Mentionsy Mentionsy
Śląska Opinia
Śląska Opinia

Kłótnie, Orlen, nieudolność. Czy to będzie dobry rok dla PiS?

10.01.2023 ·17 min 36 s

O prognozach politycznych na 2023 rok rozmawiają Sebastian Pypłacz i dr Tomasz Słupik, Uniwersytet Śląski.

Czy to będzie dobry rok dla PiS-u? Tak, jak się zaczął, będzie się rozwijał ten rok, nie, no to na pewno nie będzie dobry rok dla PiS-u. Myślę, że możemy jakby troszkę przez analogię, oczywiście jest to rodzaj, może za dużo powiedziane, wróżenia z fusła pewnej prognozy. No ubiegły rok też nie był rokiem dobrym dla PiS-u, bo jak popatrzymy na trendy sondażowe, no to one były spadkowe, choć to tąpnięcie nastąpiło rzeczywiście w roku 20. