CZY MAJA CHWALIŃSKA TO IGA ŚWIĄTEK 2.0? | SuperSport
Maja Chwalińska jest największą sensacją Roland Garros 2026. Polka awansowała do finału French Open, po drodze pokonując kilka zdecydowanie wyżej notowanych rywalek.Rewelacyjna Polka w półfinale ograła 7:6, 6:4 Dianę Sznajder. Maja nie ukrywała, że cierpiała na depresję ale wróciła na kort dużo silniejsza. Czy to następczyni Igi Świątek a może Iga Świątek 2.0 bo i takie komentarze się pojawiały. Jarema Jamrożek, Przemek Ofiara - zapraszamy do odsłuchu.
No. Bo to jest właśnie taki tenis, który... Tak jak Iga Świątek. Tak jak Iga Świątek, też Łubudu. W pewnym sensie. To dziewczyna, która nie ma takiej wielkiej siły fizycznej, która jest filigranowa, która nie uderza z całej siły po rogach kortu. Która gra sprytem. Trochę taka Agnieszka Radwańska. Tak bym ją porównał. Tak Agnieszka Radwańska podobnie grała. To dziś teoretycznie nie ma miejsca dla takich zawodniczek w turze. A ona pokazała, że... Zresztą sama o tym powiedziała, co mi się bardzo spodobało i będę to powtarzał. Że no ja nie mam tyle siły fizycznej co one. Ja nie jestem tak wysoka jak one. Więc je muszę kombinować. Okej. A Polak z czego jest znany? No tak. Z kombinowania.
Jak się nie da drzwiami, to oknem i można próbować. No dobra, 25 lat to dosyć późny wiek na osiąganie wielkich sukcesów w tym sporcie. Ale nie za późno. Przypomnijmy, że są tacy, którzy mają 38 lat i jeszcze niedawno grali w Barcelonie, więc to nie jest... To nie jest aż tak późno. Faktycznie te zawodniczki z topu zaczynały wcześniej bycie na szczycie. Jak na przykład Mira Andryjewa, przecież to jest osiemnastolatka, która jest zawodniczką kapitalną, absolutny top 5, top 10 rankingu WTA. Iga Świątek też zaczynała bardzo wcześnie, w wieku 20 lat wygrywała już turnieje.
Natomiast ja myślę, że Maji Chwalińskiej dużo czasu zajęło uporanie się z własnymi demonami też. Nie ukrywała, przyznawała, że miała depresję i to ją tak by zżerało od środka. No trudno mając depresję, trudno mając takie problemy mentalne. CZY MAJA CHWIĄTEK 2.0? SuperSport. I teraz ja mam wrażenie, że tak patrząc na nią na korcie, to ja nie widzę stresu, znerwowania. Ona nawet jak przegra dwie, trzy piłki, to dalej robi swoje, dalej kombinuje, dalej próbuje oszukać, jakoś przechytrzyć te rywalki, bo to jest jedyny sposób na to, żeby z tą ogromną siłą fizyczną wygrywać.
Tak, no bo często, tak jak w przypadku Igi Świątek, trener Artur Szostaczko, pierwszy trener Igi Świątek, To są trenerzy, którzy trenują dzieci po prostu. Do pewnego poziomu po prostu, tak? Do pewnego poziomu. Przyprowadzasz sobie córkę, syna na treningi, płacisz, oni z tego żyją i tak to się kręci. Spośród tych dzieci przyprowadzanych na treningi jakieś tam talenty zawsze wyrosną. Iga Świątek wyrosła, wyrosła też Maja Chwalińska. Ma oczywiście dzisiaj czeskiego trenera Maja Chwalińska. Nie masz poczucia, że odleciała gdzieś na tej konferencji? Że mówiła o chyba innej zawodniczce niż ta, z którą grała?
Wiesz co, żal wiadomo co tam ściska. Tak to jest. Z jednej strony możemy się zrzymać, wkurzać, że co to tam Rosjanka będzie Polka atakować, ale z drugiej strony to są emocje też. Trzeba tu pamiętać, że po meczu jest po prostu wściekła. Nienawidzi wszystkich, wiadomo. Oczywiście cieszą sukcesy Maji Chwalińskiej, ale czy to jest Twoim zdaniem jednorazowa taka sytuacja, czy można się spodziewać, wiesz, bo już usłyszałem, no Świątek 2.0, że oprócz Świątek to mamy teraz Maję Chwalińską. Trochę się boję takich daleko idących porównań, no bo wiesz, no... Jeden promień słońca jeszcze nie zwiastuje całego lata. My strasznie lubimy się podniecać z jakimiś nawet malutkimi sukcesami.
Lubimy zarówno i budować, i burzyć te pomniki. No dobrze, no to idźmy do pomnikowej Igi Świątek, której już niejeden pomnik... Kruszeje, kruszeje pomnik. No właśnie, jeden pomnik już postawiliśmy, a teraz ona sama burzy te pomniki. Co tam się dzieje? Wiesz, nowy trener, ulubiona nawierzchnia, no wszystko jakby się miało zgadzać, a tu okazuje się, że... Że nie do końca. Co się wydarzyło? Demony wewnątrz też. Ona sama o tym mówi. Ona sama mówi, że moje ciało nie działało tak, jak powinno. Przyszedł moment, kiedy się spięła. Przyszedł moment, kiedy do pewnym momentu z Martą Kostiuk grała dobrze. Potem, kiedy nie udała się jedna, druga, trzecia, czwarta piłka. To Iga Świątek nagle się spięła i zestresowała i przestała grać.
