Mentionsy Mentionsy
Słuchanocki
Słuchanocki

Bajki i baśnie Świata. Piękna i Bestia.

02.06.2024 ·19 min 41 s · 7 rozdziałów · 1 sponsor

Taaa Daaan!Po straaaasznie długiej przerwie, tuż po Dniu Dziecka, postanowiłam wrócić z bajką którą uwielbiam, klasyką (zdecydowanie), aczkolwiek już opartą na interpretacji disneyowskiej.Ciekawostka: Oryginalnie historia pochodzi z Francji i jej autorką jest Gabrielle-Suzanne Barbot de Villeneuve, która opublikowała ją w 1740 roku.16 lat później powstała uproszczona wersja tej baśni - autorstwa Jeanne-Marie Leprince de Beaumont i na tej właśnie wersji oparte są wszystkie późniejsze interpretacje.Osobiście, po raz pierwszy, spotkałam się z tą baśnią jako przedstawieniem teatralnym, opartym na tekście Jana Ośnicy, o jakże wdzięcznym tytule: ,,O pięknej Pulcheryi i szpetnej Bestyi" xDMiłego słuchania! :)P.S.Plotki o zakończeniu mojej "kariery" zdecydowanie są przesadzone ;) xDNo cóż życie czasami trochę miesza nam w planach, ale nie chciałam odpuszczać tego co sprawia mi przyjemność. Nie mogę gwarantować regularności, postaram się jednak coś wrzucać w zdecydowanie bardziej sensownych odstępach czasu :D

0:52 · Baśń o Pięknej i Bestii 2

Życie w całym królestwie toczyło się dalej, a jego rytmowi poddawali się wszyscy mieszkańcy leżącego w okolicy miasteczka. Z jednym wyjątkiem. Młoda dziewczyna o imieniu Bella żyła na własny sposób, przez co stała się obiektem plotek i docinków nierozumiejących jej sąsiadów. Bella uwielbiała czytać i wiecznie chodziła z nosem w książkach. Była powszechnie uważana za odludka, ale to nie przeszkadzało Gastonowi, zabójczo przystojnemu idolowi całego miasteczka, który widział w niej idealną kandydatkę na swoją żonę. Lecz ku jego wielkiemu zdumieniu Bella wcale nie miała ochoty go poślubić.

Wydawał się jej nudny i grubiański. Nie podobało jej się też, jak traktował jej miłość do książek. – Kobiecie nie uchodzi tyle czytać – twierdził, gdy spotkał ją na ulicy z kolejną książką w dłoni. Od tego rodzą się jej w głowie pomysły i myśli. Bella wzruszyła ramionami i wróciła do domu, gdzie czekał na nią jej ojciec Maurycy, który właśnie wybierał się na konkurs wynalazków ze swoją napędzaną parą maszyną do rąbania drewna. — Na pewno dostaniesz pierwszą nagrodę — powiedziała Bella, żeby dodać mu otuchy.

5:32 · Książę i jego zamki 4

— ryknął. Służący próbowali wyjaśnić sytuację, ale Bestia przerwał im i zwrócił się do Maurycego. — Nie jesteś tu mile widziany. — Przepraszam pana — wyjąkał Maurycy, nie mogąc oderwać wzroku od straszliwego potwora. — Przylazłeś gapić się na monstrum, co? — spytał Bestia, wpadając w coraz większą wściekłość. — Nie miałem złych zamiarów — powiedział cicho Maurycy. — Ja tylko szukałem schronienia. — Ja ci znajdę schronienie — odparł Bestia i zaciągnął Staruszka do zamkowych lochów. Następnego dnia Gaston postanowił zrobić Belli niespodziankę.

Odwiedził ją w jej chatce i oświadczył, że zamierza ją poślubić. — Dzisiaj spełnią się wszystkie twoje marzenia — ogłosił. — Powiedz, że za mnie wyjdziesz. — Wybacz, Gastonie, ale nie jestem ciebie godna — odparła Bella z przekąsem, po czym wypchnęła go za drzwi. Gaston nie posiadał się ze wściekłości. — Zapamiętaj moje słowa — wycedził przez zęby do swojego pomagiera Lefou. — Bella zostanie moją żoną. Nagle drogą przygalopował Filip i głośnym rżeniem przywołał Bellę. — Co ty tu robisz?

— zapytała zaniepokojona. — Gdzie jest tata? Obawiając się o swojego ojca, Bella wskoczyła na grzbiet Filipa, a ten zaprowadził ją aż do zamku Bestii. Dziewczyna zostawiła konia na zewnątrz i weszła do środka. Wędrując przez długie korytarze, w końcu dotarła do lochu, w którym uwięziony jest jej ojciec. – Tato! – krzyknęła, przypadając do drzwiceli. – Uwolnię cię! – Kochanie, natychmiast stąd uciekaj! Powiedział ojciec błagalnie. Bał się, że w każdej chwili może nakryć ich bestia. Ale było już za późno. — Co ty tu robisz?

