SZLAKIEM PILECKIEGO #7 "RAPORT PILECKIEGO". PRZEMYSŁAW WYSZYŃSKI: W PILECKIM CHCIAŁEM POKAZAĆ CZŁOWIEKA
- Witold Pilecki to człowiek, który miał własny system wartości. Jasno określony. Ten system pomagał mu podejmować najtrudniejsze decyzje. Tym bardziej ważnym było dla mnie znajdować w jego codzienność momenty, w których on się wahał, poszukiwałem w nim ludzkich cech - mówi w rozmowie z portalem PolskieRadio.pl Przemysław Wyszyński, odtwórca głównej roli w filmie "Raport Pileckiego". Film o współzałożycielu Tajnej Armii Polskiej, żołnierzu Armii Krajowej, więźniu i organizator ruchu oporu w KL Auschwitz, w reżyserii Krzysztofa Łukaszewicza, będzie można oglądać w kinach od 1 września.
Dzień dobry, nazywam się Bartłomiej Makowski, a to jest kolejny odcinek podcastu z cyklu Szlakiem Pileckiego. Dzisiejszy odcinek będzie nieco inny od poprzednich, a to dlatego, że kanwą naszej rozmowy będzie dzisiaj film Raport Pileckiego w reżyserii Krzysztofa Łukaszewicza, którego premiera przypada 1 września. I z tej okazji w studio pojawił się Przemysław Wyszyński, który wciela się w rolę rotmistrza. Dzień dobry, Przemku. Dzień dobry. Przemku, od ładnych kilku lat, a przynajmniej myślę, że od dekady, postać Witolda Pileckiego jest powszechnie znana. Może powierzchownie, ale jednak powszechnie. A dla niektórych ta postać stała się wręcz... musiałaś czuć ciężar odpowiedzialności, biorąc tę postać na barę.
Widziałem już ten film i muszę przyznać, że podobieństwo fizyczne przynajmniej jest uderzające, ale to nie tylko o podobieństwo fizyczne przecież w kreowaniu postaci chodzi. Wspominałeś o przygotowaniach. Jak one wyglądały? Przygotowania do tej roli były wielowymiarowe, ponieważ początkowo skupiałem się na tym, żeby możliwie jak najwięcej dowiedzieć się o Witoldzie, o jego życiu i przez to być może dowiedzieć się czegoś o nim jako o człowieku właśnie, zobaczyć co było dla niego ważne, jaki miał system wartości, czym się kierował. To był taki pierwszy etap przygotowań, czyli próba poznania w ogóle człowieka o nazwisku Witold Pilecki.
I do czego doszedłeś? Jaki stał się dla ciebie ten Witold Pilecki? Myślę, że Witold Pilecki to człowiek, który miał własny system wartości, jasno określony i myślę, że bardzo mocno się go trzymał i w wielu sytuacjach była to dla niego bardzo istotna rzecz, która pozwalała mu rzeczywiście przetrwać w trudnych momentach. Miał swoje zasady, wiedział co jest dla niego priorytetowe i rzeczywiście Trzymał się tego zawsze, kiedy miał jakieś wątpliwości, czy kiedy musiał podejmować jakieś trudne decyzje. To odnosił się właśnie do tych swoich zasad, którym był wierny i myślę, że jest to inspirujące, że w tak trudnych okolicznościach potrafił on zachować w sobie kręgosłup moralny, czy jakiś rodzaj wrażliwości na drugiego człowieka, czy w konsekwencji właśnie podejmować te trudne decyzje.
Wiesz, to jest z jednej strony piękne w tej postaci, ale z drugiej strony często słyszy się takie zdanie, że życie Witolda Pileckiego to jest gotowy scenariusz na film. To jest totalny truizm i często się, jak się nad tym zastanawiam, nad tym właśnie zdaniem, to wychodzi mi, że nie, że właśnie to jest najtrudniejsze w tej postaci, Że ona jest właśnie taka twarda, w pewien sposób wręcz pryncypialna w swoich decyzjach. Czy nie miałeś takiej obawy przed tym, że ten Witold Pilecki wyjdzie zbyt pomnikowy? Bo bardzo łatwo jest właśnie wpaść w tę pułapkę.
