Źle się dzieje w Arsenalu | Po meczu z Newcastle | Stacja Arsenal S02E08
Średnio raz na rok Arsenal wpada w serię trzech kolejnych spotkań, w których nie jest w stanie odnieść zwycięstwa. Taką serię skompletowała porażka Kanonierów z Newcastle, po świetnym golu Isaka i dramatycznie bezbarwnej grze podopiecznych Mikela Artety. O meczu z Srokami i generalnie o problemach The Gunners porozmawialiśmy z Jonaszem Zasowskim z Angielskiego Espresso. Tutaj znajdziecie Jonasza na portalu X (dawniej Twitter) 👉 https://x.com/jonasz_zasowski Tutaj z kolei na portalu X znajdziecie mnie 👉 https://x.com/k_olborski Zapraszamy do odsłuchu!
Cześć, hej, witajcie na Stacji Arsenal. Z tej strony Kuba Olborski i Źle się dzieje w Arsenalu. Źle się dzieje w Arsenalu, ponieważ Arsenal w ostatnich trzech spotkaniach ligowych nie zdołał wygrać ani razu. Taka seria zresztą przydarza nam się co prawda co roku, więc miejmy nadzieję, że wyrzuciliśmy właśnie to powiedzmy z drogi w tym roku i już w następnych fazach sezonu nam się to zbliżać nie zdarzać nie będzie. Ale jednak o tej porażce z Newcastle będzie trzeba sobie porozmawiać i zrobimy to z Jonaszem Zasowskim. Cześć, Jonasz. Siemanko, witam. No tak, nie był to zbyt dobry występ. Kolejny mecz Arsenalu bez Martina Odegaarda. No i nie można też powiedzieć, że spodziewaliśmy się jakiegoś diametralnie innego meczu, bo w całkiem podobnym zestawieniu bez Martina Odegaarda graliśmy na St. James Park rok temu.
Wtedy też się nie udało nam wygrać. Wtedy też była porażka 1-0. 0-1 po bramce akurat Gordona. Trochę kontrowersyjne okoliczności. Tym razem trafił Isak po doświadkowaniu z kolei Gordona. No ale tak czy inaczej trzy punkty zostały w Newcastle. Ciężko też właściwie powiedzieć, że ten występ był bardzo różny od tego, co zobaczyliśmy rok temu, też nomen omen w listopadzie. Wtedy to była pierwsza porażka dla Arsenalu w sezonie Premier League. Teraz jest to już porażka druga, tak, bo jeszcze kilka tygodni temu Przegraliśmy z Bornemów, no i gdzieś tam się ten sezon Arsenalowi komplikuje, no bo już na tym etapie po 10 kolejkach mamy stracone 12 punktów, a w całym ubiegłym sezonie 2023-2024 straciliśmy tych punktów 25, więc już ten margines błędu gdzieś Arsenalowi się kończy, jeżeli mamy myśleć poważnie o mistrzostwie.
Jonasz, jakie tam, powiedzmy, masz pierwsze wrażenia po tym meczu z Newcastle? Jak ci się podobało widowisko? W cudzysłowie powiedzmy. Przypomniałeś mi, że rok temu też przegrywaliśmy z Newcastle i proszę przypomnij mi, to było po tej kontrowersji z faulem na Gabrielu Magalhaeszu, prawda? Tak, tam chyba Joelinton zrobił sobie z niego podnóżek, z tego co pamiętam. Tak, i właśnie do tego chcę nawiązać, dlatego że zobacz, że po tamtej porażce dużo rozmawialiśmy o tym, że właśnie przegraliśmy po kontrowersji. Tutaj, cóż no, można by rzec, że z przebiegu tego spotkania nie dziwimy się wcale, że ten mecz Arsenal Przegrał. Gol w ogóle dla Newcastle jakby przepiękny, prawda? Wrzutka Antonego Gordona niczego sobie.
