Mentionsy Mentionsy
SuperSport
SuperSport

TEGO TROFEUM IGA ŚWIĄTEK WCIĄŻ NIE ZDOBYŁA | SuperSport

07.01.2026 ·12 min 48 s

Iga Świątek niebawem stanie przed szansą na uzupełnienie swojej kolekcji trofeów. Na półce z nagrodami, Idze wciąż brakuje nagrody za wygraną podczas Australian Open. Rekordowa pula nagród dodaje tylko emocji.To też ważny test dla trenera Wima Fissetta. Od tego jak przygotował Świątek, może zależeć jego dalsza praca w zespole Polki. O zbliżających się tenisowych emocjach w SuperSporcie. Przemek Ofiara, Jarema Jamrożek - zapraszamy do odsłuchu.

Zaczynamy Supersport. Ja nazywam się Jary Majamrożek, ze mną Przemek Ofiara, szef sportu w Superekspresie. Dzień dobry. Dzień dobry. Naszego Supersportu możecie słuchać na wszystkich platformach podcastowych i oczywiście na supersport.se.pl. Przemku, już za chwilę, 18 stycznia startuje Australian Open. To jest ta jedno trofeum, to jest ta jedna wygrana, której Idze Świątek tak naprawdę brakuje na półce z trofeami. Co musiałoby się stać, żeby ta półka, ta pustka została wypełniona? Trzeba wygrać kilka meczów z rzędu. Niby proste. Niby proste, ale... A jednak do tej pory, mimo tylu tytułów i tylu, wiesz, osiągnięć, wciąż się to nie udało. Wciąż się to nie udało, chociaż ja bym patrzył na tę szklankę do połowy pełną niż pustą.

Do połowy pełną, znaczy w trzy czwarte wypełnioną, bo przecież trzy szlemy Iga już wygrywała. I teraz brakuje jej tylko, tak jak mówisz, Australian Open. szanse na to są i Iga podczas United Cup tego, który właśnie trwa, pokazuje się z dobrej strony. Oczywiście Niemka Ewalys dostała jakichś nadprzyrodzonych mocy. To prawda. I zagroziła bardzo mocno Idze Świątek, waliła z całą siłą i to po prostu torpedy szły z jej strony jedna po drugiej, ale sam fakt, że Iga Świątek potrafiła przeciwstawić się kapitalnie dysponowanej... Nawałnicy niemieckiej. No musiała, nie wiem... porcję pierogów na święta zjeść, chociaż Niemcy pierogów nie jedzą.

Ale strasznie też była głodna Iga Świątek tego zwycięstwa, w sensie miałem takie wrażenie, że walczyła wręcz do siatki o każdą możliwą piłkę, o każdy punkt. A to chyba to jest... Trochę tak, że grając dla reprezentacji Polski, to starasz się wykrzesać jeszcze więcej z siebie. Tak jak Iga Świątek mega stresowała się podczas Igrzysk Olimpijskich. Tam nie było takiej kasy jak podczas Wielkich Szlemów, ale prestiż i gra dla orzełka to na pewno mocno pompuje. Czy uważasz, że IGA na ten moment, już patrząc po, no bo jednak był urlop, było trochę wolnego, można było chwilę odespać, odsapnąć, teraz mamy ten United Cup, czy uważasz, że IGA nabrała w sobie tyle świeżości i tyle energii, że jest w stanie faktycznie powalczyć w Australian Open?

Wydaje mi się, że tak, chociaż rywalki nie śpią i rywalki będą bardzo mocne. Arnasa Barenka zrobi wszystko, żeby z tego numeru jeden w UTA nie spaść. Są też zawodniczki młode, które pukają do bram tego tenisowego raju. Jest Amanda Anissimowa, nie wiadomo w jakiej będzie teraz formie, ale pod koniec tamtego sezonu, a raczej w środku sezonu, już po Wimbledonie to pokazywała, że naprawdę może być numerem jeden w przyszłości. Jest kilka dobrych zawodniczek, które mogą Idze zagrozić, ale Iga przyzwyczaiła się do tej presji, chociaż wiadomo, że ta presja często ją spalała, często powodowała, że te nerwy pojawiały się w najmniej oczekiwanych momentach i po prostu rujnowały jej mecze.

Z każdym takim spotkaniem, kiedy ta presja jest na najwyższym poziomie, Iga myślę, że uczy się coraz więcej. I chociażby taki ostatni mecz z Ewą Lys, kiedy wydawało się, że Iga może to przegrać, a wyciągnęła. Ileż takich meczów było, kiedy wydawało się, że Iga przegra, a wyciągała to? No właśnie, to już jest jakaś taka domena Iggy Świątek, że najlepiej mobilizuje się w tych sytuacjach kryzysowych, kiedy wszystko już jest na trochę na ostrzu noża. No Iggy Świątek pokazuje trochę dwie twarze, wiesz. Jedna twarz to jest taka, o której my teraz mówimy. Pamiętam taki mecz z Osaka na French Open, kiedy wydawało się, że to już będzie po meczu, że Iga to przegra, a Iga wygrała nie dość, że to spotkanie, to wygrała też cały Roland Garros.

Ten mecz z Ewa Lys, to jest ten sam przykład. Dużo było takich spotkań u Igi, ale były też takie mecze, w których Iga przegrywała jakieś kilka piłek. Denerwowała się, korzystała oczywiście z przerwy toaletowej po przegranym sesji, jak to u niej zawsze jest. Wracała potem i nie była taką Igą Świątek, jaką ona chciałaby też oglądać. Przeróżne twarze Iga Świątek nam pokazuje. Miejmy nadzieję, że w Australia Open to będzie taka Iga, która... Nawet jak idzie ciężko, to potrafi to wyciągnąć. Co jest w Australii takiego trudnego? Czy to jest nawierzchnia? Czy to jest aklimatyzacja? Czy to są, nie wiem, rywalki, które potrafią lepiej wykorzystać ten czas urlopowy na zregenerowanie się?

