Mentionsy Mentionsy
Ślązag
Ślązag

ŚLĄZAQ w ŚLĄZAG. Maciej Franta

13.06.2023 ·28 min 37 s · 3 rozdziały

- Im więcej lat mija, tym lepiej wiemy, że wyburzenie dworca w Katowicach to była katastrofa. Wyburzyliśmy ikonę współczesnej architektury – mówi w ŚLĄZAQ Maciej Franta, znany śląski architekt.

3:50 · Restauracja parkowa w Parku Śląskim 13

Dla niektórych obiektów, nie tyle w Parku Śląskim, co u nas w aglomeracji, to już za późno. Bo czy dziś, biorąc pod uwagę to, co udało się zrobić z Planetarium, czy dziś z najsłynniejszego, największego katowickiego brutala, czyli dworca kolejowego, zrobiono by galerię handlową z jakimś erzacem tych kultowych kielichów? Ja myślę, że im więcej lat mija, im bardziej widzimy jak miasta mogą się rozwijać i jak się rozwijają w Polsce, no to wiemy, że to była katastrofa niestety, wyburzenie tego obiektu, bo Wyburzyliśmy ikonę architektury współczesnej. Myślę, że mogła być skutecznie wpisana do rejestru zabytków jako dobro kultury współczesnej w tym momencie. A została wyburzona z błahych powodów w imię nie wiadomo czego, właściwie...

że jest to szansa dla tego miasta, że nie możemy tego zrobić średnio bądź dobrze. Musimy to zrobić bardzo dobrze. Musimy to zrobić najlepiej jak się da, ponieważ taka okazja dla tego miejsca Nie pojawi się trzeci raz. Pierwszy raz się pojawiło, jak Uzdrowisko powstało. Była ta złożoność inwestora, miejsca, projektantów, potrzeby i finansowania. Uzdrowień dostał teraz tak jakby drugą odsłonę. Znowu jest potrzeba, znowu jest inwestor, pojawiły się pieniądze, pojawił się zespół i skala też tej inwestycji, która pozwala miastu zrobić taką jakby drugą część kotary, odsłonić na scenie. Nie sądzimy, że trzeci raz kiedyś w przyszłości może się to tak łatwo udać, w związku z tym czując tą odpowiedzialność, wiedząc jaka spoczywa na nas też rola, staramy się, bardzo staramy się, mimo tego, że czasem zaawansowane projekty, wracać do rozwiązań, przepatrzeć je jeszcze raz,

A jakby, jeżeli mamy wydawać na coś środki, na takie ruchy, no to zróbmy to możliwie najlepiej. Widzimy już w tym naszym doświadczeniu, że Czasem droższe rozwiązanie potrafi być tańsze w rozumieniu jego zwrotu dla nas wszystkich. W tym przypadku jest to specyficzne miejsce, które wymagałoby odpowiedniego przygotowania i zastanowienia się, nie wiem, chociażby dlaczego ludzie mieliby w to miejsce przyjść. Nie chcę wchodzić w szczegóły, bo nie chciałbym teraz wypowiadać na temat rozwiązań projektowych, które mogłyby się tam pojawić, ale aby uzyskiwać odpowiedni efekt, trzeba robić badania, przygotowywać się, trzeba robić konsultacje społeczne, trzeba się zastanawiać, w jaki sposób miasto działa i co właściwie chcemy osiągnąć.

A nie robić ruchu, który w pewnym sensie w taki jednostkowy sposób coś usuwa, coś wprowadza i to jest eksperyment uda się, nie uda, bo to trochę tak działa. Mamy szkołę urbanistyki. Mamy architektów, nie ma najmniejszych powodów, aby nie stosować metod, które będą nam wszystkim służyć. Tutaj nie było konkursu, był przetarg, w którym przeważającym kryterium była cena opracowania dokumentacji na bazie koncepcji też jakiejś firmy. No wydaje mi się, że jednak centrum miasta zasługuje na po prostu większą ambicję, większą ambicję projektową i jest takim polem do popisu jednak dla projektantów.

