Mentionsy Mentionsy
Słuchanocki
Słuchanocki

Bajki i baśnie Świata. Tangali i córka nieba - baśń brazylijska.

22.02.2025 ·24 min 58 s · 8 rozdziałów

Łapiąc oddech po ostaniej pięknej, ale dłuuugiej bajce, postanowiłam na chwilę wrócić do zbiorku opracowanego przez panie Wandę Markowską i Annę Milewską.Baśń dobra do posłuchania wieczorową porą. W końcu to Baśń Księżycowa😉😎P.S. Dla tych, którzy uważają, że warto mnie wspierać😎, zapraszam do subskrybcji na Patronite - dopiero się rozkręcam, ale będę się starać, żeby było ciekawie😎😊https://patronite.pl/sluchanockiZapraszam również do facebookowego fanpage'a: https://www.facebook.com

5:01 · Pomoc Jaguarza 2

Jeśli nie pogardziłbyś, panie, pomocą tak lichego stworzenia jak ja, to gotowa jestem spróbować. Zakumkała mała, zielona żabka i wyskoczyła ze źródła na trawę. To ty, żabko Mainu? zdziwił się Jaguar. W czym mogłabyś mi pomóc? Jeśli mi zaufasz, przyrzekam, że dostanę się do nieba. Odpowiedziała Żabka. Więc dobrze, rzecze Jaguar. Zawierzę twemu słowu. I zwracając się do pozostałych zwierząt, rozkazał. A teraz zostawcie nas samych.

Gdy zwierzęta i ptaki odeszły, Jaguar powiedział do Żabki Mainu. Oto twój pan, Tangali, największy myśliwiec w całej puszczy. Binienem mu życie. Przyrzekłem mu za to córkę nieba za żonę. Musisz mi pomóc, bym mógł mu dotrzymać słowa. Zrobię wszystko, co jest w mojej mocy, mówi Żabka Mainu. Daj mi tylko czas do Nowiu, kiedy słońce zejdzie, a księżyc będzie spał. Niechaj Tangali przychodzi tu co noc. Będę miała dla niego wieści z nieba. Dobrze, mówi Jaguar. Teraz wracam do puszczy, a ty, Tangali, przyjdź tu jutro o zachodzie.

8:21 · Spróbowały zwierzęta 3

Wstań nad źródłem i zawołaj. Mainu to ja, przyjaciel Jaguara. Jaguar ruszył przed siebie, a Tangali wrócił do swej chaty. Pod wieczór żabka ukryła się w źródle i czeka. Do źródła przyszły słuszki królowej gwiazd. — Nasza królewna dziś chora, nie wychodzi z domu, płacze — mówi jedna z nich. — Co jej się mogło stać? — Słyszałam, jak mówiła do matki, że ją ktoś przestraszył nad źródłem i że zgubiła złoty grzebin. Powiedziała najstarsza z dworek. Wiesz przecież, że ten grzebień posiada moc czarodziejską.

Biedna królewna, co się z nią teraz stanie? Wszystko to słyszała Żabka Mainu. Gdy służki królowej gwiazd napełniły dzban wodą i po nitkach pajęczych zaczęły się wspinać na niebo, wtedy Żabka hyc do dzbana, ukryła się na dnie i siedzi. Słuszki przyniosły wodę królewnie. Postawiły przy łożu i odeszły. Królewna rozlewa wodę z dzbana w trzy puchary, a łzy z jej oczu płyną rzęsiste. Tymczasem żabka przyczaiła się na dnie dzbana i słucha. Przychodzi matka królowa gwiazd, wodę z puchara pije i pyta. Czemu płaczesz córko?

Zban zabrały je i po nitce pajęczej na ziemię się spuściły do źródełka w lesie. Ledwie dzban w wodzie zanurzyły, żabka Majinu hyc! wyskoczyła i już w źródełku chłodnym się pluszczy. Nocą nadchodzi Tangali, nad wodą staje i woła. — Mainu, to ja, przyjaciel Jaguara. — Dzień dobry, Tangali — mówi Mainu. — Mam dla ciebie wieści z nieba. — Mów, Mainu, opowiedz wszystko. Widziałaś królewnę? — Królewna jest bardzo chora. Grozi jej ślepota. Już ojca i matki oglądać nie może, bo ich blask jej oczy poraża.

