Mariusz Kamiński po wizycie w prokuraturze, kolejne informacje o Pegasusie - odsumowanie dnia w polityce
Przez siedem odcinków wspólnie z Kają szukamy świadków, zbieramy dowody i sprawdzamy, jak zareagują państwowe instytucje. W podcastu Misja Kaja słuchaj na Spotify, Apple Podcast i YouTube. Wywiad polityczny. Dominika Długosz jest z nami Newsweek. Dzień dobry Pani redaktor. Dzień dobry Pani redaktor. Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik. Dzień dobry Państwu. Oczywiście Państwo są najważniejsi. Dostali wezwanie i stawili się w prokuraturze. Usłyszeli zarzuty nielegalnego udziału w głosowaniach w Sejmie. Chodzi o wydarzenia z 21 grudnia już po prawomocnym wyroku skazującym obu polityków z 20 grudnia 23 roku.
I oczywiście obaj panowie się dość obficie wypowiadali dla mediów w związku z tą swoją wizytą u śledczych. Mariusz Kamiński mówi tak od wielu tygodni o represjach politycznych. Maciej Wąsik dodawał, że usłyszał zarzuty, ale nie przyjął ich do wiadomości. Obaj podkreślają, że nadal są posłami na Sejm. No właśnie, co dalej z tą sprawą? Przede wszystkim panowie nie są posłami na Sejm. Sprawa z panem Wąsikiem jest bardziej skomplikowana niż z panem Mariuszem Kamińskim, ale ich mandaty są wygaszone. Mariusza Kamińskiego zastąpiła pani Monika Pawłowska, która kandydowała z List Prawa i Sprawiedliwości. Więc pan Mariusz Kamiński już na pewno nie jest posłem. Ale szczerze mówiąc ja nie do końca rozumiem tę sprawę i nie dyskutujemy tutaj o tym, za co panowie zostali skazani, czyli za nieprawidłowości w działaniu służb pod ich nadzorem w aferze gruntowej, tylko mówimy o sprawie dotyczącej głosowania z grudnia zeszłego roku, kiedy panowie już mieli wygaszone mandaty.
Głosowanie w Sejmie odbywa się nie za pomocą jakiejś listy tajemniczej, nie za pomocą podnoszenia rąk wyłącznie, ale za pomocą wsadzenia karty do elektronicznego urządzenia, które mówi tak, to jest Mariusz Kamiński, to jest Maciej Wąsik i oni głosują. Więc można im było zablokować karty. Oni nie wzięliby udziału w tym głosowaniu, gdyby nie działały ich karty i tyle. I to jest ich linia obrony, od razu dodajmy, bo wczoraj mówił o tym Mariusz Kamiński... I to jest ich linia obrony, ale ona jest dość logiczna. No tak, tak. To ja tylko dodam, że wczoraj Mariusz Kamiński mówił właśnie o tym, dlaczego pan marszałek Hołownia nie zareagował, dlaczego nie zablokował nam kart, dlaczego wpuścił nas na salę plenarną. Dzisiaj to samo powtórzył Piotr Müller, mówiąc, jeżeli Kamiński i Wąsik działali nielegalnie, to idąc tym tokiem rozumowania, marszałek i szef kancelarii Sejmu też złamali przepisy.
