Debata między Harris a Trumpem, to debata na remis
Z Andrzejem Kohutem, autorem podcastu "Po amerykańsku" oraz książki "Ameryka. Dom podzielony", podsumowujemy pierwszą debatę pomiędzy Kamalą Harris a Donaldem Trumpem, czyli dwójką kandydatów w wyścigu o fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Dzień dobry. A to znak, że będziemy rozmawiać o debacie, o drugiej debacie w tej kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych. W poprzedniej Trump kontra Biden, to było 27 czerwca, urzędujący prezydent nie wypadł, najlepiej mówiąc eufemistycznie i to ta medialna porażka uruchomiła dyskusję o konieczności zmiany kandydata Partii Demokratycznej, stąd też Teraz naprzeciwko Trumpa stanęła Kamala Harris. Miejsce ABC News w Filadelfii, w Pensylwanii. To jest bardzo kluczowy stan. Być może jeszcze do tego wrócimy. Czas 90 minut, dwie przerwy reklamowe bez publiczności, bez notatek, bez kontaktu ze sztabowcami, bez zadawania sobie nawzajem pytań. Dwie minuty na odpowiedzi, dwie minuty na replikę i minutę na jej skontrowanie.
Mikrofony były wyciszone, kiedy mówił Interlokutor. Tak to wyglądało, jeżeli chodzi o szczegóły techniczne. To teraz jaki jest tej debaty efekt? Mamy sondaż CNN. 63% osób, które oglądały debatę, stwierdziło, że zwycięstwo należy się Kamali Harris. 37% postawiło na Donalda Trumpa. W tej poprzedniej debacie, o której mówiłam, 63%, czyli dokładnie taka sama liczba osób, stwierdziła, że to Donald Trump wygrał tamtą debatę. Jakie są pańskie wrażenia? No ja komentując te dwa sondaże powiedziałbym jednak, że większe zaufanie miałem do tego pierwszego, a to z prostego względu, że widownia telewizji CNN w dosyć naturalny sposób lgnie do demokratów i jest im bardziej przychylna.
Ale w moim przekonaniu ta debata nie przełoży się jakoś istotnie na to, co w najbliższym czasie będziemy oglądać w sondażach. I w tym sensie jest to debata taka trochę na remis, chyba że ktoś z jedną bądź drugą stroną sympatyzuje, wtedy może szukać jakichś niuansów, które by na to wskazywały. Oczywiście w sondażach wygląda to tak, że oni idą po prostu łeb w łeb i prognozowanie dzisiaj, kto ma większą szansę na zwycięstwo, jest po prostu wróżeniem z fusów. Ale przed tą debatą Amerykanie byli bardziej ciekawi Kamali Harris, bo kiedy zrobiono taki sondaż, w którym zapytano o to, o którym z dwojga kandydatów chciałbyś się więcej dowiedzieć,
To aż 28% wskazało Kamalę Harris, a Trumpa 9% badanych Amerykanów. No i oczywiście chodziło także o doświadczenie w debatach, bo Trump już dwa razy debatował z Hillary Clinton w takim formacie w 2016 roku, dwa razy z Bidenem w 2020, no i teraz raz w czerwcu ponownie z Bidenem, a Harris debatowała tylko raz w 2020 roku jako kandydatka na Wiceprezydentka, więc też pojawiało się to pytanie, czy ona ustoi, więc mam wrażenie, że te światła były skierowane na Kamalę Harris. Zresztą było widać, jak ona zdenerwowana była na samym początku tej debaty, niemniej jednak zachowując od samego początku taki pogodny, empatyczny wyraz twarzy, więc porozmawiajmy o niej.
Jak ona wypadła? Myślę, że to, co pani redaktor wskazała, czyli ten element empatii, to było coś, co Kamala Harris bardzo mocno starała się zasygnalizować, przekazać również wyborcom. Ona dwukrotnie przynajmniej uciekała się do takiego storytellingu, pokazywania ludzkich historii gdzieś zawartych w tym jej programie politycznym. To było przy okazji tematu aborcji, ale też opieki zdrowotnej. Names mentioned.