I drugi set, jak zauważysz, to został oddany zupełnie bez walki. I to jest przykre. I to nie jest tak, że Iga Świątek jest jedyną taką zawodniczką, która nagle... W drugim secie 4-1, no i w zasadzie ten mecz się kończył. A potem przegrywa tego seta, a kolejnego 0-6. To samo z Igą Świątek, to bardzo podobna sytuacja. W pierwszym secie jest walka, a w drugim secie przegrywa 1-6.
Bo co? Bo już nie wierzy w siebie, bo już nie widzi szans na wygraną, bo już ten jej tenis zupełnie się posypał, bo jej plan zupełnie się posypał. Ja mam wrażenie, że u Igi nie ma czegoś takiego jak plan B i C. Ok. Jest jeden plan. Jest plan A, czyli dominować rywalkę. Po prostu zgnieść ją, zdominować, rozrzucić po korcie. Eye of the tiger. Eye of the tiger. Miażdżymy. Rozszarpujemy. I to jest plan, który w wielu meczach się sprawdza? Ale kiedy zawodniczka po drugiej stronie jest klasowa, kiedy postawi trudne warunki, kiedy wygra jakieś 2-3 punkty z rzędu, kiedy trochę pokaże, trochę sprowadzi Iga Świątek na ziemię, to trzeba wdrożyć plan B, plan C. Iga mówi, myślę sobie, ja nie mam, nie mam tego planu.
I jest koniec. No od tego, żeby był plan B i C, jest chyba trener. No ale widzisz, zwolniła jednego i co, jest nowy. No to powinien wyjść z zeszytem i wiesz, zamienić te kartki w tym zeszycie, który ma Iga. Ale wiesz, jakie nazwisko tutaj pojawia się najczęściej w komentarzach? No. Po takich porażkach Igi i po tym, co ona mówi na... W konferencjach prasowych, sama o sobie, o swoim mentalu. Czy jest to nazwisko Abramowicz? Doprowadziłem Cię do tych ludzi jak po sznurku. No niestety, możemy to jak mantrę powtarzać, ale jeżeli zawodniczka mówi, że nie radzi sobie z mentalem, Okej. To kto tutaj jest jakby adresatem tych wypowiedzi? No, Darii Abramowicz zdecydowanie. I ja nie wiem, podejrzewam, że ta relacja Igi Świątek i Darii Abramowicz jest tak silna, że to dalej będzie trwało.
Iga jest szefem tego teamu. Ona decyduje, z kim jej się pracuje najlepiej. Wciąż, z tego co widać, najlepiej jej się pracuje z Darią Abramowicz, więc to dalej będzie trwało, ale myślę, że gdyby nagle Iga rozstała się z Darią Abramowicz, to w wielu polskich domach kibice tenisowi otworzyliby szampany. Jestem bardzo ciekaw. Przed nami jeszcze korty trawiaste. Myślisz, że tutaj będzie powtórka z Wimbledonu? Pamiętamy przecież ten wielki sukces Igi Świątek, ta trawa, która została podbita. Czy po tym, co zobaczyłeś na Garrosie, masz takie poczucie, że jeszcze nie wszystko stracone, albo jeszcze są nowe możliwości, jeszcze każdy kibic otworzy szampana?
Truskawki na pewno, bo tam się truskawki je. Natomiast wiadomo, że chciałoby się, żeby było dobrze, żeby Iga powtórzyła to, co rok temu na Wimbledonie, co było po prostu wielkim snem, wspaniałym snem Igi Świątek. Coś nieprawdopodobnego. To jej zostanie na całe życie. Nawet już może teraz żadnego turnieju, wiadomo, że tak się nie stanie, ale... Gdyby nawet nie wygrała żadnego turnieju w swoim życiu, no to ma ten Wimbledon. Tak. To jest zapisane w historii. To już z nią zostało. Ale trudno nie być pesymistą przed Wimbledonem. Patrząc na grę Igi Świątek i na to, nawet nie samą grę, ale na to, jak po prostu czuje się na korcie, a na tym Wimbledonie, no ta presja na nią będzie jeszcze większa i będzie jej się grało trudniej, bo to nie jest jej ulubiona nawierzchnia cały czas.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Przedstawienie gości i tematu rozmowy - Maja Chwalińska i jej sukcesy w tenisie.
Analiza stylu gry M. Chwalińskiej i porównanie z Iga Świątek i Agnieszka Radwańska.
Opis zdolności kombinacyjnych M. Chwalińskiej i jej sukcesów w tenisie.
Analiza roli trenerów w rozwijaniu talentu M. Chwalińskiej i jej sukcesów.
Porównanie sukcesów M. Chwalińskiej do I. Świątek i jej doświadczeń z depresją.
Analiza braku planu B w grze I. Świątek i jej relacji z Darią Abramowicz.
Analiza perspektyw M. Chwalińskiej na Wimbledon i jej szans na sukces.
Podsumowanie rozmowy i podziękowania gościom.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Polka awansowała do finału French Open, po drodze pokonując kilka zdecydowanie wyżej notowanych rywalek.
Rewelacyjna Polka w półfinale ograła 7:6, 6:4 Dianę Sznajder. Maja nie ukrywała, że cierpiała na depresję ale wróciła na kort dużo silniejsza.
Czy to następczyni Igi Świątek a może Iga Świątek 2.0 bo i takie komentarze się pojawiały.
Jarema Jamrożek, Przemek Ofiara - zapraszamy do odsłuchu.