"Naprawdę potrzebowaliśmy aż 4 lat, by zrozumieć, że bomby będą wybuchać tuż przy samej granicy?"
Prezydent Karol Nawrocki spotkał się dziś z szefem MON i szefem Sztabu Generalnego. Tematem rozmów była sytuacja bezpieczeństwa po ostatnich wydarzeniach przy polskiej granicy, ale także przyszłość amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce. Władysław Kosiniak-Kamysz mówi po spotkaniu, że w sprawie stałej obecności wojsk USA jest wspólny cel. Co oznaczałaby stała obecność Amerykanów w Polsce? Czy może być odpowiedzią na rosnące zagrożenie na wschodniej flance NATO i jak powinna wyglądać reakcja Polski na kolejne prowokacje? O tym w rozmowie z gen. Tomaszem Bąkiem, byłym dowódcą 21. Brygady Strzelców Podhalańskich.
Dzień dobry panu, dzień dobry państwu. Prezydent Karol Nawrócki spotkał się z ministrem obrony, wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i szefem sztabu Wojska Polskiego, generałem Wiesławem Kukułą. To takie spotkanie, jak to określił rzecznik prezydenta, w węższym gronie, zamiast Rady Bezpieczeństwa Narodowego po ostatnich sytuacjach związanych z atakami Rosji na Ukrainę, bardzo blisko rosyjskiej granicy. Panie generale, co pan na taką zawężoną formułę? No jestem za. Z zasady trzeba będzie pewnie tych spotkań organizować więcej i częściej, bo tak wskazuje na to rozwój sytuacji i eskalacja działań rosyjskich przeciwko Ukrainie, ale również przeciwko państwom Unii Europejskiej, przeciwko państwom natowskim, w tym głównie Polski.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Monika Góra przedstawia podcast i przedstawia generała Tomasia Bąka.
Generał Bąk opisuje spotkanie RBN z ministrami i jego znaczenie dla bezpieczeństwa.
Generał Bąk omawia rolę BBN i brak procedur w gotowości społeczeństwa.
Generał Bąk omawia eskalację działań Rosji i zagrożenia dla Polski.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.