Mentionsy Mentionsy
Supermocne
Supermocne

Violetta Ratajczak, odc.25

15.05.2025 ·33 min 48 s

„Ja, Ty, Ona, Wielkopolka” pod takim hasłem wiosną w Poznaniu odbył się 10. Wielkopolski Kongres Kobiet. Wydarzenie zgromadziło ponad 700 Pań - nie tylko z Wielkopolski. Pełnomocniczką stowarzyszenia w naszym regionie jest Violetta Ratajczak i to właśnie ona jest bohaterką dzisiejszego odcinka podcastu „Supermocne”.Violetta Ratajczak od lat jest zaangażowana w sprawy kobiet. A jest, co zmieniać. Średnia emerytura kobiet jest o 30 procent niższa, niż średnia mężczyzn. Kobiety doskonale wykształcone, ze świetnymi predyspozycjami i na tych samych stanowiskach zarabiają statystycznie mniej niż mężczyźni.Violetta Ratajczak na co dzień jest radną sejmiku województwa wielkopolskiego, z wykształcenia ekonomistką - zawodowo pełni funkcję dyrektorki na Polskę i Europę Wschodnia dużej światowej korporacji.(Emisja na antenie Radia Poznań 19.03.2025)Więcej odcinków: https://open.spotify.com/show/0hP2i1iuDejZAJfQqIdslk?si=919e739bd4be463e#poznan #poznań #radiopoznan #supermocne #podcast #kobiety #kobieta #ViolettaRatajczak #rozmowa #kongreskobiet #równość

Supermocne. Inspirujące historie o kobietach, wyborach, spełnianiu marzeń, realizacji i samorealizacji. Na rozmowy z wyjątkowymi kobietami zaprasza Anna Skoczek. Podcast Radia Poznań. A ze mną w studiu jest pełnomocniczka Wielkopolskiego Kongresu Kobiet, Violetta Ratajczak. Cześć. Cześć. Cześć Aniu. Z wykształcenia jesteś magistrem ekonomii. Ukończyłaś studia podyplomowe na Uniwersytecie Adama Mickiewicza jako coach, Akademie Set jako trenerka biznesu, Szkołę Liderów i Liderek Politycznych też jako liderka samorządowa. Robisz wiele, od wielu lat jesteś zaangażowana w walkę o prawa kobiet. Skąd to się wzięło? A czy ja walczę? Chyba nie. Ja mówię o tym, że ważne są rzeczy dla kobiet, na które należy zwrócić uwagę, bo walka jednak toczy się z czymś brudnym dla mnie.

A mówienie i artykułowanie w różnych obszarach, tam gdzie się da, trzeba o tym głośno mówić. Trzeba mówić nie tylko do odbiorców płci męskiej, ale też trzeba mówić do kobiet, bo czasami same sobie nie zdajemy sprawy, że wokół nas jest sporo nierówności. Jesteśmy po Kongresie Kobiet. Jaty, Ona, Wielkopolka, ten X Kongres wyjątkowy. Mnóstwo kobiet na terenie Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Czego te kobiety poszukiwały? Czego one poszukują zazwyczaj w trakcie takich wydarzeń? Mogę to powiedzieć też ze swojej autopsji. Kiedy chodzę na takie spotkania, poszukuję coś, co mnie inspiruje, motywuje, coś, co pozwala mi rozwinąć skrzydła albo pozwala mi zacząć marzyć o zmianie, o tym, aby coś doświadczyć nowego.

Myślę, że tego samego szukają uczestniczki Kongresu Kobiet. Mnóstwo debat, mnóstwo spotkań, przekrój tematyczny też ogromny, bo i byli prawnicy, z którymi można było porozmawiać, a nawet prawniczki, byli przedstawiciele i przedstawicielki ZUS-u. Także można było zdobyć wiedzę z każdego obszaru. Tak, ten Kongres był rzeczywiście dość obfity w różne porady, I możliwości konsultacji. I tutaj muszę przyznać, że nasz partner tego wydarzenia, czyli Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu, zabezpieczył nam, pomógł nam w zdobyciu właśnie przedstawicieli ZUS-u. Z kolei nasza koleżanka kongresowa, adwokatka, zorganizowała porady prawniczek. Więc rzeczywiście tu wspólnymi siłami przygotowaliśmy taką ofertę,

