Mentionsy Mentionsy
Strefa Rodzica – Rozmowy z Ekspertami
Strefa Rodzica – Rozmowy z Ekspertami

Strefa Rodzica - Rozmowy z Ekspertami - 03 - Pomocy, moje dziecko się złości

26.04.2024 ·14 min 20 s · 9 rozdziałów

Podcast porusza temat złości u dzieci i sposobów radzenia sobie z nią. Gość Polskiego Radia Dzieciom Gosia Stańczyk – autorka książki na temat złości i psycholog, podkreśla, że złość jest naturalną reakcją pokazującą niezauważone lub niezaspokojone potrzeby. Psycholog omawia różnice w manifestacji złości u niemowląt, przedszkolaków i nastolatków. Dzieli się swoimi metodami radzenia sobie ze złością i zaleca podejście oparte na słuchaniu i ciekawości wobec złości dzieci. Podkreśla, że ważne jest, aby rodzice nie ulegali emocjom i nie zarażali się nimi. Zamiast tego, zachęca do akceptacji złości jako naturalnej części życia oraz do słuchania dzieci i okazywania im wsparcia. Sugeruje też, że dzieci potrafią samodzielnie radzić sobie ze złością, gdy otrzymają przestrzeń do wyrażenia swoich uczuć i potrzeb.

0:00 · Wprowadzenie i temat 1

Podcast Polskiego Radia Dzieciom. Pomocy, moje dziecko się złości. Dzisiaj o złości będziemy rozmawiać i wcale nie wkurzone, ale nawet spokojne i całkiem radosne. Ja wiem, jak to może zabrzmieć. Jak mówić o złości, kiedy jest się radosnym? Jak się okazuje, jest to chyba całkiem dobry moment do tego, żeby właśnie o złości porozmawiać. Brzmi to trochę kontrowersyjnie, ale chyba tak jest. Zgadzasz się ze mną? Myślę, że jakbyśmy dużo więcej rozmawiali o złości, kiedy jesteśmy spokojni, to znacznie bardziej by nam to posłużyło, niż tylko zajmowanie się nią wtedy, kiedy jesteśmy wkurzeni i sfrustrowani. Gosia Stańczyk wypowiada te słowa autorka książki, moje dziecko się złości, czyli droga do spokoju w rodzinie pełnej emocji.

0:30 · Powodzenia złości u dzieci 1

Nie ma takiej rodziny, która by emocji nie miała, która by nie była pełna emocji właśnie, ale na początek pytanie, dlaczego złość naszych dzieci tak bardzo nas wkurza? Dlaczego złość naszych dzieci tak bardzo nas frustruje i denerwuje, irytuje? Ach, aż po prostu poczułam to pobudzenie. Powodów jest cała masa, opowiem o kilku, które jakoś mam najbardziej pod ręką. Pierwszy, dlatego, że nikt nas nie nauczył, jak się ze złością obchodzić. Dlatego, że zazwyczaj doświadczaliśmy takiego rodzaju reakcji dorosłych na naszą złość, z której uczyliśmy się, że należy ją schować, że jest to coś, czego nie powinno się okazywać.

1:11 · Rola autorki i jej podejście 3

I, że trudno liczyć na wsparcie i bliskość wtedy, kiedy my pokazujemy, okazujemy złość. To pierwszy powód, ten brak doświadczeń. Drugi jest taki, że złość jest związana z tym, że my mamy bardzo dużo Odpowiedzialności w tej relacji rodzic-dziecko bardzo dużo wkładamy, bardzo dużo opiekujemy dzieci, okazujemy swojej troski i jest to relacja niesymetryczna, w której nie dostajemy tego samego w zamian. W związku z czym rodzicielstwo jest po prostu wyczerpujące, a jeśli jesteśmy zmęczeni, wyczerpani, mamy mniej swoich potrzeb zaspokojonych niż tych niezaspokojonych, to o złość bardzo łatwo.

I kolejna rzecz, złość dzieci i w ogóle relacje z dziećmi są złościorodne, dlatego że złością się bardzo łatwo jest zarazić. Niesie ona ze sobą dużą energię, nasze układy nerwowe lubią się do siebie dostrajać, więc od towarzyszenia komuś, kto przeżywa silne emocje, do złości tylko mały krok. Czyli można powiedzieć, że złość jest jak wirus? Nie wiem, bo ja myślę sobie, że trudno znaleźć takie wirusy, które byłyby równie pożyteczne co złość. Wirus nam się kojarzy jednak z czymś, co nadwątla nasz dobrostan, prawda? A złość ma pewnie takie super moce jak wirus, jeśli chodzi o to zarażanie się.

