Pierwsza kobieta premierem Japonii. Ale to nie koniec patriarchatu
Symboliczna zmiana - pierwszy raz po 140 latach głową japońskiego rządu została kobieta. Kim jest Sanae Takaichi, jakie planuje zmiany i czy lubi k-pop? Opowiada prof. Beata Bochorodycz, politolożka i japonistka z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
TOK FM. Na każdy temat. Z każdej strony. Cezary Łasiczka, to jest program Owczarek. Spoglądamy w kierunku Japonii i dla wielu młodych dziewcząt w Japonii Sanae Takaiichi jako pierwsza kobieta na stanowisku premiera jest niezwykle pozytywnym i przełomowym wydarzeniem, bo wygląda na to, że oto patriarchalne społeczeństwo i system polityczny, który przez bardzo długi czas był zdominowany przez mężczyzn, teraz jest kierowany przez kobietę. Pomimo iż wielu ekspertów mówi o postępie, to nie wszyscy postrzegają nową premier Japonii jako orędowniczkę zmian. No bo...
Powiązania nowej pani premier Zabe Sinco są z byłym premierem, który był postrzegany właśnie jako nacjonalista. Jako konserwatysta są bardzo silne. Wręcz mówi się o tym, że ona została przez niego namaszczona. Ona sama deklaruje, że będzie kontynuować w wielu aspektach politykę Ape Shinzo, między innymi politykę zagraniczną, na pewno politykę bezpieczeństwa i obrony. I teraz te sprzeczności czy paradoksy, które występują, polegają Między innymi na tym, że z jednej strony premier czy premierka Takaichi deklaruje konserwatywne wartości, a z drugiej strony twierdzi np.
w odniesieniu do Chin, Południowej, że to są bardzo ważni sąsiedzi Japonii, z którymi należy ułożyć sobie relacje. W przypadku Chin, gdzie te relacje powiedzmy jeszcze na tej osi Stany Zjednoczone, które są głównym sojusznikiem Japonii, Stany Zjednoczone, Chiny, gdzie dochodzi do dużych tarć i konfliktów, Japonia popiera Tak w dużym uproszczeniu mówiąc stanowisko Stanów Zjednoczonych. Niemniej jednak Takaichi wyraźnie mówi, że Chiny są sąsiadem, nigdzie się stąd nie wniosą i po prostu trzeba z nimi normalnie rozmawiać. Czyli ona głosi takie hasło pragmatycznego konserwatyzmu.
Wie pan co, trudno mi na to pytanie odpowiedzieć. Wydaje mi się, że nie. Przynajmniej oficjalnie nikt nie odważyłby się jednak na rani międzynarodowej takich zastrzeżeń wysuwać. Stanowisko, które powiedzmy właśnie w kwestiach polityki zagranicznej, obronnej czy gospodarczej, które zajmuje Takaichi, ona jest też postrzegana jako nacjonalistka, czy konserwatystka. Jest tutaj raczej właśnie po tej stronie centrokonserwatywnej. Więc kwestia płci wydaje mi się, że w relacjach międzynarodowych nie będzie odgrywała aż takiego znaczenia.
Adama Mickiewicza w Poznaniu. Rozmawiamy o pierwszej premier Japonii. TOK FM. Na każdy temat, z każdej strony. Państwa i moim gościem jest pani profesor Beata Bochorodycz, politolożka i japonistka z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Rozmawiamy o nowej premier Japonii, pani Sanae Takaichi. Przed informacjami pytałem o to, czy płeć będzie miała wpływ w relacjach międzynarodowych. Pani profesor, tak zrozumiałem, powiedziała, że nie, ale Skoro rozmawiamy o polityce wewnętrznej także, to pytanie znowu dotyczące płci, czy na przykład stosunek nowej pani premier do cesarskiej rodziny, do cesarskiej tradycji może też wpłynąć na debatę o sukcesję kobiet.
Bo to też jest jeden chyba z wątków, który pojawia się Tak jak najbardziej jest to temat taki Może nie kontrowersyjny, ale który rozpala debatę publiczną w Japonii. Tutaj może zacznę od takiego ogólnego stwierdzenia, że ten konserwatyzm Japoński, czy tak jak Japończycy rozumieją konserwatyzm, ma kilka takich cech, które niekoniecznie muszą być zrozumiałe dla świata zewnętrznego.
