S03E24: "Sweat" || Mówiona historia kina polskiego
Opowiadam o filmie "Sweat" (2020) Magnusa von Horna i rozmawiam z jego twórcami.
Sam pewnej przemocy, a zdecydowanie dotyczy to filmu Intrus z roku 2015 nagrodzonego w Gdyni filmu szwedzkojęzycznego zrealizowanego w Szwecji w koprodukcji z Polską. W Intruzie pokazywanym na festiwalu w Cannes całość rozgrywa się wokół kwestii tego, czy właśnie jednostka, która dopuściła się przemocy w przeszłości może powrócić do społeczności, czy ta społeczność Otworzy się na nią, czy też raz dokonane zło już absolutnie zawsze będzie z tą osobą i sumienie, podobnie zresztą jak społeczność, nie dadzą takiej osobie spokoju. I w przypadku filmu Sweat ten temat jest także obecny, dlatego że w centrum filmu Sweat mamy postać Sylwii, zagranej właśnie przez Magdalenę Koleśnik, która od rana do wieczora nadaje swoje obrazy, swoje wideo, streamuje swoje życie przez internet i ten film
A zatem posłuchajmy najpierw Magnusa von Horna. Cześć, cześć. Witaj, bardzo serdecznie Ci jeszcze raz gratuluję filmu, który obejrzałem dwa razy i który uważam za naprawdę znakomity film, bardzo poruszający. I chciałbym cię troszeczkę zapytać o pracę nad nim, jak ten projekt się rozwijał, ale przede wszystkim chciałbym cię najpierw zapytać o bohaterkę, to znaczy o Sylwię Zając, która w pewien sposób skojarzyła mi się z bohaterem twojego filmu Intrus, wcześniejszego. To znaczy, to są filmy o ludziach strasznie samotnych, takich całkowicie odgrodzonych od świata, bardzo, bardzo osamotnionych.
Ja chciałem się oddalać od intrusa, ale zgadzam się, że w końcu chyba wyszło film gdzieś, moim też staniem, bardzo podobny. Więc próbując jakoś uciekać, wracam do tego samego. Ale to dla mnie jest wręcz... jakby cieszę się z tego powodu. Na początku był Instagram i sam siedziałem, może nawet nie był Instagram, był Snapchat na początku. I siedziałem dużo na Snapchacie, w momencie kiedy próbowałem, znaczy uciekałem do Snapchata, kiedy próbowałem wymyślić jakieś slachetne pomysły na nowy film pełnometrażowy.
Nie wiem, dla mnie to działał mocno, jakiś rodzaj kontrastu, że ja siedzę w moim domu, bardzo spokojnie, jakby tylko z moim telefonem, z małym ekranem i oglądam jakieś wariactwo. I nigdy nie jestem dłuższy od, powiedzmy, metra. Telefon się trzyma w ręku, Nie używając selfie-sticka albo nic takiego, to ciągle jestem w środku jakiejś burzy. Tutaj też kompletnie wracając do intrusji i pracy kamery, którą miałem wtedy, bo wracając do tego poczucia czy chęci, żeby robić coś innego, w intrusji kamera była bardzo dystansowana,
Podoba mi się to porównanie właśnie kamery Kot, kamery Labradora, ale i to rzeczywiście, jak tak teraz myślę, to intruz był zdominowany właśnie przez tego Kota, chociaż też dostrzegam takie malutkie pozostałości tego Kota w Swecie, bo na przykład to niesamowite, świetne ujęcie, kiedy Ona wchodzi te pięć pięter do góry i my jesteśmy bardzo powoli, ta kamera się unosi razem z nią i widzimy ją z daleka. To jest dla mnie takie ujęcie właśnie bardziej kocie. Tak, tak, kocie, ale też, bo tutaj są inne elementy jak stalking, nie? I czasami też mieć poczucie podglądactwa z daleka, jakby ona nie świadoma tego do końca.
