Myśliwy o łowieckich błędach: Wypadki zdarzają się wśród zdrowych ludzi
Kilka dni temu Polskę obiegła informacja z Młynisk na Lubelszczyźnie, gdzie 60-latek zginął zastrzelony przez myśliwego, który - jak twierdził - "pomylił mężczyznę z dzikiem". Myśliwy Sławomir A. usłyszał zarzut zabójstwa. Prokuratura uznała, że "działał w zamiarze ewentualnym pozbawienia życia". Głośno było ostatnio także po słowach Marcina Możdżonka, w których Prezes Naczelnej Rady Łowieckiej Polskiego Związku Łowieckiego i działacz Nowej Nadziei - sprzeciwił się obowiązkowym badaniom lekarskim i psychologicznym dla myśliwych, proponując zamiast tego okresowe testy praktyczne. Przywrócenia pełnych badań domagają się ekolodzy. W studio TOK FM odnosi się do tych zdarzeń Piotr Gawlicki – redaktor naczelny dziennika i portalu "Łowiecki," członek Polskiego Związku Łowieckiego z Koła Łowieckiego Cietrzew w Gdańsku.
Gotowi do wyborów? W TOK FM Premium wybierasz ile płacisz za dostęp do nagradzanych podcastów, sprawdzonych informacji i radia bez reklam. O jakość dbają tu znani publicyści, doświadczeni dziennikarze i sztab reporterów. TOK FM Premium teraz z ceną do wyboru, bo dobrze poinformowany wyborca to podstawa demokracji. Studio już jest kolejny gość, pan Piotr Gawlicki, redaktor naczelny dziennika i portalu Łowiecki, członek Polskiego Związku Łowieckiego 1969 roku, członek koła łowieckiego Cietrzew w Gdańsku. Dzień dobry. Dzień dobry.
Będziemy rozmawiać o myśliwych. Boję się teraz zadać pytanie panu, znaczy nie boję się zadać pytania, boję się odpowiedzi. Czy ja przypominam panu dzika? W życiu nie. Uff. Nie, ale porozmawiamy, bo można, że tak powiem, stwierdzić, dlaczego ktoś widzi dzika, ale czy można, właśnie pytanie, czy można stwierdzić, że ktoś widzi dzika? Zobaczymy. Myśliwi ostatnio mają bardzo złą prasę, od czasu do czasu. I trochę myślimy, mówiąc niemyśliwy, mam niemyśliwych, którzy myślą o myśliwych, że wszyscy są, mówiąc kolokwialnie, po jednych pieniądzach.
Że wszyscy są tacy źli. Pierwsze, co myślą po obudzeniu się, to jak zabrać moje pięcioletnie dziecko na polowanie. na pokot i inne tego rodzaju rzeczy. A tymczasem różni są myśliwi, jak się okazuje. Pan Piotr Gawlicki na łamach portalu Łowiecki w sumie walczy z patologiami, wskazuje patologię. Tak, no staram się, ale lata płyną, a wyniki słabe. W słabe. A w słabe, bo? Od czego to zależy? Czego brakuje? Model. Moim zdaniem model jest po prostu chory. Ten model nie istnieje nigdzie na świecie. Został wymyślony, można mówić o historii w latach 30.
Można mówić, kto wymyślił. Wstyd jest tego. Ale jest, jaki jest. I on powoduje, że nas jest mało. Nas, czyli kogo? Nas myśliwych jest najmniej w Europie. W związku z tym, nawet jak mamy rację, to nie możemy się przebić, bo po prostu jest nas, że tak powiem, malutka liczba. We Francji jest 3 miliony ludzi, którzy mają uprawnienia. Milion poluje, tak? I tam jest równowaga. Ci, którzy mówią o młowiectwie, mówią i są słuchani, a ci, co są przeciwko, też mówią i jest jakaś równowaga. A u nas chyba jest tylko bicie w nas. Ciekawe. W Kanadzie Mówi się, znaczy jeżeli ktoś chce zostać myśliwym i za nim albo w czasie takiego kursu, który należy zrobić, mówi się tak.
Około 10% Kanadyjczyków poluje. Około 10% Kanadyjczyków jest zagorzałymi przeciwnikami polowań. Reszta ma to głęboko w nosie. A więc postępujcie tak, aby ci, którzy mają to w nosie, jeżeli będą jakieś zmiany legislacyjne, żeby was poparli. Innymi słowy, no właśnie, nie zachowujcie się w taki sposób, który może tę obojętną do tej pory opinię publiczną rozjuszyć, zdenerwować, tak, zirytować. Czyli postępujcie tak, aby ci, którym jest wszystko jedną wili, no tak, myśliwi mi się kojarzą pozytywnie. Jeżeli potrzebna jest jakaś zmiana na korzyść myśliwych, to pewnie, bo nie kojarzą mi się źle.
