Malcolm XD: Może nadal jestem głąbem z internetu, ale staram się mniej przeklinać
Malcolm XD to najbardziej tajemniczy polski autor. Choć jego książki zdobyły rzesze czytelników, a serial nakręcony na podstawie „Emigracji” zachwycił zarówno widzów, jak i krytyków, on pozostaje ukryty za swoim literackim pseudonimem. Dlaczego nie chce ujawnić swojej tożsamości i pozostaje anonimowy zamiast czerpać profity z popularności? Ile w jego książkach jest prawdziwych zdarzeń i postaci? Jak ewoluowało jego pisanie od chwili, gdy zaczął wrzucać do sieci swoje pierwsze pasty? W tym odcinku „Półki z książkami” Anna Sobańda rozmawia z Malcolmem XD. Twórca zdradza także, czy bohaterowie „Emigracji” i „Edukacji” w najnowszej „Eskapadzie” dojrzeli oraz jaki problem autor chciał poruszyć w trzeciej części ich przygód. Zapraszamy do słuchania.
Cześć Malcolm. Cześć, dzięki za zaproszenie. Na wstępie może ci powiem, że robię dla ciebie drugi w tym podcaście wyjątek, ponieważ generalnie rozmawiam o książkach non-fiction i takich autorów tu zapraszam. Jesteś drugim twórcą takim, no nie non-fiction, którego zaprosiłam, ale głównie dlatego, że jak sam mówisz, w twoich książkach jest sporo takich wątków autobiograficznych, prawdziwych opisów wydarzeń. Tak, myślę, że te 51% się zawsze znajdzie, więc poniekąd się wpisuję w wasze założenia. Super. Dobra, to ja zacznę od czegoś, co pewnie najbardziej będzie intrygowało słuchaczy. Czy ciebie nie zmęczyło to ukrywanie się? Nie zmęczyło, wręcz przeciwnie. Z każdym dniem ukrywania się jest mi z tym lepiej, bo już się do tego przyzwyczaiłem. Początki nie były łatwe, bo trzeba było dużo technicznych kwestii rozwiązać, ale z perspektywy czasu uważam coraz bardziej, że to była dobra inwestycja i dobra decyzja.
Ale nie masz takiego poczucia, że coś ci przez to umyka, coś tracisz, że mógłbyś pracować już twoją twarzą, swoim nazwiskiem? Oczywiście pewne profity z tego tytułu mogłyby być, natomiast w moim przypadku myślę, że byłyby mniejsze od zysków. Biorąc pod uwagę moją osobowość i charakter, to dobrze się czuję z tą anonimowością. Czyli teraz głównym powodem jest właśnie to, że nie lubisz być w blasku fleszy. Tak. Bo pamiętam, że po tych wywiadach po emigracji, po tym jak serial zaczął powstawać, wtedy dosyć dużo pojawiałeś się w mediach, mówiłeś o tym, że jednym z powodów jest twoja normalna praca. Tak, tak. Przez wiele lat to był w sumie główny powód, że nie do końca moja twórczość i nazwijmy to poziom moralny licował z wykonywanym przeze mnie zawodem.
Natomiast od kilku lat już jest tak, że bardziej piszę czy produkuję, niż się zajmuję tą moją pracą podstawową, z której już tak naprawdę odszedłem. No właśnie, o to chciałam cię też zapytać. Czy to jest teraz ten moment, w którym ty już możesz powiedzieć, że żyjesz ze swojej twórczości? Ten moment nadszedł mniej więcej 2-3 lata temu, gdy pracowaliśmy nad pierwszym sezonem serialu, nad emigracją w XD, czyli ekranizacją książki mojej pierwszej, Emigracja. No i wtedy już jakby liczba obowiązków związanych z produkcją serialu, pisanie scenariusza, potem praca na planie była tak duża, że trzeba było coś wybrać i wybrałem właśnie to. A ja zastanawiam się, próbując zrozumieć ciebie i twoją koncepcję ukrywania się, zastanowiłam się też, czy nie chodzi trochę o takie asekurowanie się, że gdyby coś z tą karierą jednak w którymś momencie nie poszło, to zawsze będzie można wrócić do tego normalnego życia.
