Julia Pietrucha, odc.27
Julia Pietrucha - modelka, aktorka, autorka tekstów. Od dziecka grała w Teatrze Syrena, gdzie została zauważona i zaproszono ją do udziału w Konkursie Miss Nastolatek. Po wygranej rozpoczęła karierę modelki w Stanach Zjednoczonych. Kiedy poproszono ją o to, żeby przeniosła się za Ocean już na stałe - zrezygnowała z modelingu na zawsze. Wtedy zaangażowała się w aktorstwo, ale to muzyka jest jej największą życiową miłością. 10 lat temu postanowiła zrobić sobie przerwę w graniu w filmach i serialach i skupić się na tym, co najbardziej kocha. Od 2016 roku jest przede wszystkim autorką tekstów, muzyki i piosenkarką. W tym czasie nagrała cztery albumy, realizuje różne projekty muzyczne. Julia Pietrucha Poznań odwiedziła przy okazji koncertu w ramach projektu Neonova, zrealizowanego wspólnie z Martą Zalewską. Już wkrótce będziemy mogli obejrzeć ją w filmie „Pojedynek”, a także serialu kryminalnym „Langer” na podstawie powieści Remigiusza Mroza.Emisja na antenie Radia Poznań: 02.04.2025Więcej odcinków: https://open.spotify.com/show/0hP2i1iuDejZAJfQqIdslk?si=919e739bd4be463e#poznan #poznań #radiopoznan #supermocne #podcast #kobiety #kobieta #JuliaPietrucha #rozmowa #wokalistka #artystka #aktorka #modelka #inspiracja
Po czym nagle po tych trzech miesiącach wszyscy się rozchodzą. I nie tęsknią. I nikt do nikogo nie pisze specjalnie. Wiadomo, że jakieś tam znajomości zostają, ale też nie sposób się z jednej strony nie zaangażować w te relacje, no bo one są po prostu... No po prostu jesteśmy wspólnie na tej łajbie i płyniemy razem, no i jakoś trzeba sobie pomagać i tak dalej, a potem nagle już tego nie ma. Więc może to też jest jakieś charakterystyczne, że u mnie w muzyce też się to trochę przełożyło, że są te projekty. Chociaż, no tak jak wspomniałam, są ludzie, z którymi pracuję od lat i nie wyobrażam sobie nie pracować, nie zapraszać ich do projektów kolejnych. Jesteś w Poznaniu z koncertem. Piosenek ze swojego ostatniego projektu, Neonowa. To jest projekt, który realizujesz wspólnie ze swoją koleżanką Martą Zalewską.
My się z Martą znamy już wiele lat. Marta wzięła udział właściwie w pierwszym moim koncercie z pierwszą płytą Parsley na zastępstwie za naszego skrzypka Joachima Łuczaka. I tak od tamtej pory gdzieś te nasze losy się przecinają. Wspólnie tworzyliśmy płytę Folk It Tour, czyli moją trzecią płytę. No i zaprosiłam ją, czy właściwie razem wspólnie wymyśliłyśmy, żeby tę neonową stworzyć. Ja byłam w trakcie realizacji swojej czwartej płyty solowej i gdzieś właśnie jakaś trudność się pojawiła, taka też potrzebowałam trochę ten Materiał od siebie na chwilę odsunąć. I się spotkaliśmy w zeszłym roku w styczniu. I Marta zaproponowała, że może byśmy wspólnie napisały po prostu coś razem. I tego samego wieczoru ja siadłam do gitary, napisałam pierwszy utwór i w przeciągu dwóch, trzech tygodni była gotowa cała płyta.
Też wiedziałam, o czym chcę opowiedzieć, że jakoś tak nagle się pojawiła Ta kobieca energia, która między nami uaktywniła pewne przestrzenie we mnie, o których chciałabym opowiedzieć. No i co? I Marta właściwie chyba tak naturalnie zadecydowała, że w takim razie, żebym zajęła się kompozycjami, żeby to gdzieś było spójne. A ona przejmie tą rolę aranżera i że to będzie nasze wspólne dziecko. Miałaś na tyle zaufania, że wiedziałaś, że to nie jest kazus twoich przygód z producentami i wydawnictwami, tylko ona to zrobi tak, jak wy razem byście chciały. No na pewno byłam ciekawa, jak ta nasza współpraca będzie przebiegała. Na początku mieliśmy taki pomysł, żeby to było takie stricte duetowe, żebyśmy we dwie grały na gitarach i też właśnie koncertowo, docelowo tak występowały.
Potem się okazało, że Marta zaczęła właśnie aranże, no to jako, że jest kobietą, która gra po prostu na wszystkim. I też aranżuje muzykę do teatrów i swoje rzeczy też pięknie przygotowuje. Plus ma jeszcze właśnie ten sznyt folkowo-bluegrassowy z racji taty i w ogóle rodziców, którzy są muzykami. I ta muzyka stricte amerykańska właśnie była w domu. I nagle się okazało, że ona naprawdę po prostu się rozwinęła totalnie w tych aranżach. I pamiętam, byliśmy na łączach i tak na początku był ten pomysł, żebyśmy robiły tylko te dwie gitary. Nagle ona coś wysłała i to było tak genialne, że miałam poczucie, tak, dobra, to W takim razie nie trzymaj się tego jakoś sztywno, tego naszego pierwotnego założenia, tylko daj się ponieść i zobaczymy, co z tego wyjdzie, prawda?
No i ja właściwie przy większości tych wysyłanych aranżów, no niemiłosny na przykład utwór, ja wysłałam jakąś prewkę na gitarze, zagrana jakoś prosta gitara, do tego tekst i wokal w osobnym śladzie. I Marta napisała po prostu ten aranż, który jest na płycie, został zrobiony właściwie jeden do jeden przełożony. Usłyszałam, mówię, nic nie mam do dodania właściwie, co się bardzo rzadko akurat w moim przypadku zdarza, bo zawsze mam coś do dodania i zawsze mi się nie podoba i chciała, żeby było inaczej. A tutaj jakoś tak, no chyba po prostu mamy podobne czucie tej muzyki. Ona też chyba popłynęła z tą melodią, która jest w wokalu, że powiodło ją w tę stronę, w którą intuicyjnie ja też czułam.
I tak powstała neonowa, bardzo właśnie sprawnie, a jednak pieczołowicie dopracowana w każdym elemencie. I z neonową jeździcie po Polsce. Jak jest odbiór? Jak ty to czujesz? Ja czuję się bardzo dobrze, występujemy w różnych składach i różnych obliczach, no bo gdzieś zapamiętałyśmy sobie tą naszą pierwotną myśl, że jednak fajnie, że dziewczyny wychodzą same z dwiema gitarami, ale te aranże na płycie są takie bardzo rozbudowane, z sekcją rytmiczną, więc mamy też taką możliwość grania w całym zespole, w składzie takim. Właśnie bębny, bas, gitary, mandolina, skrzypce, dodatkowy wokalista, przeszkadzajki, taka już naprawdę folkowa po prostu chata i stodoła się po prostu poruszy od tego grania, ale też mamy koncerty, w których gramy w trio, czyli my dwie z Martą i gitarzysta, który momentami właśnie wspiera na gitarze akustycznej i elektryczne jakieś tam właśnie smugi i piękne dźwięki.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.