To są kwestie jej bliskie przez to też, kim ona sama jest, skąd się wywodzi i co ją właściwie odróżnia od kontrkandydata, który no jak sama wskazała, co zresztą nie jest żadną tajemnicą dla amerykańskiego wyborcy, wywodzi się z wielkich pieniędzy, z bardzo zamożnej nowojorskiej rodziny i takich problemów przeciętnego amerykanina nigdy na własnej skórze Nie poczuł. To na pewno Kamala Harris w tej debacie chciała zrobić i to robiła. To, co z takiej technicznej strony patrząc, co rzucało się w oczy, ona została bardzo dobrze przygotowana, była też w stanie realizować ten scenariusz, który na tę debatę został założony przez sztab wyborczy. Mam wrażenie, i to jest już jakiś tam To jest mój osobisty odbiór tego, co wczoraj obserwowaliśmy, że momentami aż za dobrze, że to było tak precyzyjnie wyćwiczone, że aż brakowało momentami jakiejś spontaniczności, jakiejś takiej zaskakującej riposty, jakiegoś przekroczenia tego scenariusza.
Myślę, że to też wiąże się z tym, jaką osobą, jakim politykiem, polityczką jest Kamala Harris, Znana jest z takiej skłonności właśnie do bardzo precyzyjnego przygotowywania się do różnych wystąpień, ale też do ograniczania ryzyka, unikania tego ryzyka, no a jednak każda improwizacja, każda spontaniczność jest obciążona pewnym ryzykiem wpadki. Kamala Harris na to się nie zdecydowała. Więc momentami mam wrażenie, że troszeczkę w tych jej wypowiedziach brakowało autentyczności. To jest taki mój techniczny zarzut od tego, co obserwowaliśmy wczoraj. Natomiast z drugiej strony i tu z kolei wyrazy uznania i myślę, że zostało to bardzo dobrze przemyślane po stronie sztabu wyborczego. To był ten jej pomysł, w jaki sposób kontrować Donalda Trumpa, bo oczywiście z Trumpem w polemikę wchodzić trudno, zwłaszcza w momencie, kiedy te mikrofony są wyłączone.
Natomiast mam wrażenie, że demokraci wyciągnęli wnioski z tego, co wydarzyło się w czerwcu. Kamala Harris wręcz przeciwnie, perfekcyjna młoda ciała. Dokładnie. Kamala Harris wykorzystała to podwójne okienko po to, żeby komentować na bieżąco wystąpienie Trumpa, nie używając do tego ani słowa. I te komentarze odbiły się bardzo szerokim echem. Te jej miny krążą teraz pod postacią memów, krążą najlepsze jej reakcje na wypowiedzi Trumpa, Kiedy jej twarz sugerowała jednoznacznie, kiedy się nie zgadza, kiedy uważa coś za niedorzeczne, kiedy coś jest tak absurdalne, że aż interesujące, to wszystko miała wypisane na twarzy i myślę, że tworzyło to taki bardzo silny kontrapunkt do wszystkich tych twierdzeń, które Donald Trump w czasie debaty prezentował.
Co na to Kamala Harris? I tu wracamy do Pensylwanii, więc ten wątek możemy teraz poruszyć. Harris mówiła, że jeżeli Trump byłby prezydentem, to Putin siedziałby już w Kijowie z oczami skierowanymi na resztę Europy, zaczynając od Polski i pytała, czemu nie zwrócisz się do Amerykanów polskiego pochodzenia, jak szybko oddałbyś Polskę za przysługę i za coś, co uważasz za przyjaźń z dyktatorem? No tutaj oczywiście zbiegają się dwie rzeczy. Po pierwsze ta duża różnica pomiędzy tym, jak demokraci i jak republikanie dzisiaj postrzegają ten konflikt. Myślę, że to postrzeganie demokratów Kamali Harris jest bliższe naszej perspektywie, kiedy obserwując rosyjskie działania mamy świadomość, że ta wojna nie toczy się tylko o Ukrainę, toczy się o zmianę układu w tej części Europy, że dotyczy to również Polski.
