TUSK W PRZYSZŁOŚCI Odc. 4 (audiobook sci-fi)
Nie sposób streścić co działo się w ostatnich trzech.. Borys Bułka zażartował z Dolana Tuska na radzie ministrów, a ten tak się wściekł, że pękła mu żyłka, lekarze poddali go hibernacji i obudził się w Polsce Przyszłości, w której, jak wszystko wskazuje, znowu panuje komunizm. Zahibernowali się wraz Tuskiem Roman Gejtrych, Tomasz Lisek i Eliza Michałek, by teraz, wraz ze swym liderem, ruszyć do boju o Wolną Polskę! Z hibernacji budzi się też, a któż by inny, Jarosław Kaczeński, poznaje knującą jakieś niecne planu prefektkę Nefte i zaprzyjaźnia się z androidem Rajdenem. Ale ta krótka realcja nie oddaje złożoności wydarzeń i obcości świata w jakim budzą się nasi bohaterowie, więc, jeśli ktoś z was nie oglądał poprzednich odcinków zalecałbym, by to najpierw zrobić - linki będą oczywiście w opisie. A teraz, zapraszam już ma kolejny pasjonujący odcinek. Tutaj link do mojego patronajta: patronite.pl/Popularzy
Nie sposób streścić co działo się w ostatnich pasjonujących odcinkach Tuska w przyszłości. Borys Bułka zażartował zdolana Tuska na Radzie Ministrów, a ten tak się wściekł, że pękła mu żyłka. Lekarze poddali go hibernacji i obudził się w Polsce przyszłości, w której Jak wszystko wskazuje, znowu panuje komunizm. Zahibernowali się wraz z Tuskiem Roman Gejtrych, Tomasz Lisek i Eliza Michałek, by teraz wraz ze swym liderem ruszyć do boju o wolną Polskę. Z hibernacji budzi się też, a któżby inny, Jarosław Kaczeński. Poznaje knującą jakieś niecne plany prefektkę Deftę i zaprzyjaźnia się z androidem Raidenem.
Borys Bułka obudził się skoro świt, wyszedł z namiotu i powitał go piękny poranek. Za morzem lasu skrzyła się Wisła, a za nią wyłaniający się zza linii drzew, które z tej odległości zlewały się w jedną zieloną, ozłoconą na swych czubkach połać, pałac kultury otoczony budynkami Arkologii Warszawskiej, której był częścią. A niedaleko niej, nieco mniejsze, Arkologia Ochota, Arkologia Mokotów, itd., itd., wszystkie mieniące się złotem odbitych promieni słonecznych, co w szczególności na tle porannego nieba usłanego strzępkami chmur przypominających podłużne maźnięcia pędzlem, Było po prostu piękne. Robociki budownicze pracowały, biegały po zrujnowanym domku, odnawiając go, wznosiły fundamenty pod elektrownię wiatrową oraz mur wokół ich maleńkiej enklawy.
Borys usiadł na murku z kubkiem kawy i napawając się widokiem rzekł do siebie – jest w pytę. Po czym pootwierał panele w AR w rzeczywistości rozszerzonej i zaczął sprawdzać jak idzie po cikom budowa. Z drugiego namiotu wygramoliła się Eliza Michałek i ziewając podeszła do Borysa. — Ach, chcę ci tylko powiedzieć, że bardzo się cieszę, że z nami jesteś — powiedziała do Bułki. — Widzę, że dbasz o wszystko, chronisz nas. Wiesz tyle o tej nowej Polsce, to ostatnie rzuciła z przekąsem, po czym kontynuowała z rozżaleniem. No, póki Tusk nie dojdzie do siebie, to stety lub niestety musimy na tobie polegać.
