Mentionsy Mentionsy
Studio Dynks
Studio Dynks

Open Mike (21) Rozmowa z Piotrem Pacześniakiem, reżyserem „Nie-Boskiej komedii” w Teatrze Polskim w Poznaniu

13.06.2026 ·37 min · 3 rozdziały
2:43 · Znaczenie Teatru Polskiego dla twórców 1

Można ulec takiemu złudnemu wrażeniu, że idzie gładko, to mam jeszcze czas, to jest spokojnie, my się znamy i tak dalej, prawda? Nie ma tej presji, że ja czuję się oceniany jako nowy reżyser w danej instytucji, a ta presja oczywiście Trzeba umieć z niej skorzystać, ale potrafi też napędzić do solidniejszej pracy. Chociaż akurat w wypadku Teatru Polskiego to zdaje mi się, że Michał Kaleta jest dobrym przykładem aktora, z którym ja bardzo lubię pracować. On lubi pracować ze mną i pomimo tego, że otwarcie, że tak powiem, deklarujemy tę sympatię wobec siebie, to ja się go strasznie boję cały czas. No ty mi jesteś jedyny. Ale znakomicie uważam obsadzony, bo pan kratzy. Bardzo mi się tutaj... Miałem takie, jak kiedy czytałem o... Kto jest z kimś, to miałem tak... Tak, tak, tak, tak.

4:49 · Wybór postaci i interpretacja w Nie-Boskiej komedii 3

A potem jest równie trudno, ale inaczej trudno. Potwierdzam. Ale słuchaj Ty, żeś Damiana Sosnowskiego rzucił po prostu na żerno, bo tak przywozisz aktora z innego teatru do zespołu obcego, to jest jedna rzecz, to zawsze jest jakaś trudność, nie? Wejście w zespół. A dwa, no ma Henryk naprzeciw siebie pan Kracego w postaci Michała Kalety, to jest kosmo. Kolejne wyzwanie, bo to jest waga ciężka. Jak on sobie dzielnie radzi w związku z tym, że postawiałeś go w takiej trudnej sytuacji aktorskiej, artystycznej, na czym takim, oczywiście mówimy trochę żartując, ale no wyzwanie, po prostu wielkie wyzwanie. Tak, ale znając go prywatnie i pracując z nim też w Łodzi, ja wiedziałem, że on tego wyzwania też potrzebuje dla swojego też rozwoju.

On wiele sezonów już spędził w Łodzi. Jego znajomi, na przykład Iza Dudziak, bardzo szybko uciekła do TR Warszawa. Michał Badeński, który przyszedł później do Łodzi, zaraz uciekł do Teatru Starego w Krakowie. Damian zrobił też wprawdzie gościnę w te erze, ale ja miałem takie poczucie, już mówiłem od dawna mu to, że chcę go wziąć właśnie. Nie dlatego, że teatr w Łodzi, jest coś z nim nie tak, sam tam pracuję. Natomiast czułem, że on potrzebuje tego wyzwania, jeśli on je dostanie, to on to po prostu weźmie na klatę, a to jest też twardy gość, który bardzo wiele przeżył, który ma Bardzo dużo doświadczeń zebranych, więcej niż dla niejednego człowieka przez całe życie.

Oczywiście zespół ich zaprasza, no a jeśli chodzi o scenę z pan Kratzym, wielką rozmowę Henryka z pan Kratzym, no to to jest po prostu fascynujące też obserwować to starcie na scenie. Znaczy ja mam wrażenie, że w ogóle Michał i Damian są podobni do siebie. Mówią tak samo cicho, mają takie kamienne twarze obaj, a to też nie jest żadna nowość, że się o Henryku i pan Kratzym mówi, że mają więcej ze sobą wspólnego niż każdy z nich ze swoją klasą. Nie wiem, to akurat widzowie to ocenią, czy rzeczywiście są tacy podobni, ale zrobiliśmy tę scenę wielokrotnie na próbach w przeróżnych formach i mi się wydawało, że oni i zarówno Michał, jak i Damian są bardzo szczęśliwi z tego spotkania i że dobrze się też ze sobą bawią aktorsko na scenie.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.