Strefa Rodzica - Rozmowy z Ekspertami - 21 - Jak przygotować siebie na pójście dziecka do przedszkola
Jak rodzice mogą przygotować się na skrajne emocje, które będą towarzyszyć dzieciom? Jak wybrać placówkę i czym się kierować oraz jak poradzić sobie ze swoimi obawami co do wyborów, których dokonaliśmy? O tym w podcaście Polskiego Radia Dzieciom powiedziała Karolina Bagnowska – psycholog dzieci i młodzieży, psychotraumatolog, która współpracuje z przedszkolami i prowadzi warsztaty dla rodziców. Zapraszamy!
Strefa Rodzica. Podcast Polskiego Radia Dzieciom. Zaprasza Joanna Ficińska. Jak przygotować siebie na pójście dziecka do przedszkola? O tym będziemy rozmawiać za chwilę, ale też oczywiście jak przygotować dziecko. Karolina Bagnowska, psycholog dzieci i młodzieży i psychotraumatolog. Teraz jest naszym gościem w Strefie Rodzica. Dobry wieczór. Dobry wieczór, bardzo mi miło. Mnie również. Rozmawiać będziemy o bardzo ważnym temacie. O takim temacie, który dotyka każdego rodzica, kilkulatka, wtedy kiedy następuje ten moment, że dziecko powinno pójść do przedszkola.
Chociaż niektórzy rodzice decydują się na inny manewr, to znaczy może lepiej zostawić dziecko w domu z nianią, bo jednak pójście do przedszkola to jest w pewnym sensie rewolucja. Niania w domu też bywa rewolucją, ale jednak trochę mniejszą, bo to dziecko jest w domu, można w każdej chwili zadzwonić, sprawdzić jak się czuje, co się z nim dzieje. No w przedszkolu bywa trochę inaczej. Lepiej do przedszkola, czy lepiej zatrudniać nianie? Jak to jest? Z punktu widzenia rodziców? Myślę, że nie ma tutaj dobrej odpowiedzi, bo jest to mocno indywidualna sprawa, którą tak naprawdę decydować oni powinni tylko i wyłącznie rodzice, tak? Obie tak naprawdę opcje są dobre, tak?
Czyli są sytuacje, kiedy dziecko faktycznie nie jest gotowe na to, żeby pójść do żłobka czy do przedszkola i wtedy rodzice podejmują decyzję o tym, aby zostało z nianią, czy z babcią, czy z jakimś opiekunem w domu i to jak najbardziej również jest okej. Na pewno plusem największym przedszkola, którego niania nie da, czy opiekun jest ta resocjalizacja z dziećmi, te zachowania społeczne, dużo zabawy, nawiązywanie relacji społecznych. To jest coś bardzo cennego, co dziecko może dostać głównie w przedszkolu. W poprzedniej godzinie Strefy Rodzica rozmawiałyśmy z gośćmi, którzy tutaj byli u nas w studiu o tym, że niektórzy rodzice nie są gotowi na to, żeby wysłać swoje dziecko na wakacje, żeby wypuścić to dziecko z domu na obóz czy na kolonie, bo się zamartwiają, bo bardzo przeżywają taki wyjazd, bo mnóstwo negatywnych emocji mają w sobie i dają upust czasem tym emocjom, też obarczając nimi dzieci.
No z pójściem do przedszkola też tak bywa. Nie wszyscy rodzice są na to gotowi, a nawet jeżeli decydują się na to, żeby dziecko poszło do przedszkola, no to też w pewnym sensie trochę czasami w taki nadopiekuńczy sposób to pójście do przedszkola traktują. Absolutnie tak jest. Dlatego pierwszą rzeczą, którą kiedy rodzice zastanawiają się, czy wysłać dziecko do przedszkola, powinno być to, żeby zastanowić się, czy ja, ja jako dorosły, ja jako rodzic, czy ja jestem gotowy. Dlatego, że faktycznie zdarzają się sytuacje, kiedy dziecko podejmuje próbę adaptacji, ale nie przechodzi przez ten proces czasem dlatego, że rodzic nie jest gotowy. I to również jest bardzo trudne i obciążające dla dziecka. Więc myślę, że warto zacząć właśnie od tego, żeby zastanowić się, usiąść, pomyśleć, czy ja jestem gotowa, czy ja jestem gotowy, czy ja mam na to przestrzeń, żeby rozpocząć ten proces adaptacji, pójścia do przedszkola i tej zmiany, bo ta zmiana niewątpliwie dotyczy całej rodziny.
