Szkolne ulice w Polsce. Na co narażamy nasze dzieci?
Hałas, spaliny, samochody, to rzeczywistość każdego szkolnego poranka. Na czym polega przyjazna szkolna ulica? O tym Natalia Wrocławska rozmawia z Urszulą Stefanowicz, Polski Klub Ekologiczny Okręg Mazowiecki.
Cześć. Słuchacie podcastu Śląskiej Opinii. Ja nazywam się Natalia Wrocławska, a moją gościnią dzisiaj jest Urszula Stefanowicz z Polskiego Klubu Ekologicznego Okręg Mazowiecki. Dzień dobry. Dzień dobry. No i dzisiaj będziemy sobie rozmawiać o czymś, co albo już za nami. Albo niektórzy są w trakcie, albo jeszcze przed niektórymi, bo drogę do szkoły pokonujemy nie tylko jako dzieci, ale również później jako dorośli i w ogóle tak przez przypadek również możemy tą drogę do szkoły pokonać. A rozmawiamy dzisiaj, bo ukazał się raport. No i właśnie o czym ten raport? Ja już trochę powiedziałam, że szkolne ulice, ale o czym ten raport dokładnie jest?
Dobrze, ja w takim razie zacznie wyjaśnienie od tego, że w Polsce obecnie, rok 2023, wiele dzieci zanim dojdzie do szkolnych drzwi, to musi się przeciskać pomiędzy samochodami, ponieważ część rodziców dowozi dzieci do szkoły samochodami. Rano w godzinach, kiedy najwięcej dzieci do tej szkoły przybywa, Czasami nawet na małych uliczkach przed szkołami tworzą się korki z tego powodu, mimo że nadal w większości szkół większość dzieci, czyli powyżej 50% dociera nie samochodem, tylko zazwyczaj pieszo albo na rowerze.
Także to jest poważny problem, ponieważ dzieci bezpośrednio przed rozpoczęciem swoich zajęć są naraszone na pychanie zanieczyszczeń powietrza, na hałas, zmniejsza się ich bezpieczeństwo. Szczególnie małe dzieci, jak tam się między tymi samochodami przyciskają, to przecież to nie jest dobra widoczność, wszyscy rodzice się spieszą. To zmniejsza też samodzielność dzieci, bo jeżeli ta część, która jest dowożona po prostu Uczy się złych nawyków, uczy się, że zawsze podróżuje samochodem i też nie dociera do tej szkoły sama.
I rodzice później generalnie zaczynają puszczać dzieci do szkoły same, bo właśnie boją się między innymi tego, że dziecko spotka coś złego w tym zamieszaniu przed szkołą, w tych korkach, które tam tworzą. No właśnie, jak mówimy o szkolnej ulicy, to ja mam w głowie moją szkolną ulicę, gdzie tak, jest to niby ulica, mówię o szkole podstawowej, to była ulica dwukierunkowa, ale tak naprawdę była jednokierunkowa, ponieważ auta parkowały równolegle do krawężnika, był wysoki krawężnik, więc od razu mamy z całej drogi pół drogi. Jak wjeżdżał jakiś autokar, żeby zabrać dzieci na wycieczkę, to już absolutnie po pierwsze nikt się tam nie przecisnął.
Mieszkańcy niezadowoleni okolicznych bloków, no bo jedyna ulica przez ten autokar została zatrzymana. Dzieci dookoła biegające, jakby odbieranie dzieci ze szkoły, czyli sznur aut znowu i zatrzymujące się na takie kiss and drive byśmy powiedzieli. I ogólnie chaos, jeden wielki chaos. No przejście dla pieszych ok, było jedno, ale co z tego jak szkoła duża i tych przejść tak naprawdę, no cała ta ulica powinna być jednym wielkim przejściem. Co my wiemy, już tu trochę powiedziałyśmy, ale rozumiem, że takich szkół jak moja przytoczona jest więcej.
Jest ich bardzo wiele, ale na szczęście jest rozwiązanie, które tak naprawdę znamy od dawna. Szkolna ulica w tej chwili bardziej powszechniej jest rozumiana jako takie czasowe rozwiązanie, czyli Zamknięcie fragmentu ulicy dla ruchu samochodowego właśnie w czasie, kiedy najwięcej dzieci do szkoły przybywa, żeby po prostu ten ruch kończył się kawałek dalej, żeby ta przestrzeń przed szkołą, to dojście do szkoły Było jednak wolne od tego ruchu, żeby tam mogły się poruszać już tylko dzieci albo dzieci z rodzicami, jeżeli ich odprowadzają, żeby to było bezpieczne, żeby
Nie robić tego tłoku. Dużo szkół w Polsce projektowano tak, by dzieci mogły dojść do szkoły, nie przychodząc przez jestnię. Swojego czasu, szczególnie w latach 70-tych, 80-tych szkoły w ogóle zazwyczaj lokowano w centrach osiedli, znaczy we wnętrzach osiedli. Tak samo jak przedszkola zresztą. Były takie standardy urbanistyczne, tak rozumiano planowanie, że do szkół doprowadzały głównie ciągi takie pieszo-rowerowe. Tam nie było we wnętrzu osiedla ruchu. Wtedy rozumiemy to, że było mniej generalnie samochodów.
