Pamiętamy ich przez całe życie, ale rzadko im dziękujemy. Co Polacy myślą o nauczycielach?
Trzech na czterech Polaków pamięta nauczyciela, który odegrał ważną rolę w ich życiu, ale tylko 23 proc. kiedykolwiek mu o tym powiedziało. Z okazji Dnia Edukacji Narodowej o wynikach raportu „Szkoła do życia”, kondycji zawodu nauczyciela i relacjach między szkołą a rodzicami rozmawiamy z Jędrzejem Witkowskim, prezesem Centrum Edukacji Obywatelskiej.
TOK FM. Na każdy temat, z każdej strony. Dzień Edukacji Narodowej, jak co roku, 14 października. W związku z tym będziemy rozmawiać z Jędrzejem Witkowskim, z prezesem Centrum Edukacji Obywatelskiej. Dzień dobry, kłaniam się. Dzień dobry, witam. Ale nie o samym święcie wprost, tylko o raporcie Centrum o nauczycielach. To niejako druga część publikacji Szkoła do Życia, bo traktująca właśnie o tych, którzy nam wiedzę podają, ale też dbają o nasze wychowanie. Posłużę się jedną daną. Trzech na czterech Polaków miało ważnego nauczyciela, 23% kiedykolwiek mu to powiedziało.
To jest zaskoczenie, że tak jest, czy też docenienie, że jednak dostrzegamy w nauczycielach ludzi, którzy są dla nas naprawdę bardzo istotni? Można powiedzieć, że jedno i drugie. Rzeczywiście to, co nas zaskoczyło, to jest ta luka pomiędzy odsetkiem osób, które takiego nauczyciela mają, pamiętają, często też pamiętamy jego nazwisko, a tym niskim odsetkiem osób, które kiedykolwiek odważyły się albo znalazły pretekst czy powód, żeby mu o tym powiedzieć. O tym jest m.in. kampania Środectwo na całe życie, którą prowadzimy. Zachęcamy Polaków, żeby powiedzieli tym nauczycielom, którzy byli dla nich ważni, że właśnie tak było, żeby powiedzieli im, co im zawdzięczamy, bo za często z tego aktu wyrażenia wdzięczności rezygnujemy.
A może dlatego, że generalnie mamy duży problem z uzewnętrznianiem swoich uczuć, nawet jeśli one są dobre. To są jakieś bariery, które trudno nam przekroczyć, zwłaszcza, że ta bariera w relacji nauczyciel-uczeń i odwrotnie w trakcie samego procesu edukacji jednak istnieje. Nie są to relacje typowo partnerskie, prawda? Rzeczywiście te relacje nie są partnerskie, no bo też odpowiedzialność nauczyciela i ucznia jest zróżnicowana. Oczywiście mówimy o takich generalizacjach, jest 5 milionów uczniów i 500 tysięcy nauczycieli, więc te relacje to jest cała paleta różnych form, barw relacji, ale to prawda, że rzeczywiście w czasie, kiedy się uczymy, ta relacja jest mniej partnerska i często dopiero po zakończeniu szkoły, a nawet kilka lat po tym, jak z niej wychodzimy, tak dojrzewamy do tego, żeby powiedzieć nauczycielom, że byli dla nas ważni.
Tak, pamiętam, kiedy sam chodziłem do szkoły, a było to jeszcze w ubiegłym wieku, szkoła podstawowa, lata 80., to wówczas ci bardzo surowi nauczyciele, a takich pewnie każdy miał, mówili, zapamiętacie nas na całe życie, bo to, co wydaje wam się teraz niedobre, później będziecie cenić. I chyba tak w istocie jest. Rzeczywiście jest tak, że doceniamy nauczycieli za to, że stawiają wymagania, a szczególnie za to, kiedy stawiają wymagania w sposób życzliwy. I oczywiście nie każda surowość, czy właśnie takie bycie wymagającym nauczycielem, to jest dokładnie ta postawa, której potrzebujemy, ale rzeczywiście zadajemy kłam takiej hipotezie czy takim przeświadczeniu, że pamiętamy dobrze tylko nauczycieli, którzy byli tylko i wyłącznie życzliwi, którzy na przykład niewiele od nas wymagali.
