Sztukmistrz, odc. 8: Rozmowa z dr Agatą Kulczyk o grafice informacyjnej
No i zrobiliśmy takie pierwsze warsztaty i tak to się zaczęło. Czyli to jest ta droga, która doprowadziła do powstania pracowni graficznej. Tak, czyli to dosyć, powiedziałabym, późno, czyli w 2011 roku chyba ona oficjalnie powstała. Ale to by wychodziło, że pewnie. Tak, jakoś tak. Ok, no a są jeszcze w ogóle takie jednostki, że tak powiem, uniwersyteckie gdzieś na innych uczelniach w Polsce? Czy Poznań jest jakimś pionierem tutaj w tej materii, czy niekoniecznie? Jak to jest? Nie jestem pewna, czy powiem tutaj Prawda, ale wydaje mi się, że taką samodzielną pracownią dyplomującą stricte w infografice, czy stricte infografice poświęconej chyba jesteśmy jedyną, a na pewno pierwszą.
Ile tu jest roboty do zrobienia, to jest bardzo perspektywiczne. Ja będę bardzo dużo pracował i bardzo dużo pieniędzy zarabiał. Wiesz, no bo jak się rozejrzymy po przestrzeni publicznej naszej, to i szerzej mówię o ulicach i placach, ale mówię po prostu o budynkach bardzo wielu. Podajmy, możemy też podać przykład słynnego tak zwanego dworca kolejowego w Poznaniu, którego nie mamy, prawda? Który jest takim, myślę, że mogłabyś, nie wiem czy to robisz, ale to mogło być case study na twojej, na waszej pracowni, myślę. Ja bym tego dworca używał non stop studentom. Jak nie robić? Bo to jest taki przykład miejsca, w którym pasażerowie, którzy nie byli na tym dworcu, nigdy nie potrafią odnaleźć peronu, z którego odjeżdża pociąg.
A wydaje się to rzeczą dość prostą, prawda? Powinno być dość prostą rzeczą na dworcu kolejowym. To słuchaj, to dlaczego, skoro takie potrzeby powiedziałbym, Są duże i jest im byłoby co robić. Tak niewiele jest miejsc, które chcą kształcić ludzi w tej materii. No i pytanie jest takie, jak wiele osób w ogóle decyduje się na te specjalizacje, na tę drogę, jeżeli chodzi o studentów. To dwa pytania w sumie były. Dobrze, zacznę od drugiego. Studentów mamy... Nie narzekamy na frekwencje i jest sporo chętnych. I teraz może wrócę do pierwszego i to się wszystko pewnie jakoś ze sobą połączy.
Dlaczego tak mało? Myślę, że dlatego, że to nie jest łatwe. Że to jest taka praca, która nie przynosi szybkich i spektakularnych, tak bym to nazwała, efektów. Na pewno nie jest to tak sexy jak inne dziedziny projektowania graficznego. I to jest też często taka bardzo analityczna praca, a nie każdy się do takiej nadaje. Informacje też trzeba jakoś czuć. Więc myślę, że to jest powód. Bo właściwie wiesz co, wetnę ci się, przepraszam, że pomyślałem teraz, jak to mówisz, że to jest też właściwie coś, co mogło być równie dobrze jakoś na architekturze jakimś ważnym przedmiotem, albo właściwie mogło być takim interdyscyplinarnym czymś, prawda?
Bo kiedy ja przynajmniej myślę o infografice, to w dużej mierze myślę właśnie o przestrzeniach, o budynkach, O jakichś urbanistycznych całych, prawda, nie wiem, jakichś kwartałach do zrobienia, że to jest, no że właśnie, że przestrzeń, że też socjologia, pewnie taka jest, nie wiem, ale socjologia ruchu, tego jak się ludzie przemieszczają, prawda. Myślę, że są takie badania, Które mówią o tym np. jak ludzie wędrują, jak ludzie też widzą rzeczy, co zobaczą, czego nie zobaczą. To jest cała historia sztuki, cała teoria widzenia. Psychofizjologia widzenia. Właśnie, psychofizjologia, że to wszystko jest częścią tego właściwie, czym ty się zajmujesz. Więc rzeczywiście wymaga to wiedzy Znacznie dalej wykraczającej poza tylko to, że na przykład atrakcyjnie zaprojektuje infografikę, nie?