To prawda, rzeczywiście wydawałoby się, że jest to gotowy materiał na film, ale wydaje mi się, że przy tworzeniu jakiejkolwiek narracji nieuniknionym jest ułożenie historii w taki sposób, ażeby ona była dla widza interesująca, czy miała swoje odpowiednie wewnętrzne tempo i rytm ta historia. Dlatego wydaje mi się, że jest to też film inspirowany historią Witolda Pileckiego, a nie w pełnym słowa tego znaczeniu odwzorowaniem jego życia. Myślę, że jest to istotna też rzecz, o której warto pamiętać oglądając ten film.
Najważniejszym było dla mnie wtedy, aby poszukiwać w nim tych cech ludzkich, tych cech charakteru czy osobowości, które sprawiały, że właśnie on takim się stał dla nas dzisiaj, ale gdzieś na początku tej drogi on był po prostu zwykłym człowiekiem, który musiał podjąć w sobie, w zgodzie ze sobą jakąś decyzję i potem był konsekwentny w realizacji tych rzeczy. Wbrew temu, że film naprawdę widać, że jest zrealizowany z rozmachem, powstały specjalne dekoracje, które udawały, grały obóz Auschwitz, też sceny zniszczonej Warszawy są bardzo przekonujące. Ale tak naprawdę ten film jest najmocniejszy, moim zdaniem przynajmniej, w tych momentach, w których Witold Pilecki jest albo sam, albo mówi do swojej żony i widać po prostu, że te momenty zawahania były dla ciebie ewidentnie istotne, dla ciebie czy dla reżysera.
Rzeczywiście te treningi odbywały się już przed rozpoczęciem filmu, a również w trakcie i był to istotny dla mnie element przygotowań. Równie ważne było również posługiwanie się językiem niemieckim. Tych scen w filmie zdaje się nie ma, ale rzeczywiście było wiele też takich scen w języku niemieckim zrealizowanych. Takim chyba największym wyzwaniem było przygotowanie fizyczne do tego okresu pobytu Witolda Pileckiego w Auschwitz. I rzeczywiście to było wielomiesięczne przygotowanie fizyczne ciała do tych scen i mam nadzieję, że Wyszło to w sposób przekonujący. Musiałeś schudnąć do tej roli?
Odbywały się w ciągu paru dni, więc rzeczywiście było to bardzo intensywne, bardzo wymagające, ale myślę, że nieuniknione było, żeby to robić do skutku takiego, jaki mogą Państwo oglądać, żeby to było takim, jakie jest. Po prostu chyba nie myśli się o tych kosztach w trakcie, tylko po prostu człowiek realizuje zadanie, które otrzymuje i stara się to zrobić jak najlepiej, więc myślę, że to wszystko chyba przychodzi później, ta refleksja, o którą pytasz. W tamtym momencie myślisz tylko o tym, czy ja myślałem tylko o tym, ażeby właśnie wiarygodnie opowiedzieć ten stan fizyczny i mentalny Witolda Pileckiego w tych sytuacjach.
I chyba każda rola jest ważna. Nie ma takich ról, które by nie zostawiały śladu. Co Witold Pilecki zostawił w Tobie? Myślę, że również ta rola zostawiła we mnie bardzo, bardzo wiele. To doświadczenie w ogóle było bardzo intensywne i dla mnie niezwykle ważne też zawodowo, ponieważ rzeczywiście była to też taka moja pierwsza rola w filmie tego rodzaju, tej skali. I Witold rzeczywiście zawsze będzie dla mnie gdzieś kimś bardzo bliskim, z kim przeżyłem bardzo wiele i będę go wspominać czy te prace. Z uśmiechem czy z jakąś sympatią do tej postaci.
Też ciekawie było skonfrontować się z jego systemem myślenia, też sposobem myślenia, z tym co było dla niego ważne. Myślę, że jego postawa jest inspirująca dla mnie też po tym wszystkim, jak sobie myślę, że on przecież Podjął się tego wszystkiego z własnej woli czy w imię jakichś swoich wartości, które wyznawał, ale zrobił to wszystko i naprawdę nie musiał tego wszystkiego robić, a mimo to zrobił to dla innych, zrobił to w imię tego, w co wierzył i był konsekwentny do samego końca. I myślę, że ten rodzaj zaangażowania w to, co się wierzy, który prezentował Witold Pilecki, może być inspiracją, mam nadzieję, nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich, którzy zobaczą ten film.