Ona nam służy, ona jest czymś, co gwarantuje nasze przetrwanie. Czy w książce Moje dziecko się złości jesteś po stronie rodzica czy po stronie dziecka? Jestem po obu stronach. Tak czytałam z recenzji, że udało mi się to zrobić. Staram się tak pisać, żeby rodzic czuł się dobrze, żeby czuł się komfortowo, żeby czuł się, czytając tę książkę, bezpiecznie. Tego nie mogę zagwarantować, dlatego że... Prawdopodobnie ta książka będzie jakoś konfrontowała was z różnymi doświadczeniami i strategiami, które stosowaliście, o których dowiecie się, że może niekoniecznie były wspierające, ale pokazuje, jak się tymi wyrzutami sumienia zaopiekować i zająć.

3:27 · Wyrzuty sumienia i złość 2

Na przykład jak? Mam wyrzuty sumienia, że jestem złą matką, bo nie pozwalam się złościć mojemu dziecku. Jak zaopiekować się na przykład taką myślą? Czy takimi wyrzutami sumienia? Wyrzuty sumienia przychodzą jako taka informacja, że to, co zrobiliśmy, jakoś rozminęło się z tym, co dla nas ważne i z naszymi wartościami. I kiedy tak je zobaczymy, to mamy szansę potraktować je po prostu jako informację. Aha, dobra, jak teraz wiesz więcej, To żal ci jest, że to się tak potoczyło. Chciałabyś dla swoich dzieci, dla siebie i dla relacji waszej czegoś innego. To skorzystajmy z tego, że już wiesz. To ruszmy dalej. Tymczasem my potrafimy się kręcić w tym poczuciu winy i w tych wyrzutach sumienia, co sprawia, że dalej nie widzimy dziecka i dalej nie jesteśmy w stanie sięgać po nowe i się rozwijać.

Myślę, że staram się mieć takie łagodne oko na rodziców w swojej pracy i w tej książce również, ale to nie znaczy, że jestem przeciwko dzieciom. To nie znaczy, że jesteś przeciwko dzieciom, to może to jest ten moment i to miejsce, kiedy warto rozwinąć, co nam może zasygnalizować złość dziecka, o czym ta złość dziecka nam mówi w przypadku i tu niemowlaka, przedszkolaka, a jakie komunikaty może zawierać już u nastolatka. Te komunikaty będą te same, tylko pod różnymi zachowaniami i w różnych okolicznościach. Zwykle są to komunikaty o tym, że jakaś ważna potrzeba domaga się zaspokojenia. Czyli złość jest taką reakcją, która przychodzi wtedy, kiedy nie można bezczynnie czekać, siedzieć, leżeć jako taki właśnie na przykład malutki niemowlaczek, czy nawet już noworodek.

5:01 · Złość u dzieci w różnych wieku 2

Tylko trzeba być głośnym, trzeba dawać otoczeniu znać, hej, jestem głodny, jest mi mokro, potrzebuję bliskości, nie czuję się tu bezpiecznie, gdzie jest moja mama, dlaczego ona zniknęła? Wtedy dzieci, to są te pierwsze powody do złości. Często złość jest też takim sygnałem o tym, że nasze granice zostały przekroczone, albo jest sygnałem o tym, że na czymś nam bardzo zależało, czegoś bardzo chcieliśmy, a tutaj przychodzi frustracja, przychodzi na przykład dorosły, który nam czegoś odmawia i złość jest taką reakcją, która pomaga nam trochę pokazać siebie, zawalczyć o swoje. To w przypadku, zależy mi na tym, żebyśmy jeszcze przeszły przez przykłady.

Przykłady u niemowlaka, u przedszkolaka i na przykład u nastolatka. Niemowlak będzie płakał, krzyczał, czerwienił się, będzie dawał nam znać poprzez takie komunikaty, które wysyła jego ciało. Myślę sobie o przedszkolaku, że tutaj już ten arsenał tych reakcji znacznie się rozszerza, bo dzieci zaczynają Mówić nam różne trudne rzeczy, że jesteśmy ich najgorszymi rodzicami na świecie. Nigdy nie miałem tak głupiej matki jak ty. Albo zaczynają tupać, krzyczeć, drapać, rzucać przedmiotami. Czasem nas uderzają, robią różne rzeczy i znowu to to samo, bo to są rzeczy, które dyktuje im ciało.