Czyli to są głównie właśnie pewne wartości dotyczące między innymi rodziny i właśnie sukcesji na japońskim tronie. Ale też polityki zagranicznej. Także tutaj zaczynając od pana pytania o sukcesję na japońskim tronie, rzeczywiście do tej pory Takaichi reprezentowała to jakby skrajnie konserwatywne stanowisko czy prawicowe stanowisko, że nie, że tradycyjnie byli to mężczyźni. Więc tutaj perspektywy na zmianę prawdopodobnie są niewielkie. Podobnie jest kwestii uznania odrębnych nazwisk dla małżonków. To jest kolejny problem, który jest często podejmowany jako przykład właśnie konserwatyzmu polityków czy różnych osób w Japonii.
I ona tutaj też deklaruje sprzeciw. Przy czym wydaje mi się, że tutaj sprawa jest trochę bardziej skomplikowana, ciekawsza, ponieważ w Japonii ustawa czy prawo wymaga, aby małżonkowie mieli jedno samo nazwisko, ale nie wymaga, żeby kobiety przyjmowały nazwisko małżonków. I na przykład Takaichi zachowała swoje panińskie nazwisko i to jej mąż zmienił w rejestrze. Rodzinnym nazwisko na Takaichi. Oficjalnie, ponieważ on też był politykiem, funkcjonuje jako Yamamoto Taku. Także to nie jest jednoznacznie tak, że promuje jakiś patriarchalny model rodzinny, w którym to mężczyzna dominuje.
I tutaj Takaichi, podobnie jak Abe Shinzo i cała... Jak również nowe... Koalicjant Partii Liberalno-Demokratycznej. Partia Nippon Ishinokai, co można przetłumaczyć jako Japońska Partia Odnowy. Nie restauracji, jak widziałam to w polskich tłumaczeniach, tylko odnowy. Oni zdecydowanie popierają... Rewizję konstytucji i myślę, że na tym polu będzie się sporo działo. Kolejny taki element tego konserwatyzmu japońskiego to jest poparcie albo sprzeciw wobec wizyt w hramie Yasukuni.
Nie są pochowani, ale wpisani do rejestru dusz też osoby uznawane za zbrodniarzy wojennych przez Trybunał Tokijski. I w tej kwestii Takaichi była nawet bardziej konsekwentna niż Abe Shinzo czy wielu innych polityków. Ona brała udział w tych oficjalnych i nieoficjalnych... Wydaje mi się ona, nawet w sposób w jaki mówi o przyszłym kierunku własnej polityki wewnętrznej i zagranicznej, ona trochę zmieniła ton Z takiego konfrontacyjnego i z takiego jednoznacznego na bardziej konsyliacyjny.
Już po wygranej w wyborach najpierw na prezesa Partii Liberalno-Demokratycznej, a teraz na premiera. Także premier Abe Shinzo, który popierał wizyty w Yasukuni i odwiedził w 2013 roku, co wywołało oczywiście skandal polityczny, protesty ze strony Chin i Korei, później przez cały okres sprawowania W fotelu sprawowania funkcji premiera zrezygnował z tych wizyt. Także tutaj ciekawe będzie zobaczenie, jak te deklaracje obecne Takaichi przełożą się na rzeczywiste działania. Czy ona będzie uczestniczyła w tych wizytach, czy nie.
Z tego tonu takiego pragmatycznego ja bym przewidywała, to jest oczywiście trochę wróżenie z husów, Że powstrzyma się od takich wizyt lub raz odwiedzie, a później podobnie jak Abe Shinzo zaprzestanie. Także ten konserwatyzm jej nowej pani premier, on jest taki niejednoznaczny w kwestiach gospodarczych. Tutaj z jednej strony konserwatyzm, a z drugiej strony zapowiedź wielu różnych Zmian. Jak pan wie, rynki i giełda bardzo pozytywnie zareagowały i na wybór je jako prezesa Partii Liberalno-Demokratycznej.
To jest jakby kolejna, nie wiem, czy sprzeczność, czy pewien paradoks w określaniu jej konserwatystką. Także takie... Nie znamy jeszcze szczegółów, Także tutaj na przykład kwestia tych nadgodzin, czy zwiększenia jakby odsetka mężczyzn biorących, tacierzyńskie, prawda? Ojcowskie, tak. Czy poprawy warunków pracy dla kobiet. To są te wszystkie szczegóły, jakby będziemy poznawać Zapewne stopniowo Takaichi wystartowała z takim ogólnym hasłem rozpoczęcia prac nad pakietem takim stymulacyjnym, skupiając się właśnie na walce z rosnącymi kosztami utrzymania, które większość Japończyków w różnych sondażach wskazuje jako główną bolączkę.
Czyli podniesienie kwoty wolnej od podatku. I to jest pytanie też do naszych władz. Czy chcemy być drugą Japonią? Bardzo dziękuję pani profesor Beata Bochorodycz, politolożka i japonistka z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Opowiadała o nowej premier Japonii, pani Sanae Takeichi.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.