— rozległ się ryk monstrum. Przerażona Bella odwróciła się i spojrzała na potwora. — Przyjechałam po mojego tatę — powiedziała. — Proszę, wypuść go. — Jest moim więźniem — odparł Bestia bez cienia litości. — W takim razie weź mnie zamiast niego — poprosiła Bella. Bestia zgodził się pod jednym warunkiem. Miała zostać w zamku już na zawsze. — Masz moje słowo — powiedziała Bella. Uwolniony z lochu Maurycy popędził do miasteczka. Wpadł do gospody, gdzie opowiedział wszystkim o Bestii i błagał, by pomogli mu uratować córkę.

8:02 · Bestia i Bella 9

Ale słuchacze wybuchli śmiechem. – Szalony Maurycy! – zachichotał ktoś. Gaston polecił wyrzucić starszego pana z gospody, a sam zaczął się zastanawiać, jak mógł wykorzystać tę sytuację. By przekonać Bellę do zostania jego żoną. Tymczasem na zamku Bella poznała Trybika, panią Imbryk, jej syna Bryczka i innych zaczarowanych służących. — To bardzo odważne, co zrobiłaś — powiedziała pani Imbryk z uznaniem. Wiedziała, że Bella zgodziła się zostać na zamku, by uratować swojego ojca.

— Ale straciłam wszystko — odpowiedziała dziewczyna ze smutkiem. Tej nocy Bella nie przyjęła zaproszenia Bestii na kolację, ale jakiś czas później zgłodniała i zakradła się do kuchni w poszukiwaniu czegoś do jedzenia. Tam służba uraczyła ją magiczną ucztą, urozmaiconą śpiewami i tańcami. Wszyscy bardzo się cieszyli, że po tylu latach wreszcie mogą podjąć jakiegoś gościa. Po posiłku Bella wyruszyła na zwiedzanie zamku. Bestia zakazał jej wstępu do zachodniego skrzydła, ale to tylko rozbudziło jej ciekawość. Pragnęła odkryć, co takiego tam trzymał.

Przechodząc na paluszkach przez zakazane komnaty, mijała połamane meble, roztrzaskane lustra i podarte portrety. W kącie jednego z pomieszczeń dostrzegła dziwną poświatę. Gdy podeszła bliżej, ugrzała piękną różę pod szklanym kloszem. Wokół niej leżało kilka opadniętych płatków. Bella powoli uniosła klosz, gdy nagle do komnaty wpadł Bestia i wyrwał go jej swoimi wielkimi łapami. — Mówiłem ci, żebyś tu nie wchodziła! — ryknął. — Nawet nie wiesz, co się mogło stać!

Przerażona Bella postanowiła uciec z zamku. — Dałam słowo, ale nie mogę tu zostać ani chwili dłużej! — krzyknęła. W pośpiechu zbiegła po schodach, ocierając płynące po policzkach łzy. Wskoczyła na grzbiet Filipa i pogalopowała w stronę miasteczka. Ale wkrótce otoczyła ją watacha wygłodniałych wilków. Zwierzęta rzuciły się do ataku i ściągnęły belle na ziemię. Dziewczyna pomyślała, że jest już za późno na ratunek, lecz nagle na miejscu zjawił się bestia. Potężnymi łapami zdołał odpędzić wilki, ale jeden z nich zranił go w ramię. Wyczerpany Bestia osunął się na ziemię.

Bella nie miała serca go zostawić. Pomogła mu wspiąć się na Filipa i wspólnie powrócili do zamku. Bella opatrywała rany Bestii, a on wzdrygał się z bólu. — Gdybyś nie uciekła, nigdy by do tego nie doszło — warknął. — Nie uciekłabym, gdybyś mnie nie przestraszył — odparła Bella. — Ale dziękuję ci. Uratowałeś mi życie — dodała łagodnie. — Nie ma za co — powiedziała Bestia cicho. Tymczasem w miasteczku Gaston rozmawiał ojcu Belli z dyrektorem szpitala psychiatrycznego. — Muszę za wszelką cenę poślubić Bellę — powiedział, rzucając na stół mieszek pełen złotych monet.

— Ale ona nie jest do końca przekonana. Więc chcesz, żebym zamknął jej ojca w szpitalu? Chyba, że ona zgodzi się za ciebie wyjść, skomentował psychiatra. To naprawdę nikczemne, dodał ze złowieszczym uśmiechem. To lubię. Życie na zamku powoli przestawało wydawać się Belli takie straszne. Bestia stawał się coraz milszy i życzliwszy, co zauważyli wszyscy mieszkańcy. Nawet ptaki przestały się go bać i ośmielały się jeść ziarenka z jego wyciągniętej łapy. Ta zmiana bardzo ucieszyła wszystkich służących.