I to mnie zafascynowało, że pokazałeś tę bohaterkę, ona żyje w zupełnie różnych rzeczywistościach i ona się też zmienia trochę. W zależności od tego, w której rzeczywistości jest. Czy o tym aspekcie możesz coś powiedzieć? Właśnie o tej takiej bohaterce, która chodzi między światami. Czy tak trochę o tym myślałeś? Ale chyba też się to słusznie jakby obserwowałeś. W intrusie ten świat jakby i rytm, i jakby scenografia, czy świat i emocje są dosyć jakby stałe. W całym filmie i też jakby chcąc robić coś innego jednak, jakby się rozwijać, chciałem też robić film, który nie jest tak spójny emocjonalnie i który nie ma... Może forma trochę się zmienia, jakby to nie jest tak...
Są 2,5 dni z jej życia i w intrusji jest o wiele dłuższy ten czas. I wtedy też jakby opowiada się trochę inaczej. I to też było duże wyzwanie dla mnie, jak opowiadać w takim kondensowanym czasie. Ale wtedy też było ważne, żeby złapać bohaterkę w miejscu, gdzie jest jej jakby niewygodne. I u niej matki, jakby miejscu urodzenia powiedzmy, jest jej niewygodnie, bo tam nie jest Sylwia Sayon z Instagramu, nie? Tam jest jakby tylko córką. I też o to chodziło, obserwować bohaterkę w różnych miejscach.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podcast zaczyna się z powitaniem i krótkim wprowadzeniem odcinka.
Podcast opowiada o historii i osiągnięciach projektu Spoilermastera.
Podcast informuje o wprowadzonym nowym cyklu odcinków, skupiającym się na rozmowach z twórcami filmów.
Reżyser opisuje styl wizualny filmu, porównując go do kamery kot i labradora. Rzecz o intruzie i jego różnym podejściu do obserwacji bohaterki.
Reżyser opowiada o współpracy z Magdą Koleśnik i Aleksandrą Konieczną, a także o procesie kręcenia sceny z matką.
Reżyser opisuje proces tworzenia sceny z stalkerem i powodzenie aktorów w tej scenie.
Reżyser opowiada o decyzji nie pokazywania Instagrama Sylwii i jej Instagramowej postaci w filmie.
Reżyser opowiada o swoim doświadczeniu po zakończeniu filmu i jego relacji z bohaterką.
Rozmowa o dekoracjach i przestrzeniach filmowych, w tym galeriach handlowych i apartamentach. Sceny w galeriach przedstawiają przestrzenie oświetlone w stylu Instagramu, a apartamenty pokazują mieszkanie Sylwii, które jest nowoczesne, ale bez osoby prywatnej.
Scena przedstawia mieszkanie matki Sylwii, które jest zderzeniem starych i nowoczesnych elementów, tworząc atmosferę mieszcząca się między przeszłością a obecną. Kostium Sylwii w tej scenie jest biały, co symbolizuje jej niezależność i nowa start.
Dyskusja na temat kostiumów Sylwii, które są zawsze świadome jej obserwacji. Kostiumy są zarysowane w oparciu o styl influencerki, ale nie są one klonowane, a raczej opowiadają historię postaci. Kostium do wizyty u mamy jest beżowy, symbolizujący formalność i zaszczyt.
Rozmowa o wizualizacji filmu Sweat, w tym o koncepcji kamery, która jest dynamiczna i nadpobudliwa, ale jednocześnie może być wycofana i powolna. Film jest bardzo oparty na kontrastach, zarówno w tematyce, jak i w oświetleniu, co tworzy bogatą i bogatu w szczegóły wizualizację.
Operator opisuje konfrontację Sylwii z matką jako najważniejszą scenę w filmie, trwającą prawie pół godziny i kręconą w trzy dni. Scena jest realizowana w naturalny sposób, bez kontrplanów, aby zachować autentyczność.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.