Co zbierać po nas? Mówię oczywiście o przegranym meczu 2-0. Zbor mówił, że William Saliba dostał w tym meczu czerwoną kartkę. Wrócił Saka na Liverpool i to wyglądało dobrze. I powiem szczerze, że nie spodziewałem się, że dostaniemy tutaj aż takie manto. Okej, 1-0, to też nie było tak, że my nie strzelaliśmy, ale jednak taki mecz Arsenalu, którego po prostu nie chce się oglądać. No to nie jesteśmy do czegoś takiego przyzwyczajeni. Powiem szczerze, że boli mnie bardzo ta zmiana takiej taktyki, tego jak gra Arsenal. Oddanie rywalowi pola do manewru, tak jak to było na przykład z Bournemouth.
No bo zobacz, że w tym squadzie, który wyszedł na Newcastle, tak szczerze mówiąc, dużo zawodników do dyspozycji miał. Mikiel Arteta kontuzjowany z takich piłkarzy, którzy mogliby zająć miejsce w pierwszym składzie. Jest oczywiście Martin Odegaard tutaj niekwestionowany lider tego zespołu. No i jeszcze powiedzmy, że Calafiori mógłby zagrać w pierwszej jedenastce. Poza tym Arteta ma do dyspozycji wszystkich piłkarzy. No i mając to gdzieś z tyłu głowy, ja jestem mocno zawiedziony tym, jak wygląda obecny Arsenal. No zbyt chyba bardzo Arteta zafiksował się na zmianę tego stylu, na taką fizyczność tej drużyny, na stałe fragmenty gry, zapominając o tym, że przecież tacy piłkarze jak, nie wiem, Leo Trossard, Saka przede wszystkim, ale przecież też Declan Rice, który te gole i asysty w poprzednim sezonie... 7 goli i 8 asyst, tak?
No nie sprawi, że ta drużyna będzie nie do poznania, że nagle cała kreatywność gdzieś tam uleci w ogóle w powietrzu i Arsenal nie będzie w stanie się jakoś dłużej utrzymać przy piłce. No właśnie dobrze bardzo powiedziałeś moim zdaniem z tym, że Mikiel Arteta gdzieś tam za bardzo poszedł w stronę tego pragmatyzmu, tego postawienia na obronę, no bo jednak jednocześnie oczywiście mamy wielu zawodników, którzy są świetni w obronie i też wygrywają te Słynne już pojedynki, ale wydaje mi się, że na tym etapie już doświadczamy czegoś, co można nazwać przedawkowaniem tych pojedynków. No bo fajnie jest oczywiście je wygrywać, trzeba je wygrywać i to bez tego w Premier League ani rusz, ale jednocześnie też trzeba, będąc drużyną, która jednak chce mieć piłkę, mieć tych zawodników, którzy pozwalają na to, żeby tę piłkę
Tacy zawodnicy to właśnie Martin Odegaard, tacy zawodnicy to są też bardziej powiedzmy kreatywni, ofensywni pomocnicy, no też oczywiście Jorginho, Zinchenko. Żaden z nich oczywiście tego meczu od pierwszych minut nie zaczął, więc Arsenal kontroli nad tym meczem też nie miał. No i szybko też ten mecz stał się takim koszmarem dla Arsenalu, Wydaje się, że takim planem na ten mecz było to, żeby ten mecz był właśnie taki bardziej otwarty, bardziej cios za cios. Dwie drużyny, które gdzieś tam mają sporo tej fizyczności w drużynie, w składzie. No i Arsenal chciał uniknąć scenariusza, w którym będzie musiał rozczupłać defensywę Newcastle. Która ustawi się gdzieś tam bardzo głęboko, będzie broniła, czego doświadczyliśmy już kilka razy ze strony SROK.
Natomiast tutaj bramka Isaka, jak wspomniałeś. Świetna akcja, nie ma tutaj bardzo co powiedzieć. Może ewentualnie można się przyczepiać trochę do Gabriela, że gdzieś tam Isak mu znikł z radaru i miał właściwie wolną pozycję do strzału. W tym przypadku, no ale tak czy inaczej w 12 minucie ten mecz stał się... właściwie wszyscy wiedzieliśmy jak się ułoży ten mecz. Będzie taki, że Arsenal będzie musiał złamać Newcastle, no a tego bez Martina Odegaarda ciężko nam to zrobić, bo nie mamy zawodników, którzy gdzieś tam potrafią podnaleźć się w tego typu grze i gdzieś tam potrafią znaleźć to jedno podanie, które rozsłupa linię defensywy przeciwnika. I myślę, że na tym etapie już powiedzmy projektu, jakby nie patrzeć, bo jesteśmy już w piątym sezonie pełnym Mikiela Artety, no takie sytuacje po prostu nie powinny mieć miejsca.