To prawda, chociaż oczywiście rozmawiamy o sytuacji komfortowej, kiedy rodzice mogą wybierać między pójściem do przedszkola, a zatrudnieniem niani. Czasami takiej możliwości wyboru nie ma niestety. Natomiast wtedy, kiedy jednak to przedszkole przed nami jest. To od czego powinno zacząć się, bo zanim, tak myślę, zanim dziecko przekroczy pół roku przedszkola i nastąpi ten proces adaptacyjny, to myślę, że ważne jest też to, żeby z dzieckiem rozmawiać o tym przedszkolu, chociaż myślę też, że dla wielu maluchów pójście do przedszkola jest trochę oczekiwaną bardzo przygodą. Myślę, że jak najbardziej może być tą oczekiwaną przygodą, jeżeli zwłaszcza bardzo np. starsze rodzeństwo, które słyszy, że chodzi do tego przedszkola i że jest tam fajnie, faktycznie wtedy słyszę te głosy od rodziców i od dzieci, że też by chcieli iść już do tego przedszkola.
Zapytała Pani o to, od czego zacząć. Myślę, że właśnie. W pierwszej kolejności zaczynamy od siebie, czyli od tego, to my podejmujemy decyzje, tak? Czyli zachęcam do tego, żeby absolutnie nie obarczać decyzją dziecka, czyli nie pytać, czy Ty chcesz iść do tego przedszkola, a może pójdziemy zobaczyć jakieś przedszkole i Ty zdecydujesz. Co też często zdarza się niestety. I chcę tutaj podkreślić, że to jest mocno obciążające dla dziecka, tak? Dziecko może o tym nie powiedzieć, ale na pewno jest to dla niego trudne. Czyli my musimy być tym dorosłym, który decyduje. To jest ten pierwszy krok, że to my podejmujemy decyzję. Kiedy decyzja już zapadnie, wtedy zaczynamy wprowadzać dziecko w ten świat, tak? I możemy zaczynać od bajek, od książeczek, od rozmów, jak to wygląda jako pierwszy krok.
Ja myślę też, że zawsze jest tak, ponieważ jednak to pójście do przedszkola budzi emocje, no to wtedy, kiedy już wiemy, że dziecko za chwilę, za chwilę, czyli za miesiąc, za dwa miesiące pójdzie do przedszkola, to też to hasło przedszkole pojawia się coraz częściej przy dziecku w rozmowach dorosłych też albo w rozmowach z dzieckiem, któremu mówi się już za chwilę musisz nauczyć się zakładać skarpetki, bo już za chwilę pójdziesz do przedszkola. Bądź grzeczny, bo Tak jest. Czyli jeżeli już jesteśmy za tym procesem, że zdecydowaliśmy, że dziecko do tego przedszkola idzie, kiedy już jesteśmy za tym krokiem, że zapoznajemy dziecko, już oby to dziecko jest tą informacją o przedszkolu, tak?
Kolejnym krokiem faktycznie warto podkreślać gdzieś tą samodzielność, ale absolutnie nie zaznaczać tej presji, bo może źle się wtedy dziecku kojarzyć z tym przedszkolem. Absolutnie nie używamy słów grzecznych, niegrzecznych, nie mówimy, nie straszymy, że jeżeli tego nie zrobisz, to nie będziesz przyjęty do przedszkola, unikamy tego. Czyli jak najbardziej uczymy tej samodzielności, możemy wprowadzać jakieś rutyny, ponieważ kiedy już podejmiemy decyzję o przedszkolu, często mamy rozmowy z dyrektorem na przykład, który nam opowiada, jak ten dzień w przedszkolu dziecka wygląda, tak? I wtedy jest nam łatwiej gdzieś w ciągu dnia Stosować takie rutyny, czy obiadu, czy siedzenia przy stoliczku, czy zakładania samodzielnych butów, czy korzystania z toalety, ale nigdy nie dajmy tego argumentu, że robimy to dlatego, że ty masz iść do przedszkola, bo to dla dziecka faktycznie będzie presją.
