Góry, wiara i fotografia w Kirgistanie | Studio wschodnie -
„Kirgistan – gdzie góry dotykają nieba” - to tytuł albumu brata Damiana Wojciechowskiego, jezuity, dziennikarza, filmowca i przewodnika wysokogórskiego, którego promocja odbyła się pod koniec marca w Lublinie. To pierwsze na świecie fotograficzne wydawnictwo poświęcone w całości Kirgistanowi, którego autor pochodzi z Lublina.Z bratem Damianem Wojciechowskim porozmawiamy nie tylko o okolicznościach wydania albumu, ale także o tym, co ciągnęło go w góry Kirgistanu i o tym jak wyglądają święta Wielkanocne w tym kraju.
Tam po prostu tego nie ma. I turystyka też jeszcze tak nie wtargnęła głęboko, w sensie infrastruktury. Kto jeździ do Kirgizji? Bo pewnie nie tylko miłośnicy gór, prawda? Najwięcej turystów to jest z krajów okolicznych i z Rosji, którzy przyjeżdżają przede wszystkim na Issyk-Kul. Bo Issykul to jest takie właściwie morze, 200 km długości, jest bardzo dobry klimat, bo woda jest ciepła, 20 stopni przynajmniej. Nie ma gorąca latem, ale zarazem nie jest też zimno, więc wszyscy na przykład, no powiedzmy w Kirgistanie większość ludzi mieszka w dolinach i na przykład w Bishkeku w tym czasie latem będzie 40 stopni plus.
Na Issykulu będzie 25, to jest ogromna różnica. Czy z Uzbekistanu, czy z Kazachstanu, czy też bardzo dużo teraz z Rosji. To są pierwsi tacy, bardziej taka tradycyjna turystyka, czyli leżenie na plaży, odpoczywanie, pensjonat all inclusive. To chyba najwięcej takich na pewno jest turystów. Ile już tam milionów, ja nie pamiętam, rocznie odwiedza Isekul tych turystów. Potem są tacy, którzy chcą zobaczyć jakieś różne miejsca w Kirgistanie charakterystyczne. Jezioro Songkol na wysokości 3,5 tysiąca metrów, Jetioguz, Karakol, czy Ała Archa, okolice Bishkeku, czy Arsłabop na północy. To takie wycieczki, kiedy jeździ się w jakieś konkretne miejsca. Popularne teraz jest jeżdżenie na koniu. Różne formy, czy takie krótsze, dłuższe wyprawy, nawet mogą być kilkunastodniowe wyprawy, kiedy z przewodnikiem siada się na konia i jedzie się przez te ogromne łąki wysokogórskie, czy przez przełęcze, nocuje się oczywiście w namiocie.
I też teraz jest popularne dosyć wynajmowanie samochodów. Czyli wynajmuje się Jeepa, Ma się mapę, trochę trzeba umieć dobrze jeździć, orientować się, umieć wybrać tą dobrą drogę. No i ludzie jeżdżą sobie po Kirgistanie, odwiedzają te miejsca sami. Też są rafty, ale to jest już takie mniej popularne. Czyli tych form aktywnej turystyki, które można uprawiać w Kirgistanie jest bardzo dużo. Tak, tak, tak, to mówię, jest różne formy, z tym, że oczywiście ci, którzy lubią taki bardziej wypoczynek, wygodniejszy, no to nie będą się pchali gdzieś tam w góry, gdzie nic nie ma w ogóle, żadnej infrastruktury, nie. Bardziej będą się kierowali na przykład właśnie na Isekul, gdzie jest dużo pensjonatów. Chociaż coraz więcej jest takich guest house'ów, hosteli różnych, które są nawet w małych wioskach i ci ludzie, miejscowi już się nauczyli jak obsługiwać turystów, co dla turystów jest ważne, że musi być toaleta, że musi być bieżąca woda, najlepiej ciepła i tak dalej.
Które z tras, które z miejsc są osobiście dla brata szczególnie ważne? Kirgistyki góry są bardzo różnorodne jak ktoś zobaczy album, to zobaczy, że to nie jest tak jak w Polsce, że jest powiedzmy Beskidy i Tatry, nie? Tam jest różnorodność ogromna. Tych masywów górskich, skał, ukształtowania, no to jest po prostu nieporównywalne z Polską czy nawet z Europą. Dlatego mi tak bardziej utkwiły zawsze w pamięci te bardzo szczególne miejsca, czyli takie, które się bardzo odróżniają albo są niewątpliwie jakoś tak piękne. No bardzo lubię ten pasmo Te Skei Awa To, które jest wzdłuż Jeziora Iścykul na południu, które też jest bardzo różnorodne i bardzo łatwo dostępne. Jak jestem w ośrodku, to mogę wziąć samochód i za godzinę jestem już w górach, bo to widać wszystko z naszego okna.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ministerstwo Turystyki zainteresowało się albumem i chciałoby wykupić część nakładu angielskiego wydania.
Brat Damian opowiada o swoim pierwszym zetknięciu z górami w Polsce i jego fascynacji górskimi wyzwaniami.
Brat Damian opowiada o swoim doświadczeniu w Kirgistanie i jego fascynacji tym krajem.
Brat Damian odpowiada na pytania słuchaczy dotyczące Kirgistanu i jego wrażenia od krajów Azji Centralnej.
Brat Damian opowiada o różnorodności gór Kirgistanu i ich znaczeniu dla lokalnych mieszkańców.
Brat Damian opowiada o świątach wielkanocnych w Kirgistanie i ich obchodzeniu przez lokalnych mieszkańców.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Ministerstwo Turystyki zainteresowało się albumem i chciałoby wykupić część nakładu angielskiego wydania."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
„Kirgistan – gdzie góry dotykają nieba” - to tytuł albumu brata Damiana Wojciechowskiego, jezuity, dziennikarza, filmowca i przewodnika wysokogórskiego, którego promocja odbyła się pod koniec marca w Lublinie. To pierwsze na świecie fotograficzne wydawnictwo poświęcone w całości Kirgistanowi, którego autor pochodzi z Lublina.
Z bratem Damianem Wojciechowskim porozmawiamy nie tylko o okolicznościach wydania albumu, ale także o tym, co ciągnęło go w góry Kirgistanu i o tym jak wyglądają święta Wielkanocne w tym kraju.