12:20 · Żabka Mainu 4

Grzebień swój złoty zagubiła. W tym grzebieniu tajemna moc była. Gdy miała go we włosach, mogła bez lęku patrzeć w światłość bijącą od księżyca i królowej gwiazd. Grzebień złoty mówisz? Ale ja go mam. Na sercu go noszę. Znalazłem go tu, nad źródłem, gdy królewna po wodę z nieba zeszła. Bez niej oślepnie królewna na zawsze, mówi Mainu Żabka Zielona. To stać się nie może i to się nie stanie, woła Tangali. Mainu, musisz oddać królewnie ten grzebień. Dobrze, mówi Mainu. Rzuć mi go do źródła i przyjdź tu jutro wieczorem.

Gdy zmierzchuch zapadł i służki królowej gwiazdy przyszły po wodę, skoczyła Mainu do dzbana. Grzebień złocisty w łapkach trzyma. W komnacie królewny mrok. Córka nieba na łożu leży z zamkniętymi oczami. Płacze i żali się nad swoim losem. Wyskakuje Mainu ze dzbana. Grzebień złocisty na dłoń królewny rzuca. Co to? Zrywa się królewna z łoża. To mój grzebień! Skąd się tutaj wziął? Tangali, wielki myśliwiec, przyjaciel Jaguara, mego pana, znalazł swój grzebień nad źródłem i rozkazał zanieść go do nieba. Zakumkała Mainu.

A jak ty się zwiesz? Jestem Mainu, żabka zielona. A nie wiesz, Mainu, dlaczego Tangali grzebień złoty mi zwraca? — Wiem — mówi Mainu Żabka Zielona. — Tangali, odkąd cię ujrzał nad źródłem dniem i nocą o tobie myśli, ciebie jedynie za żonę pojąć pragnie. — To on mnie wtedy przestraszył nad wodą — przypomina sobie Królewna. — Tak, to on był, Tangali, największy myśliwiec w puszczy. Powiedz mu, że jutro wieczorem będę u źródła. Chcę mu sama podziękować za to, że mi grzebień zwrócił i uchronił od ślepoty.

Ojcze, matko, zawoła królewna i pobiegła w głąb niebieskiego pałacu. Odnalazł się grzebień mój złoty. Szczęśliwa jestem, że mogę was znów oglądać bez lęku. Wielka radość zapanowała w niebie, wszyscy się weselili, gwiazdy tańczyły, wziąwszy się za ręce, kręgi zataczały, a blask bił od nich wokół tak jasny, że noc się w dzień zamieniła. Mainu Żabka Zielona wróciła na ziemię swą zwykłą drogą, w dzbanie, i kiedy Tangali nadszedł, opowiedziała mu o wszystkim. O umówionej porze czeka Tangali u źródła. Gdy słońce zaszło, po nitce pajęczej królewna się na ziemię spuszcza i przed młodym myśliwym staje.

15:52 · Zwrot grzebienia i szczęście 7

Witaj, dzielny Tangali, życzę. Chcę ci podziękować. Także moi rodzice, ojciec księżyc i matka królowa gwiazd, pragną poznać tego, co ich córce wzrok powrócił. Czego chcesz, żądaj, a wszystko otrzymasz. Jednej tylko rzeczy pragnę na świecie, odpowiada Tangali, żebyś ty, królewno, moją żoną została. Nie mówię nie, rumieni się królewna. Ślij swatów do mych rodziców, może zgodzą się wydać mnie za mieszkańca ziemi. Niech Mainu będzie moim swatem, woła Tangali uszczęśliwiony.

