Mentionsy Mentionsy
TETRYCY w Goal.pl
TETRYCY w Goal.pl

#172

25.07.2025 ·2 godz 44 min

Lech rozjechał Bredablik. Legia zremisowała 2-2 na trudnym wyjeździe do trudnej Ostrawy w trudnych Czechach. Jaga wygrała po golu w końcówce ze swoim rywalem, nowym Pazarem i wygrał też Raków. Rozjazd to za duże słowo, ale pewnie pokonując Żulinę 3 do 0. Dobry czasem stał w polskiej piłce. Wtedy był zły. Ja już nie pamiętam. Jestem tak oszołomiony z sukcesami polskiej piłki klubowej, jak Karp był oszołomiony przez Mariusza Podzianowskiego. Zrobił to Mariusz Prudzianowski Karpowi? Oszołomił go? Karp jest troszeczkę oszołomiony. Takie dokładnie słowa padają. Nie znasz tego klasyka? Myślałem, że... Nie znam. A widziałeś jak człowiek nowej ery i wujek samo zło uwalniają rybę?

Żółwie długo żyją. Jedyne, co żyje dłużej, to Polski Klub w eliminacjach Europejskich Pucharów w sezonu 2-5-2-6. Pięknie to spuentowałeś. Porozmawiamy sobie o wszystkich meczach. O Lechu na końcu, bo był we wtorek, więc nagraliśmy go jeszcze w O To Chodzi Będąc. Natomiast na gorąco porozmawiamy o Legii, o Jagiellonii. oraz o Rakowie, a potem będą też inne rzeczy, bo porozmawiamy sobie dzisiaj na przykład o tym, czy Milan Spremo jest już najbogatszym Serbem w historii, powiem bez kozery, całej Jugosławii, nie tylko Serbii i nie Serbii Czarnogóry, ale całej Jugosławii. Czy Sławomir Nitras jest najlepszym ministrem sportu spośród tych, którzy nazywają się Sławomir... Nitras?

No to ja bardzo doceniam to, co się dzieje. Oczywiście, że pewnie trzeba tę poprzeczkę podwyższać, po to, żeby się nie zadowalać tym, co jest, że trzeba wymagać od każdego z czterech polskich pucharowiczów, że byłoby naprawdę bardzo głupio, gdyby się wysypał, nie wiem, Lech na Brejda Bliku. No ale z drugiej strony nic mnie nie powstrzyma przed tym, żeby się cieszyć, że jest tydzień i trzy polskie zespoły wygrały, a jeden zremisował. I to zremisował ten, który miał najtrudniejszego rywala i mecz wyjazdowy. To był bardzo dobry tydzień Pucharowiczów. I teraz chodzi tylko o skalowanie, jak dobry był to tydzień. To pierwsze rankingowo, pierwsza strata. Niektórzy są tak hardkorowymi rankingarzami, że mówią, że no nie, no to Legia, no jak oni mogli stracić punkty z banikiem?

Jeszcze Silkeborg, tak? Przed którym trochę trzęsły tutaj łąkotki niektórym. Też zagrał słaby mecz i chyba z Islandczykami zremisował. Więc to jest tydzień naszego rywala rankingowego. Z tej samej półki. Wyspy Owcze, Szkocja, Islandia, remisy i tylko Kopenhaga miś tam ledwo sobie po wymęczonym meczu z karnymi sobie radzi. No to gdzie my jesteśmy, naprawdę. Narzekanie byłoby tutaj już takie narzekanie dla samej sztuki uprawiania narzekania, że narzekanie potrafi być dość przyjemne. Dodam jeszcze dwa konteksty, o których nie wspomniałeś. Hajduk remisujący z Azerami, to jest raz, to było wczoraj i jeszcze o tym wspomnę przy okazji meczu Lecha. I dwa, to jest mecz Aktobe, z którym miała okazję mierzyć się polska drużyna całkiem niedawno.