Ale musimy sobie uświadomić, że jeżeli szkoła albo przedszkole są w tym wnętrzu osiedla, to tak naprawdę nie ma specjalnie potrzeby, żeby dojechać tam samochodem, że to jest dla mieszkańców tego osiedla Lepiej by było, żeby tych samochodów nie było, bo pieszo ta droga będzie wtedy właśnie bezpieczniejsza i przyjemniejsza i bez dychania spalin i dziecko zamiast z powodu tych zanieczyszczeń i hałasu się rozpraszać od razu mieć gorsze samopoczucie, to może mieć trochę ruchu, może wdychać przy tym czystsze powietrze i
A teraz mamy sytuację, że praktycznie wszyscy dojeżdżają samochodem, bo rodzice jadą gdzieś do pracy. Czy my już w tym trendzie zostaniemy? Czy da się nas jeszcze uratować? Właśnie wydaje mi się, że po pierwsze nie wszyscy, dlatego że jednak badania pokazują, że w szkołach podstawowych nadal większość dzieci nie dociera tym samochodem, tylko dociera właśnie głównie pieszo. Warto o tym pamiętać. Te samochody sprawiają takie wrażenie, no one są większe niż jak człowiek po prostu idzie. Robią ten tłok i mamy takie wrażenie, że teraz te samochody po prostu, że większość dowozi, że ten sposób dominuje.
Ale on dominuje tylko tam, gdzie zawiodło planowanie przestrzenne miasta. Gdzie na przykład na obrzeżach dużych miast powstawały takie osiedla łanowe, takie gdzie jest tylko jedna funkcja, gdzie wewnątrz osiedla nie ma niczego, bo deweloper chciał każdy metr przeznaczyć do sprzedaży na mieszkania albo na parkingi, a nie ma tam już miejsca ani na zieleń, ani na place zabaw, ani na małe sklepiki, ani tam tym bardziej na szkołę czy przedszkole. Jak te szkoły powstają dla kilku osiedli, gdzieś dalej takie zbiorcze, duże, to faktycznie więcej dzieci jest dowożone.
Tak samo jak na terenach takich podmiejskich i wiejskich dzieci są nadal dowożone. Ale to nie zmienia faktu, że bezpośrednio pod szkołą można stworzyć taką zieloną bezpieczną strefę. Można stworzyć takie miejsce, gdzie Gdzie dziecko można w jakimś tam oddaleniu te 500 czy 700 metrów dalej po prostu wysadzić i naprawdę, jeżeli tam nie będzie żadnego ruchu tam bezpośrednio przed szkołą, to można tą przestrzeń przekształcić w przyjazną, w taką, która jest jakby przedłużeniem terenu szkoły w pewnym sensie, którą można nawet tak urządzić
Spędzać w niej czas i przed szkołą, i po szkole, i na przerwach. To jest taka przestrzeń oddana im z powrotem niejako. No właśnie, gdzie możemy takie przykłady zobaczyć? Jakby ktoś chciał się zainspirować, gdzie takie szkolne ulice są? Bo rozumiem, że nie ma ich za wiele, ale trend jest rosnący. Generalnie myślę, że fajnym przykładem jest na przykład taka ulica w Gdańsku, Grobla 4. Był tam ruch samochodowy wcześniej, ale Gdańsk uczestniczył tam w latach chyba 2016-2019.
Postawili na zamkniętym dla samochodów terenie Jakieś właśnie ławeczki czy dodatkowe takie Miejskie meble i w ten sposób otworzyli tą przestrzeń de facto dla dzieci i młodzieży, która do szkoły podstawowej, która przy tej ulicy się mieści dochodziła. To jest bardzo fajny przykład. Zmiana wprowadzona na stałe na odcinku zaledwie tam Chyba 60 metrów, ale w każdym razie jest to przestrzeń, a nie, przepraszam, te 60 metrów to przebudowano, przebudowano taki fragment, gdzie nie było zjazdu na posesję.
To jest jeden przykład. Mamy też przykłady starsze, które jeszcze zanim ten trend się pojawił w Warszawie na przykład Wyłączenie ruchu przed szkołą i przed szkolem wprowadzono przy ulicy Szatkowskiego na Bemowie już w 93 roku i tam Są obok siebie szkoła podstawowa i przedszkole i jest to środek takiego osiedla bloków zbudowanego kilkanaście lat wcześniej przed tym zamknięciem.
