciebie jako na mężczyznę, jako na człowieka? No myślę, że zdecydowanie tak, zdecydowanie tak. Na pewno dojrzałem, zobaczyłem z czym wiąże się prawdziwe życie i jak wymagające jest posiadanie dziecka. No a po tych dwóch, trzech tygodniach wróciłeś do pracy, rozumiem. No tak, no już zacząłem już wracać do pracy, szukać sobie zajęcia i tak dalej, no bo jednak z czegoś trzeba żyć. W moim przypadku była to prosta budowa, jeździłem od samego rana do wieczora, no ale wieczorami i na noce byłem oczywiście z rodziną.

No a gdzie w tym wszystkim pojawił się pomysł na to, żeby w jakiś tam sposób dokumentować to swoje życie, czyli prowadzić ten profil na Instagramie i tam działać, też pokazywać to swoje ojcostwo? Na początku to było po prostu dzielenie się tym szczęściem, jakie mnie spotkało przez posiadanie dziecka, bo naprawdę zakochałem się w tym, w byciu tatą, spędzaniu czasu, edukowaniu tego dziecka, patrzeniu na jego rozwój, ile czerpie od nas samych. Nawet nie musisz tego robić celowo, ale widzisz, że to dziecko zapamiętuje Cokolwiek ty robisz, cokolwiek mu pokażesz i tak dalej, to nagle okazuje się, że on za tydzień, dwa już to robi. I to jest niesamowite, że możesz tyle dziecko nauczyć.

No a później zauważyłem, że wiedza ojców jest naprawdę malutka. Dosłownie zaczęli raczkować, że tak powiem, jeżeli chodzi o angażowanie się w życie rodziny. No i chciałem tym zarażać. Chciałem tym zarażać i myślę, że w pewien sposób mi się to udało. Przyczyniłem się do tego i nadal chcę się do tego przyczyniać. No bo też mam to właśnie, tu się z Tobą zgodzę, chociaż pewnie powinienem się nie zgadzać z Tobą, ale się zgodzę, bo mam wrażenie, że o nas ojcach się mówi trochę za mało. Zdecydowanie tak, mówi się za mało. Myślę, że sami jesteśmy sobie troszeczkę winni poprzez poprzednie lata, gdzie byliśmy, no jakby... Tak było. Ojciec szedł do pracy, zajmował się pracą, a matka domem.

8:02 · Zmiany w roli ojca 2

Tak było. Teraz te schematy się zacierają. Teraz jest odwrotnie. Często mama wraca szybciej do pracy, to ojciec zastępuje mamę w domu. Powody są różne. Często chodzi o pracę, często chodzi o emocjonalne względy, czy psychiczne itd. No ale tak obserwując to, co wrzucasz właśnie tam na portal, to ty jesteś chyba dalej aktywnym rodzicem i dalej to nie jest tak, że idziesz na 8 czy 12 godzin do pracy, jesteś tylko 2 godziny z tym dzieckiem po powrocie z pracy. No właśnie, tu jest śmieszna anegdotka, którą mogę ci zdradzić, że ja cały czas pracuję w gastronomii i pracuję po 15-16 godzin czasem.

I na przykład potrafię spać 4-5 godzin, żeby tylko wstać i zaprowadzić Mikołaja do przedszkola. No właśnie tego kompletnie nie widać po twoich social mediach i po tym, co wrzucasz. Ja przynajmniej... Wiem, że też to poruszałeś tę kwestię, że dalej pracujesz, bo się spotykasz z tymi pytaniami, jak na to znajdujesz czas. I ja, śledząc twój profil, miałem nieodparte wrażenie, dobra, może chodzi do pracy, ale maksymalnie na 8 godzin po południu, tak? A właśnie znajdujesz czas, żeby to wszystko jakoś fajnie ze sobą łączyć. Znajduję czas, tu jest też zasługa duża mojej żony, bo ona przystosowała jakby swój tryb pracy do mojego, po to, żebym mógł właśnie też uczestniczyć w tym życiu rodzinnym jak najwięcej. Dziękuję jej bardzo za to.