Bo to Ajax ją obtukiwał, Lech ją obtukiwał, wszyscy ją obtukiwali w lidze. I niektórzy to zwalali na karp tego, że pierwszy raz grałem na trzech frontach tak naprawdę z Adrianem Siemińcem. Niektórzy zwalali to na karp tego, że trochę było też tych zmian w drużynie. Generalnie było paru usprawiedliwień, ale część osób mówiła po prostu Jaga się skończyła. Potem się okazało, że droga jaką przeszła Jaga od porażki z Ajaxem, gdzie wyglądała fatalnie, zwłaszcza w defensywie, do tego jak gra w ćwierćfinale, no to ta Jaga była z każdym tygodniem coraz silniejsza, coraz mocniejsza i tak dalej. Ja nie chcę tutaj robić zadania na siebie co cudotwórcy, Ale spodziewałem się, że... Ale jakby mnie bolało żebro, to bym poszedł. Dokładnie, tak. Jakby na przykład mi się skończyło na weselu wino, pierwsze kroki skierowałbym do Adriana Siemieńca, jako człowieka, który ma pewnie kontakty tam, gdzie można to wodę, wino zamienić.

Jadą do nowego pazaru, pyk, 2-1. Mówię, teraz możemy sobie mówić, że nowy pazar, okej, ale stary pazar, to drużyna rzeczywiście. Ciekawe, jakby ze starym pazarem. Ze starym pazarem to by Jacek tak nie poszło, ale masz tak. Masz pełną pulę rankingową. Cyk. Wygrany mecz wyjazdowy w europejskich pucharach. I to nie z San Marino, tylko z drużyną z Serbii. No w Serbii jednak to nie jest tak jak ci Islandczycy, co przyjechali, tak? Ten trener z Islandii, Lecha, co pierwszy raz zobaczył kibiców w ogóle na meczu. I piłkę. Oni tam grają tym... I telewizor. Tam grają po prostu myślami, wyobrażeniem piłki. Więc wiesz, tylko to jest przyzwoita jakaś tam drużyna z takiego średniego jakiegoś, no może niższych stanów średnich, ale wciąż no potrafiąca gdzieś tam napsuć krwi.

I jak sobie pomyślałem, że masz gazetę w ręku, to cię odróżnia. Ty myślisz, reszta nie. No i tu biegłeś i miałeś tę gazetę w ręku. Wdarły się do twojej głowy myśli. Czas powiedzieć nie myślom. Tak. Myśli Kuba, trzeba karczować z ogrodu swojej głowy, jak chwasty. Nie wpuszczać. Nie. Nie wpuszczać. Run-up. Run-up zadać. Tak. Także ja też jestem za tym. No, ale mimo wszystko myślałem, że będzie gol. Dobrze, dobrze. Mimo tych wszystkich gwiazdek. Myślałem, że będzie gol, a go nie było. Zresztą jeszcze chyba miało jedną, tak, tą patelnię, co Paweł Stano tak się zdenerwował, już aż zaczął tak mocno mówić pod nosem i tam różne polskie słowa, które poznał. Dlaczego nie zostałem selekcjonerem wtedy, jak prowadziłem wysyłkę w pięciu kolejkach, bardzo dobrze.

Chyba, że już nie zdąży. No jest jak jest. Struktury lecą przez kosmos. My nie mamy na to wpływu. Są coraz bliżej struktury. Nie wstydzą się już świata. Chyba tyle w Pucharowiczach. Jeszcze pogadamy sobie o Lechu za chwilę, także nie rozłączajcie się z nami. Chyba, że macie już nas dość, to możecie to zrobić. Zawsze możecie. Wasz wybór. Przenosimy się do Oto Chodzi, Piotrkowska 79. Teraz Was zapraszamy. Ja tu sobie uzupełniam wyniki. 2-2, 1-2, 3-0. Pyk, pyk, pyk. Tyle. To jesteśmy już po omówieniu najświeższych meczów polskich lub w europejskich pucharach, a jesteśmy jeszcze przed omówieniem nienajświeższych meczów polskich lub w europejskich pucharach. Bo pogadaliśmy sobie o Legii, o Jagiellonii, o Rakowie, a nawet o Żydzinie.

A nie porozmawialiśmy sobie jeszcze o Lechu Poznań. Tak. I nie zrobimy tego. Idziemy dalej. I do Modalia. Mieliśmy przed chwilą tutaj, Kuba, konwersację, że bardzo się cieszę tą wygraną Lecha z Braid'a Wilkiem. Widziałem dostatecznie dużo meczów przepychanych czy w ogóle remisowanych, gdzie uciekały punkty rankingowe. Dlatego nigdy nie deprecjonowałem. Pamiętasz tego, jak Legia ograła Oktober? Najważniejsze, że zapunktowali, nie ugrali złej drużyny. Z tym Braid'a Wilkiem cieszy mnie to, że tam sobie pozwalali trochę. Czytałeś? Kto? Lechici? Nie, Brejdabilk. Brejdabliczanie? No. Powiedzieli, że jest sędziowie wszystko. To zanim mecz, dążymy do fazy grupowej.

