Mentionsy Mentionsy
TECHNOFOBIA
TECHNOFOBIA

Polacy są bardzo ambitni (gość: Jakub Dymek) | TECHNOFOBIA

19.10.2026 ·1 godz 33 min

Jakub Dymek (publicysta "Tygodnika Powszechnego" i "Krytyki Politycznej", dziennikarz i współtwórca podcastu Dwie Lewe Ręce) przyszedł do Technofobii ze swoją książką "Rewolucja ambicji" w której jeden z wniosków brzmi: Polska ma ambicje. Ale czy politycy mają odwagę je zrealizować?Rozmawiamy o Polsce, która dogania Zachód w PKB, ale nie wie jeszcze, kim chce być. O klasie średniej, która jeździ na pizzę do Neapolu, ale tożsamości z tego nie zbuduje. O politykach, którzy rozumieją drogi i mosty, ale nie rozumieją narracji — i dlatego przegrywają CPK z populistami.O tym, że przez trzy dekady rośliśmy dzięki niskim kosztom i imitacji. I że ten model właśnie się kończy bo AI, automatyzacja i robotyzacja zmieniają zasady gry. Raport Banku Światowego szacuje, że do 2035 roku Polska może stracić ponad 0,8 pkt proc. PKB tylko ze składek i podatku dochodowego. Kto o tym mówi w Sejmie?Pytam też o paradoks: Polacy są najbardziej optymistycznym narodem w UE — tylko 7% osób przed czterdziestką spodziewa się pogorszenia. A jednocześnie mamy najwyższy przyrost długu w całej Unii. Skąd ta luka między poczuciem a rzeczywistością?I o technologiczną pułapkę, w której tkwimy: 38 z 41 polskich firm tech, które zebrały poważne finansowanie, ma holding za granicą. ElevenLabs, DocPlanner — założone przez Polaków, ale nie polskie. 99% przetargów administracji publicznej wygrywa Microsoft. Importujemy cyfrowo coraz więcej. Co to znaczy dla suwerenności?Dymek nie zostawia złudzeń - ani prawicy, ani lewicy. Mówi wprost: największym zagrożeniem dla Polski nie jest polaryzacja ale jest nim egoizm elit.Takie rozmowy nie były możliwe bez wsparcia Partnerów:⁠⁠Studio Miś⁠⁠ ⁠⁠- dom produkcji podcastów i wideo. Trzy niezależne studia, unikalne scenografie i pełen zaplecze produkcyjne. To miejsce w którym marka realizuje cały proces: od planu po efekt końcowy. Wszystko w jednym miejscu, w centrum Warszawy.Posłuchaj: https://ffm.bio/technofobiaFacebook: https://www.facebook.com/akurasinskiInstagram: https://www.instagram.com/kurasinskiX: https://x.com/kurasinskiWWW: https://technofobia.pl#ArturKurasiński #Technofobia

To moja autonomia w gruncie rzeczy opiera się na tym, żeby móc temu państwu też odmówić służby. No pokazuje środkowy palec i wszystko, co państwo chce ode mnie, traktuje jako opresję. I to było ciekawe. I teraz ja tego jakoś staram się nie oceniać. W sensie w ich życiowym horyzoncie nawet może była całkiem racjonalna reakcja. Ale znowu, z punktu widzenia dobra wspólnoty, a nawet pewnie ich własnego dobra, koniec końców gonienie tych egoistycznych, indywidualistycznych celów jest nieupłacalne. Znaczy wiesz, Jakub, to można było wiedzieć sobie, jak masz 10 lat, siadasz w ławie szkolnej i ktoś ci każe czytać o II wojnie światowej i ktoś ci mówi, wiesz, polski rząd uciekał szosą na Zaleszczyki, co ty byś robił? Czy byś został w Polsce i walczył, czy byś też uciekał do Rumunii?