9:33 · Aktywność na Instagramie 10

No nie pracuję na cały etat, pracuję na trzy czwarte. Ja dzięki temu mogę pracować na cały etat i spędzać czas z dzieckiem. Nie będę ukrywał, mam pracę nocną, więc przez to mogę ten czas, kiedy Mikołaj śpi, poświęcam pracy, a kiedy nie śpi, jesteśmy razem. No i to fajny się z tego układ wytworzył, tak szczerze mówiąc. Nie każdy sobie pewnie na to może pozwolić. No dobra, no ale... Jaki jest ten u Ciebie podział? Gdzie jest Instagram, robienie rolek, filmów, gdzieś uruchomiłeś YouTube'a, a to rodzicielstwo, czy to się jakoś ze sobą łączy? Jak u Ciebie wyglądają te priorytety? Priorytetem u mnie zawsze, ale to zawsze jest Mikołaj i rodzina. On jest pierwszy w mojej hierarchii czegokolwiek.

Później jest dopiero praca i Instagram, chociaż praca i Instagram zacierają już teraz się pomału i stają się równe, ponieważ no nie ma co ukrywać z Instagrama w dzisiejszych czasach da się po prostu wyżyć. Staram się nie robić z siebie jakiegoś Wielkiego reklamowego produktu, tylko reklamować to, czego naprawdę używamy i stosujemy. Już przez ten okres ponad trzech lat, kiedy prowadzę na poważnie Instagrama, nauczyłem się żyć codziennie z social mediami. To jest tak, że one już są wokół nas, żyjemy tym. Moja żona tak samo wie, kiedy ja poświęcam chwilę na Instagram.

Ona wtedy skupia te dosłownie 5-7 minut uwagi na Mikołaju, a ja dalej potem spędzam czas z rodziną, bo wbrew pozorom to nie zajmuje tak naprawdę dużo, dużo czasu, jeżeli chodzi o O nas ojcach mówi się za mało i sami jesteśmy sobie winni. Names mentioned, O nas ojcach mówi się za mało i sami jesteśmy sobie winni. Names mentioned, O nas ojcach mówi się za mało i sami jesteśmy sobie winni. I tak dniami i tak dalej i tak dalej. Aczkolwiek u mnie jest to gdzieś tam w międzyczasie robione. Ja zazwyczaj mam zaplanowane 2 do 3 postów w przód, czyli publikuję regularnie od

2 lat ponad co drugi dzień, więc mam już te 3-4 materiały zaplanowane z góry tak, żeby móc, jak mi coś wypadnie, skupić się całkowicie na Mikołaju i nie przejmować się tym, co jest w telefonie. No ja też celowo od początku jakby używam imienia Mikołaja, bo to wy też go nie chowacie na tym profilu, tak? On też tam się pojawia i pojawia się jego buzia i on jako osoba, jak on do tego podchodzi? On wie, że... Tata pracuje trochę na Instagramie, że jest w internecie. No to jest czterolatek, więc już różne są techniki podejścia do telefonu dla takiego małego dziecka. No ale już większość czterolatków, jeśli mogą, to potrafią ten telefon obsłużyć i się zobaczyć, jak on do tego podchodzi sam, ten Mikołaj wasz. Mikołaj bardzo, ale to bardzo lubi oglądać się na telefonie.

Zawsze jak cokolwiek nakręcimy to każe wręcz sobie pokazywać, żeby zobaczyć co to tam wyszło i tak dalej, więc on już do tego przychodzi bardzo swobodnie i łagodnie, aczkolwiek my nigdy do niczego go nie zmuszamy. Bywały już takie sytuacje, gdzie mamy swojego operatora, z którym on już jest zaprzyjaźniony, wie, że jak przychodzi ten konkretny wujek, to będzie coś nagrywane, ale jeżeli jest taki okres, gdzie on ma gorszy dzień i nie chce i nie ma siły czy cokolwiek, to my to przekładamy. Ja też zawsze nie robię nic na siłę, bo to jest jednak dziecko. Ja mogę się zmusić do czegoś i coś zrobić i tak dalej. Jego nie chcę zmuszać i nie będę zmuszać.