Ale to kwestia dojrzałości, rozwoju języka, jakbyś to ocenił. Być może im więcej piszę, tym mam więcej takich narzędzi innych do ekspresji, które mi potrafią wyrazić to, co chciałem wyrazić, nie używając przy tym przekleństwa. No, przekleństwa są, głównie mają na celu, szczególnie w książkach, podkreślenie tempa akcji, że coś się dzieje szybko, dzieje się coś dziwnego, sytuacja zagrożenia, sytuacja śmieszna. No, teraz już może w inny sposób No i też twoi bohaterowie dojrzewają, bo mówimy cały czas o książkach, w których postaci są te same. Tak, dojrzewają razem ze mną. A powiedz mi, jak twoi fani, bo ty zanim wyszedłeś do tego mainstreamu, zgromadziłeś dosyć dużą bazę swoich czytelników.
I byłoby to wtórne i mało ciekawe. I myślę, że też nawet ci sami ludzie by nie byli zadowoleni z tego, gdybym ja był cały czas tą samą postacią, jaką byłem kiedyś. Bo oni też dojrzeli. Ale przeglądając Twój profil facebookowy, na którym zamieszczasz fragmenty ostatniej książki Escapada, o której zresztą zaraz porozmawiamy, bo to jest cel naszego spotkania, widziałam taki zarzut, że kiedyś to Malcolm pisał za darmo do internetu, a teraz to trzeba kupować to, co napisze. No teraz też piszę za darmo, bo właśnie publikuję fragmenty książki za darmo. Różnica jest taka, że kiedyś pisałem sobie krótkie opowiadania, tak zwane pasty i to było wszystko, a teraz wrzucam też teksty takie po prostu dla ludzi, dla beki, mówiąc kolokwialnie. Plus oprócz tego obok równolegle tworzę takie pełnoprawne utwory typu książki, czy właśnie filmy, czy seriale.
Są takie ograniczenia, że pewnych rzeczy się już jakby w samym internecie tak oddolnie nie zrobi. Nie zrobi się serialu. Są oczywiście tacy twórcy, nie wiem, na YouTubie, którzy całkiem nieźle robią jakieś takie krótkie formaty i to jest śmieszne i to się ludziom podoba, natomiast takiego serialu, który ma 10 odcinków po 30 minutach, No to się nazywa rozwój.
Jesteś zadowolony z tego, jak ten twój świat, który stworzyłeś w książkach, został pokazany w serialu? Bardzo. Bo ty byłeś też współtwórcą trochę. Tak, jestem scenarzystą, jednym z dwóch. Drugim scenarzystą jest Łukasz Kośmicki, który też jest reżyserem. Tak było w pierwszym sezonie. W drugim sezonie jestem scenarzystą i producentem kreatywnym tego serialu. Wydaje mi się, że jeśli chodzi o psadę, zwłaszcza tych dwóch głównych postaci, to jest to strzał w dziesiątkę, bo ja twoją emigrację przeczytałam przed serialem, dwie pozostałe już po i jakby nie umiem już ich widzieć inaczej niż tym, jak... Ja też nie, ja też nie. To były dosyć proste castingi, w sensie Michał Balicki przyszedł i on przyszedł do sali castingowej, powiedział siema, po czym poszedł do make-upu, żeby się przygotować do castingu i my już jakby wtedy
Tak, drugi sezon serialu pt. Edukacja XD, oparty na drugiej książce, czyli Edukacja. Ukaże się już w przyszłym roku. Skończyliśmy zdjęcia, teraz jesteśmy w trakcie montażu. To czekam. Zanim jeszcze przejdziemy do książki, to jeszcze mam jedno pytanie, bo pamiętam z jednego z wywiadów, których udzieliłeś po emigracji, że wraz z wydawnictwem zastanawialiście się, jak zostaniesz przyjęty przez środowisko literackie polskie. Jak jest teraz? Jako, że jestem postacią taką trochę wymyśloną, to jest pewne moje alter ego i takiej postaci zmyślonej jest ciężko funkcjonować na szeroko pojętych salonach, więc ja raczej nie uczestniczę w takich, nazwijmy to, życiu branży, jakichś kolacyjkach, delineczkach i tak dalej.