Brejdabilk powalczyłby w ekstraklasie. Ekspert tak mówił. Z kim? Dążymy do fazy grupowej bez kompleksów, wiesz, przed meczem z Lechem, no i... I cieszę się jak ktoś z taką furią macha ci szabelką, a ty po prostu ją zabierasz, dobra idź już do domu. I Lech Poznań właśnie to zrobił. No jeszcze później to ten młody trener, widać było od razu. Tam było sześcioma bramkami przegrawek. Tam idźcie, tam drzwi są już. Tu dron, tu tegoś. Gdzie jest mój drugi laptop, bo na tym statystyki wyświetlają się odrobinę za wolno. Cztery nanosekundy za wolno. Widziałem po tej sytuacji, że chłop tu przyjechał po prostu wygrać, bo myślał, że później go weźmie już.

No przynajmniej Chelsea, nie? Weźcie moje terabajty transferu. Macie tu, mam po prostu ten dysk, USB flash, a wy pewnie takiego nie macie. No jeszcze to gadanie po meczu, a od razu zacznę. Przeczytam, nie? No przeczytaj, przeczytaj. Do 30 minuty graliśmy dobre spotkanie. Po czerwonej kartce był to już zupełnie inny mecz. W dziesiątkę musimy grać lepiej. Musimy też nauczyć się grać z VAR-em, bo na Islandii go nie mamy. Jesteśmy jedną z ostatnich lig, które cieszą się prawdziwą piłką nożną. U nas nie chodzi już tylko o sędziów i ich monitory. Pierwszy karny Lecha to był prezent gwiazdkowy od sędziego. Nie no. Naprawdę. A dla nich karny to był kurde ua ua ua. Na szczęście karny to był faul islandczyka na tym zawodniku.

w ogóle do piłki nożnej i nam pozmieniali na kontynencie. No przyjeżdża chłop z Islandii i będzie teraz nauczał, że VAR jest po prostu największą zakałą w futbolu. Weź obejrzyj parę sytuacji. VAR jest niedoskonały, ale no kurde. Weź obejrzyj parę sytuacji, na przykład z tego meczu. Obiektywnie porównaj jakiego wy karnego dostaliście i jakiego dostał Lech. Zobacz tę sytuację z czerwoną kartką. Gdyby waru nie było, to była komplementacja na całą Europę. A żeby ci sprzyjała, no trochę rozumiem, no ale tyle to aż nie rozumiem. Ja Ci coś jeszcze powiem. Wiesz, kiedy w moich oczach urósł mecz wtorkowy? No. We środę. Tak. Bo we środę sąsiad z Islandii, Breida Bliku, Kea Akureyri,

Taka akuratna nazwa. Zremisował na wyjeździe z duńskim Silkeborgiem. A Silkeborg, no tak. A Silkeborg to dygamy trochę portami, jeżeli Jagę może szepnąć. Bo chyba oni się tam razem skojarzą potem. I zobacz, no tutaj normalnie, serdecznie w czasie, Stan Grimson, Halil Grimur. No i super, właśnie on. 34-letni, strzelił gola. Duża kariera za nim. No i widzisz, no i on z tym Bredablikiem też gra w lidze. No dobrze, dobrze, dobrze. Okej, doceniam bardziej. Ja mówię, super mecz. Świetnie mi się go oglądało i doceniam Lecha Poznań. Znaczy ja też nie chcę teraz powiedzieć, że skoro akurat Ray urwał punkt Slickaburkowi, to Bray Dublick stał się Manchester United. O, ale obraziłeś Bray Dublick. Tak, przepraszam. Manchester City, pomyliły mi się nazwy. Natomiast zwracam uwagę, bo patrzyłem bardzo wyraźnie, znaczy bardzo długo i uważnie na te wyniki, które padały i tam zespoły z naszej półki, tam przynajmniej gdzie my się widzieliśmy przez lata, no takie Hajduki Split na przykład,