Dalej mówiła już ściszonym głosem. Bo z nim jest naprawdę źle. No źle, Jezu. Chyba się zsikał w materac teraz. Musiałam wyjść, bo wyraźnie czuć. A Roman Gejtrych, który spał obok niego, udaje, że dalej śpi, chociaż widzę. No oni mu nie powiedzą. Nic mu nie powiedzą. Będą udawać, że wszystko jest w porządku. Do śmierci chyba. Dolan Tusk wszystko jednak słyszał pocąc się w łóżku ze wściekłości. Trudno powiedzieć co bardziej go wściekało. To, że Eliza wychwala to popychadło, to nic? Borysa Bułkę? Czy jej niesprawiedliwość? Przecież nie moja wina, że się zsikałem w materac, myślał zaciskając zęby i pięści z wściekłości.
No nie będę już wspominał o tej żałosnej niedojdzie Borysie. Wy to krótko jesteście, wiele wam się nie udało, ale przynajmniej macie ducha wolności, ducha oporu, a ta lebiega Bułka przez 10 lat tu siedzi i co? Potulnie się poddał komunizmowi, nawet mówi ich językiem. No trudno nie przyznać racji, powiedział Romek, po czym rzucił ze złością dziesięć lat zmarnowany i kopnął bułkę w dupę tak, że ten wywrócił się i wylał na siebie kawę, co wywołało rubaszny śmiech u Tuska i dwójki jego towarzyszy. Natychmiast przestańcie, zaaponowała Eliza. Dlaczego nie możecie zachowywać się normalnie?
Chyba droga Eliza zapomniałaś, odpowiedział wyniośle Tusk, że normalnie za naszych czasów oznaczała coś innego. Normalnie oznaczało wolność. Skoro nasz Bułka zapomniał co to wolność, to trzeba przebudzić w nim ducha, nie Tomek? — Oj, już go wybudzimy, nie martw się! — powiedział Tomek, ale to najwyraźniej nie wystarczyło. Na twarzy Tuska widział wyraźne wyczekiwanie. Bał się Bułki, bo pamiętał, jak z łatwością wyrwał napastnikowi rękę. No ale niby Gejtrych go kopnął i nic, więc chyba... A raz się żyję, pokażę Tuskowi, na co mnie stać, pomyślał.
Po czym przycisnął Borysa nogą do ziemi, rozpiął rozporek, rzekł filuternie, ta kawa to cię musiała poparzyć, pozwól, że ci ulżę. I oddał na niego mocz ku uciesze Dolana Tuska. Gejtrych, widząc jak Tomkowi udało się przewyższyć go swym popisem, Nie mógł się z tym pogodzić i niech, czekając chwili, rozpiął spodnie, przykucnął nad głową Borysa i rzucił. O, Borys, jak już wziąłeś prysznic, to pora na maseczkę. Tusk aż zrobił wielkie oczy ze zdumienia. Powiedział z podziwiem, Romek, masz dzisiaj flowa, a po czym wybuchł śmiechem.
Wy jesteście chorzy, wrzasnęła Eliza i rzuciła w Gejtrycha ciężką walizką. Gejtrych poleciał do tyłu, potknął się o murek i zwalił po zboczu wzniesienia. Proces, który próbował zainicjować nad głową Borysa, wypełnił się podczas sturliwania z wzniesienia, co miało dla niego, jak można się spodziewać, bardzo niefortunne skutki. Co tam Romek? Wesoło krzyczał za nim Tomasz Lisek. Miała być maseczka, a jest rolada kakaowa. Tusk to słysząc wybuchł takim śmiechem, że aż musiał zgiąć się w pół, a rad był także z tego, że jego incydent w quadrokopterze zostanie przyćmiony przez upokorzenie Gejtrycha.
Gdy Borys Bułka, korzystając z zamieszania Wymknął się do namiotu, wyciągnął z przepastnej kieszeni swego płaszcza książkę i włożył ją pod pościel byłego premiera. Na okładce widniał napis. Max Stirner, jedyny i jego własność. Niemal wszyscy wiedzą, że Pluton jest rzymskim odpowiednikiem Hadesa. Mniej osób natomiast wie, że również Pluton pochodzi z Grecji, nie z Rzymu i w pewnym okresie stał się po prostu przydomkiem i drugim imieniem władcy podziemi.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.