Aczkolwiek poznałem troszeczkę już ludzi z branży, siłą rzeczy. Też takich mocno rozpoznawalnych i mamy dobre relacje. Może nie takie przyjacielskie, że się dzwonimy codziennie, ale jakoś się w tej branży obracam, chociaż nie jest to moje takie środowisko naturalne i podstawowa grupa towarzyska. Ale rozumiem, że zostajesz zaakceptowany w takim razie. No to o tym mówiły recenzje pierwszej książki, czy tak czy nie, ja nie będę tego oceniał. Poczułem się w większości przypadków ciepło przyjęty. Okej, no myślę, że z każdą książką twoja pozycja też będzie się jakoś tam krzepła w tym środowisku, no ale to jest kolejna rzecz, którą trochę tracisz, będąc postacią ukrywającą się.
Czyli chociażby to obracanie się w środowisku. No ale jeśli twierdzisz, że to nie jest coś, co jakoś specjalnie cię bawi, to może faktycznie nie warto jakoś... Ale ty myślisz w ogóle o tym, żeby się ujawnić? Nie. Nie, nie, nie, nie. Przez chwilę były takie pomysły jakieś PR-owe, powiedzmy z 2 lata czy 3 lata temu. Ja wtedy tego nie czułem, teraz też tego nie czuję. Dobrze mi z taką sytuacją, No to przejdźmy do książki. Kolejna część, to jest trzecia część historii Malcolma i Stomila, tym razem Escapada. Bohaterowie, tak jak wspomnieliśmy, rosną razem z tobą, dojrzewają razem z tobą. Oni są już po tych swoich pierwszych przejściach zawodowych i dostają taką powiedzmy poważniejszą pracę.
I ja tu znalazłam pewne podobieństwo do tego, jak ty opisywałeś swoją pracę, którą miałeś pisząc pierwsze części. Dużo podróży, dużo lotnisk. Czy to faktycznie jest jakieś odbicie tego, czym ty się zajmowałeś? Tak, tak. Zapewniam, że 51% najmniej jest prawdy i to tutaj jest podobnie. Moja praca też na tym przez długi czas polegała, że musiałem po prostu jeździć w różne miejsca. I stąd też ta fabuła, bo nie jest to najłatwiejsze potem realizacyjnie, jeżeli byśmy na przykład zrobili trzeci sezon serialu, no to albo trzeba polecieć w te wszystkie miejsca wymienione w książce, No sam opisujesz, zresztą w książce, że na zdjęciach 100 mila te wszystkie podróże wyglądają w sumie bardzo podobnie i tak samo, czyli na tle blokowisk, więc może udałoby się gdzieś na Mokotowie albo na Ursynowie.
Mam taki właśnie pomysł. To są sale konferencyjne, jakieś bufety, dworce, lotniska. To mniej więcej wszędzie wygląda tak samo. Szczególnie w takich hotelach, gdzie się odbywają konferencje branżowe. To jest taki hotel przy lotnisku, często tej samej sieci. Nawet są te same płytki na podłodze. Mam wrażenie, że w ogóle w każdej z trzech części twoich książek jest, no bo one są przede wszystkim zabawne, ale one są też momentami poważne. Znaczy dotykasz też jakichś takich problemów społecznych, czy wytykasz je i że tutaj, nie wiem czy dobrze celuję, to gdzieś problem alkoholowy jest tym, na co chciałeś zwrócić szczególną uwagę? Tak. Tak też. No to jest ogólnie, nazwijmy to, nie chcę się trochę podklejać pod taki temat, który teraz jest, nazwijmy to, gorący.