Nie ukrywamy jego twarzy, nie pokazujemy wszystkiego, choć może się wydawać po Instagramie, że pokazujemy dużo, to naprawdę pokazujemy ułamek części naszego życia. Staramy się tą prywatność gdzieś tam zachowywać. Są rzeczy, których w ogóle nie pokażemy, a są rzeczy, które nam Przychodzą łatwo w tym pokazywaniu. Rozumiem też drugą stronę rodziców, którzy chcą ukrywać swoją tożsamość swoich dzieci i tak dalej. Szanuję to, respektuję, że tak powiem. Są jedni rodzice, którzy chcą, drudzy, którzy nie chcą pokazywać. Każdy ma swoje dziecko i to rodzic powinien decydować o tym, czy pokazać dziecko w sieci, czy nie. Oczywiście uważam, że jeżeli dziecko już będzie na tyle dojrzałe i powie nie chce, to rodzic powinien to uszanować.

Nie chce, to nie chce. No, a to była wasza wspólna decyzja, żeby wejść w ten Instagram? Twoja i żony? Mój pomysł był. Ja chciałem zacząć. Moja żona gdzieś to z boku na to patrzyła i tak dalej. Zawsze mi kibicowała. Kiedy zobaczyła, że ojej, to naprawdę realni ludzie są, to zaczęła coraz mocniej kibicować, kibicować, no a teraz na równi żyję z tym ze mną. No właśnie, jaki ty masz odzew, jeśli chodzi o swój profil? Bo tam jest już sporo obserwujących, to jest ponad 50 tysięcy. Ponad 50 tysięcy obserwujących, tak. Czyli to już jest mocny profil, jeśli chodzi o... Nie chcę go porównywać do jakichś, nie wiadomo jakich wielkich, ale parentingowo albo ojcowsko, to jest tutaj na Polskę naprawdę duża liczba, robiąca wrażenie.

Z jakim ty się spotykasz feedbackiem tak naprawdę? I co ten feedback dla ciebie oznacza? Czy ty dostajesz tylko pozytywne wiadomości od ojców i matek? Hej, robicie super rzeczy, fajnie, że to pokazujecie, fajnie, że o tym mówicie i to cię motywuje? Czy jednak jest hejt? Ej, dlaczego ty pokazujesz tego dzieciaka? Nie chcemy cię oglądać, twoich bebechów prywatnych. Co może też zdołować, nie? W takiej też ojcowskiej kwestii. Instagram ma to do siebie, że zrzesza grupę ludzi, która cię obserwuje. Nie bez powodu. Ten przycisk tam jest. Klikając Obserwuję znaczy, że coś Cię ciekawi, coś Cię interesuje i chciałbyś uczestniczyć w tym, co oglądasz. Większość osób, które mnie obserwują, dają taką niesamowitą energię, dzielą się ze mną swoimi rzeczami, swoimi przeżyciami.

Zwłaszcza, że ja co jakiś czas Publikuję humorystyczne rolki, które nad wyraz przekazują jakieś wydarzenie, jakieś zdarzenie, jakieś anegdotki a propos wychowania dziecka, które dotykają każdego rodzica. Oczywiście duża część rodziców to rozumie, łapie ten żart i tak dalej. Potrafimy się śmiać z tych czasem ciężkich i trudnych rzeczy, które dotykają każdego z nas, ale oczywiście zdarzają się osoby, które no po prostu hejtują. Nigdy nie obrażałem się na konstruktywną krytykę. Lubię rozmawiać z ludźmi. Często w prywatnych wiadomościach na Instagramie naprawdę potrafię spędzać wieczory rozmawiając z ludźmi na temat dzieci, na temat wychowania, problemów i tak dalej i tak dalej.