A u nas się kojarzą źle. A u nas się kojarzą źle, a pan mówi, że to dlatego, że ich jest tak mało. Tak jest, jak tutaj słusznie pan zauważył, w Kanadzie jest pewna równowaga. U nas tej równowagi nie ma. i poprzez różne działania wieloletnie przeciwników się robi coraz więcej i wizerunek nas, że tak powiem, taki jeden wypadek, o którym ostatnio pewnie będziemy rozmawiać, on zabija nas wszystkich jako myśliwych, tak? Bo jeden to oni wszyscy są tacy, tak? No i leżymy. I nie ma tej równowagi, że tam, gdzie ta równowaga mogłaby być, czyli na przykład jakaś aktywność związkowa, to jej nie ma.
Ja myślę, że po prostu te wypadki tragiczne, takie jak ostatnie, które się zdarzają, to one po prostu rodzą pytania w jaki sposób do tego w ogóle mogło dojść, tak? No bo to nie jest, wie pan, sytuacja, że, nie wiem, broń sama wypaliła, tak? Czy tak zwany klasyczny nieszczęśliwy wypadek, tragiczna pomyłka i tak dalej. Tylko to jest sytuacja, która, no bardzo trudno sobie wyobrazić logicznie i nielogicznie, jak mogło do niej dojść. Pan Piotr Gawlicki, redaktor naczelny Dziennika i Portalu Łowiecki, jest w studio. Co jest nie halo z polskim myślistwem?
I za rok znowu na leśnictwa... To dlaczego to jest patologia? Patologią jest to, że nad tym wszystkim siedzi związek, który nic nie zrobi, żeby... patologii szukać, patologię naświetlać, patologię wyciągać, prawda? Po prostu nie robi, ale ma świetne stanowiska. My przypłacimy po 500 zł rocznie, żeby w nowym świecie można było kręcić filmy, jak my staramy się, jak robimy, jak występujemy, a na dole jest patologia, których przykładów ja mam dziesiątki. Proszę bardzo, to porozmawiajmy o tej patologii na dole. Patologia na dole.
Koło łowieckie. jest podmiotem, których liczbę wymyślono około 60-70 lat temu. I w związku z tym stworzono 2500 kół, które do dzisiejszych lat istnieją jakby takie komórki, które zarządzają polowaniem na dole. Żeby do takiej komórki się dostać, o, o, to teraz jest pytanie, czy ta komóreczka ciebie weźmie, tak? A ona nie weźmie ciebie, bo jeżeli ty przyjdziesz, to ja, siedzący w zarządzie tej komóreczki, powiem, no dobra, ale ja mogę stracić możliwość, bo ja wezmę pięciu ludzi, oni będą aktywni, a ja sobie nie strzelę tego jelenia, tak?
W związku z tym my się zamykamy w ilości takiej i jaka jest odpowiednia, żebym ja sobie, czy my sobie spokojnie polowali. Czyli to takie towarzystwa wzajemnej adoracji? Takie towarzystwa wzajemnej adoracji. Teraz system przywiązał do tych komóreczek określoną ilość 4700 obwodów łowieckich, które z małymi różnicami granic, bo wpadają na pomysł, a lepiej, żeby granica szła po gminie, a nie lepiej po województwie, troszkę modyfikują, ale jest te 4700 i każde koło ma od 50 lat jedno, dwa, albo trzy, albo są takie co pięć obwodów. No i on sobie siedzi na tych pięciu obwodach i nikt go nie potrafi ruszyć, tak? Nikt go nie ruszy, nawet gdyby tam było pijaństwo, no nie mówię o jakichś śmierciach, bo to raczej się nie zdarza, dlatego że ta organizacja powoduje, że jest wypadek, bo to jest inna sprawa.
Ale z rolnikami się mogą kłócić, z rolnikami mogą się procesować, nic im krzywdy nie zrobi i żyją sobie spokojnie. Teraz... Jeżeli jest to takie jak tych zabetonowanych liczbowo, to nie ma nowych ludzi. I w związku z tym mamy najniższy statystycznie udział myśliwych w Europie. Tak mały, dziesięciokrotnie mniejszy jak w krajach na przykład skandynawskich, nie mówię już o takiej Irlandii, Francji. Czyli gdyby to było niezabetonowane, pan twierdzi, że byłoby miśliwych dużo, dużo więcej. Że stworzyłyby się koła, umownie mówię cały czas koła, ale grupy ludzi. Bo polowanie, może to jeszcze tylko nie powiedziałem, polowanie to jest jedna, to jest, że tak powiem, zmierzenie się z przyrodą, ale z drugie to jest towarzystwo.