Zwłaszcza, że na szczęście nie brakuje tych scen zawahań. Właściwie nawet ta scena z Grotem Roweckim przyjęcia misji udania się do Auschwitz to jest scena zawahania właśnie, tak? Wydaje mi się, że chyba... Nie ma takich ludzi, którzy podejmują bezrefleksyjnie wszystkie decyzje, no przepraszam, może są, ale wydaje mi się, że właśnie w tych momentach, kiedy Witold Pilecki podejmuje te kluczowe dla swojego życia decyzje, robi to świadomie, ze świadomością konsekwencji też dla własnego życia osobistego czy wagi tych decyzji dla sprawy,
Myślę, że ten konflikt wewnętrzny zawsze gdzieś w nim był i myślę, że też naszym zadaniem było ujawnić czy opowiedzieć też o tym rozdarciu, jakie mu towarzyszyło w trakcie podejmowania tych decyzji właśnie. I ta scena, którą wspominasz, owszem, moim zdaniem jest tam rodzaj jakiegoś zawahania, które wynika ze złożoności tej sytuacji tak naprawdę, bo jeżeli znamy historię Witolda Pileckiego, a w tym momencie, myślę, narracji filmowej już coś o nim wiemy, I wiemy, co jest dla niego ważne i na kim mu zależy, że ta decyzja podjęta w danej chwili była wynikiem bardzo szybkiej, ale skrupulatnej, dokładnej analizy własnej sytuacji.
I właściwie on w tym momencie podejmuje tę decyzję, której już jest wierny do właściwie samego końca, że o to idę. Przemku, popraw nie, jeśli się mylę, ty masz 36 lat, grasz Witolda Pileckiego w chwili śmierci mniej więcej dekadę starszego od ciebie. No właściwie zakres czasowy tego filmu powoduje, że mniej więcej Witold Pilecki w momencie, w którym go zaczynasz grać jest nieco młodszy od ciebie w tej chwili. Czy to było wyzwanie dla ciebie, żeby zagrać człowieka w tak różnych W jakich etapach jego życia, czy próbowałeś to w jakiś sposób swoją grą podkreślić, że faktycznie mamy do czynienia z człowiekiem, który z jednej strony jest dwudziestoparolatkiem gdzieś na kresach Rzeczypospolitej, z drugiej strony mniej więcej w twoim wieku trafia do Auschwitz, a kończy życie właśnie jako człowiek dobiegający pięćdziesiątki.
Było to bardzo ciekawe. Wydaje mi się, że pandemia miała chyba na nas wszystkich ogromny wpływ na nasze życie i myślę, że już nigdy nie cofniemy się do tego czasu sprzed pandemii i myślę, że równie wielki wpływ miała też na naszą pracę, myślę, że też na pracę innych ludzi, którzy w tamtym czasie robili filmy. Ta przerwa jakby nie wpłynęła na mnie negatywnie, ponieważ byłem cały czas nieprzerwanie w procesie obserwowania czy komunikowania się z postacią Witolda Pileckiego, ale rzeczywiście ten czas oczekiwania i ta niewiedza na temat tego, kiedy rozpoczniemy ponownie zdjęcia, kiedy wrócimy na plan, Była takim trudnym momentem, ponieważ jakby świat się zatrzymał, bo myślę, że pamiętamy wszyscy ten moment, kiedy nie było wiadomo nic, a my byliśmy też w połowie zdjęć już w obozie Auschwitz.
I mieliśmy nakręconą jakąś część materiału, ale jeszcze nie na tyle, żeby już powiedzieć sobie, że coś mamy i że jesteśmy gotowi do czegoś. To był właściwie gdzieś, byliśmy gdzieś w połowie lub może nawet wcześniej jeszcze w naszym procesie opowiadania tej historii czy kręcenia materiału do filmu. Więc ta pandemia była taką przerwą zupełnie niezaplanowaną, nieoczekiwaną i właściwie to zawieszenie było chyba takie najbardziej zaskakujące i takie nieoczekiwane i wymagające cierpliwości rzeczywiście. I też właśnie dla mnie osobiście utrzymania, nieprzerwania tego procesu w sobie, tego spotykania się z Witoldem Pileckim.
