“Na Martę Nawrocką narzucono ograniczenia – ona nie mówi własnym głosem”
Gośćmi audycji byli Justyna Dobrosz-Oracz z Telewizja Polska oraz Piotr Trudnowski z Klub Jagielloński. Rozmowa dotyczyła wywiadu udzielonego przez Martę Nawrocką i politycznych reperkusji jej wystąpienia. Komentatorzy zwracali uwagę na widoczne emocje pierwszej damy oraz na to, że wywiad mógł być elementem strategii wizerunkowej Pałacu Prezydenckiego. Podkreślano, że niezależnie od oceny, każda aktywność, lub jej brak, będzie budzić kontrowersje. Najwięcej zastrzeżeń wywołała wypowiedź dotycząca ustawy o ochronie dzieci w sieci. Justyna Dobrosz-Oracz wprost zarzuca prezydentowej żenujące zachowanie i mijanie się z prawdą. Dlaczego dzieci prezydenta mogą być chronione przed atakami w sieci, ale inne już tego przywileju nie dostąpiły? W końcówce pojawił się też wątek kryzysu w Polska 2050 - zdaniem gości przedłużający się konflikt szkodzi całej koalicji rządzącej.
No zagraża jej życiu, absolutnie tak. To też zagraża jej życiu, ponieważ tutaj wzrasta ryzyko sepsy po prostu. Ale to nie tylko ten wątek, bo wszyscy się skupili trochę na aborcji i na tym milczeniu. Natomiast od początku tego wywiadu mnie najbardziej zbulwersowała jednak kwestia dotycząca ustawy, która ma de facto ochronić dzieci w sieci. Znaczy pani prezydentowa powiedziała tam nieprawdę, że gdyby ta ustawa funkcjonowała, to jej mąż by nie wygrał. Po pierwsze w ogóle tak Stawianie tej sprawy jest dla mnie żenujące, mówiąc delikatnie. A po drugie tak, pani prezydentowa sama doświadczyła, jej dzieci zostały, jej córka została zaatakowana. Sama pisałam, że absolutnie się nie godzę na to, żeby dziecko było ofiarą jakichkolwiek wojen. Natomiast nie może być tak, że... A niestety było, niestety było ze strony elektoratu antypisowskiego, dodajmy.
Piotr Trudnowski, Telewizja Polska, Polska 2050. No a druga kwestia, już przechodząc stricte do tego wywiadu, znaczy tak, pierwszy problem jest taki, że no widzimy tutaj po prostu jakąś dziwaczną hipokryzję, no bo przez 10 lat atakowano poprzednią panią prezydentową za to, że nie wypowiada się publicznie, a kiedy nowa pani prezydentowa wypowiedziała się publicznie w taki sposób, jak zdecydowała i jak chciała, również spotkała się z bardzo ostrą krytyką, również hejtem. No a ten artykuł, o którym wspomniałaś w Wysokich Obcasach, pani redaktor Waloch, tak, zdaje się, no on w ogóle zawiera jakieś sformułowania bulwersujące.
No zdanie o tym, że Pałac Prezydencki to zbyt wysokie progi dla państwa Nawrockich, to nie jest obraza dla państwa Nawrockich, tak? To jest obraza dla 10,5 milionów Polaków, którzy uznali, że Karol Nawrocki jest dobrym prezydentem i że to są właśnie odpowiednie nogi na te progi, tak? Więc jakby, no moim zdaniem ten artykuł był rzeczywiście Rzeczywiście niesmaczny po prostu i zaczęła się tutaj niemiła dyskusja. I trzecia kwestia chyba też bardzo istotna jest taka, że my nie mamy specjalnie prawa czegokolwiek od pierwszej damy oczekiwać. To znaczy jej swobodnym, wolnym, kobiecym wyborem jest to po pierwsze czy ona będzie występowała w mediach. Czy nie będzie występowała w mediach, czy jak się zdecyduje na występ, to na wszystkie pytania będzie chciała odpowiadać, czy na jakieś pytania nie będzie chciała odpowiadać. Ona nie jest politykiem, ona nie jest urzędnikiem państwa polskiego.