Dzieci często źle rozumieją różne sytuacje, albo może inaczej, może nawet nie tyle źle, co inaczej niż dorośli i czasem w główce różne myśli się pojawiają, o których dorośli po prostu nie wiedzą, a to może potem powodować różne trudne sytuacje. Ostatnio była naszym gościem pani stomatolog, z którą rozmawiałam też o tym, że to dorośli czasami powodują taką sytuację, że dzieci, które jeszcze nigdy wcześniej nie były u stomatologa, albo były będąc bardzo maleńkimi dziećmi i nie pamiętają tej wizyty, zaczynają o niej myśleć w taki sposób bardzo emocjonalny i zaczynają się jej bać, bo to dorośli mówią, pójdziemy do dentysty, nic się nie bój, nie będzie bolało. I wtedy w głowie dziecka, które nawet nie pomyślałoby o bólu, pojawia się ta myśl, aha, czyli może boleć.
To prawda, często tak jest. Musimy pamiętać o tym, że dzieci nie mają tylu doświadczeń, co my dorośli. Nie doświadczyli wielu rzeczy, nie mają takiej wiedzy jak my. Więc faktycznie musimy trochę spojrzeć oczami dziecka na te rzeczy. To, co jest na przykład bardzo fajne, to żeby za dzieckiem podążać, czyli odpowiadać stricte na te pytania, o które dziecko pyta. Czyli jeżeli ono będzie martwiło się tym, jak będzie w nowym przedszkolu, czy ja będę tam spał, a jakie będą obiady, wtedy na te pytania odpowiadamy. Ale jeżeli dziecko przestaje pytać, wtedy ta wiedza okazuje się, że mu wystarcza i nie musimy gdzieś zaczynać mówić, a słuchaj, bo może pojawią się trudne sytuacje, Albo nie przejmuj się, kiedy ktoś nie będzie chciał się z tobą bawić. Tak nie siejemy gdzieś tych ziarenek niepokoju u dziecka.
A to rzeczywiście w ogóle może być tak, że dziecko takie pytania będzie zadawało, że ta wyobraźnia dziecka aż tak daleko wybiega w przód, że ono może zadać pytanie, jeszcze nie będąc przedszkolakiem, jeszcze nie przeżywając tych wszystkich sytuacji w przedszkolu. Na przykład o to, a co będzie, jak ja nie będę chciał spać na przykład. To jest taka abstrakcja dla dziecka. Nie, absolutnie. To nie jest abstrakcja, dlatego że to jest bardzo indywidualne, bo jeżeli my, tak jak mówiłam, mamy w domu starszaka, który już do przedszkola chodzi i dziecko młodsze wie o tym, że na przykład spanie jest, bo ono o tym opowiada, to wtedy faktycznie to może być coś, czego dziecko może się obawiać, no bo jak to, zawsze śpię tutaj w domu, a teraz mam w jakimś obcym miejscu spać, więc to pytanie może się pojawić. Jeżeli będziemy przedstawiać jakieś książki dla dzieci czy bajki terapeutyczne i tam będą się pojawiać jakieś rutynki, które się dzieją w przedszkolu, też może na przykład zasiać jakieś ziarno pytań i wątpliwości.
Więc zachęcałabym do tego, żeby odpowiadać stricte na te pytania, które kierują dzieci, bo to znaczy, że o czymś myślą, że coś w głowie ich siedzi i wtedy tą ciekawość ich zaspokajamy. Powiedziała Pani o tym, że czasami rodzice przychodzą też z dziećmi na przykład obejrzeć przedszkole. To jest dobry pomysł, żeby właśnie to dziecko zobaczyło, na razie jeszcze nie będąc przedszkolakiem, trochę z dystansu, to co się dzieje w przedszkolu. Tak, coraz więcej spotykam takich opcji dni otwartych w przedszkolu i uważam, że to jest bardzo fajna opcja, dlatego że wtedy rodzic zabiera dziecko. Dziecko nawet jeszcze nie wie wtedy do końca, czy to będzie to przedszkole, do którego będzie chodzić, czy nie. Jest to dla niego po prostu nowe miejsce, tak jak plac zabaw na przykład. A rodzic przez to może zobaczyć, bo taki dzień otwarty polega na tym, że jest nauczyciel, są nauczyciele, są pokazowe zajęcia na przykład, dzieci są zapraszane do tych zajęć, można poobserwować podejście nauczycieli, czasami style wychowawcze nauczycieli, którzy pracują w danej placówce, więc myślę, że to jest fajna opcja dla rodziców, żeby sobie poobserwować, jak dana placówka na żywo pracuje.