No Hajduk zremisował w Azerbejdanie z zirą. Albo zirą. Ja nawet nie wiem, jak bym czytał. Ja doceniam to 7-1. Również przez pryzmat tego, że to są pierwsze fazy europejskich pucharów, gdzie bardzo często zespoły z tej średniej europejskiej półki miewają, jeśli nie odpadnięcia, to przynajmniej ciężary. A tutaj była taka naprawdę dominacja momentami zabawka. I to jak jeszcze patrzyłeś, kto robi tę zabawkę. Gurgul, Szymczak. No kurde. Kurde, kapitalny mecz. No mówię, teraz żebyśmy siedem bramek wrzucili rywalowi. To jest zawsze dużo. Bredabild nie jest taki słaby, że teraz każdy mu siódemkę wrzuca. A tutaj wrzucili siódemkę, zabrali ich na karuzelę. Brawo, super. Brawo Lechu Poznań, tylko że wiadomo, że są też niestety mecze ligowe, czy tam super pocharowe. One trochę... Bredabild nawet 7-1 nie pozwala jeszcze rażąco zmienić na relację, że kurde, super ten początek sezonu.

Zmienia to... Zmienią to kolejne mecze. Breda Bilk rzeczywiście dał ten oddech. Tak, to jest wciąż świetna drużyna, ale bardziej w tym momencie to te transfery. Transfery tutaj robią robotę. Poświęciłem temu swój środowy tekst. Możecie go sobie przeczytać, jeśli nie chcecie mnie teraz słuchać. Możecie tak nagle, o dobra, wewnątrz pauzę, przeczytam tekst. Nie będę słuchał. Bo to, co na mnie zrobiło wielkie wrażenie, to że Lech Poznań, wydaje mi się, że latami było tak, że nadchodziło okno transferowe i mówił, jakoś to będzie. Może Elwir Kolić wystarczy. Nie jest to może Kojiro, ale Elwir Kolić brzmi nieźle. Kurde, tu Kownacki był do wzięcia, ale Nohelich może przyjdzie. A, nie chce do nas. Jak to nie chce? Dawid też już nie chce. A, nic nie mamy na tę eliminację?

Niedobrze, niedobrze, niedobrze. Ale potem, ja jakby oddaję, że zaczęli robić transfery. Ale zaczęli robić transfery. Tylko było tak, że goli zadech jest dobrym transferem, ale jest kontuzowany. No ale wiecznie kontuzowany nie będzie. Kiedyś wyzdrowieje. A teraz jest naprawdę fala urazów, kontuzji i wszystkich innych nieszczęść dla Echa Poznań. Nigdy by się nie zdziwił. Łącznie ze mną. I co więcej, wydaje mi się, że duża część osób nie miałaby pretensji. Gdyby wyszedł Tomasz Rząsa, Piotr Rutkowski, ktokolwiek, no tego się nie spodziewaliśmy. Siedmiu kontuzji. No nie spodziewaliśmy się. Nie mogliśmy na to w żaden sposób zareagować. I część osób powiedziała, no ma rację. no chłop, no bardzo się wykosztowali już wcześniej na te wszystkie rzeczy, które sobie wzięli i kupili, więc nic dziwnego, że teraz nie ma żadnej reakcji na to, że im się pół składu zdrowotne posypało.

No bęgaja mogli tam posmalować, zobaczyć. Bęgaj, wcierki z Fastum, zamrażacz, Ice Mix i tyle. Podchodziła ta drużyna. I próbujemy. Ale nie, ale nie. Tak nie jest. Jest tak, że pojawił się problem z kontuzjami. To pojawił się Timothy Ouma ze Slawi Praga. Tak jest. Pojawił się Pablo Rodriguez z Lecce. Chwilę wcześniej Leo Bengtsson i Joao Moutinho. I jeszcze jest ten trzeci. Luis Palma. Luis Palma i to jest w ogóle mój ulubieniec. Ale tak, te transfery są bardzo ciekawe. Szczególnie, że zobaczyliśmy takiego Bengtsona. Ja wiem, że fajnie rzeczywiście grają. Jest Pablo Rodríguez, tak jak powiedziałeś. Następca Sousy zanim odszedł Sousa. To jest też coś, na co kibice Lechat zwracają uwagę. Że wcześniej być może by było tak, że jak sprzedaje Sousę w czerwcu, bo jest oferta, to sprzedaje.