Żabka, gdy to usłyszała niewiele myśląc, hyc! docbana i wraz z królewną na niebo się wznosi. Tam przed królową gwiazd staje i w te odzywa się słowa. Tangali wielki myśliwiec, przyjaciel Jaguara, prosi cię wielka władczyni nieba o rękę twojej córki. Uśmiechnęła się królowa gwiazd i powiada. Stworzonko. Jeszcze nic zabawniejszego w swoim życiu nie widziała. Słyszysz córko moja, swaty po ciebie z ziemi przesłano. Nie śmiej się matko, mówi królewna, bo ten kto przysyła Mainu żabkę zieloną w swaty nie jest mi niemiły.

Hmm, mruczy księżyc i brodę srebrną gładzi. Więc mówisz, że nasza córka chce być żoną człowieka zwanego Tangali? Znam go. Nieraz go widywałem, jak polował nocą na dzikie zwierzęta. Sam Jaguar się go bał. Tangali to dzielny łowca. Takiemu nie żal dać rękę jedynej córki. Więc co odpowiemy swatce Mainu? Pyta królowa. Powiedz jej, żeby Tangali przysłał nam za naszą córkę okup wedle zwyczaju. A jakiego żądamy okupu? Niechaj Tangali przyśle nam w darze to, co ziemia ma najcenniejszego.

Żal mi oddawać swe dziecko synowi ziemi, ale cóż robić? Przeciw rodzonej córce i własnemu mężowi nie będę powstawać, wzdycha królowa. Maino, usłyszawszy odpowiedź królowej gwiazd, wieczora już nie czeka, lecz z deszczem na ziemię spada i na źródło śpieszy. — Tangali! — woła. — Tangali, dobrą wieść mam dla ciebie. — Mów, Mainu. Od wczoraj się stąd nie ruszyłem. Już się doczekać ciebie nie mogłem. Jaką mi przynosisz odpowiedź? — Oto słowa królowej gwiazd i księżyca. Niechaj Tangali da rodzicom za córkę okup wedle zwyczaju. — Jakiego okupu żądają?

— pyta Tangali niecierpliwie. Masz im dać to, co Ziemia ma najcenniejszego. Co to może być? Złoto chyba. Nie ma nic cenniejszego nad złoto. A ja myślę, że woda. Nie ma nic wspanialszego nad wodę. Mówi Maino. A może diamenty, co kryją się głęboko w ziemi? A może żelazo? Zadumał się Tangali, z którego kłuje się miecze i ostrza dzit. Widzę, że sami nie odgadniemy. Muszę zapytać Jaguara. Gdy zjawił się Jaguar, Tangali go pyta. Co jest według ciebie najcenniejsze na ziemi?

Mrówka ma słuszność, pomyślał Tangali. Tak, pośle moim przyszłym teściom ziarno. Stanął nad źródłem, wezwał wierną Mainu i powiada. Mainu, żabko zielona, masz tu ziarenka wszystkich zbóż i traw rosnących na ziemi. Zanieś jej królowej gwiazd i księżycowi w okupie za mą narzeczoną. Poczekała Mainu do wieczora, a gdy przyszły z łóżki gwiazd po wodę, zabrała ziarenka i wskoczyła do dzbanka. Gdy znalazła się w komnacie królewny, cichutko przycupnęła w kąciku i czeka. Wchodzi królewna, złotym grzebieniem włosy sobie czesze, piosenkę wesołą nuci, a potem w trzy puchary wodę ze dzbana rozlewa.

Po chwili pojawiła się para królewska. Wszyscy z pucharu wodę piją, a gdy już się napili, księżyc powiedział. Jakoś nie widać swatki. Co to może znaczyć? A otóż i ona. Woła królewna i w ręce z radości klaszcze. Bo właśnie Mainu z ukrycia wyskoczyła. Przed parą królewską staje, ziarna im pod stopy rozsypuje i mówi. Tangali wielki myśliwiec, Tangali przyjaciel Jaguara przysyła dar ślubny za swą narzeczoną. Księżyc brodę pogładził, srebrnego wąsa podkręcił z zadowolenia, roześmiał się od ucha do ucha i woła.

23:33 · Koniec opowieści 1

A Mainu, żabka zielona, wesoło kumkała i aż do nieba skakała z radości. Koniec.

Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.