Tak się to wykształciło na całym świecie, że jest grupa ludzi, którzy chcą razem spędzać ten czas. I u nas jest to niemożliwe. Jeżeli dzisiaj... dziesięciu przyjaciół powie, zaczynamy polować, to nigdy nie dostaną żadnego miejsca, żadnego obwodu, żadnego koła. I w związku z tym obwody, i to mniejsze, nie 4,7, tylko na przykład 10 tysięcy, dzierżawione na przetargu. Nie sprawdzasz się, wek, i przychodzi nowy, który się sprawdzi. Jest rotacja, w związku z tym ja muszę się starać, bo mogę stracić ten obwód. A dzisiaj... Nic mi nie grozi. Dobrze. Obwody łowieckie. Czyli jeżeli ktoś ma działkę, która to jest na terenie jakiegoś obwodu łowieckiego, to myśliwi mogą mu na tej działce polować.
Tak jest tak. To jest obecnie. Powinno tak być, czy nie? Tak jest na całym świecie. Nie. Moment, moment. Nie jest tak na całym świecie. Zaraz, no dajcie. W tym znaczeniu, że w większości krajów wykształciła się taka, że ten na moim gruncie, ja decyduję, kto tam poluje. Ale jak ja zdecyduję, że i Ksiński ma tu polować, to on będzie tam polował, bo ja na to się zgodziłem. I tak powinno być również w Polsce. że właściciel, z tym, że trzeba wziąć pod uwagę reformę rolną w 1944 roku. Reforma rolna podzieliła gospodarstwa rolne na takie, że dzisiaj średnie gospodarstwo rolne w Polsce to jest 11 hektarów.
To jest za mało, żeby cokolwiek polować. Ale są już gospodarstwa, przez te 50 lat się wykształciły rolnicy tacy, którzy mają 150-200 hektarów. Dlaczego ten człowiek nie może pilnować swojego zboża i nie brać pieniędzy za szkody? Zostawmy odpowiedź na to pytanie do innego tematu. Pytanie jest takie, czy właściciel terenu powinien podejmować decyzję, czy na jego terenie może ktokolwiek polować, czy nie? Jeżeli, to znaczy dzisiaj tą decyzję on może podjąć, że zabrania. Prawo pozwala mu wyłączyć swój teren z polowania, ale to są mikre ilości, które tak zrobią. Ja raczej mówię o tych, którzy chcieliby polować na swoim, ale system nie pozwala.
Jeżeli tak, to jest pytanie, co badanie ma sprawdzić? żeby ten myśliwy, czy ten człowiek nie spowodował wypadku. Po prostu nie ma takiej możliwości naukowej, żeby powiedzieć, że ten, który wczoraj czy przedwczoraj kogoś zastrzelił, w badaniu rok wcześniej byłby wykryty, że on po prostu zastrzelić może kogoś. Po prostu nie ma tego jungtum, żeby badanie wyklucza osoby, które mogą spowodować wypadek. Nie ma takiej możliwości. Jak wymyślą naukowcy, proszę bardzo, wtedy proszę prowadzić badania, które wyłapią tych ludzi, którzy mogą spowodować wypadek. A dzisiaj wyłapią takich niedołężnych, którzy już albo ze starości, albo z jakiejś choroby, już po prostu ręce im się trzęsą.
Teraz jest również w tym szkoleniu pewna praktyka, czyli jest oddawanie strzałów na strzelnicy. Trzeba poznać broń, powiedzmy tego, nie miałeś nigdy broni w ręku, więc się instruktor uczy, strzelasz, ale robisz to za dnia. Nie robisz to w nocy, gdzie w nocy każą ci polować, tak? Każą. Zwierzyna najczęściej żeruje w nocy. W związku z tym polowanie odbywa się wieczorem, razem w nocy. Polowania w nocy powinny być legalne, dozwolone czy zabronione? Polowania w nocy, generalnie trzeba sobie powiedzieć, że polujemy po to, żeby zlikwidować określoną ilość zwierzyny, która gospodarczo jest szkodliwa. I teraz, jeżeli nas jest dużo...