Wróćmy na chwilę jeszcze do spotkań z Witoldem Pileckim, o których wspomniałeś. Mówiłeś o tym, że chciałeś poznać tę postać. Czy kontaktowałeś się w procesie swojego przygotowania z dziećmi rotmistrza, z panem Andrzejem, z panią Zofią? Przeczytałem książkę pana Andrzeja, który opowiada w bardzo piękny sposób o swoim ojcu i o tym życiu rodzinnym. Była to bardzo inspirująca opowieść i jego głos był dla mnie bardzo, bardzo ważny na tamtym etapie. Niestety nie mamy zbyt wielu też zdjęć czy nie ma zbyt wielu scen w filmie, które by opowiadały o rodzinie państwa Pileckich w jakiś taki szerszy sposób.
Ale ta opowieść rzeczywiście Pana Andrzeja, która jest pełna anegdot, pełna jakiegoś takiego ciepła i jakiejś takiej mądrości życiowej też na temat tego czegoś Pan Andrzej, mam wrażenie, dowiedział od swojego ojca, że to było dla mnie chyba jedno z takich najważniejszych opracowań, po jakie sięgnąłem. Mówiłeś o tym, że nie ma zbyt wielu scen, które pokazują życie rodzinne Witolda Pileckiego. Muszę powiedzieć, że ja miałem trochę inne wrażenie, bo w pewnym momencie ten film wydaje mi się jest takim portretem podwójnym. To znaczy jesteś ty, Witold, w sytuacji, w której możesz grać z oficerami bezpieki, ale tak naprawdę nie możesz być czynny, możesz być reagujący na
To co oni robią twojej postaci, ale w tym momencie czynna, aktywna strona to jest strona Marii Pileckiej. Wydaje mi się, że to jest taki film, który oddaje jej też dużo. Tak, to prawda. Paulina Chabko w tej roli. Niezwykła osoba, bardzo profesjonalna, niezwykle zaangażowana. Myślę, że bardzo pięknie opowiedziała o Marii Pileckiej. Zagrała tę rolę w sposób znakomity z mojego punktu widzenia i też ta nasza przyjaźń na planie, myślę, że była niezwykłym dla mnie wsparciem i taką pomocą też w mojej pracy. Jestem Paulinie za to bardzo wdzięczny. I rzeczywiście cieszę się, że jest to, tak jak powiedziałeś pięknie, portret podwójny Witolda i Marii, ponieważ ta ich miłość, to małżeństwo, ta relacja, która była między nimi, była dla Witolda czymś równie ważnym, co obowiązek wobec munduru.
I myślę, że ten wątek rodzinny, który pojawia się w tym filmie, Dla mnie jest równie ważny co wątek, który jest tą osią filmu, o którym powiedziałeś, czyli przesłuchanie czy ta historia bardziej wojenna Witolda. To jest równie ważna opowieść, a myślę, że dla Witolda stanowiło to taką samą wartość jak właśnie służba, więc tak cieszę się, że te sceny są widoczne w filmie. Myślę też, że ten wątek Marii Pileckiej tak pięknie obrazuje taką myśl, która polega na tym, że bohaterem jest każdy człowiek, który służy dobru, który myśli o innych, który dba o najbliższych, ale też o obcych.
I to też jest taka historia takiego bohaterstwa, Które nigdy nie będzie w podręcznikach historii. Ale myślę, że to jest równie ważne bohaterstwo, tak jak to, co robili żołnierze i generałowie na polach bitew. Myślę, że bohaterami takich wojen są właśnie ci zwykli ludzie, o których nie słyszymy. I myślę, że też ten film, Raport Pileckiego jest też trochę o tym. O tym, że bohaterami na wojnie nie są tylko żołnierze, ale też zwykli ludzie, którzy po prostu służą dobru. Historie o służbie dobru można będzie zobaczyć od 1 września w kinach. Film Raport Pileckiego. Dzisiaj z nami był odtwórca głównej roli Przemysław Wyszyński.
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Bartłomiej przedstawia gościa programu, Przemysława Wyszyńskiego, który grał rolę rotmistrza Witolda Pileckiego w filmie.
Przemysław opisuje zadanie aktora w reprezentacji postaci Witolda Pileckiego, skupiając się na jego systemie wartości i motywacjach.
Przemysław opowiada o podobieństwie fizycznym do Witolda Pileckiego i opisuje swoje przygotowania do roli, skupiając się na zrozumieniu postaci.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.