ŚLĄZAG Młodych #3 - Aleksandra Gładyś
ŚLĄZAG Młodych to nowy cykl wideo, w których rozmawiamy z osobami, których głos w mediach zbyt często nie wybrzmiewa lub nie jest traktowany dość poważnie, czyli z osobami młodymi. Naszym trzecim gościem była Aleksandra Gładyś - lekarka, doktoranka Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
Cześć, witam was w kolejnym odcinku z serii Ślązak Młodych. Nazywam się Patryk Osadnik, a moją gościnią dzisiaj jest Aleksandra Gładyś. Lekarka, doktorantka Śląskiego Uniwersytetu Medycznego i osoba, która znalazła się na prestiżowym chyba można tak powiedzieć rankingu magazynu Forbes 25 under 25. Cześć Olu. Cześć, dzień dobry. Z tego co słyszałem, nie spodziewałeś się tego, że zostaniesz wyróżniona właśnie na tej liście. Dlaczego? Mówiąc szczerze, nie spodziewałam się, że moje działania będą tak szeroko się odbijać. Ja działam na rzecz kobiet w medycynie, popularyzuję wiedzę z zakresu tego, jak przeciwdziałać dyskryminacji kobiet, jak wspierać kobiety w zawodach medycznych. Bardzo się cieszę, ale było to zaskoczeniem, tak. Mówiłaś też chyba w jakiejś rozmowie, że trochę brakowało ci takiej pewności siebie.
Tak, teraz trochę mniej, ale wciąż trochę mi brakuje tego. A to jest takie trochę może kulturowe u nas, że właśnie kobiety są mniej pewne siebie, troszkę nawet jeśli robią fajne, ciekawe rzeczy, mniej potrafią je po prostu sprzedać. Wydaje mi się, że tak. Jak rozmawiam z moimi koleżankami, to jakby też podobnie czują, szczególnie właśnie młode kobiety. Ale też po to działamy, żeby to zmienić, więc ja też powinnam jakby zmienić swoje nastawienie. No właśnie działasz na rzecz praw kobiet w medycynie. To jest taki temat, który ciągle jest ważny, ciągle jest coś do poprawy? Wydaje mi się, że tak. Ja przez całe studia, ja studiowałam kierunek lekarski i przez całe studia słuchałam, jak to kobiety powinny raczej wybrać pediatrię, raczej tam zostać lekarzem rodzinnym. Do zabiegów to tak nie za bardzo, bo to trzeba dużo dyżurować, tak jakby w innych specjalizacjach nie trzeba było dyżurować.
Jest dużo takich stereotypów. Wydaje mi się, że jak tego się słucha tak raz po raz przez te 6 lat, to potem to jakoś zostaje i wpływa na ścieżki kariery. Jakie są takie kwestie, które dotyczą kobiet w medycynie i w których cały czas musimy pracować? Bo ja nawet wybrałem sobie garść statystyk, one to akurat pochodzą z Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej, że kobiety średnio w Polsce zarabiają o 4,8% mniej niż mężczyźni. W medycynie to też te zarobki są problemem cały czas? Tak, ale trochę też wynika to z tego, że kobiety częściej pracują na umowie o pracę, a mężczyźni w medycynie bardziej na takich umowach cywilnoprawnych, na kontraktach. Także oni tam zarabiają więcej i też więcej pracują, więc nie do końca można to tak wyznaczyć, jaka jest tego przyczyna. Ale tak, jest to zauważalne, kobiety zarabiają mniej.
Też lekarki, też pielęgniarki i wszystkie inne zawody również. No to w jaki sposób wy pracujecie po to, żeby kobiety w ochronie zdrowia miały się po prostu lepiej i ich pozycja była coraz lepsza? My podejmujemy taką jakby interakcję z naszymi odbiorczyniami, prowadzimy takie działania bardziej edukacyjne, też rozmawiamy, jakie są ich potrzeby i staramy się przekonać je do takiej idei, żeby wybrały karierę, ścieżkę kariery taką, która jest odpowiednia dla nich, niekoniecznie dla rodziny, czy tam różne jakby czynniki na to wpływają, ale żeby jakby same wybrały dla siebie i nie oglądały się na to, co mówią inni na ten temat. A już z tą nagrodą, którą właśnie otrzymałaś, nawet mamy tutaj dyplom, czujesz się pewniej właśnie w tym swoim zawodzie, w swojej pozycji? Tak, dla mnie to jest duże wyróżnienie i też duże, widzę, że jest duże zainteresowanie, także wydaje mi się, że teraz to jest taka legitymacja tego, że ten problem jest ważny i wydaje mi się, że da mi takiego większego kopa do działania, tak mam nadzieję.
