22. Niesamowite zdolności mózgu
Dlaczego operowanie mózgu bez znieczulenia może uratować naszą osobowość? Co jest naszą tajną bronią w walce ze stresem?
Będzie opowiadał o jakichś nudnych rzeczach. No ale okazało się, że ten wywiad był fascynujący za sprawą tego jak, po pierwsze, jak on opowiadał o tym, a po drugie, czego dotyczył ten wywiad. I wywiad był z tym właśnie hiszpańskim lekarzem, ale on w zasadzie przez cały wywiad wymieniał swojego mentora, jak stwierdził, najmądrzejszego lekarza i w ogóle jednego z najmądrzejszych ludzi, jakich poznał. Zbigniew Religa. Nie, ale myślę, że podobnego pokroju lekarz. Jest to Francuz. Z góry przepraszam was, jeśli źle wymówię jego imię i nazwisko, jest bardzo trudne. Nazywa się Yves Defoe. W komentarzach gdzieś napiszemy, jak to się pisze. Może to inaczej się powinno wymawiać, chociaż sprawdzałem i tak mi się wydaje, że będzie dobrze. Więc załóżmy, że będę mówił o nim Defoe.
Doktor Defoe. Kim jest ten doktor Defoe i co takiego zrobił? Co tak mózg rozwala? A na koniec wrócę do tego Hiszpana, który Jakby wiedzę tego swojego mentora jeszcze pogłębił i jeszcze wprowadził na wyższy level. Więc doktor Defoe zdecydował, że nie będzie już stosował znieczulenia ogólnego podczas operacji mózgu. Przepraszam, to już brzmi alarmująco. Tak, brzmi to alarmująco i nie inaczej było z nim. Jak tortura. Tak, otóż jest to metoda, którą porzucono ponad 50 lat temu. No i jak on to zapowiedział, to oczywiście środowisko lekarskie i neurochirurgiczne, mówiąc delikatnie, postukało się w głowę i powiedziało, ale czemu, po co? Otóż on stwierdził, że... No i w ogóle jak? Czy to nie boli?
I o to w tym chodzi właśnie. Chodzi o to, żeby właśnie on był świadom, żeby można było z nim rozmawiać, żeby można było w trakcie operacji go o różne rzeczy pytać, czy mu pokazywać i w ten sposób uzyskiwać wiedzę na temat jego mózgu. No i teraz po co to się robi? No bo wydaje się to dosyć karkołomne po pierwsze, żeby wybudzić pacjenta w trakcie, kiedy ma otwartą czaszkę i mózg na wierzchu. No i po co to jest? Otóż ten doktor Defoe stwierdził, że nie jesteśmy w stanie jednoznacznie określić, które części mózgu za co odpowiadają. To oczywiście dotyczy takich sytuacji przede wszystkim związanych z nowotworem mózgu, czyli on jest bardzo różny, w bardzo różnych częściach głowy występuje, jest różnej wielkości, naciska czy, że tak powiem, pochłania różne części mózgu i to prowadzi do bardzo różnych reakcji naszego organizmu i zachowań i zmian w naszych świadomości.
No to pewnie by mniej więcej tak jak mówisz wyszło, że te różne rzeczy są w tych częściach mózgu, ale u różnych osób to potrafi wyglądać inaczej i potrafi się też zmieniać w trakcie ich życia. Czemu? Jak to? No już opowiadam czego się dowiedziałem, zrobiłem takie małe research na ten temat, poczytałem trochę i już mówię. Otóż... Jeszcze tylko wrócę może najpierw do tego, co się robi w trakcie tej operacji, kiedy pacjent ma otwartą głowę i dlaczego się go wybudza. Otóż przy pomocy prądu, małych jakiś tam impulsów, pobudza się różne części mózgu, zanim zacznie się cokolwiek kroić, mimo że powiedzmy nowotwór jest nawet na wierzchu i można by go po prostu wyciąć. No to sprawdza się tymi impulsami, jakby można wyłączyć albo pobudzić jakieś części mózgu.