Żadna z tych wymienionych przyczyn czy wskazówek nie spowodowała jeszcze wypadku. Ale na przykład są wypadki związane w nocy z używaniem tego sprzętu, który ja uważam za sprzęt zbędny. A jednak on jest używany i powoduje wypadki. Policja w różnych państwach, ponieważ korzysta z broni, może korzystać. Tak są policjanci, którzy nigdy pewnie nie strzelali w czasie całej swojej służby. Ale mogą, więc w różnych państwach są szkolenia. Policjanci muszą chodzić na strzelnicę. Myśliwi muszą odbywać szkolenia takie co jakiś czas? To znaczy, na papierze jest napisane, że koło musi przeprowadzać, uchwalona tu u góry, na Nowym Świecie, że koło musi prowadzić szkolenia strzeleckie dla swoich myśliwych.
Ale to jest tylko papier. Czyli nie ma niczego takiego. Takiego, żeby... Czyli jedno szkolenie, żeby zostać myśliwym. Tak. Potem żadnych innych szkoleń. Szkolenia, strzelania, co jakiś czas fikcja, tylko na papierze, tak pan mówi. I nie trzeba się poddawać badaniom wzroku, badaniom na przykład uzależnień od alkoholu, ograniczeń psychofizycznych. To panu przeszkadzałoby, gdyby się pan musiał poddać. Nie przeszkadzałoby, bo to nie chodzi o sprawę przeszkadzanie, tylko o skuteczność. Jeżeli... To ja panu powiem, że to mogłoby być skuteczne. To mogłoby być skuteczne w przekonaniu, przynajmniej części społeczeństwa, że nie bronicie się rękami i nogami właśnie przed... Proszę bardzo, niech społeczeństwo to powie.
No to ja mówię. Drugą część zdania. Niech społeczeństwo to powie, że Narodowy Fundusz Zdrowia finansuje te badania. Ponieważ to jest tak ważne dla społeczeństwa, że my się zgadzamy, żeby podnieść podatki na rzecz badania. A jest taka prosta sprawa. Niech sobie ten myśliwy wyda te tysiąc złotych. Już panu odpowiadam. Nasz rząd wymaga, żebyśmy mieli sprawne samochody. I co roku zasuwamy na te badania techniczne. No ja też tak rano wstaję i mówię, niech rząd zapłaci za te badania. A rząd mówi, człowieku, zapłać se sam. No to płacę. Ale wie pan, dlaczego płacę?
Dlatego, że chcę, żebym jeździł bezpiecznym samochodem. Żeby wiedzieć, czy ten samochód jest bezpieczny. Ponieważ diagnosta wyłapie rzeczy, które ja jako nie wyłapię. Ale diagnosta, lekarz i psycholog nie wyłapie tego, żebym ja nie spowodował wypadku na polowaniu. I to jest różnica. Zarządzi ryzykiem. Czyli wyłapie osoby, które na przykład mają problemy ze wzrokiem. I powie tak... Do tej pory pan, pani sama mogła uznać, czy iść na polowanie, czy nie. A teraz ja panu, pani zabraniam. Od tej pory nie może pani dotykać broni. Dziękuję. Pan za często zagląda do kieliszka, a więc od tej pory nie może pan, pani chodzić na polowania.
A nie czuje pan, że to odium społeczne w kierunku myśliwych trochę właśnie z tego się bierze? Że bez względu na to, czy pan mówi walczę z patologiami, to pan mówi możecie mi wszyscy skoczyć. Nikt nie będzie mi tutaj kontrolował. Jestem królem, mam dubeltówę i będę polował kiedy i jak będę chciał. A wy mi możecie najwyżej skoczyć. Wydaje mi się, że jestem racjonalny. I domyślam się, że część słuchających wiesza psy na mojej wypowiedzi, bo mówią on nadąży do wypadków. To dzięki takim ludziom są wypadki. ale po prostu życie pokazuje, że tak nie jest. I tu jest ten pies pokrzebany, stąd moje racjonalne podejście.
Ale powiedział pan, że szkoleń nie ma. No nie ma, bo są tylko na papierze, dlatego że system tych oszkoleń nie wymaga. Tylko papier jest. Czy przekonały państwa słowa pana Piotra Gawlickiego o tym, że myślistwo jest potrzebne państwu, czy... Może zniechęciło to, że ten środkowy palec w kierunku niemyśliwych. To jest pytanie. Zobaczymy, co się wydarzy. czarekmałpatok.fm Czekam na Państwa głosy. O myśliwych będziemy jeszcze rozmawiać, choć już nie ja, ale później na antenie radia Tok FM temat się pojawi. Także proszę słuchać. Bardzo Panu dziękuję za wizytę. Dziękuję bardzo. A kiedy pan miał ostatnio badania?
Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.