Jeżeli jakieś pytanie jej nie odpowiada, to jej święte prawo. Zupełnie inaczej niż w przypadku takich klasycznych osób publicznych, które pełnią jakiegoś rodzaju funkcję, czy to z wyboru. Czy to z nominacji, czy otrzymują za to jakiegoś rodzaju wynagrodzenie. Po prostu może sobie nie odpowiadać, może mówić to, co uważa, bo jest tak naprawdę osobą pełniącą funkcję stricte symboliczną i w ogóle uważam, że bardzo dobrze na to chyba Krzysztof Ziemiec zwrócił uwagę, bo bardzo wiele też było hejtu na sam TVN, tak? Że po co prowadzicie taką rozmowę tam batyrowa i te wszystkie... Hejterskie teksty, że to w ogóle ze strony prezydentowej też jest dobry objaw normalności, że ona na chyba swój pierwszy duży wywiad zdecydowała się, zwłaszcza szczególnie w stacji, w której raczej nie spodziewano się specjalnego entuzjazmu po stronie widzów, bo my po prostu potrzebujemy też takich symbolicznych momentów, kiedy ktoś jest gotów do tego, żeby w miejscu, w którym niespecjalnie może liczyć na ciepłą reakcję widzów, no jakby doskonale wiedzą...
Ja mam takie poczucie, że jeżeli ktoś oceni, że pierwsza dama wystąpiła słabo, nieprzekonywująco, no to już jest zarzut, że tutaj nie ma prawa oceniać i tak dalej. No mamy prawo oceniać, czy ktoś dorósł do jakiejś roli, czy nie. No tutaj trochę bronię jednak prawa oceny. Ale wszystko, co mówi Piotr... Nie wydaje mi się, że język za wysokie progi to jest język, który jest uczciwym ocenianiem tej sytuacji. No nie czarujmy się. Pani prezentowa nie wystąpiła sama z siebie w TVN-ie, którego PiS nie cierpi. Pałac Prezydencki po prostu wymyślił sobie operację, w którą pani prezydentowa ma wspierać wizerunek prezydenta, który ostatnio mówiąc brutalnie siadł. To znaczy prezydent traci, więc wystawiono na strzał panią prezydentową.
Trochę mam też takie poczucie, że wrzucono ją na głęboką wodę bez przygotowania. Absolutnie tak i uważam, że widać nawet było, że ona po prostu nie czuje się w tym dobrze, dlatego że ma ograniczenia i nie mówi swoim głosem. Ja tego głosu nie usłyszałam, mimo że nie było pytań o przeszłość. Jeżeli tak naprawdę chcielibyśmy mówić o takim porządnym wywiadzie, to wiele pytań tam nie padło. Bardzo wiele nie padło. Znaczy nie padły pytania o kawalerkę, bo pani prezydentowa się podpisała pod tym aktem przejęcia kawalerki po taniości. I nie znamy jej kulistego i to pytanie nie padło. Specjalnie wybrano TVN Nie Czarujmy się po to, żeby właśnie móc powiedzieć, że przecież nie była w sprzyjających okolicznościach, bo wcześniej udzielała wywiadów Republice, które przeszłyby z echa, bo tam nie było pytań, była po prostu rozmowa na kolanach, ustawka, jakkolwiek to nie nazwiemy.
Więc prawda jest taka, że jeśli ktoś, a raczej Pałac, decyduje się na tego typu operacje, to podejmuje ryzyko. Ryzyko oceny pani prezydentowej. Jeżeli ktoś nie chce, tak jak robiła to prezydentowa Duda, to po prostu nie wystawia się na strzał. No ale kiedy nie chciała, to na ten strzał się wystawiała. No przepraszam, ale pamiętajmy o tym, jak po prostu przez 10 lat była poprzednia pani prezydentowa hejtowana za to, że jest milcząca, że się nie odzywa. No bo chodziło o to, że w kampanii obiecywała czegoś innego. Nie, bo po prostu oszukała. Nie, nie, nie sądzę. Ja na konwencji mówiła, byłam na tej konwencji. Ja się pana nie boję. Oczywiście, ale to nie znaczy, że to, jak oceniała tę politykę, musiała robić publicznie. To po prostu nie był jej obowiązek, bo pierwsza dama nie ma żadnego obowiązku.