I wtedy to, myślę, daje też rodzicowi takie bezpieczeństwo. A dziecko na początku najczęściej jeszcze nie jest świadome tego, że to chodzi o to, że ja tam mam zostać na dłużej. Tak. Dla rodzica to jest trudny moment, dlatego że oddaje swoje dziecko. Swój skarb pod opiekę kogoś, kogo do tej pory nie znał. I myślę sobie o tym, że wtedy kiedy pojawia się w domu niania, bo taki mamy pomysł, żeby np. niania opiekowała się wcześniej dzieckiem, czy później, wszystko jedno, no to robimy casting na nianie. Oczywiście nie jesteśmy w stanie poznać tej osoby, która pojawia się w naszym domu w 100%, ale cokolwiek na jej temat po rozmowie kwalifikacyjnej jesteśmy w stanie powiedzieć. Wtedy, kiedy dziecko oddajemy do przedszkola, no to niewiele wiemy na temat osób, które się będą tym dzieckiem opiekowały.
Czy w jakiś sposób można temu zaradzić? Czy w jakiś sposób można poznać te osoby, wybrać się do dyrektora na przykład na rozmowę, rozmawiać z tymi paniami opiekunkami? Absolutnie, pamiętajmy o tym, że możemy, że mamy prawo, że już czasy trochę się zmieniły, więc czymś zupełnie normalnym jest i nie jest czymś takim nadgorliwym, że życie nie będzie, absolutnie nie powinno być. To, że gdzieś tam rozmawiamy z dyrektorem najpierw o tym, jak placówka funkcjonuje, że dopytujemy o to, jakie jest podejście, jaki jest cel wychowawczy. Myślę, że w ogóle w dobrym guście też przedszkola jest to, żeby zapoznawać z nauczycielami, z wychowawcami i wiem, że dzieje się to też coraz częściej. Czyli są właśnie organizowane dni otwarte, jeżeli już jest lista dzieci, to dzieci są zapraszane na przykład na konkretny dzień razem z rodzicami na kilka godzin, wtedy kiedy będzie wychowawca, żeby można go poznać, żeby rodzic mógł poobserwować jak ten wychowawca, jakie ma podejście do dziecka.
Także jak najbardziej oddajemy nasz skarb, więc obawy mogą się pojawiać, to jest zupełnie normalne, ale to co jest ważne, to żeby gdzieś tam nie zostawać z tym samym, żeby się z tym dzielić, że jeżeli mamy jakiekolwiek pytania, wątpliwości, coś nas interesuje, żeby zadawać te pytania, czy to dyrekcji, czy to wychowawcy, żeby się dowiadywać, żebyśmy czuli spokój. Nie ma wstydu, prawda? No to są kluczowe dla nas problemy, wtedy kiedy oddajemy dziecko do przedszkola i jeżeli rzeczywiście chcemy się czegoś dowiedzieć albo coś budzi nasz niepokój, no to lepiej zapytać. Lepiej trochę wyjść czasem przed szereg, niż wtłamsić w sobie te emocje i te pytania i czuć się tak niepewnie, prawda? Oczywiście, zwłaszcza, że to też ma na pewno wpływ na dziecko.