Gdzieś tam zostało to trochę zaniedbane na przestrzeni ostatnich okienek transferowych. Pozostaje się zastanawiać nad tym, czy może decyzja o sprzedaży Smith Rowe'a i oddaniu na wypożyczenie Vieira i niezastąpieniu ich była słuszna. O tym sobie jeszcze pewnie powiemy później. Natomiast faktem jest, że takich zawodników kreatywnych nie mamy jak Martin Odegaard. Oczywiście nie da się zastąpić tego człowieka jeden do jednego, bo on jest człowiekiem orkiestrą, wokół niego ten Arsenal jest zbudowany. Ale nie ma go już od dwóch miesięcy praktycznie. No i tak naprawdę nie widać tutaj, żeby Arsenal coś zrobił, żeby na przyszłość nawet, bo Martin Odegaard wraca prawdopodobnie na mecz z Interem, na przyszłość nawet sobie urządzić taką powiedzmy alternatywę, jak grać bez Martina Odegaarda. Nawet jeżeli Martin Odegaard potrzebuje akurat, nie wiem, odpocząć, potrzebuje
Potrzebuje akurat tak zwanego resta, czy znowu złapie kontuzję, nie daj Boże oczywiście, no to mamy kłopot. No i nie widać za bardzo rozwiązań na horyzoncie, o ile nie wrócimy gdzieś tam na rynek transferowy. No i to jest myślę, że spory kłopot patrząc na ambicje jednak jakie ma Arsenal w tym sezonie Premier League. I tak odnośnie tego co wspomniałeś, że Arsenal stał się taką bardziej drużyną defensywną, nastawioną na gdzieś tam poleganie, na swoją obronie i szczęśliwą, kiedy może oddać przeciwnikowi piłkę. No co dla nas jako fanów nie jest oczywiście niczym do końca przyjemnym, no bo oczywiście Chlubimy się tym, że Arsenal ma tę defensywę naprawdę dobrą. No ale czy to nie jest trochę też tak, że im bardziej czegoś unikasz, jak Mikiel Arteta, czyli że unika tego, żeby być podatnym na zranienia, że tak powiem, w obronie, przez co właśnie kumuluje tych kolejnych obrońców, kolejnych zawodników, którzy przede wszystkim wygrywają te pojedynki.
No to czy stanie się taką drużyną bardziej defensywną, z takimi zawodnikami, którzy dominują w tej drużynie, Też nie zaprasza trochę bardziej tego, że Arsenal też staje się drużyną gorszą w defensywie samej. No bo już w tym sezonie oczywiście trzeba tutaj brać pod poprawkę na to, że mamy trzy mecze bez w dziesiątkę. To też miało wpływ, no ale mamy już 11 bramek straconych. W poprzednim sezonie to było 29 łącznie w całym sezonie, więc teraz już jesteśmy chociażby na równi z Tottenhamem, który delikatnie rzecz mówiąc nie jest znany z dobrej gry w obronie. No więc pytanie, czy trochę nie zapraszamy takiego gdzieś tam uczczenia się tej naszej gry w obronie. No ja właśnie bym powiedział, bo my teraz mówimy, że Arsenal stał się drużyną bardziej defensywną, ale tak jakby spojrzeć na te ostatnie spotkania, to my tracimy w sumie dużo bramek.
