Mentionsy Mentionsy
Stan dnia
Stan dnia

Aleksandra Leo wicepremierem? "Tusk mógłby zaproponować"

08.10.2025 ·26 min 13 s

Szymon Hołownia domaga się stanowiska wicepremiera dla Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Michał Tomasik z "Polityki" uważa, że Donald Tusk jej nie powoła, bo "chciałby ją osłabić". - Moim zdaniem mógłby zaproponować to Aleksandrze Leo, która jest znaną posłanką, rozpoznawalną - przekonywał w Polskim Radiu 24.

Oczywiście możemy mówić, mówimy, ale czy to coś zmienia? Te wypowiedzi polityków, członków komisji właśnie rozpoczęły się od takich wielkich haseł, że skończył się czas bezkarności. Wydaje mi się, że po dwóch latach, bo trochę jesteśmy już w takim nastroju podsumowywania dwóch lat od wyborów, to za mało. To na nas nie działa, to nas nie rusza. Będziemy za chwilę jeszcze pewnie krótko mówić o sprawach, które już są bardziej zaawansowane w przypadku choćby Daniela Obajtka. Może tutaj byśmy mogli jakoś poczuć, my jako wyborcy, ludzie, że za tymi słowami cokolwiek się kryje.

I że faktycznie odpowie tylko wiceminister Michał Woś, który był tym podpisującym. Więc może jest to jakaś, albo komisja już sama jest bezsilna, albo jest to próba odpowiedzi. Właśnie na te takie szczątkowe poszlaki, które mamy i jakaś może reakcja na to, co minister Ziobro ostatnio powiedział. Wspomniałeś już o tym, że wczoraj immunitety stracili Michał Dworczyk i Daniel Obajtek. Tak zdecydowali europosłowie na sesji plenarnej w Strasburgu. W przypadku Michała Dworczyka chodzi o aferę mailową, podejrzenie niedopełnienia obowiązków oraz utrudnianie śledztwa. Daniel Obajtek stracił ochronę prawną, bo jest podejrzany w sprawie inwigilacji polityków Platformy Obywatelskiej zleconej przez Orlen, kiedy to on był prezesem koncernu.

Wiemy, że trop się urywa gdzieś za wschodnią granicą z Białorusią. Więc to jest sprawa ważna dla państwa, bo to jest sprawa jednak o ochronie już nawet nie treści tych wiadomości, ale w ogóle przepływu informacji w najwyższych kręgach i w ogóle ingerencji służb w naszej klasie politycznej. Sprawa Daniela Obajtka to jest dopiero początek. Tam jest, i mówię to akurat w tej chwili nie bez satysfakcji i uśmiechu na ustach, ponieważ Daniel Obajtek jest symbolem wyjątkowej arogancji i niekompetencji, jeżeli chodzi o Rządy Prawa i Sprawiedliwości. To jest dopiero pierwsze sprawy, a czeka go więcej, bo teraz mówimy o po pierwsze wycofaniu Tygodnika Nie z punktów Orlenu.

I była sprawa jeszcze jedna, czyli składanie fałszywych zeznań przed sądem. Tam chodziło o jedną ze spraw, gdzie Daniel Bajtek tłumaczył, że człowieka nie zna. Chwilę później usłyszeliśmy na nagraniach, że zna. Ale to początek, bo Daniel Obajtyk jeszcze prawdopodobnie będzie musiał odpowiedzieć. Te sprawy gdzieś tam się toczą w polskiej prokuraturze jeszcze. Za straty finansowe, które wyrządził. I to wyrządził choćby poprzez prywatne wydatki. Tam zdaje się 160 czy ileś tysięcy wydał. Medycyna estetyczna. Zęby, botoks, inne rzeczy. Są to straty związane z zaniżaniem cen benzyny w miliardach liczone, w miliardach złotych.

Są to kwestie niegospodarności, które wyszły w audytach kolejne miliardy złotych. Wreszcie jest to sprawa szwajcarskiej spółki Orlenu OTS, gdzie ponad miliard złotych zniknął. No tutaj prezes obecny Orlenu mówi, że to jest wielka afera, największa od 35 lat. Biorąc to nawet w jakiś nawias czy cudzysłów mówimy o skandalicznej sytuacji, gdzie olbrzymie pieniądze znikają. Po prostu. I jak sugeruje pan prezes, znikają na rynkach finansowych, ale nie tylko finansowych, w kryptowalutach i tak dalej. Więc tutaj tych zarzutów takich poważnych jest więcej, no ale będą jeszcze prawdopodobnie kolejne, bo Daniel Obajtek również bawił się w dewelopera, czy właściwie swego rodzaju takiego wielkiego wizjonerskiego budowniczego.

Teraz jest sprawa na Mazurach, gdzie Bada się, czy nie doszło do naruszenia różnych, wydawania różnych zgód, czy środowiskowych, czy innych. No i tych spraw za Danielem Obajtkiem się ciągnie i cieszę się, że wreszcie po miesiącach ujrzeliśmy jakiś przełomowy, powiedzmy, krok w jednej z nich. Czy można powiedzieć, że to było bardzo sprytne posunięcie ze strony Daniela Obajtka, że kandydował do Parlamentu Europejskiego, bo jednak tam te procedury uchylania immunitetu trwają dużo dłużej niż w przypadku polskiego parlamentu?

Było to bardzo ważne. Zresztą Daniel Obajtek należał wówczas do grupy polityków Prawa i Sprawiedliwości, którym bardzo zależało na tym immunitecie właśnie, żeby utrudnić władzy tak naprawdę później jakieś rozliczenia. W przypadku Daniela Obajtka jest to właśnie o tyle łatwiejsze, że odpowiadał jako szef Zarządu w Orlenie, więc tutaj łatwiej byłoby go ewentualnie pociągnąć do odpowiedzialności. No ale ma to zabezpieczenie. To nie znaczy, że... Z jednej strony to, że je ma, to nie znaczy, że nie poradziłby sobie inaczej.

Są Węgry przecież, gdzie Daniel Obajtek również prowadził swoje interesy. I gdzie zresztą... Jest pan Romanowski. Jest pan Romanowski i gdzie zresztą Daniel Ubajtek, w cudzysłowie mówię, ukrywał się, kiedy była... Trwała przecież jeszcze kampania do Parlamentu Europejskiego. Kampania do Parlamentu, kiedy prokuratura czy komisja chciały przesłuchać Daniela Ubajtka. Zdaje się, że to komisja była wtedy. Więc rozwiązania różne są. Z drugiej strony... Te sprawy immunitetowe w Parlamencie Europejskim trwają miesiącami. Wpłynęły też ostatnio kolejne wnioski czy dotyczące Patryka Jakiego, czy Grzegorza Brauna, czy kolejne Daniela Obajtka. Ale to zazwyczaj trwa kilka miesięcy, bo tyle proceduje ta Komisja Prawna w Parlamencie Europejskim.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.