Jeżeli my nie jesteśmy pewni placówki, jeżeli my nie czujemy tego bezpieczeństwa w placówce, To będzie to dużym utrudnieniem dla dziecka, żeby ono poczuło to bezpieczeństwo, a żeby móc powiedzieć, że adaptacja przeszła w sposób prawidłowy, pozytywny, dobry, no to dziecko zależy nam na tym, żeby poczuło się bezpiecznie w placówce i to jest podstawa. I wiem też, że coraz więcej rodziców dopytuje na przykład o wychowawcę i chce go poznać, ale teraz też coraz więcej placówek stawia na to po prostu, żeby pokazywać się, pokazywać jak pracujemy, w jaki sposób, co jest dla nas ważne. Jakie motto mamy, czym się kierujemy, tak? Że na przykład emocje są dla nas ważne. Myślę, że to jest też bardzo ważne przy wyborze placówki. Czyli jeżeli będziemy decydować się, warto wtedy jeszcze bez dziecka, często są te pierwsze spotkania, podpytać już o to, tak?
Jaki jest motto, w jaki sposób pracujemy, czy te emocje dziecka są ważne w danej placówce, czy jest kontakt na przykład z nauczycielem. Teraz jest również, przedszkola wprowadzają coraz więcej aplikacji, na przykład taki, gdzie wysyłają zdjęcia, gdzie można bezpośrednio napisać. Do wychowawcy skonsultować się na przykład z wychowawcą, czy poinformować o czymś, co dla nas na przykład jest ważne, albo podpytać jak tam dzień, bo obudził się w gorszym nastroju, albo nie wiem, czy zjadł obiad, bo dzisiaj coś tam zgłaszał, ból brzucha na przykład, tak? Więc coraz więcej placówek z tym wychodzi i myślę, że to jest bardzo cenne, fajne. Powiedzmy teraz o tym procesie adaptacyjnym, który no jest trudny i w związku z tym, że jest trudny i przedszkolak z całą pewnością wymaga wsparcia i szczególnej opieki wtedy, no to rodzic, tak domyślam się, że powinien być wtedy w stu procentach, prawda, przy dziecku, czyli to co mówiła pani już, kiedy rozmawiałyśmy w trakcie piosenki,
Lepiej nie przyjmować wielkich wyzwań zawodowych na ten moment, kiedy dziecko właśnie zaczyna być przedszkolakiem, no bo lepiej nie być zajętym, nie rozpraszać swoich myśli na coś innego. Tak, to prawda. Czyli możemy powiedzieć, że w tym procesie adaptacyjnym tworzymy dla dziecka taki most do przejścia w nowe, bezpieczne miejsce. Tylko ten most składa się z dorosłych, czyli ze mnie czy z rodziców, tak, z mamy, taty oraz z nauczycieli, czyli to musi być zespół, to musi być drużyna, czyli my musimy czuć tego nauczyciela, on nas, musimy czuć to bezpieczeństwo i pewność. Czyli żeby, no właśnie, ten metaforyczny most był solidny, to my musimy się sobą zaopiekować. My musimy czuć się bezpiecznie, pewnie, że ta placówka, którą wybraliśmy, jest najlepszą, którą chcieliśmy dla naszego dziecka.
Musimy na ten czas, no właśnie, czuć taki spokój, czyli nie brać na siebie na przykład nowych wyzwań. Czasami wymaga to wzięcia na przykład urlopu, tak? Żeby mieć taką przestrzeń, żeby z tym dzieckiem być. Żeby być na tyle, na ile się da wypoczętym, tak? Żeby móc mieć spokojne emocje, żeby dziecko z nas te emocje troszkę ściągało. Też ważne jest to, tak jak pani powiedziała o tym, że na przykład warto mieć urlop, no bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo jak ten proces adaptacyjny będzie przebiegał. Może być tak, że na przykład trzeba będzie malucha odebrać po kilku godzinach z przedszkola. Nie wytrzyma całego dnia tej rozłąki, w związku z tym no trzeba być po prostu prawdopodobnie gdzieś pod telefonem, żeby ewentualnie móc przyjść do przedszkola i zabrać go wcześniej.
