Mentionsy Mentionsy
TOK FM Select
TOK FM Select

Amerykańskie wojsko przerzuca siły na Bliski Wschód

28.01.2026 ·9 min 15 s

Prof. Przemysław Osiewicz, Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Skandal. Afera. Checa. Horrendum. W trzecim sezonie podcastu lub czasopisma rozmawiamy o rozmaitych kontrowersyjnych wydarzeniach z przeszłości. Pojawi się Edyta Górniak, Jerzy Urban, Leszek Miller, masa osób się pojawi. Lub czasopisma. Trzeci sezon podcastu lub czasopisma w Spotify, Apple Podcasts i na YouTubie. TOK FM. Na każdy temat, z każdej strony. To jest pierwszy program TOK FM. 24 minuty po godzinie 6 na naszym zegarze. Kolejna armada płynie w kierunku Iranu. Tak zapowiada prezydent USA Donald Trump. Doradził przy tym irańskim władzom, by zawarł z nim układ w sprawie zakończenia swojego programu jądrowego. To jest informacja sprzed kilku godzin.

A już teraz łączymy się z naszym kolejnym gościem. Prof. Przemysław Osiewicz z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Dzień dobry. Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu. Jak traktować tę wypowiedź jako groźbę bez pokrycia czy zapowiedź interwencji? Myślę, że jest to po prostu próba takiego wywarcia dużej presji na Teheran na Ayatollahów po prostu obliczona na to, że no dojdzie tam do albo rozłamu wewnętrznego, albo być może najwyższy przywódca Ali Khamenei da się przekonać i rzeczywiście wyda taką autoryzację, bo to wiadomo najwyższy przywódca nigdy nie wchodzi w takie negocjacje, tylko od tego jest. Prezydent, który w odróżnieniu od innych państw akurat w Iranie nie jest głową państwa, a szefem rządu.

Więc to jest bardzo prawdopodobny scenariusz. Myślę, że ryzyko ataku w tym momencie jest bardzo, bardzo niskie, a to ze względu na wyjątkową, jak na Iran, jak na sytuację na Bliskim Wschodzie, jedność i to uwaga. Nawet takich, które w ostatnich latach nie były przyjazne Iranowi, tutaj zwłaszcza Arabia Saudyjska, która wychodzi na takie państwo, szczególnie Mohammed bin... następca tronu wychodzi na taką osobę, która dąży za wszelką cenę do dialogu i udaremnienia Amerykanom tego ataku. Jest to bardzo widoczne w ostatnich godzinach, ta aktywność. Przemysław Osiewicz, Uniwersytet Adama Mickiewicz w Poznaniu.

Bo do czegoś takiego nie dojdzie, ale już wystarczy samo oświadczenie Saudyjczyków o zamknięciu przestrzeni powietrznej i zakazie wykorzystania terytorium saudyjskiego do jakichkolwiek ataków czy działań wymierzonych w Iran. No to już jest bardzo dużo, bo tak naprawdę to ogranicza, i podobnie zresztą w przypadku Kataru, to ogranicza Amerykanom możliwości uderzeniowe tylko i wyłącznie do wykorzystania właśnie tego zespołu, zespołu okrętów płynących z lotniskowcem Lincoln, który już tam jest po prostu. Także bez możliwości wykorzystania baz amerykańskich w państwach arabskich, Zatoki Perskiej, no taki atak może się oczywiście odbyć, ale on będzie atakiem symbolicznym i tak naprawdę nie wiadomo, panie redaktorze, co on miałby dać, do czego miałby tak naprawdę doprowadzić.

Jakiego układu oczekuje Trump? Donald Trump oczekuje tego, że po pierwsze Iran odstąpi od badań, czyli badań i uzdatniania i wzbogacania uranu, co Iran rzeczywiście od wielu lat robi, twierdząc, że ten uran ma być wykorzystywany tylko i wyłącznie w celach pokojowych, czyli ogólnie energetyka. Dane wywiadowcze świadczą o tym, że niekoniecznie jest to prawdą. Także to po pierwsze, żeby Iran odstąpił od programu atomowego. Po drugie, no to też jest bardzo istotne też ze względu na bezpieczeństwo chociażby Izraela. Iran ma się poddać takiej kontroli swoje programy rakietowe, bo on rzeczywiście został rozwinięty bardzo mocno.