Z której każdy mógł skorzystać z takich szybkich porad, bo wiadomo, że dosyć było gwarno w tym przestrzeni tzw. parku kobiet, gdzie nie tylko były te dwie wspomniane instytucje czy organizacje, ale również organizacje pozarządowe, które spierały, tak jak chociażby drużyna szpiku, która przybliżała samą ideę dawcy szpiku, czy koleżanki, które reprezentowały amazonki, więc tych organizacji pozarządowych było sporo. Po prostu wszyscy tam się dzieliliśmy najlepszą swoją praktyką i wiedzą. Pojawiały się też takie tematy dotyczące różnic pewnych i to takich, które mogą boleć, nierówności w pracy chociażby. Tak, tak. Jednym z głównych tematów to właśnie była nierówna traktowanie na rynku pracy i tutaj rzeczywiście na to zwracają uwagę i specjalistki, ekonomistki, profesorki, ale również gremia takie właśnie jak Stowarzyszenie Kongres Kobiet, gdzie aktywnie bierzemy udział w badaniach i w analizie sytuacji, jaka jest na rynku pracy.

Jedna z danych, która została podczas kongresu przedstawiona, która mi tak utkwiła w głowie, że według nowej zasady przejścia na emeryturę, różnica między emeryturą kobiety a mężczyzny jest o 35%. To jest bardzo dużo. Z czego to wynika? My jako kobiety spełniamy obowiązki różne, rodzicielskie, ale również opiekuńcze. I tutaj powrót dość późny na rynek pracy powoduje, że niestety nie gromadzą nam się te środki na naszym koncie, aby były na tyle zadowalające, że emerytura będzie... Żeby była chociaż równa. Żeby było chociaż równe. A już pomijam te kwestie, bo to jest jeden z aspektów, a drugi no to chociażby na tych samych stanowiskach nie dostajemy takiego samego wynagrodzenia przy tych samych kompetencjach. Na dzień dobry w zasadzie dość długo to trwało i trwa nadal.

Mężczyzna ma o te 19, w zależności jakie to jest stanowisko, bo im bardziej wykształcona kobieta i zajmuje to samo stanowisko z mężczyzną, to ona, nawet jej różnica wynagrodzenia sięga 30%. A przypomnę, że na 100 Polaków przypada 181 kobiet z wyższym wykształceniem. Polki są doskonale wykształcone, zresztą bardzo dobrze funkcjonujemy w Europie i wydaje mi się, że to chyba czasy naprawdę, nie tylko wydaje mi się, ale jestem pewna, że trzeba to zmienić. I wiesz o czym mówisz, bo od lat jesteś dyrektorką firmy Wilmoran Garden na Europę Centralną i Wschodnią. To jest ogromna firma działająca praktycznie na całym świecie. Tak, tak. Pracuję tu, w zasadzie jest troszeczkę inna korporacja, bo jest to spółdzielnia rolnicza, którą jedną z spółek córek jest mocnie firma Wilmore & Garden, w której pracuję od 19 lat.

Jak trafiłam do tej firmy i zaczęłam jeździć po Polsce, spotykać kobiety, które pracują w branży, bo to jest branża ogrodnicza, Rozmawiając z nimi zobaczyłam tę naprawdę sporą różnicę ich możliwości rozwojowych, możliwości zarobkowania, ich sposobu myślenia i postrzegania świata i dopiero wówczas sobie uświadomiłam, że rzeczywiście Polska jest i kobiety w Polsce są bardzo zróżnicowane ze względu na możliwości, jakie wokół siebie posiadają. A trudno było zostać dyrektorką w takiej ogromnej firmie na całą Polskę i Europę Wschodnią? No to był taki duży wyzwanie dla mnie. Byłam wcześniej w innej korporacji, dużej, międzynarodowej, ale nie na tak wysokim stanowisku. Postanowiłam zmienić coś w swoim życiu, a ponieważ wcześniej miałam badania Insight Discovery, gdzie zostało mi to uświadomione, że mam predyspozycje liderki, przywódczyni, takie osoby, no to trochę dziwnie zabrzmi, ale charyzmatyczne.