Tak, to prawda. Musimy dać sobie na pewno troszkę dni, tak. Proces adaptacji zazwyczaj to jest kilka dni i to jest mocno indywidualne i to chcę podkreślić, żebyśmy absolutnie nie porównywali naszych procesów adaptacji z, nie wiem, z rodziną czy ze znajomymi i nie porównywali sobie, że a im poszło szybciej, nam dłużej, a on zrobił to, nie wiem, przez kilka dni, więc ja tylko dwa dni wezmę wolne i na pewno wystarczy. Nie, dlatego, że to są bardzo cechy indywidualne dziecka, różnice indywidualne, to są też doświadczenia, które dziecko przeżyło, tak? Ma to też, też na to niewątpliwie wpływ, czy to, czy dziecko wcześniej przebywało z innymi osobami, czy nie. Więc nie porównujemy na pewno do innych, do innych adaptacji. Dajemy sobie faktycznie czas, najwyżej będziemy mile zaskoczeni, jeżeli pójdzie nam szybciej.
Najlepiej nie mieć żadnych takich myśli, że na pewno będzie tak albo na pewno będzie tak, bo to się dopiero okaże, bo to jest nowa sytuacja. Tak jak sama adaptacja mówi, to jest przystosowanie do nowej sytuacji, więc to jest coś nowego, więc nie wiemy, jak będzie tak naprawdę. I często to jest tak, no właśnie, że przez pierwsze dni w ogóle fajnie jest być z tym dzieckiem. I fajnie jest też być w tej sali i czuć też spokój. Jeżeli my czujemy, że chcemy zostać z dzieckiem, to zostajmy. Nawet jeżeli nauczyciel nam pierwszego już dnia mówi, że możemy wyjść, ale my czujemy, że dobrze jeszcze, żeby zostać, że dla dziecka, na dziecko wpłynie to dobrze, bezpieczniej, tak? Bo chodzi o to, żeby on się nauczył, że to jest bezpieczne miejsce, a to jest bezpieczny nauczyciel, to zaufajmy sobie i zostajmy. I czasem to trwa jeden dzień, czasami dwa, czasami trzy.
Potem faktycznie są dni, kiedy już stopniowo wychodzimy albo zostawiamy dziecko na kilka godzin, ale często jesteśmy pod telefonem, dlatego też, że nauczyciele najczęściej też są wrażliwi i jeżeli widzą, że ta adaptacja na przykład przebiega troszkę trudniej, że dziecku jest ciężko, to też czasami decydują się, żeby po rodzica zadzwonić, żeby dziecko przez bardzo długi czas nie płakało, bo absolutnie nie chodzi nam o to, żeby ono wpadało w stan takiego zamrożenia, bo dążymy do tego, żeby ono czuło się bezpiecznie. Więc faktycznie ciężko adaptację przewidzieć. Powiedziała Pani już na początku naszego dzisiejszego spotkania, że są takie rodziny, gdzie na przykład maluch, który teraz idzie do przedszkola, ma starsze rodzeństwo i co za tym idzie. Już pewne sytuacje przedszkolne są przez niego oswojone, bo słyszał o tym, co opowiada starszy brat czy starsza siostra, ale są też takie dzieci, które są jedynakami i które nie słyszały od nikogo jeszcze o przedszkolu.
No to w jaki sposób im opowiadać o przedszkolu? Ja rozumiem, bajki terapeutyczne to jest jeden sposób, ale też można w odpowiedni sposób rozmawiać z nimi po prostu, prawda? O pójściu do przedszkola, o tym, co się wydarzy w ich życiu. Tak, tak, jak najbardziej. Nawet zalecam, żeby rozmawiać, a nie stawiać dziecko przed nową sytuacją, że o słuchaj, my tu już jesteśmy dzisiaj, żebyś Ty wszedł do przedszkola. Nie. Opowiadamy, mówimy czym to jest, możemy opowiedzieć o tym, że my też na przykład chodziliśmy kiedyś do przedszkola, a może mamy swoje zdjęcia jakieś stare, kiedy opowiadamy o tym, że byliśmy przedszkolakami, a może jakaś ciocia, a może ktoś jeszcze inny. To, co jest ważne, żeby mówić o przedszkolu w sposób pozytywny, ale też, żeby nie przesadzić, czyli żeby to było takie realne. Czyli raczej unikamy słów takich, że na pewno będzie fantastycznie, na pewno będzie pyszny obiad, na pewno poznasz nowe dzieci, z którymi będziesz świetnie się bawił, bo tego nie jesteśmy w stanie przewidzieć.
