Ewa Kuryluk
Bohaterką wykładu profesorki Anny Adamus-Matuszyńskiej jest malarka, fotografka, historyczka sztuki, pisarka i poetka, autorka licznych książek pisanych w języku polskim i angielskim oraz pionierka instalacji tekstylnej. Wszystkie te dziedziny sztuki zostaną przypomniane, jak również życie Ewy Kuryluk, które miało ogromny wpływ na jej twórczość. Doceniana na całym świecie, a u nas trochę traktowana "po macoszemu", Ewa Kuryluk miała około 60 wystaw indywidualnych, a jej książka "Feluni" w 2020 nominowana była do Nagrody Literackiej Nike.
No i teraz przejdźmy w takim razie do malarstwa Ewy Kuryluk i zacznijmy od tych początków. Mianowicie lata 60. i lata 70. Od razu powiem, że po powrocie z Wiednia Ewa Kuryluk... Zdawała do ASP warszawskiego, które ukończyła, nawiasem mówiąc, nie tylko w malarstwie, ale także w historii sztuki, bo jest też historyczką sztuki. Otóż podczas egzaminu wstępnego do ASP w Warszawie usłyszała zdanie, że kobieta malarką nigdy dobrą nie będzie. Ale to zdanie jest powtarzane od wielu, wielu lat. Ale ona je usłyszała. Czyli dla mnie jest to dowód na to, że nawet jeszcze w latach 60-tych jakby kobieta na ASP była jakimś dziwolągiem.
To też ma znaczenie, ponieważ kiedy przejdziemy do tych tekstylnych instalacji, one pełne są cielesności, nie tylko kobiecej, ale również męskiej. Dlaczego? Dlatego, że ja nie chcę tłumaczyć pani Ewy Kurluk, ale ja widzę związki. Kiedy jako młoda osoba, która była świetnie wykształcona, w 64 roku zdawała do ASP, Świetnie wykształcona, naprawdę z takim jakby swoim doświadczeniem wyniosłem z Wiednia. Ktoś jej mówi, że ona jako kobieta, no dobrze, my cię tu przyjmiemy, ale nie masz szans, to ona udowadnia, że jest dokładnie odwrotnie. Ten ktoś, kto to powiedział, to był bardzo mały człowiek.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.