8:29 · Złość jako sygnał potrzeb 1

To jest dokładnie ta sama emocja i ta sama, której my doświadczamy wtedy, kiedy złościmy się w relacji z naszymi dziećmi. A jak rodzice mogą się starać jej No nie ulegać. Nie ulegać mam na myśli nie pikować, tak? Nie ulegać, nie zarażać się. Powiedziałyśmy, że złość to jest emocja, w której się zarażamy. Jak nie tracić relacji i komunikacji z rozzłoszczonym dzieckiem? Czy to w wieku przedszkolaka, czy w wieku nastolatka? Zwykle najwięcej rozgrywa się tutaj w obszarze myśli, naszego wpływu. W zależności od tego, co sobie pomyślimy o tej sytuacji. Czy pomyślimy sobie, że to jest tyran, który manipuluje i chce osiągać swoje cele. Jeśli ja mu teraz pozwolę, kiedy ma 4 lata, to potem nie pozbieram się, jak będzie nastolatkiem.

9:27 · Rozgrywka z złością 1

To jest takie zdanie, które bardzo często słyszymy, nie? Bardzo często. I ja myślę, że tam jest naprawdę obawa. Hej, a co będzie, jeśli moje dziecko będzie się tak dalej zachowywało jak czterolatek, kiedy będzie miało 14 lat i będzie już silniejsze. I jak wtedy mnie ugryzie albo będzie tak wjeżdżać nogami, to jak ja sobie poradzę? To jest prawdziwa obawa. Tylko my nie bierzemy pod uwagę tego, że rozwój i dojrzewanie układu nerwowego to jest właśnie taki proces, który zabiera lata, długo trwa, ale postępuje niezależnie trochę od tego, co byśmy robili. Ten zezłoszczony czternastolatek to już nie będzie miał takich samych strategii jak ten czterolatek, nawet jeśli my teraz temu czterolatkowi na jego złość pozwolimy. To na koniec zapytam cię o twoje metody.

10:55 · Metody zarządzania złością 4

Jesteś mamą nastolatków. Jakie ty masz metody na to, jak zachować spokój, zaopiekować swoją złość i złość swoich nastolatków? Swoją złość opiekuję zwykle albo angażując w coś moje ciało, czyli kiedy rośnie mi napięcie, to odkurzę sobie jeden pokój, już mi lepiej. Albo poprzez to, że poszukam kogoś dorosłego, kto będzie w stanie mnie wysłuchać i zobaczyć moją perspektywę, zanim jeszcze pójdę do moich nastoletnich dzieci rozmawiać z nimi. Ale myślę sobie też, że to miejsce, w którym ja teraz jestem, to są lata tych ćwiczeń, kiedy moje dzieci były małe i kiedy ja się uczyłam nie bać ich złości.

W związku z tym teraz nie boję się tej złości, którą wyrażają dzieci nastoletnie. Ty mówisz o tym, że my, rodzice, boimy się złości naszych dzieci? Myślę, że tak. Myślę, że często myślimy, że skoro one się złoszą, to poszło coś nie tak. I że albo to źle świadczy o nas jako rodzicach, albo o tym, że coś jest nie tak z naszymi dziećmi, albo że to świadczy o tym, że coś się dzieje niedobrego w naszej relacji. Jeśli w ogóle zaprosimy złość do naszego życia jako taką emocję, która Jeśli będzie w nim obecna i ma swoje miejsce, to myślę, że już sama na nią otwartość i spodziewanie się jej pomaga pozostawać w tych sytuacjach z ciekawością.

I chyba bym powiedziała, że ciekawość jest tym, co mi najbardziej pomaga towarzyszyć tym moim nastoletnim dzieciom wtedy, kiedy robi im się trudno. To ja tutaj jeszcze dopytam cię, bo to ciekawość mnie niesie, bo jakoś nie usłyszałam, może powiedziałaś, a nie usłyszałam. Powiedziałaś o tym, jak siebie opiekujesz w sytuacji złości, jak poodkurzasz sobie tam jeden pokój. A jak to idzie w stronę właśnie twoich nastolatków? Czy ich opiekuję? Tak. Głównie ich słucham. Oni już się sami opiekują. I tak samo zresztą przedszkolak, który się złości. Słuchajcie, dzieci potrafią przeżywać złość i potrafią potem powracać do równowagi.

Potrzebują po prostu dorosłego, który nie będzie z tego robił afery. I nastolatki tym bardziej. Niespecjalnie dużo jest tu do robienia. To, że jestem gotowa wysłuchać, że pozostaję w ciekawości i że udaje mi się nie zarazić tą emocją, sprawia, że Dzieciaki biorą swój czas na to, żeby się nią zająć albo żeby ją powyrażać, a potem ona mija. To, co może dawać nadzieję rodzicom, to to, że emocja niepodkręcana kolejnymi myślami trwa tylko 90 sekund. Można wytrzymać. Tylko 90 sekund. Bardzo ładna puenta do naszej rozmowy. Gosia Stańczyk, autorka książki Moje dziecko się złości, a także psycholożka.

13:59 · Zakończenie rozmowy 1

Bardzo dziękuję. Dzięki. Radio Dzieciom.

Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.