Tylko jeżeli to jest konstruktywna krytyka. Oczywiście możemy się nie zgadzać w wielu aspektach i tak dalej, ale szanujmy się nawzajem. Jeżeli ktoś podchodzi do mnie z hejtem, no mówiąc wprost wulgarnym, To jest mój ulubiony przycisk na Instagramie, czyli zablokuj. I po prostu z takimi osobami nie rozmawiamy. Myślę, że nie ma sensu. Ale jaka jest... No bo też obserwują cię osoby, które chcą cię oglądać, tak? I coś z tego wnoszą. Ale tych hejterów jest wielu? Czy to są jednak proporcje dużo pozytywu, mało negatywu? Ja staram się nie poruszać jakichś mocno kontrowersyjnych rzeczy, więc tego hejtu o dziwo nie spotyka mnie dużo. Prywatnie nie spotkał mnie żaden hejt, w sensie poza siecią, tak? Prywatnie spotkałem naprawdę bardzo dużą ilość już swoich obserwujących i zawsze były to przemiłe spotkania, gdzie wspominam do dziś niektóre.

17:38 · Reakcje na profil 4

I naprawdę fajne jest to, że przez Instagram oddziałowujesz i możesz spotkać tych ludzi realnie, z nimi porozmawiać i nagle się okazuje, że okej, jesteśmy nieznajomymi, a jednak tak bliskimi sobie osobami. Wielu, wielu ojców na przykład przed tym, żeby wziąć urlop rodzicielski, podzielić się jakoś z mamą tym czasem na spędzanie, tym czasem do spędzenia z dziećmi, ma problem z tym, że ich pracodawca może na to źle patrzeć, a ty nie dość, że no tak, opiekujesz się synem, pomagasz żonie, ogarniasz te wszystkie sprawy, do tego jeszcze de facto publicznie się tym ojcostwem chwalisz na tym Instagramie i na pewno Wszyscy w twojej pracy o tym wiedzą, że ty to robisz.

Czy na tym polu spotkałeś się z jakimiś problemami, czy jednak ludzie nie mają z tym problemu? Ja prywatnie nie spotkałem się z żadnym problemem w tym temacie. Parę osób już też z mojego grona pracy poszło na takie urlopy i zawsze nasz szef, że tak powiem, akceptuje i tak dalej. Nie ma z tym problemu. Sam ma też dzieci, więc myślę, że na pewno jest związany z tym tematem. A propos Problemów pracodawcy z takim urlopem, no to prawnie jesteśmy chronieni, tak? W każdy sposób. Naszym przywilejem i naszym prawem jest pójście na taki urlop. Oczywiście trzeba go odpowiednio wcześniej zgłosić i tak dalej, i tak dalej. No ale skoro mamy taką możliwość, to czemu z niej nie korzystać?

Później, w razie jakichkolwiek problemów z pracodawcą i tak dalej, no jesteśmy chronieni i można później, że tak powiem, walczyć o swoje prawa. No dobra, no ale teoretycznie, gdybyście z żoną oczekiwali drugiego dziecka, to skorzystałbyś z takiego urlopu rodzicielskiego, czyli na dłuższy pobyt z dzieckiem się zdecydował? Mówisz o urlopie rodzicielskim już teraz, tak? O urlopie, tak. No nie ojcowskim tym dwutygodniowym, tylko tym rodzicielskim, tym dwudziestu tam kilku, dwadzieścia tam trzy tygodnie bodajże. Myślę, że bym to rozważył. Na pewno bym porozmawiał o tym zarówno z żoną, co z moim pracodawcą. Ja mam dość małe grono jeżeli chodzi o pracę. Znam swojego szefa osobiście, więc podszedłbym też do tego tematu z takiej strony, że spytałbym się u szefa po prostu czy

W tym okresie będzie to okej wobec niego, czy może tydzień później, czy może dwa tygodnie później, żebym poszedł na taki urlop i tak dalej. Z szacunkiem po prostu do szefa, tak? Na pewno wcześniej bym mu to ozmianajmił, żeby mógł się przygotować i tak dalej, ale myślę, że nie miałbym z tym problemu i myślę, że jeżeli planowałbym drugie dziecko i miałbym, to poszedłbym zarówno na ojcowskie, jak na rodzicielskie. A powiedz mi jeszcze, czy ty tak naprawdę masz feedback od ojców? Mam, bo tych ojców jest coraz więcej na Instagramie. To nie jest tak, że są tylko mamusie, chociaż jest ich zdecydowana większość. Ponad 70% moich odbiorców to są kobiety.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.