Nie wiem, czy to jest najlepsze określenie, ale temat zdrowia psychicznego. Ale to też, tak właśnie jak pisze w książce, jak czytelnicy będą mogli przeczytać, ty już czytałaś, to też była pewna część po prostu na tamtym etapie tego życia zawodowego. Też pewne rzeczy by nie mogły zostać wyjaśnione, gdybym to pominął. No tak, ale to właśnie też zwracasz uwagę na to, że to bardzo często jest część życia zawodowego, w wielu zawodach niestety, w naszych realiach. Tak jest, tak jest. Jesteś jakąś z znajomych, którzy są przedstawicielami handlowymi, na przykład ogólnie handel szeroko pojęty, to tam też to jest duży problem.
Świat artystyczny też oczywiście, chociaż podobno, nie wiem jak było kiedyś, ale podobno jest lepiej. Lekarze, prawnicy, policjanci, myślę, że kogo byśmy nie zapytali, każdy powie, że to jest choroba zawodowa i że jest z nią duży problem, więc myślę, że generalnie jako społeczeństwo mamy z tym problem, więc fajnie, że zwracasz na to uwagę. W poprzednich częściach pytano cię o Stomila. Czy to jest postać faktyczna? Czy to jest jakiś zlepek postaci? Jak to z nim jest? To jest zlepek postaci. To jest zlepek postaci, która od jednego tam mojego znajomego ma taką Pogoda ducha, bezwzględna sytuacja, od innego ma problem alkoholowy, od innego ma jeszcze coś innego, jeszcze coś innego. Natomiast też przy temacie alkoholu pozostając, jeżeli się nie mylę, to było w podcaście właśnie TOK FM.
Może to był nawet twój, nie wiem, ciężko mi powiedzieć, ale recenzujący pierwszy sezon naszego serialu. Była recenzja właśnie w TOK FM, Jeden z podcastów emigracji, gdzie pojawił się zarzut właśnie, że tutaj często ta fabuła jest napędzana wódą, że jej paliwem jest po prostu alkohol. I to była taka uwaga krytyczna, która mnie chyba dotknęła ze wszystkich najbardziej, bo ona też była bardzo prawdziwa, bo ja się z tym zgadzałem. Że jeżeli na to spojrzymy tak z czysto fabularnej perspektywy, to może to wyglądać na jakieś takie tanie zagranie, że nie wiadomo co zrobić, a chcemy popchnąć akcję do przodu, to dajmy im flachę na stół i jakoś to się wyjaśni.
Natomiast po prostu w takich warunkach właśnie emigracyjnych, dwóch młodych chłopaków do emigracji, gdzie oni mieszkają z jakimiś czterema przypadkowymi mężczyznami innymi z Polski. Czy potem jeżdżą po Europie zawodowo i spędzają po 8 godzin dziennie na lotniskach, na strefach władysłowych? Tak to po prostu wygląda. I dostałem telefon jedynego mojego kolegi z branży, który Właśnie pytał jak recenzję, ja mu powiedziałem, że ostatnio usłyszałem taki komentarz, no i że mają rację. A on powiedział, ale tak właśnie jest. A on też jakby, no powiedzmy, tutaj za bardzo nie wchodząc w jego historię, z podobnym problemem się mierzył. Też w aspekcie zawodowym mówi, tak to po prostu wygląda. Więc no, stąd to się w tej książce wzięło.