Co takiego jest w tej Australii, że tej Australii jeszcze się nie udało podbić? Wiesz, to jest też kwestia przygotowania do sezonu. To jest początek całego sezonu tenisowego i kwestia tego, w jaki sposób zawodnicy, zawodniczki do tego sezonu się przygotują. Jeden robi to lepiej, drugi robi to gorzej. Pamiętam jeszcze za czasów Oresta Lenczyka w Ekstraklasie, no to piłkarze wyjeżdżali na jakieś długie, wiesz, zgrupowania nie do Turcji, nie do Hiszpanii, a pod Zakopane i musieli hałdy śniegu przerzucać, żeby złapać tę formę fizyczną. Iga Świątek hałd śniegu raczej przerzucać nie będzie. Formę fizyczną ma świetną, ale wydaje mi się, że tu jest też...

Też ważny jest ten poziom, który jest bardzo wysoki w światowym tenisie, ale też nawierzchnia, która nie do końca Idze odpowiada. Oczywiście Iga jest, co pokazała w tamtym roku, wygrywając Wimbledon, potrafi być świetna na kraży nawierzchni, ale tutaj w tej Australii jednak zawsze czegoś brakowało. Niewiele brakowało, przecież Iga Świątek była... w półfinale Australian Open, to już jest świetny wynik. No ale to jest oczywiste, że ona marzy o tym, żeby wypełnić tę lukę, tego czwartego asa do tej talii wstawić. Wiadomo, że Iga Świątek za samotrzaśnięcie drzwiami w Australii zgarnie około 360 tysięcy złotych, ale to są drobne. w porównaniu do tego, co można zarobić za pierwsze miejsce.

Przecież to głupie było. I tak przegrała, prawda? To jest oczywiste, że kobieta przegra z mężczyzną w tenisa. No to jest na tak wysokim poziomie. No tak. To nie jest nic uwłaszczającego dla kobiety, że przegra, a oni jeszcze bardziej jej dołożyli, zmieszając jej kort. No, nie wyszło to, moim zdaniem nie wyszło to zbyt sympatycznie i nie oglądało się tego tak miło, natomiast widać, że próbują pokazać, że kobiecy tenis jest też bardzo, bardzo ciekawy. Bo my cały czas, rozumiem, siedzimy w tej naszej bańce IG, świątek. My żyjemy tenisem dzięki idze świątek, ale prawda jest taka, że świat ogląda tenis żeński, ale w znacznie, znacznie, znacznie, znacznie mniejszym stopniu niż męski.

Często na przykład na wielkich turniejach to mecze mężczyzn to wypełniają trybuny, a na meczach kobiet tych kibiców tyle nie ma. To jest normalne, to jest oczywiste, no jakby to przyzwyczailiśmy się do tego. My żyjemy, tak jak mówisz, w bańce Igi Świątek i będziemy tym tenisem żyć, będziemy sobie go promować, o nim rozmawiać i o męskim tenisie będziemy mówić tylko kiedy Hubert Hurkacz gra, prawda? Więc... próbują w pewien sposób temu żeńskiemu tenisowi dołożyć jeszcze więcej takiego priorytetu, bym powiedział, w ostatnim czasie i zobaczymy. Sposoby są różne od gorszych, czyli wiesz, mecz Sabalenki z Kyrgiosem do lepszych przez większą kasę dla zawodniczek.

To powiedz mi jeszcze, czy ta Australia będzie wyznacznikiem czegoś? W sensie od tego, jak Idze Świątek pójdzie na tym turnieju. Będziemy już mogli trochę zacząć prorokować, jaki to w ogóle będzie sezon dla Igi Świątek? Czy to jest turniej, który jest... jakby takim odstrzeleniem od wszystkiego. W sensie, to jest jakaś taka, wiesz, jedna wyspa, natomiast to nie będzie miało wpływu na ani na Wima Fiseta, ani na przyszłości Gi Świątek, ani na to, jak będzie wyglądał jej sezon. Jak ty to oceniasz? No, Wima Fiseta może mieć to wpływ. W przypadku odpukać jakiejś szybkiej porażki Gi Świątek, ja nie wiem, czy oni się nie zaczną zastanawiać, Iga się nie zacznie zastanawiać nad zasadnością dalszej współpracy z Wimem Fisetem. Oczywiście on ją doprowadził do

wygrania na Wimbledonie, a poza tym tam szału nie było w tym poprzednim sezonie. Więc mogą się takie myśli widzę pojawić. Zobaczymy, jak to dalej będzie. Chociaż jak ja patrzę sobie na wspólne zdjęcia Iggy z Wimem Fisetem, jakieś tam Wigilie, nie Wigilie, to super, że wygląda psiapsi z Wimem Fisetem. To jest AI. Zobaczymy. Z rodziną najlepiej wychodzić na zdjęcia. I potem różnie to bywa. Więc mimo Ficeta to jest na pewno bardzo ważny turniej w kontekście dalszej pracy z Igą Świątek. A jeżeli chodzi o to, czy to będzie wyznacznik tego, jak będzie wyglądał sezon, no na pewno po wygraniu Australian Open, no to cały rok jest w zasadzie w jakiś sposób ustawiony, no bo trudno nam na koniec roku będzie powiedzieć, że to był jednoznacznie zły sezon, kiedy ona wygrała Australian Open, prawda?

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.