Słuchaj, czyli ja siedzę sobie, w kolejce czekam do lekarza i patrzę sobie na takie różne wspaniałe, wielkie bakterie i igły na ścianach, na różnych planszach. Pamiętam je z czasów PRL-u, były różne wspaniałe. Niektóre przestrzenne. Niektóre przestrzenne. I w ogóle mam takie poczucie, że one chyba w ogóle zniknęły właśnie, że kiedyś, kiedy się szło do lekarza, to w szpitalach, przychodniach, to ściany były zawieszone takimi właśnie, no chyba możemy je nazwać infografikami. Często tak, ilustracjami objaśniającymi. No właśnie, dzisiaj chyba jest tak... Instrukcjami. Instrukcjami, albo na przykład jak umyć ręce, prawda? To też jest to, czyli to jest wszystko infografika. W momencie, gdy rozpoczęła się Ta okrutna pandemia to był pierwszy temat, który my podjęłyśmy w pracowni, no bo jasna sprawa, że mieliśmy do czynienia z milionem instrukcji wszędzie wówczas.
I jakże by nam przyjemniej żyło, gdyby na przykład formularze, na przykład PIT... Och! Prawda? Bo to jest naprawdę niesamowite. Nie tylko na pewno ja i osoby, które nas słuchają, czy ty, łapiemy się na tym, że mamy formularz i wydaje nam się, że naprawdę jesteśmy osobami wykształconymi i rozumiejącymi tekst, który czytamy. Tak, a wykładamy się, mówiąc kolokwialnie, na pierwszej, lepszej rubryce. Tak, ale one są sformułowane w sposób absolutnie niejasny. Są też nieintuicyjnie konstruowane. I naprawdę człowiek, który się uważa za naprawdę osobę wykształconą i rozumną, porządnie, nie jest w stanie w ogóle przez to przejść. A może to jest po to, żeby ten cały aparat mógł funkcjonować i właśnie tłumaczyć, interpretować i poprawiać.
Bo to jest moja teoria, wiesz, że my właśnie funkcjonujemy w tym chaosie infograficznym. Smutna dosyć. No ja wiem, wiem, że smutno, może się mylę, słuchaj, możesz mnie kontrować, ale naprawdę mam takie poczucie, wiesz, że to się dzieje po to, żeby ta wielka machina mogła nam to potem tłumaczyć, poprawiać, kazać wyrażać czynny żal, to jest moje ulubione sformułowanie z Urzędu Skarbowego, wiesz, żebyśmy mogli poprawiać te formularze, że musi być ktoś, kto nam powie, co trzeba wpisać w ten formularz. Tak jest w szpitalu, ja to sam widziałem, prawda, bardzo często, szczególnie np. starsze osoby, Które w ogóle zupełnie, bardzo często nie są niestety w stanie tego wypełnić i wtedy jest ta pielęgniarka, czy ktoś nie ze szpitala mówi, tu pani wpisze to, a tu musi pan wpisać to.
To prawda. A to czym ty się zajmujesz, to byłoby po prostu uproszczenie naszego życia i sprawienie, żeby nasze życie było przyjemniejsze. Teraz doszło do tego, że ty się tym zajmujesz, słuchaj, żeby było przyjemniej. Trochę, trochę, po części. Najpierw powiedziałabym, że bardziej zrozumiale, a potem przyjemnie. Może tak być, podpisuję się pod tym. No, dziękuję. Naprawdę tak jest. Też tak o tym myślę, tylko wiesz, tych działek, w których można by się zająć czymś, to myślę, że nie starczyłoby życia jednej osoby, żeby wyczerpać jakąś tam jedną w tym zakresie. A jest tyle ciekawych rzeczy wokół. Zresztą my tu mówimy cały czas, póki co, o takich stricte utylitarnych, ale przecież są jeszcze inne ciekawe rewiry.