A poza tym prokuratura może również uznać, że byli poinformowani od momentu, kiedy ta informacja pokazała się w ogólnopolskich mediach, że nie trzeba było im doręczyć tego postanowienia marszałka Hołowni. Bardzo jestem ciekawa, jaki będzie wynik tej sprawy, ale mam wrażenie, że cała ta historia jednak trochę podbija panom znowu Całą ich męczeńską narrację przed wyborami do Parlamentu Europejskiego i że trochę działa to w tej korzyść. To ja właśnie chciałam dopytać o tę legendę represjonowanych przez reżim Tuska, bo tak to jest po raz kolejny sprzedawane. Mariusz Kamiński mówił, traktuje to jako represję polityczną. Z uwagi na moją postawę, moje poglądy polityczne i moją działalność publiczną, działania
Bezprawne rzecz jasna, tak jeszcze mówił Mariusz Kamiński. Na ile ta legenda jest nośna? Bo wiemy, że w pewnym momencie, broniąc Mariusza Kamińskiego, Macieja Wąsika, PiS przesadził i sam zaczął się z tej obrony, zwłaszcza po tej awanturze przed wejściem do Sejmu, się wycofać. PiS się wycofuje, dlatego że zrozumiało, że to jest droga donikąd, że nikt nie chce bronić Kamińskiego i Wąsika, ani specjalnie z polityków Prawa i Sprawiedliwości, ani z wyborców. Ja mam od kilku miesięcy takie poczucie, że również wyborcy Prawa i Sprawiedliwości Niespecjalnie kochają panów Kamińskiego i Wąsika, że zawsze trochę tak jest, że jak elektorat widzi, że polityków, tu duży cudzysłów, wsadza się do więzienia albo stawia im się zarzuty, to w sumie wyborca myśli sobie, eh, no dobrze, w końcu ich dopadło, tak?
Jest sprawiedliwość na świecie. I trochę nie ma to znaczenia, którzy to są politycy, czy to są ci, tu cudzysłów, znowu nasi, czy ci inni. I coś takiego chyba zadziałało przy Kamińskim i Wąsiku. Nie było tutaj jakiegoś pospolitego ruszenia. Była ta duża demonstracja w Warszawie, ale ona też była trochę dziwnie zorganizowana, ponieważ to już było, kiedy pan prezydent ogłosił, że ponownie ich ułaskawi. Więc było spore zamieszanie z tym i Prawu i Sprawiedliwości na razie się ta obrona specjalnie... Ale mówiąc też bardzo wprost, PiS po prostu chce Kamińskiemu i Wąsikowi zapewnić jakieś pieniądze na następne lata, ponieważ skoro nie są posłami, nie zarabiają. I nie bardzo jest gdzie ich zatrudnić, bo Prawo i Sprawiedliwość nie ma już spółek, spółeczek i innych konfitur, którymi może się podzielić.
Stąd pomysł, że panowie zostaną wysłani do Parlamentu Europejskiego i dostaną na tyle mocne miejsca, Mariusz Kamiński zdaje się jedynkę w Lublinie, a Maciej Wąsik dwójkę na Mazowszu, że dostaną się do tego Parlamentu Europejskiego i będą mieli z czego żyć po prostu. Oczywiście mało przychylnym okiem patrzy na obu panów konkurencja partyjna, bo tych, którzy mieliby ochotę albo reprodukować swój mandat, albo go zdobyć, jest oczywiście w Prawie i Sprawiedliwości mnoga, a tymczasem mandatów z pewnością będzie mniej. Było 27 po wyborach 2019 roku. Teraz Prawo i Sprawiedliwość mówi, że jak będzie 19, to będzie dobrze i wszystko, co powyżej 19 będzie Super.
To jeszcze jeden wątek tej sprawy związany z Mariuszem Kamińskim, Maciejem Wośnikiem. Pan prezydent, który nieustannie uznaje, że obaj panowie są posłami, śle te ustawy uchwalane bez panów do Trybunału Konstytucyjnego. No tylko, że ostatnio w Sejmie brakuje dwóch kolejnych posłów. Jeden poseł Koalicji Obywatelskiej, Raimund Miller, zmarł. Inny został wybrany do samorządu i nie zostali jeszcze zastąpieni. Więc trochę... I o tym była mowa również, kiedy pan prezydent zaczął właśnie opowiadać tę historię o tym, że bez Kamińskiego i Wąsika nie da się uchwalić żadnej ustawy w Sejmie. Komentatorzy, a i politycy obecnej koalicji rządzącej zwracali Panu Prezydentowi uwagę, że regularnie zdarza się w Sejmie, że nie ma 460 posłów.