Bo nawet jeżeli, powiedzmy, na placu zabaw nasze dziecko super bawi się z innymi dziećmi i chętnie nawiązuje relacje, To nie musi wcale być tak, że jak pójdzie do przedszkola, to ono od razu te relacje będzie nawiązywało, bo to jest dla niego nowa sytuacja i być może on w danej sytuacji potrzebuje czegoś innego. Czyli mówimy o przedszkolu w sposób spokojny, bezpieczny i w sposób pozytywny, jako coś naprawdę fajnego, tak, na co się zdecydowaliśmy, ale staramy się mówić w sposób też realny, tak, bo nie jesteśmy w stanie, dziecko nam ufa, wierzy, A nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy akurat ten obiad, który będzie, pewnie będzie pyszny, ale nie wiemy, czy koniecznie dla dziecka na przykład, tak? Dobrze jest rozbudzać w dziecku taką, nie chcę powiedzieć, że niecierpliwość, ale taką ciekawość tego przedszkola.
Na przykład, nie wiem, kupić plecaczek, z którym będzie chodziło, jakieś wyposażenie tego plecaczka i mówić już wtedy, kiedy będziesz chodzić do przedszkola, będziesz sobie pakować ten plecak i będziesz codziennie z nim chodzić. No bo wtedy dziecko, wiadomo, coraz bardziej też ma w sobie taką chęć, żeby już założyć ten plecak i żeby pójść do przedszkola. Tak, myślę, że to jest fantastyczny pomysł, żeby gdzieś już mu pokazywać, że tak, przygotowujemy się wspólnie, że ty też w tym uczestniczysz, kupowanie plecaczka albo jakichś takich indywidualnych rzeczy, jak najbardziej bardzo fajne rzeczy. Co jest najtrudniejsze dla dziecka wtedy, kiedy idzie do przedszkola? Na pewno dla dziecka najtrudniejsze jest rozstanie. Pytanie też, co jest najtrudniejsze dla rodzica, bo rodzice wtedy doświadczają bardzo trudnych sytuacji związanych właśnie z dzieckiem, też rozstanie.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Joanna Ficińska wprowadza gościa do rozmowy o przygotowaniu się do pójścia dziecka do przedszkola.
Psycholog opina, że nie ma jednej dobrej odpowiedzi, decyzja zależy od rodziców i sytuacji.
Psycholog omawia sytuacje, w których rodzice nie są gotowi na pójście dziecka do przedszkola.
Psycholog podkreśla, że ważne jest rozmowa z dzieckiem i powtarzanie informacji o przedszkolu.
Psycholog opowiada o znaczeniu samodzielności dla dziecka i jak unikać presji podczas przygotowań.
Psycholog omawia wpływ doświadczeń starszych rodzeństw na przygotowanie do przedszkola.
Psycholog podkreśla znaczenie zapoznania się z przedszkolem i rozmów z dzieckiem przed rozpoczęciem adaptacji.
Psycholog omawia trudności adaptacji przedszkolaka i rolę rodziców w tym procesie.
Psycholog podkreśla znaczenie nauczycieli w procesie adaptacji przedszkolaka.
Psycholog omawia trudności adaptacji, takie jak rozstania w szatni i problemy z przejściem przez drzwi.
Psycholog opowiada o ciekawości przedszkola i przygotowaniu dziecka do pójścia do przedszkola.
Psycholog omawia trudności rodziców w procesie adaptacji przedszkolaka.
Psycholog opowiada o obawach i trudnościach adaptacji, takich jak myślenia o nieobecności rodziców.
Psycholog omawia trudności, jakie mogą napotkać dzieci w przedszkolu, takie jak leżakowanie i problemy z przejściem przez magiczną linię drzwi.
Rozmowa o trudności leżakowania dla dzieci w przedszkolu i sposobach pomagania im się dostosować.
Wpływ relacji z nauczycielką i rówieśnikami na adaptację dziecka do przedszkola.
Rozmowa o trudnościach rozstania w szatni i sposobach pomagania dziecku się dostosować.
Podsumowanie rozmowy i rad dla rodziców, jak podejść do adaptacji dziecka do przedszkola.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.