Iran w ostatnich latach dokonał takiego dużego skoku technologicznego, jeśli właśnie chodzi o wojskowe technologie rakietowe. No i po trzecie, Iran ma ostatecznie zakończyć właśnie tą projekcję siły w regionie, czyli wspieranie różnych proksis, różnych ugrupowań, takich jak chociażby Houthi w Jemenie. No to, co jeszcze zostało z libańskiego Hezbollahu, czy nawet już w tej chwili tylko polityczne, ale jednak zawsze wsparcie Hamasu. Tutaj amerykańska armata i dodajmy kolejna, czyli takie zgrupowanie okrętów jest czy w drodze, czy w pobliżu Iranu, jak informuje prezydent USA.

I on dodaje, oni chcą zawrzeć porozumienie. Wiem o tym, wiele razy dzwonili, chcą rozmawiać w swoim stylu. Tutaj informuje prezydent, informował w ubiegły weekend prezydent Donald Trump. Czy faktycznie to jest tak, że Iran chce się dogadać ze Stanami Zjednoczonymi? Bo Trump w przypadku wielu państw, wielu partnerów, można odnieść wrażenie czasami, że trochę nagina tę rzeczywistość albo wręcz mówi nieprawdę po to, żeby osiągnąć jakiś cel. Panie redaktorze, chciałbym tak samo jak pan redaktor znać odpowiedź na to pytanie. Mogę tylko spekulować i podejrzewam, że jakiś kontakt, oczywiście nie bezpośredni, ale to od lat już Amerykanin są w kontakcie z Irańczykami przez pośredników.

Głównie tutaj wykorzystują ten kanał dyplomatyczny przez Oman, ostatnio też Zjednoczone Emiraty Arabskie. Myślę, że takie propozycje Irańczycy dostają, bo wszyscy wiedzą o tym, w jakiej sytuacji ekonomicznej jest to państwo. I rządzący Iranem nie mają wyjścia, to taka jest prawda. Zresztą oni wchodzili już w te negocjacje, próbowali też wejść po tym, jak prezydentem został Joe Biden, no bo wcześniej nie było klimatu, podczas tej poprzedniej kadencji Donalda Trumpa i zresztą Donald Trump doprowadził do wprowadzenia powtórnego sankcji rozszerzonych w 2018 roku. I tak naprawdę, no, Ilańczykom bardzo na tym zależy, także ja nie byłbym zaskoczony, gdyby takie rzeczywiście głosy z Teheranu płynęły. Na zasadzie chcemy negocjować i myślę, że jest to bardzo prawdopodobne.

Podejrzewam też, że, no, dochodzi do rozłamu już takiego wewnętrznego, to znaczy na pewno w tym obozie, który chce negocjować, jest prezydent Pezeszkian i jego otoczenie. Wokół najwyższego przywódcy, no, wszystko zależy tak naprawdę od Alego Khameneiego. Ale w jego otoczeniu są osoby, które nie chcą absolutnie negocjować na żaden temat z Amerykanami. Także myślę, że raz, to może doprowadzić do rozłamu na szczytach władzy w Iranie. No a po drugie rzeczywiście, jeśli Irańczycy w taki dialog wejdą, to do ataku nie dojdzie. Jeżeli nie wejdą, to wcale nie oznacza, że do ataku dojdzie. Moim zdaniem, to jeszcze raz powtórzę to, co powiedziałem na początku, oczywiście dwa zgrupowania, lotniskowce ze zgrupowaniami okrętu też jest potężna siła tak naprawdę i to trochę uniezależniłoby rzeczywiście Stany Zjednoczone od tych baz lądowych w państwach arabskich, ale mimo wszystko, do czego taki atak miałby doprowadzić.

Druga sprawa, że Taki atak narazi na taki, bo to Irańczycy oświadczyli, że zaatakują każde państwo, które wesprze Stany Zjednoczone w tych działaniach. Po drugie, nie ma dla mnie żadnych wątpliwości, że w takiej sytuacji egzystencjalnego zagrożenia Iran zrobi absolutnie wszystko, I to wszystko to oznacza po pierwsze próbę, bo próbę nie wiadomo czy to się uda, ale taki manewr był już ćwiczony wiele razy. Iranczycy się do tego przygotowują, czyli blokada ciśnienia na Ormus, a druga kwestia to na pewno atak na Izrael, bo to będzie też symbolicznie potrzebne Iranowi i to będzie też taka próba wciągnięcia innych państw,

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.