Tracimy tych goli sporo, tracimy te gole w każdym niemal meczu. No i czy tak można nazwać drużynę defensywną? Ja bym powiedział, że właśnie ta zmiana stylu spowodowała, że ta drużyna straciła tą kreatywność i ona po prostu oddaje piłkę A wiadomo, że kiedy najlepszą obroną jest to, kiedy rywalów w ogóle tej piłki nie ma i mając w pamięci tą drużynę sprzed sezonu, o tą drużynę cały czas wspominam, bo to był najlepszy okres w Arsenalu, czyli kwiecień, maj tego roku. No to ta drużyna właściwie nie oddawała piłki rywalom. Nie mieliśmy takich fragmentów, że pozwalaliśmy rywalowi grać. Raczej nasi rywale kompletnie nie chcieli z nami grać w piłkę.
Ciężko jakieś takie podania przeszywające, linie obrony. No w środku pola gra, Merino z Rice'em często gdzieś tam schodzi. Trossard to też nie jest pozycja Leo Trossarda, ten środkowy pomocnik ofensywny. Już nie mówiąc nawet tutaj o Kaju Havertzie, no bo to są piłkarze, którzy nie mają takiego przeglądu pola jak Martin Odegaard. Dlatego ja bym nie mówił o naszej drużynie, że jest to aż taka drużyna grająca defensywnie, bo może my gramy defensywnie, ale to tylko dlatego, że sami się do tego zmuszamy. Czyhając na być może jakieś kontrataki, chociaż jak sobie tak oglądam teraz, znaczy odpalam sobie w pamięci mecze Arsenalu, to my też jakoś nie gramy wielce z kontrataką. My po prostu odbieramy tą piłkę w pewnym momencie i konstruujemy powolny atak, który często nawet nie kończy się strzałem.
Bukai Osaka jest tutaj usprawiedliwiony, bo on rzeczywiście tej drużynie dostarcza wiele. I jeśli jeszcze nie byłoby Bukai Osaki, to oglądaliśmy mecz z Bormów i nie chcemy oglądać takich meczów więcej. Ale lewe skrzydło niestety nie istnieje. Gabriel Martinelli podejmuje same złe decyzje. Nie wiem co się stało z tym piłkarzem, ale w tym momencie jest cieniem samego siebie. On już oczywiście w poprzednim sezonie nie dostarczał Arsenalowi tak wiele, ale ja mam wrażenie, że w tym sezonie jest po prostu jeszcze gorzej. Gramy w tym momencie z jednym skrzydłem. I na dobrą sprawę tylko z jednym skrzydłem, po prostu w tym momencie jedyną nadzieją Arsenalu na bramki, gole, asysty, na cokolwiek, akcje indywidualne, przebłyski indywidualne, na tak zwaną różnicę, jest Bukayo Saka.
I teraz Kuba, ty powiedz co o tym wszystkim myślisz, bo No naprawdę, ciężko jest opierać drużynę na tylko jednym pomyśle na grę plus Bukayo Saka. Ja zawsze mówiłem, że są dwa pomysły na grę Arsenalu. Pierwszy, stały fragment gry. Drugi, modlitwa i podanie do Bukayo Saki, nadzieja, że zrobi różnicę. No ale tak nie da się wygrywać po kolei wszystkich meczów tak jak to robiliśmy. No właśnie, w tym meczu nawet Newcastle tak się nastawiło bardzo na to, żeby tego Bukayo Saka wyłączyć na tej lewej stronie i był Lewis Hall, który jest oczywiście lewą rońcą i był też Joe Willock, no i Joe Ellington, tacy nastawieni bardzo na to, żeby gdzieś przede wszystkim uciszyć tego Saka i nie dać mu kompletnie żadnego miejsca nawet na pomyślenie.
Potrojony Isaka, w sensie dla niego podwojenie nie jest już żadnym zaskoczeniem, ale potrojenie to już każdemu zawodnikowi byłoby ciężko coś z tym zrobić. No więc bukał Isaka został wyłączony z gry, no i widzieliśmy co się działo, jeżeli chodzi o resztę. Nawet był taki cytat na The Athletic, tutaj trochę zapachnie Przemkiem Rudzkim, ale przepraszam. Był taki cytat na The Athletic, właśnie jakiś anonimowy trener i teraz chyba wiadomo już, który trener to mógł powiedzieć, że właśnie w Arsenalu najważniejsze jest to, żeby wyłączyć z Arsenalu prawą stronę, tą właśnie najbardziej kreatywną, złożoną z Martina Odegarda, złożoną z Bukayo Saki, bo jeżeli To się uda i Arsenal będzie zmuszony grać lewą stroną, no to wtedy Gabriel Martinelli jest świetnym zawodnikiem, ale jest o wiele bardziej jednowymiarowy niż Bukayo Saka, w związku z czym o wiele łatwiej jest gdzieś tam sobie z tym poradzić przeciwnikowi.