Tylko pytanie się pojawia też czasami takie, czy na każdym rynku i czy na każdym placu i wszędzie muszą być drzewa. No właśnie, ja nie lubię tych pojęć betonoza, bo to jest taki symbol dla mnie czasów, w których właśnie to planowanie spadło z poziomu biur planowania miasta na fora dyskusyjne trochę, na przykład na Facebooku czy w innych miejscach. Kiedyś mieliśmy te biura, takie kreatywne biura planowania miasta, te, które wychodziły do przodu, starały się tworzyć tą przestrzeń, Nie tylko administrować ją, tylko rzeczywiście jakby planować ambitnie. No ale czasy przyszły takie, które po prostu jakby wymiotły tych architektów, urbanistów z doradców urzędowych i zostały bardziej takie wydziały, które zajmują się administracją architektoniczno-budowlaną.

Ale też, no wiadomo, są lepsze, gorsze przykłady. No u nas jakby w naszym regionie jest mało takich przykładów, bym powiedział, super działających. No i przez to tak zostają te sprawy stygmatyzowane takim po prostu stwierdzeniem betonoza. Planowanie polega na tym, że gdzieś mamy beton, gdzieś mamy drzewa. Gdzieś mamy park, gdzieś mamy budynek. Wszystko to jest w jakiś sposób ze sobą skomunikowane, przemyślane, działa. To jest projektowanie miastu, to projektowanie urbanistyczne czy architektoniczne. Całościowo trzeba podchodzić do miasta, a nie do tego kawałka placu. No tak, trochę jak organizm, że widzimy jakiś problem w ciele, ale to nie oznacza, że trzeba tylko to miejscem się zajmować, tylko trzeba też koordynować całość stanu zdrowia.

W związku z tym, jeżeli zajmujemy się planowaniem, to chodzi o to, że mamy różne perspektywy, mamy różne skale. Czasem urbanistycznie zajmujemy się placem tylko. Ale w ślad za tym, czy w drugiej, trzeciej linii za nami stoi plan 10, 15, 30, 50 lat plus, tak? Że wiemy, w którą stronę w ogóle pewne rzeczy pójdą. Jakie nasze miasto będzie? W jaki sposób będzie rozumiane? Jaka będzie jego tożsamość w ogóle? Czy ono będzie miastem historycznym, nowoczesnym, miastem zielonym czy zrównoważonym? Pomysłów można mieć wiele. Są zagłębia technologiczne, przemysłowe, biurowe, turystyczne. Każde miasto ma swoje cechy i np. odnajdywanie pomysłów na miasta jest bardzo ważne,

Ono nadaje ton temu, gdzie my w ogóle chcemy zmierzać. Czy my chcemy, żeby na przykład Katowice były miastem historycznym, czy raczej odwrotnie, chcemy, żeby ta Starówka była pięknym towarzyszem rzeczywiście współczesnego rozwiązania i najnowocześniejszej architektury. Trzeba sobie to pytanie zadawać i na bazie tych pytań w ogóle zajmować się przestrzenią, która w jakiś sposób dostosowujemy pod jakieś rozwiązania. Jeżeli chcemy mieć miasta takie stricte historyczne, turystyczne, to też trochę inaczej projektujemy przestrzeń między budynkami, nazwijmy ją tak. No roboczo, a inaczej w mieście zupełnie współczesnym. No inaczej się myśli o pewnych rzeczach. Aczkolwiek są też części wspólne i jakby te rozwiązania typowe dla wszystkich tego typu ośrodków.