— Może wreszcie zdarzy się coś, co nigdy wcześniej się nie zdarzyło? — szeptali do siebie, dostrzegając spojrzenia, jakie posyłali sobie Bella i Bestia. W tej nocy Bestia urządził wykwintną kolację dla Belli. Założył swój najświetniejszy strój, a dziewczynie podarował przepiękną złotą suknię. Płomek poradził mu, by był śmiały i dzielny. Liczył na to, że właśnie tej nocy Bella i jego pan wyznają sobie miłość i przełamią czar. Po kolacji Bella i Bestia udali się do sali balowej. Choć na początku czuli się trochę niezręcznie, nie mając pewności co czuje to drugie, to wkrótce zapomnieli się w tańcu.

Bella była szczęśliwa, ale bardzo tęskniła za ojcem. Gdybym tylko znowu mogła go zobaczyć, westchnęła. Bestia zastanowił się przez chwilę. Miał pewien pomysł. Znam sposób, powiedział. Zabrał Bellę do zachodniego skrzydła zamku, gdzie wręczył jej zaczarowane zwierciadło. Pokażę ci wszystko, co chcesz zobaczyć, wyjaśnił. Chciałabym zobaczyć ojca. Bardzo proszę. Bella zwróciła się do zwierciadła, które rozjażyło się na zielono.

Pokazały jej Maurycego, który z trudem przedzierał się przez śnieżyce. Dziewczyna wiedziała, że bardzo potrzebuje pomocy. – Jest zupełnie sam! – jęknęła zrozpaczona. Choć na róży został już tylko ostatni płatek, Bestia zapomniał o sobie i pozwolił Belli odnaleźć ojca. Dziękuję Ci, powiedziała i posławszy mu na pożegnanie pełne wdzięczności spojrzenie opuściła zamek. Niedługo później odnalazła ojca w lesie i zabrała go z powrotem do miasteczka. Gdy dotarli do chatki, na miejscu zjawił się Gaston z pracownikami szpitala, którzy zaciągnęli Maurycego do wozu.

15:17 · Zamk i jego mieszkańców 3

Bella próbowała ich zatrzymać, ale bezskutecznie. Wtedy Gaston powiedział, że może mógłby jej pomóc. — Jeśli za mnie wyjdziesz — dodał. Ale Bella nie chciała o tym słyszeć. Pragnąc za wszelką cenę uratować ojca, dziewczyna użyła magicznego zwierciadła, żeby udowodnić wszystkim, że bestia, o której opowiadał im Maurycy, istnieje naprawdę. Gaston wyczuł, że Bella darzy potwora uczuciem i z zawiści przekonał mieszkańców miasteczka, że Bestia pożre ich dzieci. Jeszcze tej samej nocy zastęp mężczyzn ruszył na zamek, wznosząc okrzyk – zabić Bestię!

Wkrótce dotarli do bram i wyważywszy je, wdarli się do środka. Ale zaczarowane przedmioty nie zamierzały tak po prostu się poddać. Wieszak nie miał sobie równych w walce wręcz. Szafa okładała atakujących swoimi drzwiami, a kubeł wskoczył jednemu z mężczyzn na głowę. Gaston wyminął zamieszanie w holu i ruszył na poszukiwanie Bestii. Znalazł go na balkonie i rzucił się na niego. Na miejscu zjawiła się Bella, która próbowała im przeszkodzić, lecz gdy Bestia wyciągnął do niej rękę, Gaston zranił go sztyletem. Jednak od gwałtownego zamachu sam stracił równowagę i spadł z najwyższego piętra zamku.

Poważnie ranny Bestia runął na mokrą od deszczu posadzkę. — Wróciłaś? — spytał cicho. — Oczywiście, że wróciłam — odpowiedziała Bella. Przynajmniej mogę na ciebie spojrzeć ten ostatni raz. Wyszeptał, po czym zamknął oczy i zastygł bez ruchu. Proszę, nie opuszczaj mnie, zawoła Bella. Ja cię kocham. Nagle z burzowego nieba zaczęły opadać snopy kolorowego światła. Ciało bestii otoczone jasną poświatą powoli uniosło się w powietrze i stopniowo przemieniło.

17:43 · Koniec opowieści 2

Nim Bestia opadł z powrotem na posadzkę, stał się przystojnym księciem, którym był przed laty. — Bello — powiedział łagodnie — to ja. Dziewczyna zbliżyła się do niego niepewnie, gdyż nie rozpoznawała jego twarzy. Wyciągnęła rękę i pogładziła jego włosy, tak jak robiła to, gdy jeszcze był Bestią. Patrząc mu głęboko w oczy, wykrzyknęła. — To naprawdę ty! Zaklęcie czarodziejki w końcu zostało złamane. Zamek powrócił do dawnej świetności, a służący ponownie zmienili się w ludzi.

Wszyscy zebrali się w sali balowej, gdzie ze wzruszeniem przyglądali się, jak książę i Bella znów wirują w tańcu. Czy teraz będą żyli długo i szczęśliwie? spytał Bryczek. Bez wątpienia, odpowiedziała pani Imbryk z uśmiechem. I tak też było. Koniec.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.