I w poprzednich. No tylko różnica jest taka, że w poprzednich ten alkohol był gdzieś jakimś takim wątkiem w fabule, ale takim brenem na wesoło, natomiast tutaj już jednak się z tym problemem rozprawiasz tak bardziej poważnie. Tak, bo jak się ma 21, 22 lata, czy tam nie wiem, 18, to to jest śmieszne, a jeżeli 10 czy 15 lat później wszystko jest tak samo, jak się miało te 20 lat, albo nawet gorzej, to już wtedy śmieszne nie jest. Powiedz, wspomniałeś o tym, że to wyhaczyłeś w jakimś podcaście, ale czy ty słuchasz swoich czytelników? Znaczy docierają do ciebie te recenzje i jakoś na to odpowiadasz w kolejnych swoich pracach, twórczości? To akurat był taki fragment, który do mnie szczególnie przemówił, dlatego się poniekąd do tego odniosłem w książce, może nie bezpośrednio, że jak ktoś tak powiedział tam i tam,
Ale to wymagało wyjaśnienia. Natomiast staram się być w interakcji z czytelnikami. Do mnie zawsze można napisać na Facebooku czy tam na Instagramie i raczej się nie zdarza, żebym nie odpisał. Jak ktoś coś chce dopytać, doprecyzować, to zawsze. A w drugą stronę, czy jakby bierzesz pod uwagę te rzeczy i czasem to gdzieś uwzględniasz, jakby tworząc kolejne fabuły? Rzadko się zdarza tak, żeby czytelnicy mieli jakieś oczekiwania fabularne poza tym, żeby na przykład wróciła jakaś postać, która im się bardzo podobała. Na przykład w pierwszym sezonie serialu i w pierwszej książce się pojawiła postać tirowca pana Zbyszka i dużo ludzi ją lubiło bardzo i pisali potem do mnie, zróbcie proszę serial tylko o panu Zbyszku,
Ja poproszę więcej. Zdraźmy, że w trzeciej książce eskapada postać ojca Stomila powraca. Tak, powraca i są tutaj takie dwa fragmenty. Pierwszy audyt i później wyprawa do rodzinnego miasta po meble z przyczepką. No świetne, więc jeśli uwzględniasz czas... Taki już chrząstowski, fantastyczny aktor. Ja lubię i samą postać, i lubię też to, jak ona została przedstawiona, bo pojawiał się ojciec Stambiona chwilę w pierwszym sezonie. W pierwszej książce się chyba nie pojawiał, był tylko tak opisany ogólnie. Tak, to dobrze, to trzymamy kciuki za więcej taty. Chciałam jeszcze chwilę porozmawiać z tobą o samym humorze.
Może o teoriach spiskowych to potem były śmieszne żarty, ale o samej katastrofie. Nigdy mnie to nie śmieszyło i jakoś uważam to za temat bardzo poważny i w ogóle mi jest przykro, że on tak jakby w tej debacie politycznej został przemielony i bym powiedział zbezczeszczony. Że tak silnie się stał częścią tej walki politycznej, że już zabrakło... Przepraszam, był taki pierwszy tydzień. Po katastrofie, kiedy faktycznie się zrobiła taka atmosfera, doświadczyłem kilka razy w życiu. Pamiętam, że jak miałem 8 lat i papież przyjechał, to była taka atmosfera. Potem jak papież umarł i potem jak był Smoleńsk i początek wojny.
Okej, ale są takie rzeczy z kolei, z których lubisz poszydzić i tutaj mam wrażenie, że te takie polskie, chociaż nie wiem czy polskie, czy takie ludzkie przywary po prostu różnego rodzaju. Lubię. Nie powiedziałbym, że właśnie one są polskie, bo to jest trochę tak, że ta książka jest w dużej mierze ojeżdżeniem po świecie, przynajmniej tym bliższym, czyli po Europie. I jak się człowiek tak najeździ, to sobie zdaję sprawę, że wszędzie jest tak samo tak naprawdę, tylko w jednych miejscach częściej świeci słońce, a w innych rzadziej. Ale nie jest na pewno tak, że pod jedną szerokością geograficzną mieszkają lepsi ludzie. Polacy zwyczajnie uważają, że w innych krajach mieszkają lepsi ludzie niż tutaj, a ja już po tych moich doświadczeniach tak nie uważam. No to zależy, w których krajach, bo to wiesz, my też mamy różne swoje opinie.