Czyli brak zrozumienia nie niesie prawdopodobnie tak ogromnych konsekwencji. Życiowej katastrofy od razu. Na przykład, ale to też bardzo. A powiedz, bo wspomniałaś o tych interesajuszach zewnętrznych. Piękna to nazwa, prawda? Wspaniała, wspaniała. Rozumiem, że to jest coś, co praktykujecie w pracowni, coś, co praktykujecie ze studentami, bo to często się pojawia, kiedy np. są wydziały designu i tak dalej, że tam sobie designują studenci i nic z tego nie wynika. Tak naprawdę powinni tworzyć to we współpracy właśnie z tzw. gospodarką i przemysłem, bo przecież po to są, prawda? Tak jest. Chcą projektować rzeczy, których my potem możemy używać. Powiedz proszę trochę o tym, jak to wygląda.
Czy to jest tak, że to są różne podmioty? Bo wyobrażam sobie, że to może być prywatna firma, może to być fabryka Volkswagena. A też współpracowaliśmy z Volkswagena. Albo Kancelaria Prawna. A też współpracowaliśmy w zeszłym roku z Kancelarią Prawna. No widzisz, rozumiem, że to są różne podmioty. Bardzo różne. I to jest jedna rzecz? Jak ta współpraca wygląda? Czy to jest jakiś jeden podmiot? I w tym semestrze albo w tym roku pracujemy i studenci tworzą i może coś z tego będzie i na przykład wtedy ten podmiot to wdroży, bo tak sobie wyobrażam, że byłoby wspaniale, nie? Zgłasza się taka na przykład kancelaria, osoby studenckie sobie pracują, wymyślają, najlepszy projekt zwycięża i potem taka instytucja, ta kancelaria wdraża w życie ten projekt.
To raz po to, żeby to było atrakcyjne, ale dwa też, żebyśmy mogli dotknąć bardzo różnych sposobów wizualizowania informacji. To jesteśmy winni naszym studentom, oni muszą wyjść przygotowani, przygotowane. Więc różnie to bywa. Te trzy ostatnie współprace to chyba faktycznie takie, w których ktoś się do nas zgłosił. No i wspomniałeś o tej kancelarii. Tak, w zeszłym, pod koniec minionego roku akademickiego faktycznie współpracowałyśmy z jedną z kancelarii prawnych, rozwiewając wątpliwości dotyczące sukcesji. Jako takie i tworzyliśmy takich infograficzną powiedzmy sobie mapę czy takich scenariusze, potencjalnie 10 najczęstszych scenariuszy sukcesji.
Jakie czynniki trzeba wziąć pod uwagę? Po to, żeby taka kancelaria, gdy przychodzi do niej klient, Pokazała mu taką informację. Słuchaj, ten case dotyczy ciebie. To jest tak, tak, tak i tak. Ktoś to sobie może zabrać do domu, przeczytać, przeanalizować. Można robić na tym dopiski. To się zakończyło wystawą i faktycznie to przyjęło taką formułę konkursową. I któreś z nich będą wdrożone. W tym roku, w tym semestrze akurat wzięłyśmy sobie na barki aż dwa takie projekty. Jeden, to też w ogóle ciekawa historia, to jest projekt, w którym nasi studentki i studenci projektowali menu dla kawiarni, w której zatrudnione są osoby z zespołem Downa. I też dla osób z różnymi niepełnosprawnościami to menu jest przeznaczone.