No tak, tak, teoretycznie właśnie. Już sam ją, można powiedzieć, że wydaje się, że mogła się podważyć w tym momencie, nie? No i dobra. Doktor Defoe zaczął te operacje robić. Pierwszą przeprowadził w 1996 roku, także to jest dosyć, powiedzmy, w miarę nowa metoda. Efekty są niesamowite, bo kilkuset pacjentów tą metodą chirurgiczną on sam osobiście potraktował. 90% z nich wciąż żyje i ma się dobrze. I to, co jeszcze zrobił dr Defoe sam osobiście, to obalił stwierdzenia i w zasadzie dorobek innego lekarza francuskiego z XIX wieku, Paula Broca, który od jego imienia mamy w mózgu ośrodek broki. Który uważa się, że kontroluje język, nie?
Dotychczas było tak, że jakby neurochirurdzy uważali, że to jest to miejsce, które odpowiada za język i koniec, kropka. Jak je zniszczymy, ośrodek brokiego, broki, nie wiem jak to się powinno czytać, no to wtedy mamy problem językowy albo w ogóle tracimy umiejętność mowy, posługiwania się językiem, nie? Otóż doktor Defoe obalił to sformułowanie. Badania nad afazją całkowitą, afazja to jest sytuacja, w której tracimy umiejętność mowy, wykazały, że teoretycznie ośrodek Brokkiego jest odpowiedzialne za łączenie głosek w wyrazy i zdania oraz za formułowanie płynnych wypowiedzi. Jak jest tam jakieś uszkodzenie, to może być tak, że znasz słowa, ale nie umiesz ich połączyć i nie umiesz w efekcie komunikować się. Przychodzą ci różne wyrazy do głowy, ale ty ich nie potrafisz złączyć.
Czasami tak mam. No, ja sobie, jak sobie tak wyobrażam taką sytuację, to musi być przerażające tak w ogóle, nie? No i ten doktor Defoe właśnie udowodnił, że nie zawsze tak jest, że są osoby, u których ta umiejętność została przeniesiona przez mózg w inny obszar zupełnie, nie? Więc on z grubsza, tak to tłumacząc w prosty sposób, oczywiście tutaj muszę powiedzieć tylko, że ja to wszystko mówię jako osoba kompletnie nie znająca się na neurochirurgii, więc jeśli gdzieś palnąłem jakąś głupotę, to z góry przepraszam i możecie mnie poprawić albo coś uzupełnić. Więc dr Defoe, jego metoda polega na tym, że mapuje najpierw mózg całkowicie pacjenta i wtedy wie, na co zwracać uwagę. I teraz uważajcie, to jest tak skuteczne, że potrafi określić i zapytać się pacjenta, Jaką część mózgu wybiera, żeby uległa jakiemuś uszkodzeniu, bo tego wymaga operacja na przykład usunięcia nowotworu, nie?
Był taki przykład rosyjskiej pacjentki, która mówiła pięcioma językami. Doktor Defoe zmapował jej mózg i określił, gdzie każdy z tych języków się znajduje. Powiedział jej, że należy usunąć trzy z tych pięciu języków, ale dwa może zachować. No way! Naprawdę. No i pacjentka wybrała, że chce znać hiszpański i włoski i po operacji okazało się, że pozostałe języki zniknęły, ona nie potrafiła już się w nich komunikować, ale hiszpański i włoski został z nią jakby, bo doktor tak zmapował jej mózg. To jest zupełnie niesamowite. Tak, też mi się wydaje, że to jest absolutna rewolucja. Oczywiście po tym, jak na początku zaproponował tę metodę i zaczął ją stosować i był wyszydzany, no to już obecnie jest uznawany za autorytet i środowisku lekarskiego bardzo szanuje i ceni. Do tego stopnia, że on przeszkolił łącznie na skalę globalną 250 zespołów neurochirurgicznych z prawie wszystkich krajów, które tę metodę stosują.
Jest też w Polsce taki zespół i też stało się to jakby takim europejskim standardem. Także absolutnie niesamowita sprawa. Aż zacząłem sobie myśleć, że fajnie by było mieć operację mózgu. Tak. No na pewno u takiego lekarza, nie? No tak, tak. No i teraz tak podsumowując dokonania doktora Defoe, to on twierdzi, że każdy z naszych mózgów jest jak trochę nasz podpis. Każdy z nas ma po prostu inny mózg i że trzeba go zmapować, żeby jakby określić gdzie jakie funkcje są. Możemy zapomnieć o takim podejściu, jakiego nas uczono, że poszczególne obszary są odpowiedzialne za to. One z dużym prawdopodobieństwem u większości populacji będą za to odpowiedzialne, ale to nie znaczy, że u każdego. To absolutna rewolucja, jeśli chodzi o sposób przeprowadzania operacji.