Albo dlatego, że najlepiej płacącym pracodawcą jest szpital, który nawet jeżeli ma skorumpowanego ordynatora i Wielkie długi, to lokalny samorządowiec będzie za wszelką cenę chciał ten szpital utrzymać, bo jak już straci ten szpital, to już nikt nie będzie tam chciał przyjeżdżać albo jakakolwiek inna instytucja. Więc ja tutaj też stawiam pewną granicę między tym, co obywatele mogą sami zrobić, a gdzie jest potrzebna po prostu polityka rozwojowa. Nam w Polsce niestety przez długi czas udało się wmówić, że najlepsza polityka rozwojowa to brak polityki rozwojowej. Rozumiem, że pijesz trochę do tego, jak ktoś ma wizję, to niech idzie do lekarza. Do tego też, ale to jest słynny taki błąd, wiesz, Gary'ego Beckera, on dostał nawet Nagrodę Banku Szwecji, zwaną Nagrodą Nobla w latach 80-tych, taki słynny neoliberalny ekonomista i jego myśli potem powtarzano w Polsce.

Bo jest taki raport Banku Światowego, który jest dla mnie z wieżą resztki włosów na głowie, dlatego że jeżeli on jest prawdziwy nawet w połowie, to Armageddon, o którym mówimy pod wieloma kontami, który się ma tutaj pojawić, on jest jeszcze niewidoczny. Bo jeżeli to, co mówi Bank Światowy, czyli że przyjdą duże korporacje, co się już dzieje, Wrzucą nam ten AI, z którego my będziemy korzystali, czyli dadzą nam usługi, które będą bilowane, mówiąc brutalnie, w Stanach Zjednoczonych Ameryki, albo w Irlandii. Na jedno wyjdzie, bo to po prostu przepierzemy troszkę podatków, ale finałowo zysk wyląduje w Dolinie Krzemowej, ale ten AI nam zlikwiduje miejsca pracy. Czyli my przestaniemy mieć to, co się dzieje w Krakowie, Te duże zasoby ludzi pracujących w nowoczesnych usługach, bo to już się powoli dzieje, ten armagedon tam w branży programistycznej jest bardzo widoczny, i nagle się okaże, że mamy w Polsce dziesiątki albo setki tysięcy, albo miliony wręcz abonamentów wytwarzających jakąś pracę, mówię o abonamentach sztucznej inteligencji, ale one nie powodują, to nie są miejsca pracy, w związku z tym ci ludzie nie płacą podatków,

No to może zróbmy coś z tą robotyką. No to, ale trzeba mieć do tego przemysł, trzeba mieć do tego zasoby. Ergo my tego nie mamy, to ktoś nam to da. Więc ja jak patrzę na to, a jestem tylko osobą, wiesz, patrzącą z klucza czysto technologicznego, to naprawdę widzę tutaj naciągające, taki perfekcyjny sztorm różnych czynników, to globalizacja tym razem nie będzie dla nas łaskawa, bo my przecież przez te 30 lat zyskiwaliśmy potwornie na tej rencie, która się nazywała tania siła robocza, która obecnie odchodzi już. Dzięki temu, że podwyższyliśmy status społeczny, zarabiamy więcej, mamy większe aspiracje, nie będziemy pracowali za te kwoty, które pracowaliśmy 10-15 lat temu. To się źle skończy. Panie Jakubie, jak żyć? Mam nadzieję, że nie wyjdę na przemądrzalca, ale ten raport Banku Światowego o tyle nie był dla mnie zaskoczeniem, że w 2024 roku dla Fundacji Panoptykon zrealizowałem cały cykl rozmów z ekspertami globalnymi od AI.

Rozmawiałem z bardzo różnymi ludźmi, z Ambo Kac, z Parisem Marksem, ale być może przede wszystkim z Cathy O'Neill, znaną pewnie tobie autorką książki Broń Matematycznej Zagłady. I Cathy O'Neill tam powiedziała coś, co jest mi bardzo bliskim poglądem, że największy problem z tak zwanym AI dotyczy ekonomii politycznej, dystrybucji zysków i strat. Tu nie chodzi o to, że wszystkie miejsca pracy zostaną zaorane, albo że nie będzie żadnych oszczędności budżetowych. Problem polega na tym, że będą te oszczędności budżetowe, tylko że dystrybucja tych zysków i strat będzie wyglądała tak, że tam, gdzie rząd oszczędzi to na zwalnianiu ludzi, Natomiast tyle, ile oszczędzi, wypłynie w postaci dywidendy do właścicieli tych wielkich platform. I to, co ona mówiła takim językiem publicystyki, dzisiaj potwierdza się w po prostu twardych, analitycznych raportach chociażby Banku Światowego.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.