Czemu dziwnie? Jesteś pełnomocniczką Wielkopolskiego Kongresu Kobiet. Musisz być charyzmatyczna. Uświadomiłam sobie, że mam takie cechy, które pozwalają iść tą drogą, którą chcę. Chociaż nie zawsze byłam pewna tego. I mając jakąś okazję rzeczywiście skorzystałam z tej okazji i poczytałam trochę książek, które mnie wzmocniły i zawalczyłam o swoją... Bałaś się tej zmiany i ogromnej odpowiedzialności? Nie. U mnie słowo boję się i czy strach nie funkcjonuje. Ja mam najwyżej obawę, co najwyżej, ale myślę, że dopóki nie spróbuję, to nie wiem, czy coś jest dla mnie czy nie, więc generalnie nawet jak mi to nie wyjdzie, to trudno, ale nie będę żałowała, że nie spróbowałam. A jeśli chodzi o twoją ścieżkę kariery zawodowej, odczuwałaś na różnych etapach życia, że jesteś gorzej traktowana, bo jesteś kobietą?

Więc wówczas już wiedziałam, że muszę po prostu ostro grać i uzyskiwać to, czego chcę. To był taki właśnie ten moment zwrotny w twoim życiu, w którym stwierdziłaś, że będziesz głośno też mówić o tych nierównościach i o prawach kobiet? Tak, zaczęłam o tym mówić trochę później, ale to już zbierałam w sobie, że tak powiem, ten gniew. Przekułaś ten gniew w coś dobrego. Tak, gniew, ale właściwie taką niezgodę na tę niesprawiedliwość. To zawsze gdzieś tam słyszałam w tyle głowy, nie wychylaj się, bo przecież to tutaj możesz mieć z tego konsekwencje, albo przecież jesteś kobietą, więc stój w szeregu. Powinnaś być skromna. Powinnaś być skromna. Ja rzeczywiście dorastałam w latach osiemdziesiątych, więc wtedy to było normalne.

Natomiast miałam trochę inną osobowość. Zawsze chciałaś trochę więcej? Zawsze chciałam inaczej. Sprawiedliwie. Sprawiedliwie, ale też inaczej. Też bym miała możliwość wyboru i decyzji, abym to ja mogła decydować o sobie, a nie to, żeby ktoś mi układał moje życie. Supermocne. Słuchają państwo podcastu Radia Poznań. Pełnomocniczka Wielkopolskiego Kongresu Kobiet, Violetta Ratajczak. Studia ekonomiczne, podejrzewam, strzelam trochę. W tych czasach, w których ty się uczyłaś, była przewaga mężczyzn? Opowiem tobie, że tutaj cię zaskoczę, ponieważ ja studia rzeczywiście zaczęłam ekonomiczne zaraz po szkole średniej, ale je przerwałam i dopiero skończyłam studia, jak miałam 39 lat. Jak to się stało? To jest świetna historia.

Dzisiaj jak organizujesz już kolejny Kongres Kobiet i spotykasz się z kobietami, one opowiadają ci też takie historie o różnych sprawach, z których musiały zrezygnować na przykład i o swoich lękach, obawach przed sięgnięciem po coś więcej? Tak, oczywiście. Miałam taki przykład świetnej naukowczyni, która będąc w instytucie nie mogła się przebić, chociaż miała bardzo dobre pomysły. Pracując z nią jako coach spowodowałyśmy, że ona przekuła te wszystkie swoje lęki i podjęła pracę w instytutach zagranicznych. Skoro tutaj były trudności i hierarchia bardzo mocno, bardzo mocno osądzony pierwiastek męski na decyzyjnych powiedzmy szczeblach, Więc skłoniła się do robienia kariery poza granicami kraju. Rozwinęła ją to niesamowicie, mogła pracować naukowo, co było jej pasją.

Dzisiaj wraca do Polski, czyli już jest w Polsce w zasadzie, no ale tam musiała zdobyć to, co chciała, żeby tutaj została uznana za świetną fachowczynię czy naukowczynię. Jest kilka takich przykładów, że z czegoś kobieta rezygnuje, bo jest to sprawa rodziny czy sprawa zdrowia. Czy sprawa pewnych priorytetów? My bardzo często rezygnujemy z siebie na rzecz rodziny. Moim zdaniem to właśnie jest największy błąd. To rodzina poradzi sobie świetnie bez nas, ale my bez tej rodziny, brzydko mówiąc, późne lata, dojrzałe, nie poradzimy sobie. Musimy się same zabezpieczyć. No są te przypadki, tak. Kobiet, które angażują się tylko i wyłącznie w rodzinę, a w momencie, w którym dzieci opuszczają choćby dom rodzinny, pozostaje to poczucie wielkiej pustki. Dlatego robię kongresy, już był na Uniwersytecie Adama Mickiewicza, w SWPŚ, czy teraz tutaj Uniwersytet Ekonomiczny, po to, żeby pokazać kobietom, że możemy się uczyć przez całe życie i czasami właśnie wejście w te mury spowoduje, ja chcę tu wrócić albo ja chcę coś zrobić.