Nie, przepraszam. Tak. No na takich gdzieś tam dotykających tematyki prawnej wcześniej bywałyśmy, ale to są warsztaty infograficzno-prawne. Otwarte dla wszystkich grafików i graficzek, prawników i prawniczek z całej Polski. Ale czy one są robione, przepraszam, czy one są robione we współpracy? Nie wiem, tam są, jak to się nazywa, adwokacka, jak to się nazywa, izba adwokacka? Okręgowa Rada Adwokacka. Czy z jakąś Okręgową Radą, czy z Wydziałem Prawa, czy z jakimś NGOs-em? Z kim to jest robione? To jest kooperatywa naszego Uniwersytetu Artystycznego z Wydziałem Prawa i Administracji UAM. No właśnie, a to trochę wrócę do twojego pytania, czy same staramy się pozyskać tematy.
No i właśnie swego tam czasu byłyśmy na takim seminarium infograficzno-prawnym w Warszawie ileś lat temu i stwierdziłyśmy, my też musimy zrobić jakiś prawny temat. I do tego naszego warszawskiego znajomego mówimy, słuchaj, czy ty nie masz kogoś, jakiegoś prawnika, który może by współpracował z nami tu w Poznaniu? No i on nas poznał właśnie z profesorem Pawłem Wilińskim, bo w trójkę popełniamy to wiekowolne dzieło, który jest tutaj wykładowcą na rzeczonym uniwersytecie, ale też sędzią Sądu Najwyższego. Na początku tak, no Paweł nie wiedział co to jest infografika, że to jest coś fajnego, zdjął krawat i się zrobiło luźniej, no i dobra, no i w końcu jakoś tak od słowa do słowa dogadaliśmy, że to jest fajna rzecz.
No dobrze, niech pan premier ogląda ten kalendarz, żeby podejmował właściwe decyzje. Tego życzymy. Na Twitterze, tego mu życzymy. Ale powiem ci tylko jedną rzecz jeszcze o kalendarzu, że ja sam się kiedyś zadziwiłem jaki to jest bardzo skuteczny i popularny środek komunikacji, ponieważ takie ścienne kalendarze wiszą zwykle we wszystkich urzędach. Urzędy, w każdym urzędzie, właśnie w szpitalach, gabinetach, w urzędach, gdzie by nie pójść, to wszędzie wiszą takie kalendarze. Kalendarz musi być. On musi być. Więc ja sam nie mam w domu kalendarza ściennego, prawda, gdyż nie jest to 1820 rok. Ale naprawdę sam się zdziwiłem, jak w wielu miejscach kalendarze ścienne nieustająco funkcjonują i myślę, że to może być bardzo skuteczna metoda edukacyjna.
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Agata Kulczyk opowiada o swoim wyborze kierunku studiów i początkach kariery w grafice informacyjnej.
Agata Kulczyk wyjaśnia terminologię i pojęcie infografiki, w tym różnice między infografiką a grafiką objaśniającą.
Agata Kulczyk opisuje historię powstania pracowni grafiki informacyjnej na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu.
Agata Kulczyk omawia stan sektora infografiki w Polsce, wyzwania i perspektywy kariery w tej dziedzinie.
Agata Kulczyk omawia zadania i zastosowania infografiki, w tym wayfinding i infografiki medyczne.
Agata Kulczyk opowiada o swojej pracy doktorskiej i projekcie infograficznym dotyczącym systemu medycznych formularzy zgody pacjenta.
Agata Kulczyk omawia zakres i perspektywy infografiki, w tym identyfikacje wizualne wystaw i inne projekty infograficzne.
Dr Agata Kulczyk opisuje projekt menu dla kawiarni z osobami z niepełnosprawnościami, który wymagał uwzględnienia aspektów dostępności i czytelności.
Dr Agata Kulczyk opowiada o kalendarzu infograficznym o konstytucji, który jest wynikiem warsztatów infograficzno-prawnych i służy do nauki prawu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.