SG#114 Rozluźnione, swobodne i silne ciało | Michał ‘Baba’ Baciński
Gościem odcinka jest Michał “Baba” Baciński Nauczyciel Qi Gongu, terapeuta ciała i oddechu, a prywatnie — człowiek na drodze uzdrawiania, kochania i wzrastania. Od ponad dekady uczy ruchu i towarzyszy ludziom w odkrywaniu głębi ciała, oddechu i obecności. Współtwórca grupy W Gruncie Ruchu oraz Akademii W Gruncie Ruchu, propagator naturalnego ruchu, Movementu i Qi Gongu. Ma za sobą kilka tysięcy godzin zajęć grupowych i indywidualnych. Absolwent AWF-u na kierunku Wychowanie Fizyczne oraz wieloletni uczeń Qi Gong w szkole Path of Dao pod okiem Tomka Eichelbergera i Rona Timma. Michał z miłości do ciała i praktyki tworzy projekt Baba na Drodze — przestrzeń, w której dzieli się swoją pasją do rozluźnionego, swobodnego i silnego ciała, głębokiego oddechu, otwartego serca i spokojnej głowy. Miachał 'Baba' Baciński Pytam Michała: o to, jak dotarł do takiej pracy z ciałem jaką obecnie wykonuje,o to, co zrobić, żeby ciało nie bolało,jakie doświadczenia życiowe okazały się kluczowe w jego praktyceczym jest naturalny ruchkiedy aktywność fizyczna może nam szkodzić Kontakt do Michała: strona babanadrodze.pl obserwuj na IG baba_na_drodze Muzyka: Jam Morgan Jazz Cafe Free Licence
Propagatorem poprzez te grupy w ten sposób pracował, że właśnie propagował naturalny ruch Movement i Qigong. Ma za sobą kilka tysięcy godzin zajęć grupowych i indywidualnych. I to czuć, słuchajcie, w pracy z Michałem. Po prostu czuć, że to nie jest coś, czego się naumiał w weekend, tylko to jest wiele godzin jego pracy, obserwowania siebie, obserwowania innych. Ale Michał ma też takie tradycyjne wykształcenie z absolwentem AWF-u na kierunku wychowanie fizyczne. No i jest też wieloletnim uczniem Qigongu w szkole Path of Dao pod okiem Tomka Eichelbergera i Rona Thima. Michał z miłości do ciała i praktyki tworzy ten instagramowy projekt, który ja tak intensywnie śledzę.
Mieszkałem u takiego znajomego, Ja sam byłem w swojej przyczepie, on miał dom, ja w tym domu po prostu przebywałem trochę i razem pracowaliśmy. No i wtedy ten ruch się jakby zaczął u mnie zmieniać. Ćwiczyłem sobie dalej swoje różne praktyki, które miałem, które lubiłem bardzo, no ale przez to, że na co dzień bardzo dużo i chodziłem i nosiłem czegoś, jakieś taczki, to jakieś rąbanie drewna właśnie, ścinanie drzew, praca w ogródku, takie typowo rolne, gospodarskie czynności, No to po prostu ten trening, jakby ta praca czy praktyka ruchowa zaczęła się zmieniać w stronę tego, co robiliśmy na co dzień. I dla mnie to jest też takie w doświadczeniu, że po prostu przez to, że nie mamy takich możliwości, nie mamy gospodarstwa, którym trzeba się zająć i to ciało jest wtedy sprawne fizyczne przez to, że zajmujemy się różnymi rzeczami wokół domu,
I że wiesz, że po prostu patrząc na te zdjęcia, na te relacje, to myślałam sobie, kurczę, no ludzie to zobaczą zaraz też i tam pójdą. W sensie takim, że nie umiem teraz przywołać tego zdjęcia, może gdzieś u Ciebie na Instagramie zobaczę, ale było takie jedno zdjęcie, na którym ja zobaczyłam i mówię, kurde, no tak wygląda szczęśliwy człowiek. Czułem się w tym bardzo szczęśliwy, przyznam, mając tak Bardzo, bardzo mało obowiązków i bardzo dużo czasu i gotując na ogniu. Dla mnie to jest w ogóle najciekawsze, że po prostu przez pół roku co dzień miałem wybór. Mogłem dostać kuchenkę gazową od farmerów, którzy mnie zatrudniali, ale stwierdziłem,
Bo to jest mój ból. Mój ból to lędźwia. Znaczy nie jedyny oczywiście, ale między innymi tam. I pamiętam ten film, jak pokazywałeś, już dokładnie nie pamiętam całego plotu wydarzeń, Ale summa summarum też pamiętam, że pokazałeś na koniec właśnie zwierzęta, które idą, jak właśnie zwierzęta się zachowują, w których momentach one podnoszą ten ogon i w których momentach właśnie jest im to potrzebne i że u nas jest bardzo podobnie i to są właśnie te sytuacje, w które właśnie zaczynamy wchodzić w produkcję hormonów stresu i zaczynamy tak naprawdę być właśnie w takim trybie mocnej mobilizacji, mimo tego, że wydaje mi się, na przykład mi się wtedy wydawało, że ja odpoczywam. I jak sobie to uświadomiłam, że ja właśnie w takiej mobilizacji jestem myśląc, że odpoczywam, zaczęłam na to zwracać uwagę.