A z następcą to się wstrzymajmy, bo po 15 sierpnia w Lidze Azerskiej się kończy akurat okres intensywnego zatrudniania emerytowanych Brazylijczyków. I wtedy azerscy szejkowie mają więcej pieniędzy do wydania i wtedy może tą trzecią falą transferową nam się uda ściągnąć następcę, gościa, którego sprzedaliśmy w czerwcu. A teraz Sousa jest... a już jest jego następca w Poznaniu. Już jest, zameldował się, znalazł mieszkanie. To jest coś, czego my jako dziennikarze, tak mi się wydaje, znaczy koledzy dziennikarze i ja, kibic, domagaliśmy się dosyć często od polskich klubów, żeby w taki sposób to próbowały połapać. I moja teoria jest taka,

To jest dla was. Rzucił na stół i mamy. Dziękuję panie Darku. Chłopcy, oddaję mnie dla was. No Lech nie mógłby robić takiego weekendka, gdyby nie było Ligi Konferencji. No właśnie. Znaczy inaczej, mógłby, ale byłoby to obarczone ryzykiem. Tak nie ma ryzyka. A tak nie ma ryzyka. I wydaje mi się, że to, że nie ma ryzyka, mi tak, o dobra, to tak zrobimy, jak nie ma ryzyka. Jak było ryzyko, to uuu, no nie wiecie, bo jest ryzyko. To może byśmy jednak spróbowali tym Szymczakiem? Albo, nie wiem, gdzie jest Fiabema? Febema, gdzie jesteś? No jest, znalazł się, tu był cały czas. Na ławce rezerwowych się ukrył. No i próbujemy Febemu. A tak, nie, trzy mocne transfery, jednego wieczoru praktycznie. No kurde, to jest dużo. Pablo Rodriguez, no nie wiem, macie transfer Marta i tak dalej, ale na mnie, co do mnie przemawia?

Gość jest w młodym wieku jeszcze. 23 lata, Hiszpan, ofensywny pomocnik. Ja już wiem, że będzie ta bajera. On ma już 164 mecze i to na poziomie Serie B, La Liga 2. To jest wysoki poziom. No nie oszukujmy się, to jest wysoka półka. Nie jesteśmy na takim, żeby ściągać Serie A, ale Serie B i La Liga 2 kiedyś też nam odmawiali. Teraz... przychodzi, podpisuje czteroletni kontrakt i ma ewidentny potencjał sprzedażowy. To jest rzeczywiście kolejny Salsa. Gość, który miał dużo perspektyw, żeby iść gdzieś indziej, a przychodzi do Lecha. No i ten Luis Palma wiadomo, że trochę do odkurzenia. No ale kurde, Jaranko jest. Wciąż też nie jest jakimś starcem. A jaka tam kwota wykupu ma być jakaś szalona? 4,5 milionów? Ale wciąż jest gościu do grania teraz, czyli jeśli masz wypożyczenie, tak, no to super, takie wypożyczenia mają sens. On ma tutaj po co się starać. No tak jak z Czurlinowem, nie?

No był wypożyczony, no i był jedną z twarzy tego zeszłego sezonu, tak? Nie mówię, że pierwszą twarzą, ale był ważnym piłkarzem, który potrafił coś dużego dać. Nie bójmy się takich wypożyczeń, cieszę się, że Lech idzie tą drogą. Możesz... trochę przeoszczędzić, a sprowadzić piłkarza zmotywowanego, który może tutaj coś podziałać. Dlatego mówię, przy tamtym przy Rodriguezie mówię, jest to potencjał sprzedażowy. Tutaj bardzo mądre ruchy z wypożyczeniami. Nie boimy się tego, jeśli chcą nam dawać taki piłkarz. Poza tym, wiesz, dochodzi ten aspekt, o którym trzeba pamiętać mimo wszystko, że kwoty wykupu winagry czy walemarka też wydawały się dość spore. A się okazało w przypadku Lecha i Legii, że warto tyle wydać po to, żeby potem winagrę ustalić na ławce, a Walemarka w RehaSporcie na leżance. Nie no, ale abstrakcjonując od dalszych losów Walemarka i Winagrę, te kwoty, które wydawały się duże, po sezonie wcale się takie duże nie okazały dla Legii i dla Lecha.