Jeżeli tam byłby Bukayosaka i na prawej stronie też byłby Bukayosaka, no to myślę, że Bukayosaka z lewej strony mógłby o wiele więcej spostoszenia tam posiać, niż zrobił tam Martinelli. No i to właśnie uderza, jeżeli chodzi o drużynę, która ma takie aspiracje jak Arsenal, że No względnie łatwo nas wyłączyć z gry, kiedy nie ma też Martina Odegaarda, no bo zajmie się Bukajasaką i kto w tej drużynie pozostaje, żeby wziąć tą inicjatywę na siebie i zrobić tutaj różnicę. No właściwie nie ma takich zawodników. I podobnie nawet, trochę na większą skalę, ale podobnie podszedł do spotkania z Arsenalem Bayern rok temu w Lidze Mistrzów, bo też Thomas Tuchel mówił, że No, jeżeli skupisz się na tej prawej stronie Arsenalu, żeby ją wyłączyć, no to właściwie w dużej mierze Arsenal gdzieś tam rozbroisz. No i dokładnie to widzieliśmy w tym meczu. Wtedy Bayern bardzo dobrze też wyłączył prawą stronę Arsenalu, no i lewa strona Arsenalu nie była w stanie nic zrobić.
Arsenal był w ataku bezradny. No i... Pytanie naprawdę, pytanie powstaje na głowie, czy to powinno tak wyglądać teraz, kiedy mamy trzecią tak naprawdę walkę o mistrzostwo przed sobą. Czy jeszcze ta walka istnieje, to sobie pogadamy pewnie pod koniec. Ale nie zmienia to faktu, że Arsenal nadal jest bardzo jednowymiarowy, a Gabriel Martinelli nie widać żadnego postępu, żadnej poprawy. Swoją drogą pytanie. Czy dla Ciebie nie jest też tak trochę, że jeżeli miałbyś wybierać teraz pozycję w składzie Arsenalu, którą w pierwszej kolejności chciałbyś usprawnić, kogoś ściągnąć nowego, za duże pieniądze powiedzmy, to która pozycja by to była? Trochę tendencyjne, wiem.
Okej, ktoś powie, no zagrał 30 minut w tym meczu z Newcastle i widzieliśmy. No wyglądało to, powiedzmy sobie uczciwie, kiepsko, tak? Etana Enwenerie raczej nie zbawił Arsenalu przez te 30 minut. I ktoś mógłby powiedzieć, że no właśnie widzicie, dlatego Arteta na niego nie stawia. Niemniej to byłby taki docelowy, taki jeden do jednego zmieni Gordegar. Może nie musielibyśmy wtedy wszystkiego zmieniać i stawiać całej naszej jedenastki, całego naszego stylu na głowie. Tak więc tak kończę swoją przydługą odpowiedź. Nie wiem czy odpowiedziałem w ogóle na swoje pytanie, ale gdzieś coś takiego chodzi mi po głowie. Przerwane reklamy, ponieważ Jonasz nie trzyma się scenariusza i miał wskazać jako pierwszego do zmiany Martinelliego, ale Havertza też przyjmiemy.
Kurczę, widzę to chyba, no ale dobra, już przepraszam, nie przerywam cię. Właśnie. No właśnie tak, że Martinelli nie jestem pewien, czy chciałbym oglądać następny sezon z nim, jako zostałym zawodnikiem Arsenalu. Dla mnie to jest już teraz stał się taki zawodnik, który powinien być zmiennikiem. Powinien być zmiennikiem dla tego skrzydłowego, powinien być zmiennikiem też dla Bukayosaki, grał tam na prawym skrzydle. To może być ten zmiennik dla naszych skrzydeł, ale myślę, że po prostu trzeba ściągnąć kogoś na lewe skrzydło, bo Gabriel Martinelli od tego sezonu 2002-2023 moim zdaniem nie zrobił ani kroku w przód i tylko widzimy kolejne kroki w tył, jeżeli chodzi o jego rozwój piłkarski, bo stał się bardzo jednowymiarowy.