Putin to zresztą wprost Deklarował zimą 2021 roku jeszcze przed rozpoczęciem tej pełnoskalowej inwazji. I z tą perspektywą zgadza się przynajmniej w tym, co słyszeliśmy Kamala Harris. Z drugiej strony mamy Donalda Trumpa, który uważa, że ten konflikt należy jak najszybciej zakończyć, że nie ma on wiele wspólnego z interesami Stanów Zjednoczonych. Names mentioned in English. Tłumaczy, dlaczego Trump tak bardzo kluczył, nie chcąc odpowiedzieć na to pytanie, czy zwycięstwo Ukrainy jest korzystne z perspektywy Stanów Zjednoczonych, że część tego konserwatywnego elektoratu w Stanach Zjednoczonych, część również komentatorów
Amerykańskiej radykalnej prawicy. Uważa dziś Ukrainę za państwo marionetkowe, konflikt za sprowokowany ekspansją NATO na wschód, a zasadniczo roszczenia Władimira Putina za jakoś tam uzasadnione. Mając tego świadomość, Trump również wydaje się nie chciał antagonizować tej części swojego elektoratu. Być może sam myśli podobnie. Natomiast tego nie wiemy. Co zwróciło uwagę to oczywiście ten zabieg Kamali Harris, która podkreślając te różnice pomiędzy sobą a Trumpem, pokazując konsekwencje tej filozofii, którą Trump prezentuje, jednocześnie spróbowała pozyskać część głosów tych ludzi o polskich korzeniach mieszkających
Dzień dobry, witam wszystkich. I jeden z tych wahających się stanów, o które toczy się bitwa w tych amerykańskich wyborach, że często decyduje tam kilkadziesiąt, mniej niż sto tysięcy głosów. I w związku z tym, jeżeli uda się nawet część tej Polonii czy ludzi o polskich korzeniach To na koniec coś lżejszego, czyli kto przychodzi na wiec kandydatów, bo Harris dość nieoczekiwanie zaprosiła widzów na wiec Trumpa, by posłuchali jakie to niestworzone historie opowiada i by zobaczyli jaka jest ostatecznie
Reakcja publiczności, że część ludzi po prostu opuszcza te spotkania. Jak mówiła, zobaczycie, że podczas wieców rozprawia się o fikcyjnych postaciach, takich jak Hannibal Lecter, o wiatrakach, które powodują raka. Zauważycie, że ludzie zaczynają wychodzić ze zmęczenia i nudów. Trump odparł, że Harris musi zwozić uczestników na wiece autobusami. Tak krótko coś jeszcze śmiesznego, zabawnego, lżejszego? Z jednej strony to są rzeczy śmieszne, z drugiej strony to znowu jest strategia, która moim zdaniem udała się tylko w ograniczonym zakresie. Ja mam wrażenie, że Kamala Harris kilkukrotnie próbowała sprowokować Donalda Trumpa do jakiegoś niekontrolowanego wybuchu emocji. Te emocje Trumpa buzowały, ale on jednak do końca utrzymał je na wodzy.
A ona kilkakrotnie atakowała takie rzeczy dla niego istotne. Tą jego wiecową popularność, jego karierę biznesmena, kiedy mówiła o tym, że kilkukrotnie bankrutował. No to były uderzenia, których Trump do tej pory nie doświadczał. To raczej on wyprowadzał tego rodzaju ciosy, a rywale z takich czy innych względów powstrzymywali się od takiej taktyki. Tym razem Harris, żeby wyprowadzić Trumpa z równowagi, próbowała tego kilkukrotnie. Być może jednak trochę mieszając mu szyki, to rzeczywiście interesujący aspekt tej debaty, którą oglądaliśmy. Andrzej Kohut, autor podcastu Po Amerykańsku i autor książki Ameryka. Dom podzielony. Bardzo dziękuję za rozmowę. Dziękuję, kłaniam się. A Państwa zapraszam na informacje.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Promotor przedstawia ofertę banku Alior Banku.
Andrzej Kohut wprowadza w temat debaty między Harris a Trumpem.
Kohut analizuje debatę i przedstawia wyniki sondaży.
Kohut opina, że debata była na remis, choć niektórzy mogliby szukać niuansów.
Kohut omawia postawę Kamali Harris podczas debaty.
Kohut porusza temat debat międzynarodowych i konfliktu w Ukrainie.
Kohut omawia reakcje publiczności i strategie kampanii obu kandydatów.
Kohut analizuje emocjonalność debaty i jej efekty.
Kohut podziękowuje gościa i zaprasza do nas na dalsze rozmowy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.