Wyłączono tam ruch samochodowy, bo zgadzało się to z planami wcześniejszymi, które były jak to osiedle budowano. Tylko później się ten ruch pojawił. I właśnie przed oddaniem tych placówek Szkoły tego przedszkola na osiemdziesięciu metrowym odcinku ulicę przebudowano na boiska do koszykówki, do siatkówki, do piłki ręcznej i do tenisa. Więc cały fragment jezdni zupełnie zmienił swoje przeznaczenie. Ta droga z dwóch stron jakby stała się
Więc ten ruch samochodowy jest bardzo znacząco ograniczony, chociaż nie całkowicie wykluczony. Wierzymy w projektantów infrastruktury, bo bardzo dziwi, że w tym nowym budownictwie właśnie nie ma takich rozwiązań, ale myślę, że tam chodzi o coś innego. Ale mam nadzieję, że zainspirowaliśmy przynajmniej kilkoro rodziców. Do tego by zastanowić się nad tym jak ta szkolna ulica dzieci wygląda. Do kogo się zgłosić z pomysłem na renowację i przebudowę takiej ulicy? Czy to zrobi dyrektor szkoły? Może podjąć jakiś ruch? Czy od razu uderzać do miasta? Do kogo? Przede wszystkim musimy apelować do miast o to, żeby tam, gdzie takie szkolne ulice w przeszłości istniały, czyli wewnątrz osiedli, gdzie łatwo je odtworzyć stosunkowo, żeby to po prostu robiły, żeby przede wszystkim brały pod uwagę
Szukały rozwiązań i żeby robiły jak najszersze najpierw badania takie, audyty, oceny zarówno bezpieczeństwa ruchu pieszego i rowerowego, patrząc pod kątem możliwości wprowadzenia tej szkolnej ulicy. Najlepiej przy wszystkich szkołach i przedszkolach w danym mieście takie kompleksowe badania, żeby udostępniały też z tych badań informacje. To jest bardzo ważne. Bardzo ważne jest też, żeby Pamiętać o opiniach dzieci, żeby te dzieci pytać może na badania ankietowe.
One często pokazują, że dzieciom przeszkadza ten ruch przed szkołą, że czują się niepewnie, że nie czują się bezpiecznie. Jeżeli częściej będziemy brali pod uwagę opinie dzieci przy różnego typu konsultacjach, A nie tylko dorosłych, którzy chcieliby to zrozumiałe mieć jak najwygodniej, jak najszybciej jakby to dostarczenie dzieci do szkoły załatwić i wydaje im się, że to, że mogą podjechać pod samą bramę pomaga. Ale tak naprawdę wcale nie jest na nich szybciej, bo często stoją w tym tłoku, denerwują się, że nie mogą przejechać, bo inne samochody przed nimi stanęły.
Tylko głównie opinie i nawet takie mity, że wydaje nam się, że wszyscy będą niezadowoleni jak to wprowadzimy, co wcale nie musi być prawdą. Kluczem tutaj jest dialog tak naprawdę. Przede wszystkim dialog ze wszystkimi zainteresowanymi stronami. I znalezienie rozwiązania, które będzie dopasowane do lokalnych potrzeb i możliwości przed tą daną szkołą. Nawet jeżeli szkoła została zbudowana, bo takie szkoły też mamy w Polsce w ostatnich dziesięcioleciach, powstawały przy trasach przelotowych, jakichś trasach szerokich, szybszego ruchu, których nie możemy łatwo
Jakby ruchu tam wykluczyć czy zamknąć, to zazwyczaj da się znaleźć takie rozwiązanie jak np. otworzenie jako głównego dojścia do szkoły jakiegoś wejścia od innej strony. Na co narażamy nasze dzieci. Na co narażamy nasze dzieci. Żeby nie trzeba było tym samochodem podjeżdżać pod całą szkołę.
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Natalia Wrocławska przedstawia gościa, Urszulę Stefanowicz z Polskiego Klubu Ekologicznego Okręg Mazowiecki, i rozmawiają o szkolnych ulicach w Polsce.
Urszula Stefanowicz opisuje sytuację, w której rodzice dowożą dzieci do szkoły, tworząc korki przed szkołami, co wpływa na bezpieczeństwo i zdrowie dzieci.
Urszula Stefanowicz przedstawia propozycję zamknięcia fragmentu ulicy dla ruchu samochodowego w czasie, kiedy najwięcej dzieci do szkoły przybywa.
Rozmowa o historii szkolnych ulic, zasada ich planowania i znaczeniu dla bezpieczeństwa i zdrowia dzieci.
Diskussja o obecnej sytuacji z powodu zwiększającego się ruch samochodowego i możliwościach zmiany strategii.
Urszula Stefanowicz podaje przykłady szkolnych ulic w Gdańsku i Warszawie, pokazując, jak można zmienić przestrzeń przed szkołą.
Rozmowa o tym, do kogo można się zwrócić z propozycją zmiany, i jak można wprowadzić zmiany w infrastrukturze szkolnej.
Urszula Stefanowicz podsumowuje rozmowę i dziękuje za udział w podcastu, podając informacje o raporcie i stronie PK Ekologicznego.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.