Ciebie samą ta dyskryminacja, czy właśnie problemy kobiet w medycynie dotknęło cię to na studiach albo już w pracy później? Na studiach, tak. To bardziej były takie komentarze, żarty takie bardziej seksistowskie. To nie jest nic takiego wielkiego, ale tak jak mówiłam, jak ktoś się tak zbiera, no to tak. Teraz jak działam właśnie na rzecz kobiet w medycynie, to dużo koleżanek się do mnie odzywa i opowiadają mi historie takie, które na przykład nie chcą potem zgłaszać. Też związane z molestowaniem seksualnym. No i ja uważam, że to jest duży problem jednak. Mnie to osobiście nie dotknęło, ale co jakiś czas to wraca. No i teraz będąc wśród tych 25 Polek i Polaków, którzy mają jakieś najlepsze perspektywy może na przyszłość, no jak się z tym czujesz?
Czy to jest takie wyróżnienie, które pcha cię do przodu? Tak, wydaje mi się, że tak, że to jest taki wiatr w żagle, ale z drugiej strony to zainteresowanie takie też medialne sprawia, że trochę to jest taka presja, żeby teraz to wszystko wychodziło jak najlepiej, ale mam nadzieję, że tak będzie. Mamy też w zawodach medycznych lekarki i lekarzy, pielęgniarki i pielęgniarzy. Są chirurgowie i takie słowo, które często pada jako argument, chirurszki, czyli feminatywy. Czy te feminatywy, sama ich używasz? Sama jesteś za tym, żeby je wprowadzać dalej? Znaczy ja ich używam już naturalnie i w ogóle nie zwracam na to uwagi. Nikt mi też nie zwraca już uwagi na to, że ich używam. Oficjalnie to bywa różnie. Nie każda, jakby feminatyw można na przykład umieścić sobie na pieczątce.
Na przykład jeśli chodzi o pielęgniarki i pielęgniarzy, to są te formy dwie wymienne i obie są uznawane. Lekarka nie jest oficjalną formą, którą można używać w dokumentacji. Ale wiem, że izby lekarskie działają nad tym, żeby to zmienić. To jest ważne właśnie na przykład dla Ciebie, dla kobiet, które pracują w tym zawodzie, żeby no były jednak w tych żeńskich formach przedstawiane. Znaczy nie dla każdego, nie każda kobieta się z tym zgadza i ja to rozumiem. Ja używam i chciałabym, żeby to weszło do, żeby była możliwość wyboru, jak ktoś chce być określanym. To też wpływa trochę mam wrażenie na samoocenę i podkreślanie, że po prostu jesteśmy ważne, jesteśmy dużą częścią. Jesteśmy też większością pracowników medycznych. No i wspomniałem na początku, że jesteś doktorantką Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Czym się zajmujesz w ramach doktoratu, bo to już jest taka, no powiedzmy, ścieżka kariery naukowej, no wyższa niż samo magister i ukończenie studiów?
Okej, to ja badam raka wątrobowo-komórkowego, taki najczęstszy typ raka wątroby i sprawdzam, czy komórki macierzyste z tkanki tłuszczowej albo z łożysk ludzkich jakoś na te komórki wpływają i czy hamują ich rozwój. Jak wygląda twoja praca naukowa? Bo nie jest na pewno łatwe, żeby tutaj teraz pracować, opracować nad czymś, nad czym głowi się w zasadzie cały świat, czyli nad nowotworami. Znaczy, no tych badań nad nowotworami jest dużo. To nie jest tak, że ja teraz jakby zmienię świat. To są takie badania podstawowe. Ja pracuję w laboratorium, także bardziej to jest taka wartość dodana do ogólnej nauki, niż na przykład wymyślenia nowego leku na raka. No i pracuję popołudniami, czyli jakby po swojej pracy w szpitalu jeszcze przychodzę do laboratorium i działam. Ale też nie codziennie, także nie jest to jakoś strasznie obciążające. Wyniki twoich badań, no to co nam w przyszłości mogą dać wyniki twoich badań?
Jak one właśnie wesprzą te badania nad nowotworem? Chciałabym sprawdzić, czy te komórki macierzyste mogłyby być użyte w leczeniu nowotworów jako taki jakby dodatek, obok chemioterapii, obok leczenia operacyjnego. Czy to w ogóle ma jakiś sens? Jeśli tak, to jak duży jest ten efekt i jak też kosztowne to może być? Bo to też jest zawsze rzecz, którą trzeba sprawdzić, jak się coś bada w nowotworach, czy w ogóle stać na taką terapię. A te komórki macierzyste dzisiaj w jaki sposób są wykorzystywane? Bo czasem to słowo się przewija, a nawet mam wrażenie, że może możemy je sobie teraz zdefiniować, bo pewnie ja na przykład albo widzowie nie do końca wiemy, co to tak naprawdę jest. Tak, to są takie komórki, które można pobrać z różnych jakby części, cała, na przykład właśnie z tkanki tłuszczowej albo z łożyska.