Oferta uczelni dla osób dorosłych, a nawet tych już będących na emeryturze jest tak ogromna, bo przecież są uniwersytety trzeciego wieku, że możemy się rozwijać nie tylko pod kątem zawodowym, ale również osobistym. Jeżeli gra nam w duszy, jak widzimy, słyszymy wiersz albo widzimy obraz i zawsze chciałyśmy to zrobić, to zróbmy to, bo to jest najlepszy czas, kiedy możemy zrobić coś dla siebie. Pamiętajmy o sobie po prostu. Skąd pomysł w ogóle właśnie, żeby zaangażować się w organizację kongresów? To była sytuacja, że tutaj w Poznaniu poprzedniczka, koleżanka organizowała kongres. Ja się na nim pojawiłam, bodajże to był 2013 rok i wtedy poczułam, że to jest miejsce, gdzie ja chcę być. Chociaż wcześniej organizowałam różne jakieś inicjatywy lokalnie, takie mniejsze.

Pro kobiece. Pro kobiece, czy związane też z moimi dziećmi, które chodziły do szkoły, więc jakaś taka zawsze byłam aktywna. Ale te kobiece sprawy zawsze mi leżały na sercu i wtedy, kiedy byłam na tym kongresie, wtedy już wiedziałam, że to jest miejsce, w którym chcę być. Dzisiaj po latach od organizacji pierwszego kongresu dostajesz takie sygnały, np. informacje, że pomogłaś komuś otworzyć oczy i zmienić życie? No tak mówią, że tak jest. Tak jest, też to wiem, że wzmacniam kobiety. Rzeczywiście zawsze miałam taką naturę motywacyjną. Lubię motywować ludzi do działania. Nie lubię narzekać, bo uważam, że narzekanie to jest tylko zła energia, która do nas przychodzi, a nas nie rozwija. Lubię widzieć świat z perspektywami. Widzę dużo rozwiązań, dlatego może też jestem tam, gdzie jestem, bo nie szukam problemów, szukam rozwiązań.

Mam taką jedną książkę fajną, przeczytałam Ksaweryko Hashimoto, który tu przyjechał z Japonii do Polski w latach chyba 60-tych, 70-tych, nie pamiętam, 70-tych zdaje się. Napisał taką książkę Wygraj siebie. Ja tę książkę przeczytałam i tam było napisane, że musimy wykonać bardzo dużo pracy, żeby dojść do jakiegoś celu, bo mamy tylko 5% talentu, a reszta to jest ciężka praca. Więc jakby wystarczy, że trochę tego talentu uruchomimy i sobie o nim uświadomimy, że go mamy, to reszta się zaczyna i pracę do tego włożymy, to się rzeczy dzieją niesamowite. Najważniejsze to jest właśnie uwierzyć w siebie. Kobiety poszukują innych kobiet, dlatego, żeby dawały im siłę. Lubimy się integrować. Po kongresach tu widać, że to siostrzeństwo, które dzisiaj ma inne znaczenie, jeszcze dawno temu takiego słowa nie używałyśmy, ale to siostrzeństwo jest niesamowite, bo rzeczywiście organizujemy się, wchodzimy w różne organizacje pozarządowe, wspieramy się w różnych tematach.

Od, nie wiem, zdrowia poprzez edukację, rozwój osobisty. Tak kobieca energia, kiedy jest energią mocy, to udziela się i wznosi inną kobietę. Wydaje mi się, że to jest ta pokoleniowa zmiana, bo jeszcze kilkanaście lat temu raczej kobiety traktowały siebie jako konkurencję. A powinno się to zmienić właśnie, powinnyśmy dodawać sobie sił. Konkurencja była, jest i będzie. I konkurencja zdrowa jest potrzebna, bo nas rozwija. I właśnie o takiej konkurencji mówimy, żeby była ona zdrowa. Natomiast na pewno złem jest, kiedy jesteśmy raczej osobami, które robią złą atmosferę, czy jakieś takie kwestie,