To może zacznę od Piotra. Ja powiem szczerze, że to, że po wyborach Polska 2050 rozpocznie ten proces rozpadania się, to wydawało mi się oczywiste, no ale jednak jestem zaskoczony, że to się tak szybko wydarzyło. Wydawało się, że jednak ta frakcja przegrana będzie czekała na jakiś merytoryczny pretekst, może jakąś wpadkę nowej przewodniczącej, może ujawnienie jakiejś informacji, a tutaj tak naprawdę zaczęło się to bez jakiegoś takiego okresu karencji, bez próby pokazania jakiegoś chociaż tymczasowego studni spokoju dla Pytanie jak długo to będzie trwało. Ja się spodziewam, że też ze strony pozostałych koalicjantów będą płynęły takie sygnały, by to się jednak skończyło szybciej niż później, bo to mimo wszystko jest również problem dla koalicji.
Wydaje się, że żadna ze stron tego konfliktu, bez względu na to, która frakcja dysponuje... To żadna z frakcji na dzisiaj nie zamierza zmieniać swojej pozycji w koalicji. Nie ma chyba tutaj mowy o jakichś renegocjacjach zasad czy próbach wyjścia. Więc sam ten fakt, że ten konflikt trwa jest po prostu szkodliwy dla koalicji. Natomiast nie wydaje mi się, że tu jest jakikolwiek scenariusz naprawy tej sytuacji. Są dwa środowiska w Polsce 2050, to są dwie osobne partie. To jest problem tej formacji od samego początku, że ten klub parlamentarny był dość przypadkowy. Te środowiska kojarzone z ruchem społecznym, z tym co budował Szymon Hołownia od 2020 roku, no one były od początku w mniejszości w klubie parlamentarnym i dzisiaj to dość dobrze widać.
To znaczy przegrali walkę o Polskę 2050 i w związku z tym chcą wygrać tą przegraną, to znaczy stworzyć coś nowego, nowy klub po to, żeby też rozgrywać koalicję od wewnątrz. To znaczy na pewno Po to się wychodzi, żeby mieć silne karty, żeby grać w tej grze. Od początku było jasne, że się zgadzam z Piotrem. To, co się wydarzyło w kampanii, to był już sygnał, że tego się nie da posklejać. Dominika, ty sama prognozowałeś u mnie w bez trybu, że to się pewnie tak skończy. Dlaczego? Dlatego, że ten klub się podzielił na dwie części, co najmniej jak nie na trzy, w sytuacji, kiedy mieli do wyboru albo iść w jedną stronę, to znaczy próbować budować Polskę 2050 w kontrze do koalicjantów i drugi obóz, który uważa, że trzeba grać do jednej bramki.
A tak jak powiedział Piotr, to nie są doświadczeni politycznie ludzie. Słuchajcie, bo chciałam jeszcze porozmawiać o programie SAFE, ale tylko jeden fragment przeczytam tutaj. Przepraszam, nie zapisałam czy z Onetu, czy z Newsweeka, ale w każdym razie tu historia jest taka, że w momencie kiedy sztab Rafała Trzaskowskiego wymyślił, że wezwie Karola Nawrockiego na debatę w Końskich, To Adam Bielan z Michałem Kamińskim wpadli na pomysł, że trzeba ten plan wysadzić w powietrze. No i po prostu wpłynęli na Szymona Hołownię, z którym Michał Kamiński współpracował w kampanii, żeby jednak się wbił na debat końskich. No i zrobiła się z tego bardzo duża awantura, oczywiście ze szkodą Rafała Trzaskowskiego. Z całym naszym sympatią i uznaniem dla zasług Adama Bielana i Michała Kamińskiego, oni mają też taką specyfikę, że lubią sobie różne przepisywać ważne wydarzenia w historii polskiej polityki.