Tutaj nie ma złej działalności. I starają się działać w granicach prawa, które jest nam przygotowywane. To znaczy, no jeżeli mamy możliwość, jeżeli ma dany deweloper możliwość realizacji jakiegoś celu, no to nie dziwmy się, że go będzie realizował. Takie jest jego zadanie tak naprawdę, jego natura. To od nas zależy, w jaki sposób zarządzamy po prostu przestrzenią. No jeżeli dopuszczamy Zabudowę w jakimś miejscu, no to ją dopuszczamy, prawda? To nie jest tak, że... Ale ten Lex Zewropel to jest taki wytryk, żeby dopuścić zabudowę tam, gdzie teoretycznie nie jest dopuszczana, bo jest to teren usług. Oczywiście, równie dobrze miasto mogłoby uchwalić nowy plan w tym miejscu i też podjąć taką decyzję przez Radę Miasta, żeby w tym miejscu powstało coś innego, jeżeli oczywiście studium na to pozwoli.

To znaczy, ja na przykład nie słyszę o żadnym polskim mieście za bardzo. Jakie cele będą osiągane w rozumieniu przestrzennym? To znaczy, jakie to miasto będzie? Bo o ile stolica jest zdefiniowana jako stolica, a Kraków jako główne miasto turystyczne Być może stolica nauki i kultury polskiej, chociaż raczej poszedł w kierunku, wydaje mi się, miasto idzie w kierunku turystyki jednak mocniej. I wszystkie historyczne miasta mają taką swoją naturę, to te poprzemysłowe miasta, jak cały Śląsk, jak Łódź, muszą odnaleźć się na nowo, muszą wymyślić siebie na nowo. I żeby to zrobić, to potrzebujemy trzy razy większej opieki urbanistycznej, architektonicznej w tym mieście. Takie, która ściągnie najlepsze głowy i te głowy zaczną myśleć o tym, w jaki sposób to rozwijać.

Oczywiście nie tylko architektów i urbanistów, ale w ogóle całe sztaby ludzi, którzy umieją kreować jakąś markę tego miasta, jakiś rozwój. Tak uważam. I konsekwencją tego i pewnego rodzaju efektem jest dobry plan przestrzenny czy studium, czy plany lokalne, szczegółowe, które teraz nie są za często opracowywane. W ogóle pomysły na tą przestrzeń, bo one by nam dały odpowiedzi w ogóle co budować, gdzie budować. W jaki sposób organizować to miasto, żeby było efektywniejsze, żeby lepiej się w nim żyło, w związku z tym, żeby lepiej się w nim pracowało i spędzało czas, czyli podnoszenie atrakcyjności przestrzeni, która ściąga ludzi ambitnych, młodych, żeby miasto żyło.

To wszystko trzeba wyposażać na różne sposoby. Tych rozwiązań są setki, a spośród nich są tysiące różnych podrozwiązań. To jest gigantyczna układanka, która musi być układana, żeby była realizowana. To jest rzadko dostrzegane jednak, póki co. A w kontekście naszej aglomeracji, to rozumiem, mówi Pan nie o Katowicach tylko, ale o całej aglomeracji, gdzie Katowice są jej częścią, obok mamy Siemianowice, Chorzów, Sosnowiec i tak dalej, i tak dalej. Ja nie chcę oceniać poszczególnych punktów. Chodzi o to, że byłoby wspaniale, gdyby te miasta miały więcej uwagi poświęcały na stwarzanie przyjaznej przestrzeni w miastach i tworzyły do tego rzeczywiste narzędzia wyposażone w kompetentnych, przygotowanych ludzi do tego, którzy zaczną realizować takie kroki odważnie.

I śląskie miasta, no my mamy bardzo specyficzną sytuację, bo mamy też metropolię, trzeba pamiętać, która prowadzi pewne próby scalania tych wszystkich uwarunkowań, bo my mamy to o tyle dużo trudniejsze, że z jednej strony każde miasto ma swój własny samorząd, tak, ale z drugiej jesteśmy jednym dużym miastem, więc godzenie tego wszystkiego jest jeszcze takim Następnym poziomem umiejętności realizacji tych celów, no bo jak już połączymy to w mieście, to jeszcze potem w tych miastach trzeba to wszystko ze sobą powiązać w odpowiedni sposób, no więc jest to dość trudne zadanie na pewno. Dziękuję za te uwagi, za tę rozmowę, więc czekamy na jakiś pomysł na Katowice, na aglomerację, na całe nasze województwo.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.