które powodują, że inne osoby się źle z nami czują. No to na to zwrócić należy uwagę. Natomiast moim zdaniem kobiety to widzimy przez, no kiedy chodzą do klasy, są matki, rozmawiają z sobą, tak, w większości to są mamy. Szukamy tych porad, doświadczeń. Wiemy, że jedna może już przepracowała jakiś trudny temat, może się z nami podzielić. I właśnie na tych spotkaniach, nie tylko na kongresie, ale jest mnóstwo spotkań, takich mniejszych też, gdzie kobiety wymieniają się doświadczeniem, Nie wyważają otwartych drzwi, tylko korzystają z rozwiązań. I to jest bardzo ważne, bo na co dzień rozmawiamy o różnych tematach, ale one nie są takie głęboko poruszane. A tutaj jednak podczas kongresu zapraszamy specjalistki, czy to są psycholożki, czy to są ekonomistki, czy fachowczyni związane z pozyskiwaniem środków Unii Europejskiej, żeby na przykład w własnej organizacji lepiej funkcjonować.

Społeczność o to nie zadbałyśmy, nie powiedziałyśmy, ale my co roku mamy jakieś tematy, które są gorące i w tym roku po tych trudnych czasach inflacji, zmiany i tak dalej, no jednak sprawy ekonomiczne bardzo interesują kobiety albo powinny zainteresować, bo to jest nasza przyszłość właśnie, jak budować nasze budżety, jak zadbać o swoją przyszłość. Dlatego niektóre tematy były takie podbijane, żeby właśnie nad nie zwrócić uwagę, ale są również takie były tematy jak swój wizerunek, jak go budować, żeby być silną na rynku pracy, żeby konkurować, jak rozmawiać właśnie podczas takich różnych rozmów, nie tylko rekrutacyjnych. Prawda jest taka, że coraz więcej jest programów dla kobiet, a kobiety nadal boją się występować publicznie.

Więc też rozmawiamy o tym, jak moderować swoim głosem, jak nie bać się, nie mieć obawy przed wystąpieniem publicznym, bo ono może nam otworzyć po prostu pewne drzwi do jakiejś naszej nowej kariery. Zdjęcie każdej kobiety czy nagranie każdej kobiety, na 100% padnie tam komentarz. dotyczącej wyglądu włosów, ubrania i zawsze znajdzie się tam jakiś taki, który nie jest pochlebny. Kompletnie komentarze oderwane od merytoryki i od tego, co kobiety chcą powiedzieć. Ten problem jest też zauważalny i on też może być przeszkodą w wyrażaniu siebie? To jest chyba kwestia indywidualna. Powiem anegdotę. Podczas właśnie sobotniego kongresu kobiet miałam moją ulubioną garniturę i nagle zauważyłam, że mam rozdarty rękaw, bo się zahaczyłam i się rękaw rozdarł.

W czym my się czujemy dobrze? Bo wtedy, kiedy będziemy reprezentowały nawet z rozdartym rękawem poczucie wartości, że jesteśmy dobre w tym, co robimy, to nikt na to nie zwróci uwagi. Tylko się będą skupiać na tym, co mamy do przekazania. Im bardziej będziemy pewne siebie, tym mniej będą ludzie zwracali uwagę na wszystkie inne rzeczy. Czy zrobiłyście takie podsumowanie i macie takie wnioski po tegorocznym Kongresie Kobiet? Podsumowanie będzie. Dzisiaj mamy kilka dni dopiero po kongresie, w związku z tym trudno nam zrobić jeszcze takie podsumowanie, ale jednakże po głosach, które są w mediach społecznościowych, absolutnie udało się przekazać treść merytoryczną. I tam jest, powiem szczerze, więcej tej informacji, że to, co powiedziałyśmy czy usłyszałyśmy.

Było bardzo dobre, ważne w treści. Nie widziałam komentarzy, że ładnie wyglądałaś, że ładną miałaś fryzurę. To rzeczywiście my chyba zaczynamy jednak skupiać się na tej merytoryce. Już mamy dosyć traktowania przedmiotowego. Chcemy być podmiotowo traktowane. Więc jeżeli my się będziemy właśnie na tym skupiały, że to co mówimy ma dotrzeć do ludzi, to to dotrze. 800 kobiet, tak? Około 700-800 panów? 700 osób. Skąd one były? Z całej Wielkopolski. Była dosyć duża kampania promująca to wydarzenie między innymi przez Radio Poznań, ale też telewizję Trójkę i WTK. Miałeśmy sporo audycji przed całym programem, docierałyśmy przez media społecznościowe, więc były panie z Leszna, z Kalisza, z Piły, z mniejszych miejscowości, Okonek, pamiętam jedna pani powiedziała, Gorzów Wielkopolski, no i Poznań, więc te panie, które chciały tutaj do nas dotrzeć, to dotarły.