Zawsze Idąc pod prąd do tego co mówi przedstawiciel szkoły. To prawda czy nie? Rzeczywiście dotykamy bardzo ważnej kwestii, czyli relacji rodzic-nauczyciel od nauczycieli. Często słyszymy, że oni sobie poradzą z uczniami, ale znacząco trudniej im poradzić sobie właśnie z rodzicami. Zbyt często jest tak, że jako rodzice krytykujemy nauczycieli, za rzadko ich chwalimy. To, co nas niepokoi, co widzimy też w tych badaniach, bo pytaliśmy o to, Znacznie częściej krytykujemy nauczycieli w rozmowie ze swoimi dziećmi jako rodzice, niż w bezpośredniej rozmowie z nauczycielem. Więc rzeczywiście ta hipoteza, którą pan redaktor postawił, że rodzice stają się takimi rzecznikami swoich dzieci, jest prawdziwa.
Więcej, oni stają się takimi czasami sekundantami W konfrontacji z nauczycielem. I to niepokoi, bo młody człowiek potrzebuje takiej spójności oddziaływań dorosłych, czyli i szkoły, i domu. A jeżeli tutaj dochodzi do jakichś tarć, napięć, no to po prostu nie służy naszym dzieciom. No to przejdźmy do samego raportu, bo jest on niejako kontynuacją, ale w sytuacji, kiedy tą osią stają się nauczyciele, a nie uczniowie. Szkoła do życia, bo taki tytuł nosi raport w obu tych częściach. Tak, w pierwszym raporcie rzeczywiście zastanawialiśmy się nad tym, czego Polacy oczekują od szkoły. I rzeczywiście to, co zauważyliśmy w tych danych zebranych w badaniu ogólnopolskim, to jest to, że chcielibyśmy, żeby szkoła była bardziej praktyczna i bardziej życzliwa.
I w tym badaniu teraz koncentrujemy się na nauczycielach, dlatego że wiemy, że taką szkołę do życia, szkołę na miarę naszych aspiracji, mogą zbudować tylko nauczyciele. Nie da się takiej szkoły, dobrej szkoły zadekretować, nie da się jej narzucić, nie da się jej wymusić regulacjami. Na koniec dnia to wszystko tak naprawdę zależy od nauczycieli, więc jeśli oglądamy się temu, to o nauczycielach myślimy jako społeczeństwo, co mówimy o nauczycielach i co mówimy I kilka z tych wniosków rzeczywiście zaskakuje. Po pierwsze to, że większość z nas zgadza się, że praca nauczycieli jest bardzo trudna. Tylko 10% nie zgadza się z taką tezą, że praca jest bardzo trudna. Z drugiej strony zapytaliśmy, czy rozważalibyśmy zostanie nauczycielem i rozważałoby to teraz tylko 16% Polaków.
Rzeczywiście tak jest, że ta sytuacja, w której się znaleźliśmy jako społeczeństwo, w której znalazły się szkoły, ona zmienia naszą refleksję o bezpieczeństwie. I rzeczywiście zawsze się zgadzaliśmy, że nauczyciele są odpowiedzialni za to, co się dzieje z uczniami w klasie, za ich bezpieczeństwo. A teraz, kiedy musimy się też liczyć z jakąś ewentualnością takich aktów przemocy, no to ta refleksja o bezpieczeństwie zupełnie zmienia się. To jest bardzo trudny moment nie tylko dla dzieci, ale też dla nauczycieli. Apelujemy też o to, żeby w tym szczególnym momencie o nauczycielach również pomyśleć. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy nauczycielem fizyki i w poniedziałek rano musimy stanąć przed 30-osobową klasą, która przed tą lekcją rozmawiała o tej sytuacji i jakoś musimy się do tego odnieść.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.