W Europie Zachodniej, no tak. Okej, tak, to tam jest lepiej. Natomiast jeśli chodzi o sąsiadów, to mamy te zdania różne. To też lubisz wyszydzić czasami te różnego rodzaju uprzedzenia i stereotypy. Jakoś taką bufonadę lubię i megalomanię, to też mi się podoba. Też jest taki fragment o ogólnie Europie Wschodniej, o tym, że każdy naród Europy Środkowo-Wschodniej i Wschodniej uważa, że ma z powodu dziejowych niesprawiedliwości zbyt mały kraj w stosunku do swojej wielkości. To akurat tutaj na przykładzie Węgrów i Albańczyków zostało omówione w tej książce. Wątek przyjaźni węgiersko-albańskiej. Też jest dosyć ciekawy. Tak, myślę, że twoją taką siłą tych książek jest też ta umiejętność przeplatania tego, co zabawne z tym, co gdzieś tam poważne i faktycznie zwraca uwagę na jakieś takie te rzeczy mniej śmieszne, a ważniejsze.
To jest trzecia część. Wiemy już, że Malcolm i Stomli są na takim etapie poważnej pracy. Myślisz o kolejnych etapach? Czyli oni będą się dalej rozwijać i dojrzewać i my, czytelnicy, możemy liczyć na to, że będziemy to obserwować? Gdy zaczynałem pisać tę książkę, to robiłem to z bólem serca i pchanym zobowiązaniem wobec wydawnictwa, bo mieliśmy dawno podpisano umowę, a ja jeszcze w tym roku robiłem serial, więc już mi się tak nie chciało pisać, że nie wiem co, ale pomyślałem, dobra i tak jestem spóźniony z tą książką, już to zrobię i mi da zły spokój. Nie, żeby mnie jakoś tam nękali, bo też rozumieli, że jestem w trakcie pracy, ale siadałem z ciężką ręką do tego, natomiast im dalej się zagłębiałem w tę fabułę, To już doszedłem na koniec takiego momentu, pisząc ostatnie zdania, że taka mnie wzięła nostalgia.
Znaczy polecam przecież ostatnie zdania i one poniekąd odpowiedzą na twoje pytanie, bo wydaje mi się, że kończy się w taki sposób, że będzie to dosyć jasne. Otwarte, że tak powiem. No nie chcę też zdradzać tu czytelnikom, bo te ostatnie zdania są takie dosyć kluczowe, Nie zdradzajmy wszystkiego, zostawmy coś, jakieś zaskoczenia dla czytelników. No więc tak, jeśli wśród naszych słuchaczy są fani Malcolm XD, to polecam Escapada. Trzyma poziom, humor jest fajny, jest mniej przekleństw zdecydowanie, postaci są poważniejsze, no bo są już na innym etapie życiowym, ale jest nie mniej zabawnie, więc polecam serdecznie. Dziękuję ci Malcolm za tę wizytę. O 30% mniej przekleństw, co mogę zagwarantować. Dziękuję. Malcolm robi statystyki, więc trzeba mu ufać. No i czekamy też na kolejne odsłony serialu, bo to też się świetnie ogląda, więc trzymam kciuki.
No i ja osobiście, prywatnie, nie wiem jak słuchacze, każdy pewnie ma swoje, trzymam kciuki za więcej starego Stomila, starego Malcolma w kolejnych. Chociaż ojciec Stomila też jest barwną postacią, A, okej, bo ja tłumaczyłem o ojcu Stomila, jak się pyta. Tak, ojca jest więcej, ale ojciec Stomila też jest, ale ojciec Malcolma też jest więcej. Jak są obaj, to też tworzą świetny duet. I matki jest więcej w ogóle też. Tak, to prawda. Znaczy no w ogóle, no też nie zdradzajmy może więcej, ale tak, Malcolm gdzieś tam wraca na łono swojej rodziny, więc... Nigdy go nie opuścił poza emigracją do Wielkiej Brytanii. Tak, więc w każdym razie jest zabawnie. Dzięki jeszcze raz, a słuchacze odsyłamy do trzeciej części przygód Malcolma i Stomila, Escapada.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zapraszamy do słuchania.