Dużo pracy wkładałam w to, żeby de facto niwelować ból. No i zaczęłam przychodzić do ciebie. Powiedz, czemu tak dobrze się czuję? Zacznę od tych lędźwi może i od tego ogona, od tego kręgosłupa, który jest bardzo często bolesny u ludzi i sprostuję trochę ten temat ogona, w sensie, że podwijanie ogona to jest taki ruch też nienaturalny, w sensie podwijanie pod siebie ogona. W tej praktyce, którą robię, której uczę w Qigongu, chodzi o to, żeby ogon był skierowany do ziemi. I jeśli ten ogon jest podniesiony, czyli miednica jest pochylona do przodu, to wtedy ogon jest podniesiony. I kierunkiem może się wydawać, że wtedy podwijamy ogon.
I a propos tej krzywdy, wiesz, myślę sobie, że osoby, które prowadzą te zajęcia, naprawdę w większości wierzą w to, że robią coś dobrego. Natomiast dziecko u mnie spowodowało to i ten ruch przy dziecku, wokół dziecka, też w moim wieku, że ja po prostu wiedziałam, że ja naprawdę muszę jakoś bardzo, zejść bardzo głęboko i bardzo kompleksowo o siebie zadbać. Że nie może być tak, że ja idę na zajęcia i jeszcze bardziej sobie szkodzę na przykład. A były takie sytuacje, że czułam, że po prostu coś jednak nie zagrało, mimo tego, że trochę znam to swoje ciało, coś nie zagrało. I myślę sobie, że teraz mam też tak z jedzeniem, tak szukam, szukam, szukam, co mnie tak nakarmi, co jest takie dobre, co jest takie odżywcze. I czasami myślę sobie, to powinno takie być, a nie jest. I tak właśnie.
I teraz, wiesz, idziesz sobie gdzieś do jakiegoś takiego przypadkowego klubu i po prostu nawet Ani razu ktoś nie podejdzie i ci nie skoryguje, nie? I właśnie tamto doświadczenie jogi versus to, co w większości miejsc jest dostępne, właśnie spowodowało we mnie, nie, jest możliwość i są takie zajęcia, na które idziesz i naprawdę robisz coś dobrego dla siebie. I ja mam takie poczucie na zajęciach u ciebie, że właśnie to się dzieje. I jak rozumiem, nie jest tak, że Ci tak to wyszło przypadkiem, tylko to jest bardzo takie duże też Twoje odkrycie odnośnie siebie samego. Generalnie jest tak, nie chcę się tutaj jakoś wywyższać wobec innych osób, które prowadzą różne treningi, że im więcej praktykuję samemu i mam jakąś taką rzetelną wiedzę o tym, w sensie zrozumienie praktyki swojej,
To nie jest taki trening. Ja robię taki trening organiczny, gdzie widzę problem i zajmuję się od razu tym i pokazuję poprzez jakieś ćwiczenie czy pozycję, pokazuję w ciele, jak to zmienić. I spędzamy w tym 5 minut, 10 minut w jednym ćwiczeniu. I to, co mówisz o tych zajęciach jogi, gdzie poszłaś i dwie godziny robiliście proste rzeczy. Kto w dzisiejszym czasie ma chęć i ochotę, żeby pracować u podstaw? Żeby po prostu zwrócić uwagę na najprostsze rzeczy, na to jak siedzę, na to jak oddycham, na to jak podnoszę rękę do góry, nawet jak wiodzę, jak robię jakąś pozycję w leżeniu i zostać w tej pozycji przez 10 minut. Ja ci odpowiem. Człowiek, który czuje ból, jest zmęczony bólem,
Ale że wybrałem tę praktykę, bo po prostu ona jest skuteczna. I ona jest skuteczna na takim głębokim poziomie, gdzie jak już coś nie działa u kogoś i przychodzi do mnie, to ma właśnie coś takiego. O Jezu, już tamten kurde fizjoterapeuta, ten lekarz mi tu mówi, że mam problemy z okiem, nie wiem co z tym robić. I naprawdę wystarczy wejść w ciało, zwrócić uwagę na różne obszary, zobaczyć, że mamy jakiś nawyk i dlatego przez to, że ten nawyk utrzymujemy, to coś w nas nie działa i zmieniając ten nawyk, mając świadomość ciała i jakieś podstawy zrozumienia, co z tym zrobić, naprawdę zaczynamy uzdrawiać się tym, że kierujemy uwagę do ciała. Że się rozluźniamy, że ciało wraca do swoich naturalnych takich ustawień fabrycznych, tak jakby iPhone jest, czy telefon jakiś jest, nie wiem, się zacina, bo mamy za mało pamięci, bo jest za dużo aplikacji, bo jest jakiś rozgardziarz i klikniemy guzik przywróć ustawienia fabryczne i nagle wszystko zaczyna działać.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
zrobię kursy online, po prostu takim, żeby sobie ćwiczyć samemu
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„zrobię kursy online, po prostu takim, żeby sobie ćwiczyć samemu"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.