I one mają taką właściwość, że mogą przejść, czyli tak się zróżnicować w prawie dowolną inną tkankę. Także czy mogą na przykład, w medycynie regeneracyjnej to jest teraz bardzo intensywnie testowane, czy mogą na przykład po zawale serca, czy taka komórka może wejść w serce i zmienić się w tkankę wychodzącą z serca. Także głównie to jest w takiej medycynie regeneracyjnej po urazach, W nowotworach jeszcze nie ma żadnej takiej terapii, ale wiem, że jest całkiem sporo publikacji, które też badają, podobnie tak jak ja, różne warianty tego, jak można by to wykorzystać. No i na swoje badania wcześniej, chyba jeszcze przed doktoratem, dostałaś stypendium, tak? Czy stypendium, czy nagrodę z Ministerstwa Zdrowia, która gdzieś tam wspomagała twoje działanie? Znaczy, ostatnio dostałam grant z Ministerstwa Edukacji i Nauki, to było w zeszłym miesiącu, właśnie na to badanie.
I na czym ono polega? Na czym polega badanie? Tak, tak. Na czym polega ten grant, na czym polega samo to badanie? Grant to jest po prostu pula pieniędzy, którą mogę przeznaczyć na odczynniki do mojego badania. A otrzymałam grant na taki fragment mojego doktoratu, który będzie określał, jak komórki macierzyste z łożysk będą wpływać na te komórki raka wątrobowo-komórkowego. Czyli kupię sobie odczynniki z tego i również też takie jakby przyrządy, aparaturę, plastiki takie jednorazowe i wszystko to, żeby jakoś ten doktorat pchać do przodu i mam nadzieję, że to się uda i że to będzie jakaś taka cegiełka w nauce. Często rozmawiamy o tym, że ochrona zdrowia w Polsce jest niedofinansowana. Czy tutaj cały czas są jakieś możliwości, żeby to zmienić?
Na przykład właśnie takimi grantami dla młodych naukowców, którzy rzeczywiście dzięki temu mogą rozwijać tę medycynę i pchać ją do przodu. Znaczy to są jakby dwie rzeczy, ochrona zdrowia, czyli takie jakby jak działają szpitale, jak działają przychodnie, a to jest taki już grant typowo na naukę. Znaczy oba te obszary mam wrażenie, że są dofinansowane, ale też widzę, że trochę się zmienia i jest coraz chyba łatwiej. A jak wygląda twoja praca w szpitalu na co dzień? Bo ty oprócz tego, że właśnie jesteś doktoraciem, to pracujesz na co dzień w szpitalu. Tak, ja jestem teraz w trakcie stażu podyplomowego. To jest takie 13 miesięcy, które każdy polski lekarz musi odbyć. I to się przechodzi po prostu między oddziałami. Jest określony tego plan i można też sprawdzić, w czym się jest dobrym, w czym się lepiej czuje, w czym gorzej. Także to bardzo pomaga też w wyborze ścieżki kariery. Jestem już w połowie tego stażu. I ta połowa stażu coś Ci dała?
Już wiesz, gdzie chciałbyś pójść dalej? Bardziej zobaczyłam, co mi się nie za bardzo podoba, czyli te oddziały zabiegowe. Akurat tak stereotypowo, że kobiety raczej nie chcą tego robić. Taki stereotyp mi akurat to się potwierdziło. Ja tego nie lubię, ale każdy też może mieć inaczej. I spodobało mi się to dość nieoczekiwanie pediatria, która wcześniej niezbyt mi leżała. W jednym z rozmów, chyba właśnie gdzieś, którą czytałem, mówiłaś, że chciałbyś pracować w hospicjum, przynajmniej zaangażować się jakoś w działanie hospicjum. Jak to jest? Bo to, mam wrażenie, jest bardzo trudne i emocjonalnie i tak, jeśli chodzi o zaangażowanie. Znaczy mi się ta praca podoba z tego względu, jeszcze oczywiście nie miałam okazji pracować jako samodzielny lekarz, byłam też tak po prostu tylko oglądać jako studentka i też mam jakby rodzinne historie z tym związane.
Podoba mi się, że w hospicjum jest taka bardzo całościowa opieka, nie tylko nad pacjentem, ale też jak właściwie nad całą rodziną. To jest takie moim zdaniem bardzo satysfakcjonujące, mimo że tak stereotypowo się kojarzy ze smutkiem, z odchodzeniem, to jednak jest takie hasło, że hospicjum to też życie, ja się z nim bardzo zgadzam. W związku z tym wyróżnieniem, które dostałaś, w związku z swoim działaniem, czego możemy ci życzyć na przyszłość? Co jest takim jakimś twoim marzeniem, które chciałbyś spełnić jako osoba reprezentująca tutaj 25 najbardziej, najlepiej zapowiedających się młodych Polek, Polaków? Co bym chciała zmienić? Chciałabym, żeby wszyscy zwracali uwagę na przejawy dyskryminacji, nawet takie najdrobniejsze. Medycynia, ale też poza nią. Nie tylko chodzi o płeć, ale też o wiek, o rasę, o wszystkie inne rzeczy.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
ŚLĄZAG Młodych to nowy cykl wideo, w których rozmawiamy z osobami, których głos w mediach zbyt często nie wybrzmiewa lub nie jest traktowany dość poważnie, czyli z osobami młodymi.
Naszym trzecim gościem była Aleksandra Gładyś - lekarka, doktoranka Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.