PITER | słuchowisko Radia Poznań
PITERPoznaj tajemnicę nawiedzonego bloku PRL-u!Słuchowisko, które musisz usłyszeć!Gotowi na prawdziwą gęsią skórkę? Odkryj "Piter" – unikalne słuchowisko grozy, które przeniesie Cię w sam środek mrocznej tajemnicy nawiedzonego bloku mieszkalnego z czasów PRL-u. To nie jest zwykła historia o duchach!W "Piterze" śledzimy losy zabieganej dziennikarki, która podejmuje się śledztwa w starym budynku, z którego dochodzą niepokojące dźwięki, jęki i westchnienia. Czy to tylko starzejące się mury, czy coś znacznie bardziej złowrogiego?To, co wyróżnia "Piter", to autentyczność. Słuchowisko nie powstało w sterylnych warunkach studia, ale w prawdziwym, nowo wybudowanym, lecz niezamieszkanym bloku mieszkalnym. Jak zdradza reżyser Kuba Kapral, podczas nagrań ekipa doświadczała niewyjaśnionych zjawisk: "Słychać było jakieś stukania, jęki, westchnienia. A przecież nikogo oprócz nas tam nie było." Ten realizm dźwiękowy sprawi, że poczujesz się, jakbyś był tam z nimi!W rolach głównych usłyszycie utalentowanych poznańskich aktorów, którzy swoją grą potęgują atmosferę niepokoju. Za reżyserię odpowiada wizjoner Kuba Kapral, a mistrzowską realizacją dźwięku, która przyprawi Cię o dreszcze, zajął się Łukasz Kurzawski. Ich praca sprawia, że "Piter" to obowiązkowa pozycja dla każdego fana horroru i thrillerów psychologicznych.Jeśli szukasz słuchowiska, które zapewni Ci niezapomniane wrażenia, wciągnie w mroczną historię i sprawi, że dwa razy zastanowisz się przed wejściem do starego bloku, "Piter" jest właśnie dla Ciebie! Posłuchaj już teraz na Spotify i daj się porwać historii, która dzieje się tuż za ścianą!Wyjątkowa realizacja – nagrywane w prawdziwym, opuszczonym bloku!Poznańscy aktorzy i mistrzowie dźwięku
Radio Merkury Poznań prezentuje słuchowisko Kuby Kaprala pod tytułem PITER. Cześć Mona! Masz iść do naczelnego? Natychmiast? Cześć, szefie. No, witam koleżankę! W naszych skromnych redakcyjnych progach. Jakże to miło z twojej strony, że postanowiłaś wpaść do nas natychmiast po zakończeniu urlopu, już o godzinie 10.28. Szefie. Nie, nie, nic nie mów, Bona, ja wszystko wiem.
Wiem o słońcu, piasku, oliwkach i wcale nie jest tak drogo, bo na nasze wyszło taniej niż nad Bałtykiem. Widzisz? Wszystko wiem. Oszczędzę Ci więc trudu snucia wakacyjnych opowieści. Nie dziękuję i zabieramy się do roboty. Pojedziesz do barda i zajmiesz się nawiedzonym blokiem. Co? Szefie, wiesz przecież... I na tym właśnie polega moja przewaga, skarbie. Wiem, doskonale wiem, że temat nie jest godzień Twojego ostrego jak kurzy pazur pióra. Chciałem powiedzieć klawiatury. I tutaj o zgrozo kończy się moja wiedza. Pojedziesz więc i uzupełnisz tę wiedzę wiedzą, którą zdobędziesz, za przeproszeniem, w terenie. No dobra, szefie, dawaj. Słuch dziewczyna! Taka sytuacja. Bardo Śląskie. Blokowisko na tak zwanej górce. Tak zwana rewitalizacja, czyli po naszemu pozbycie się menelstwa.
Albo szkolnego hejciku, nawet pean na cześć płomiennych kłodzko też by mnie zadowolił. Mona! Dobrze wiesz, że na terenie tej redakcji, a przynajmniej w okolicy tego biurka, zabronione są kpiny z lokalnych drużyn sportowych. Nie igraj z okniem. No dobra, szefie. Dobra, ja po prostu nie cierpię tych nawiedzonych świrów. Tak? Szefie, taki pomysł, gdyby w nekrologach zastosować trzynastkę... MŁODY! Jaką trzynastkę? W jakich nekrologach? No, no, czcionkę trzynastkę, to można by oszczędzić... MŁODY! Na miłość boską nekrologii zostaw w spokoju! Wystarczy, że musimy wymazywać z pamięci twoje banery z literówką w słowie RÓWNO!
No, tak sobie pomyślałem... Doskonale, młody! Cieszę się z tej aktywności, ale nekrologów nie ruszaj! Lepiej skończ pod rozdżuby. Śliwka, kruszonka... Śliwka, kruszonka. To jest jak nekrolog. Niezmienne. Mona, powiedz mi, ile młody jest u nas na praktyce? Ja wiem, jakieś dwa lata. Mój Boże, trzeba by go już wreszcie zatrudnić, ale nie mam do tego sumienia. Dobra, pogadaliśmy, pośmialiśmy się, teraz spadaj. Pamiętaj o fakturze za paliwo. Możesz wziąć hot doga, znaj moją szczodrość. Pan Duchowy? Słucham? Pan jest tym sławnym gościem od duchów, duchowym?
Mona! Ja rozumiem, że to powinno wyglądać inaczej, że powinno być więcej za mniej, a nie odwrotnie, że powinniśmy wymienić kalkulatory na prawdziwe komputery i tak dalej, ale na miłość boską! Zachowaj chociaż pozory i przychodź mi do roboty koło dziewiątej! Dobra, w pół do dziesiątej, ale nie o dwunastej! Czterdzieści sześć! No co tak wybałszasz oczy? Co ty robiłaś w nocy? Słuchaj, tu jest Polska, a nie jakaś Ibiza. Tu w nocy się śpi, bo na drugi dzień jest maniana. A propos, dzwonił Zawadzki, by jeszcze raz przeprosić, że go wczoraj nie było. No co, nie wiesz o kim mowa? Zawadzki? Zawadzki, Piotr, Piotruś, Piter.
Ten twój pacjent od duchów. Nie mógł wczoraj przyjechać do barda, bardzo za to przepraszam. Mona, no coś tak zbladła? No przecież zadzwoniłaś do niego, kiedy nie pojawił się pod blokiem. Dałbym ci do niego numer? Obiecał, że jutro będzie na sto dwieście procent. Mona! Mona! No, co się z tobą dzieje? Mona! Patrz na mnie! Mona! Gdzie ty się... Gdzie, gdzie, gdzie ty się wybierasz? Ej, Mona! A zresztą idź. Masz dzisiaj wolne. Kurczę! W ogóle wszyscy sobie zróbmy dzisiaj wolne. Szefie, mam strzał w dziesiątkę. Wierszowane nekrologi. Nie, młody! Nie dobijaj mnie!
Na dzisiaj koniec pracy. Mam tego serdecznie dość. No co tak stoisz? Wynocha mi stąd! Już nas tu nie ma. W słuchowisku udział wzięli Mona Halina Chmielarz, gość Michał Kaleta, redaktor Romek Łukasz Chrzuszcz, młody Kuba Kapral, muzyka Artur Sosen-Klimaszewski, reżyseria dźwięku Łukasz Kurzawski, scenariusz i reżyseria Kuba Kapral. Specjalne podziękowania Pekabut Morasko oraz Poznańska Spółdzielnia Mieszkaniowa Winogradny.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.