Jednak tą równość w szkołach prowadzić, tu się zmienia i rzeczywiście dużo się mówi o równym traktowaniu równości w różnych przestrzeniach szkół, czy to podstawowej, średniej czy wyższej. Więc jest to duża praca do zrobienia, niemniej jednak organizacje pozarządowe, które współpracują ze szkołami, też mają takie zadania, aby tą równość promować. Po tym naszym tutaj spotkaniu na pewno zwrócimy uwagę w kuratorium, że są sytuacje, które wykluczają dziewczynki, nie mają równych praw czy szans do tej nauki technicznej, która dla nich jest na przykład ciekawa. Też dyskusja dotycząca zarządzania budżetem domowym cieszyła się dużą popularnością. My mamy taki projekt Kobiety w działaniu i te tematy, które cieszyły się największą popularnością i później popowtarzamy z tym, że z rozszerzeniem pewnym.

Do mniejszej grupy, bo to rzeczywiście nie ma takiego zasięgu. Powiedzmy, są to trzygodzinne spotkania i ten temat jeszcze jest... Na nowo dyskutowany, czy właśnie poszerzony. I te pokongresowe działania, chociażby w środę mamy spacer historyczny, czyli tematu, który się nie znalazł podczas kongresu, a jest bardzo ważny, żeby sobie uświadomić, jaką rolę na przykład miała Aniela Tuła, dziecka w naszej tutaj Wielkopolsce, sufrażystka. która wspierała i właściwie powodowała, że tysiące kobiet spotykało się w obronie języka polskiego. Więc te kwestie właśnie historyczne, czy właśnie spotkanie ze stylistką, które też planujemy i zapraszam do Facebooka, żebyście Państwo sobie zobaczyli na Wielkopolskim Kongresie Kobiet, jakie są inicjatywy, które są pokongresowe.

One się nie zamykają tylko tego dnia, w którym jest konferencja. To cały czas działa i jest skierowane do innych osób, które np. nie mogły w tym dniu być. Ponadto na naszym Wielkopolskim Kongresie Kobiet właśnie na tym Facebooku mamy również odcinki ze streamingu, który był podczas audytorium dużej sali w sobotę 15 marca. Można sobie odsłuchać te prelekcje, które tam właśnie miały miejsce. Violetta, jesteś pełnomocniczką Wielkopolskiego Kongresu Kobiet. Masz kontakt pewnie z pełnomocniczkami z innych regionów. Tak jest. Czy wielkopolskie kobiety są mimo wszystko bardziej zorganizowane? Częściej realizują jednak swoje plany? Kobiety tam, gdzie mają gen działania, tam są zorganizowane. Mamy gen działania? Mamy gen działania. Mamy moc. Mamy tę moc w sobie, zawsze tutaj Wielkopolska była właśnie taką kolebką kobiety mocy, więc działamy, dużo jest inicjatyw, dużo spotkań.

Jeżeli w ogóle wybierzemy kiedyś kobietę, to ona też będzie miała inną perspektywę i mam nadzieję, że będzie na tyle charyzmatyczna, że będzie wprowadzała zmiany dosyć dynamicznie, jak to się na przykład dzieje w Meksyku. Mamy w tej chwili nową panią. Tam premier i jest niesamowita. I jeszcze jest jedna bardzo ważna rzecz. My tego nie robimy same. Liderki mogą być, ale one jeżeli nie zbudują zespołów, nie współpracują. Tak jak ja współpracowałam przy kongresie z fantastycznymi koleżankami. Nas był taki zespół chyba 10 czy 12 osobowy, bo naprawdę było nas... Sporo, każda zajmowała się jakimś innym wycinkiem przygotowującym do tego kongresu, czy to grafiką, czy komunikacją, czy organizacją z pracą z wolontariuszami. Więc to wszystko było w zespole. Zespół, który się komunikuje, bo to jest bardzo ważne, który współpracuje i który się lubi.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.