No i teraz wracając do tego lekarza hiszpańskiego Jesus Martin Fernandez. W ogóle polecam Wam koniecznie, żeby zajrzeć na jego Instagrama. To niesamowite, że w sumie neurohero prowadzi swojego Instagrama, bo tam można obejrzeć fragmenty tych operacji. Niesamowite czasy, że neurohero, który jest takim specjalistą dzieli się takimi rzeczami w mediach społecznościowych. Wrzucimy tego Instagrama gdzieś tam w komentarzu do naszego podcastu. Otóż on jest uczniem doktora Defoe. On jeszcze poszedł krok dalej w stosowaniu tej metody pracy na otwartym mózgu. Ta metoda w ogóle się nazywa operacje guzów mózgu ze śródoperacyjnym wybudzaniem chorego. I on postanowił wykorzystać do tego jeszcze sztuczną inteligencję. Czyli temat absolutnie na czasie. No proszę. Otóż jego jakby takim, jak on to samo określił, to czego chciałby dokonać jako neurochirurg, to jest nie tylko to, żeby zachować pewne funkcje mózgu, które są zagrożone w wyniku właśnie jakiegoś wypadku czy guza mózgu u pacjenta,
Tak. A badano na przykład, czy poziom kortyzolu rósł? W tym badaniu chyba akurat tym się nie zajmowano. Okej. No i na czym polegał myk w tym eksperymencie? Otóż część badanych wcześniej przeszła specjalne szkolenie, żeby zmienić sposób interpretacji tych sygnałów, czyli zamiast Czegoś w stylu, aha, czuję to i to, to znaczy, że jestem pełen niepokoju, nie ogarniam sytuacji. Czemu? No bo pewnie jestem nieprzygotowany, nie poradzę sobie, jak się denerwuję i przez to na pewno gorzej wypadnę. Jest to takie samo trochę napędzające się, jak jesteś zestresowany, to czujesz, że jesteś zestresowany i czujesz, że przez to sobie też gorzej poradzisz, więc jesteś jeszcze bardziej zestresowany. Sam się deprecjonujesz trochę, nie?
To ma też różne oblicza. Ja na przykład jak zdawałem prawo jazdy, to podczas pierwszej próby byłem mega zestresowany, to każdy kto zdawał to wie jak to jest. No i popełniłem taki błąd, że zatrzymałem się na światłach, było lekko pod górkę, ja tego jakby nie zauważyłem, samochód trochę się zaczął cofać, nie wiem, o 30 cm się cofnął i egzaminator nacisnął hamulce, powiedział, że prawie nas zabiłem i że nie ogarniam w ogóle prowadzenia auta. No tak, tak i cię oblał. I mnie oblał i zwaliłem to na stres, że byłem tak spięty, że po prostu nie zauważyłem, że samochód się cofa. No tak. Chociaż moim zdaniem on przesadził, tam nic się, no ale nieważne. Zagrożenia życia nie było. I podczas drugiej próby duży wysiłek włożyłem w to, żeby się już nie stresować.
I uwaga, nasza biologia ma zaszyty po prostu genialny sposób na radzenie sobie z tym, co w sumie sama wywołuje, uwalniając ten kortyzol. Otóż razem z kortyzolem uwalnia się w sytuacjach stresowych oksytocyna, czyli hormon znany z tego... Hormon wywołujący porody. Tak, znaczy chyba nie wiem czy wywołujący porody, czy rozszerzający szyjkę macicy, pozwalający na poród, ale to jest jakby jedna tylko z jego funkcji, a to z czego jest chyba najbardziej znany, to to, że to jest hormon przytulania i przywiązania. I mężczyźni też oczywiście go mają. Uwalnia się w takich sytuacjach bliskości, też fizycznej. Sprawia, że ułatwia nam nawiązywanie więzi z tą osobą. Pogłębia intymność. To jest zaskakujące.
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.