Myślę, że to jest ten przypadek, bo nie trzeba było być najbardziej doświadczonym polskim spindoktorem, żeby wpaść na to, że jadąc do końskich można reaktywować własną kampanię. Powiedziałam właśnie a propos tego, co mówiła Justyna, że tutaj już w czasie tej kampanii wyborczej, a właściwie zaraz po kampanii już widać było ten rozłam. Słuchajcie, dwa słowa na temat programu SAFE, bo sytuacja wygląda następująco. Ustawa została przyjęta, prezydent nie deklaruje, czy ostatecznie ją podpisze, czy nie. Prawo i Sprawiedliwość jest sceptyczne, Konfederacja także. I tutaj padają rozmaite zarzuty, że to nie wiadomo czy to będzie inwestowane na pewno w Polsce, że nie będzie można kupować amerykańskiego sprzętu. Oczywiście strona rządowa twierdzi, że przedstawiła szczegóły tego programu, chociaż on nie jest jeszcze publiczny, ale na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego taka lista projektów została przedstawiona.
Piotrze. To znaczy tak, mi się wydaje, że tutaj są rzeczywiście trzy istotne kwestie. Zasadniczo ten program jest potrzebny Polsce i chyba co do tego nikt nie ma wątpliwości łącznie z Pałacem Prezydenckim. Jest kwestia braku pełnej przejrzystości dotyczącej tych umów. No to też tak jest, że na przykład kiedy podobny program jakim było KPO do niego przystępowaliśmy, no to szczegółowo wiedzieliśmy jakie programy będą z tego realizowane. No tutaj jest pewnego rodzaju znak zapytania. Który chyba nie jest dobry, bo na przykład ta dyskusja wokół tej spółki Polska Amunicja, ona jest idiotyczna, prawdę mówiąc. To nawet Michał Dworczyk przyznał, że bardzo dobrze, że polska firma ma nadzieję, że będzie realizowała te działania. No a tutaj pojawiają się jakieś takie zupełnie niepotrzebne i tak naprawdę szkodliwe w ogóle chyba dla polskiego rynku.
Piotr Trudnowski, Telewizja Polska, Telewizja Polska, Telewizja Polska, Telewizja Polska, Telewizja Polska, Przed wyborami szantażowani Węgrzy i to jest bardzo złe dla Unii Europejskiej i dlatego, żeby ludzie w kolejnych państwach chcieli być członkami Unii Europejskiej. To jest szkodliwy mechanizm, ale trzecia kwestia też istotna jest taka, że zdaje się, że mieliśmy jeszcze ten spór dotyczący tego jak te pieniądze mają się do budżetu Monowskiego, mieliśmy tam poprawki opozycji i dużą krytykę ekspertów, dlaczego to zostało odrzucone i ważną na końcu deklarację ministra Domańskiego, że to wróci w Senacie.
To szkoda po prostu, że znowu taki ping-pong, że opozycja coś proponuje. Nie można tego przyjąć w Sejmie, tylko koalicja musi złożyć tę samą poprawkę w Senacie, żeby nie przyznać opozycji racji. Ta warunkowość to moim zdaniem też specjalnie nie zagraża, bo trzeba szybko te pieniądze wykorzystać, więc nawet chyba nikt nie zdąży tej warunkowości uruchomić, Justyna. Po pierwsze to nie jest prawda, że tam jest warunkowość taka jak w KPO. To jest w ogóle fejk. Fejk, który jest wykorzystywany przez Prawo i Sprawiedliwość, żeby wgnieść, że tak powiem, ten program, wdeptać w ziemię. To znaczy, tam jest mechanizm dotyczący korupcji. Tego, żeby rzeczywiście Unia Europejska miała kontrolę nad tym, jak wydawane są pieniądze i czy pieniądze europejskich podatników, tym polskich, nie są po prostu wyrzucane w błoto.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.