Ja bym się z tym zgodził, ja bym się pod tym podpisał. Natomiast sami postawiliśmy się w takiej sytuacji, że trochę nie mamy wyboru, bo właśnie też wspomniałeś, że Etan Maneri jest najbliższą charakterystyką do Martina Adegarda. Właściwie jest jedynym takim zawodnikiem w kadrze Arsenalu. Jest Arti Lundegaard i Etan Enwuneri. Nie ma takiego piłkarza u nas w kadrze. Jest wypożyczony Fabio Vieira i sprzedany Emile Smith-Rowe i to jest tyle. Właśnie, no i dokładnie o to chodzi, że trochę sami się postawiliśmy w sytuacji, w której no musimy liczyć na spore minuty tego młodzika, tak, w pierwszej drużynie. No bo właśnie jeżeli Martin Odegaard potrzebuje, czy to powiedzmy jest kontuzjowany, jak teraz, czy to potrzebuje po prostu odpocząć w danym meczu, no to Wanery jest pierwszy w kolejce do tego, żeby gdzieś tam go zastąpić.
Jest takim jego naturalnym zmiennikiem wydawało się w kadrze. Więc jedna sprawa, że można uważać, że Nwaneri jest ogólnie rzecz ujmując, wprowadzony dobrze do Arsenalu, ale druga sprawa jest taka, że sami postawiliśmy się w takiej sytuacji, że musimy oczekiwać większych minut od Nwaneriego i powinniśmy oczekiwać od Artety, żeby dawał większe minuty Nwaneriemu. No bo nie mamy innego zawodnika, który powiedzmy jest w stanie zaoferować nam to, co daje Martin Odegaard, chociaż w jakimś ułamku. No i to jest mój kłopot, jeżeli chodzi o to, jak wprowadzamy Nwaneriego. No a ta decyzja odnośnie zbycia się Smitha Rowe'a i też Wiejry. Ja nie mam problemu, szczerze mówiąc, z tym, że się ich pozbyliśmy. Okej, możemy przyznać, nie wypaliło, szkoda. Smith Rowe to nie był ten fit, teraz radzi sobie dobrze w Fulham, spoko, niech będzie.
To trzeba sobie powiedzieć, więc gdzieś zastanawiam się, czy po prostu nie można było pomyśleć o takim zawodniku, który jednocześnie mógłby grać za Martina Odegaarda, kiedy zajdzie taka potrzeba, ale też jednocześnie W niektórych spotkaniach, kiedy Arsenal musi zagrać bardziej ofensywnie, bo przeciwnik zagra defensywnie, to kiedy będzie mógł grać z Martin Odegaardem? No bo trzeba sobie powiedzieć też, że na Emilu Smithrow i Fabio Vieira świat się na pewno nie kończy. Jeżeli chodzi o tych ofensywnych pomocników i gdzieś tam taki zawodnik na pewno znaleziony mógł zostać. No i właśnie. Przez to, że Martina Odegarda nie ma, przez to, że nie mamy tych zawodników, którzy gdzieś tam są w stanie odwzorować to, co daje Odegard. Jesteśmy w sytuacji, w której na kierownicy musiał grać Kai Havertz, też gęsto krytykowany w sumie za występ z Newcastle.