Więc kto wie, może tutaj jakaś zaporowa kwota 4,5 miliona euro, a taki, nie wiem, półfinalista ligi konferencji z Poznania... 4,5 to jak gubię. I tak Kozubalac sprzedaje. Jak jadę do Florencji to tyle wydaje na półfinał. Rzeczywiście widzisz, pamiętam jak kończył się zeszły sezon i apelowałeś, teraz trzeba wydawać. Trzeba wydawać, są nowe realia, nowa liga, trzeba wydawać. No i wydają. I Lech Poznań jako mistrz też. Lech Poznań przez lata był klubem, który specjalizował się w niewydawaniu w momencie, kiedy trzeba było trochę wydać. Kiedy wszyscy mu zarzucali ten minimalny, że ta mokra szmata była namoczona przez Lech Poznań w sposób osobisty, że to nie zawsze los, nie zawsze pech, nie zawsze wszyscy rozkładali ręce i ja nie wiem, dlaczego się nie udało. Bo byliśmy lepsi, a Arka zrobiła Puchar Polski.

Nie, często było namaczane przez Piotra Rutkowskiego, przez pana Klimczaka, przez Rząsę osobiście. Jeśli teraz się nie uda, nie będzie można ich posądzić o to, że namoczyli to. To jest tak jak przed mistrzostwem. Pamiętam, bo rozmawialiśmy o tym dosyć długo w momencie, kiedy oni z Rakowem rywalizowali, że nawet jeśli Raków zostanie mistrzem, Lech będzie wicemistrzem, to zarzutów dla samych władz klubu nie będzie tak dużo. Nie możemy mieć w tym momencie, nie. Bo dali naprawdę dużo narzędzi do tego, żeby ta drużyna punktowała. I tu jeszcze jedna rzecz mi przychodzi do głowy, właśnie w odniesieniu do tego, o czym ty mówisz, bo ja w swoim tekście użyłem m.in. przykładu, że Robert Gumnę został na ławce w meczu z Braid Abbey. Grał Joel Pereira i grał świetnie. I niektórzy mówią, no dobra, ale jak ten główny grał na przykład z Legią, że to może się okazać, że to jest flop. I tak, to może się okazać flop, ale Lech trzy lata temu by nie ściągnął za Chiny Ludowe gościa z Bundesligi jakiegokolwiek.

Za pieniądze po to, żeby zabezpieczyć się na pozycji, gdzie i tak nie jest jakiś najsłabszy. Więc biorąc pod uwagę to, jak teraz to wygląda, no to jedyna tak naprawdę wątpliwość wokół Lecha to jest zastępstwo dla Iszaka. Nie ma takiego napastnika w tej chwili w kadrze, Lech, który by dawał jakość. I znowu Lech planuje wzmocnić na pozycji napastnika. Nie będzie prawdopodobnie mówił, że a co Szymczak to pies, tylko faktycznie ściągnie jeszcze zawodnika do rywalizacji. Zresztą ten Lech Poznań trochę też pokazuje, że Widzew nie będzie z miejsca potęgą. Bo Widzew wydał bardzo dużo, ale nie zrobił takich transferów jak Lech Poznań. Po prostu. Managerowie jeszcze nie patrzą na Widzew jako na dobre miejsce do umieszczenia piłkarza. Lech Poznań jako mistrz Polski.

Każdy manager patrzy, ok, tego Luisa Palma mogę tam wypożyczyć, on będzie grał w pucharach. Nie tylko w tej Ekstraklasie ich, tylko tu se pogra. Więc Widzew też musi, jak jesteś klubem, nawet jak majętnym, musisz pracować. w rankingu budowania swojej wiarygodności. Lech ją w tym momencie jako mistrz Polski ma i ma wszystko w swoich rękach, żeby zaliczyć bardzo... Sezon, który po prostu popchnie Lech do przodu. Tak. Dobre ruchy. Nawet jeśli się nie uda, to... To nie będzie to tak w pełni wina klubu, tylko raczej będziemy już patrzeć na piłkarzy. No właśnie, to jest to, co ostatni raz podkreślam, że bardzo często przy tych sezonach, analizując porażki, to wracaliśmy do Rutkowskiego i jego świty. Tu nie wiem, czy będziemy mogli. Może by mogli mówić, że ok, mogli lepiej się przyjrzeć temu czy tamtemu zawodnikowi. Wtedy scouting się obwinie albo coś.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.