No to wykonał pusty gest. Ok, gesty są ważne w polityce, gesty mają znaczenie być może dla niego, ale naprawdę to jest kompletnie bez sensu. Osłabia się zresztą wszystko to, w czym się przesadza, to już jest taka lekka przesada. No właśnie, już chyba nawet przestaliśmy donosić o tym, co pan prezydent tam wysłał, prawda, do Trybunału Konstytucyjnego i która ustawa tam trafiła. Tak bardzo jest to bez znaczenia. Donald Tusk, pytany wczoraj o tę konferencję obu panów, po tym jak dostali to wezwanie do prokuratury, mówił, że to twardzi ludzie, wiedzą co zrobili, wiedzą za co będą odpowiadać, więc wychylając się jeszcze w przyszłość, bo to nie koniec zapewne kłopotów panów Wąsika i Kamińskiego, bo chociażby Pegasus wisi nad nimi jak miecz Damoklesa. No właśnie Pegasus jest tą sprawą, która również może, myślę, że może mieć wpływ większy niż ta legenda męczenników prześladowanych przez reżim Donalda Tuska w wyborach kolejnych.
I nie miał umocowania prawnego, jeżeli chodzi o przepisy polskie. Kupiony został tak, jak już doskonale wiemy, za pieniądze, za które nie powinien zostać kupiony. Więc myślę, że sprawa Pegasusa może mieć większy wpływ na przyszłość panów Kamińskiego i Wąsika niż ta ich z trudem budowana legenda. A poza tym cały czas różni politycy, bo nie tylko ci dwaj, Prawa i Sprawiedliwości, wmawiają wszystkim, że Ten immunitet, który otrzymają trafiając do Parlamentu Europejskiego, to jest wyjątkowo twardy immunitet. Będzie miała problem obecna władza, żeby go uchylić. No nieprawda. Znacznie łatwiej jest uchylić immunitet w Parlamencie Europejskim, dlatego że tradycyjnie rzecz biorąc wszyscy posłowie akceptują, że władza wie za co ściga innych polityków i specjalnie nie przeszkadzają w tym zabraniu immunitetu.
Więc to, jeśli panowie myślą, że się ukryją w tym parlamencie europejskim, to nie. To nie jest prawda. Tak samo odbierze im się immunitet, jeśli będzie taka potrzeba, jak byłoby to możliwe w polskim Sejmie. To jeszcze tylko uzupełniające a propos tego Pegasusa. Sam Mariusz Kamiński nie kwestionuje tej Liczby, którą podał minister Adam Bodner, 578 osób. Mówi, że taka cyfra około 500 jest cyfrą wiarygodną, ale oczywiście twierdzi, że te wszystkie wnioski, które były składane o użycie Pegasusa, to były wnioski kontrwywiadu, ABW, służby kontrwywiadu wojskowego i w ogóle, że to było w ważnej sytuacji. Aż tyle spraw terrorystycznych było w Polsce, tak? Aż tyle spraw związanych z terroryzmem, ze szpiegostwem. No bardzo chciałabym je poznać, dlatego że to na pewno są fascynujące historie, zwłaszcza jeśli się je przyłoży do liczby szpiegów, których udało nam się zatrzymać w ciągu ostatnich ośmiu lat, których było ze trzech pewnie.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kaja opowiada o swoim doświadczeniu z Pawłem, który krzywdził ją jako dziecko, i o jej próbie odszukania pomocy oficjalnej.
Kaja kontynuuje opowieść o swoim doświadczeniu i próbie odszukania pomocy oficjalnej, podkreślając trudności i decyzję o kontynuowaniu śledztwa.
Podsumowanie wizyty w prokuraturze i omówienie sytuacji z Mariuszem Kamińskim i Maciejem Wąsikiem, którzy zostali wezwanie do prokuratury.
Analiza sytuacji z Mariuszem Kamińskim i Maciejem Wąsikiem, omówienie ich obrony i reakcji polityków i mediów.
Podsumowanie i komentarze Dominiki Długosz z Newsweek, omówienie sytuacji z Mariuszem Kamińskim i Maciejem Wąsikiem.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.