Nie! Po prostu mówię, że my mamy taką biedę, jeśli chodzi o piłkarzy kreatywnych, że chyba numerem 3, który mógłby grać na takiej pozycji jest nasz głęboki, rezerwowy lewy obrońca. Do takiego momentu doprowadziliśmy w tym momencie w naszym składzie. No bo co, Gabriel Jesus na dziesiątce, piłkarz, który nie może się gdzieś tam wgryźć. To jak Lacazette kiedyś grał na dziesiątce. Tak, tak, legendarny. No właśnie, wracamy do naszych legendarnych czasów, do których nie chcemy chyba wracać, więc to mówię samo za siebie. No właśnie ja też tak sobie myślałem, widziałem taką mapę z podaniami Arsenalu w drugiej połowie spotkania z Newcastle i wszystkie te podania leciały właśnie tak naokoło, tak? Naokoło pola karnego, praktycznie tam chyba, nie wiem, były pojedyncze linie, tam, nie wiem, z 4-5 może w pole karne.
No więc jak na drużynę, która musi gonić wynik, no to nie jest nic właściwie, tak? I też ciężko powiedzieć, żebyśmy mieli zawodników, którzy, nie wiem, gdzieś tam się odnajdują w tych pozycjach. No bo jeżeli ja miałbym powiedzieć, jak można rozwiązać sytuację, kiedy nie ma się powiedzmy ofensywnego pomocnika, tak? No to Liverpool tyle lat przecież pokazywał powiedzmy schemat jak to robić, tak? Gdzieś tam w tym polu karnym, tak? Bliżej środka pojawiał się i Salah i Mane. No i to są zawodnicy, którzy się potrafią z piłką obrócić, potrafią ją przytrzymać, są zwinni i gdzieś tam w tych słynnych półprzestrzeniach gdzieś tam się odnajdują, tak? I powiedzmy na bardziej tych skrzydłach grali boczni obrońcy. No i Właściwie w przypadku Arsenalu to trochę mi tego brakuje, bo tak się uwięziliśmy w tym graniu dwoma ofensywnymi pomocnikami jako tymi dwoma ósemkami, które do przodu idą i skrzydłowymi, którzy są blisko linii bocznej.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kuba Olborski i Jonasz Zasowski omawiają porażkę Arsenalu z Newcastle w ostatnim meczu ligowym.
Zasowski porównuje ten mecz z porażką z Newcastle z poprzedniego sezonu, podkreślając brak kontrataków i skuteczności.
Zasowski krytykuje zmianę stylu gry Arsenalu, podkreślając brak kreatywności i skuteczności bez Martina Odegaarda.
Zasowski analizuje brak skuteczności w ataku i skrzydłach, podkreślając role Martinella i Saki.
Zasowski i Olborski dyskutują o potrzebie napastnika w składzie Arsenalu i krytykują brak postępu u Martinella.
Zasowski i Olborski podsumowują dyskusję i podnoszą pytania dotyczące zmian w składzie i strategii gry Arsenalu.
Rozmowa koncentruje się na problemie braku zastępców napastnika i decyzjach transferowych, zwłaszcza wobec Ethan Enweneriego i jego zastosowania na pozycji ósemki.
Analiza meczów z Newcastle, Bournemouth i Liverpool, podsumowanie strat punktów i dyskusja na temat szans na tytuł mistrza.
Rozmowa skupia się na planowaniu meczów przeciwko Chelsea i Interu, oraz na szansach na odzyskanie formy i walkę o tytuł.
Analiza wyników ostatnich meczów, planowanie na dalsze mecze i szanse na odzyskanie formy.
Analiza sytuacji w Premier League, rywali i szanse na odzyskanie formy.
Analiza zmian w klubie, w tym odchód Edu Gaspara i jego wpływ na władzę Mikiela Artety.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Średnio raz na rok Arsenal wpada w serię trzech kolejnych spotkań, w których nie jest w stanie odnieść zwycięstwa. Taką serię skompletowała porażka Kanonierów z Newcastle, po świetnym golu Isaka i dramatycznie bezbarwnej grze podopiecznych Mikela Artety. O meczu z Srokami i generalnie o problemach The Gunners porozmawialiśmy z Jonaszem Zasowskim z Angielskiego Espresso.
Tutaj znajdziecie Jonasza na portalu X (dawniej Twitter) 👉 https://x.com/jonasz_zasowski
Tutaj z kolei na portalu X znajdziecie mnie 👉 https://x.com/k_olborski
Zapraszamy do odsłuchu!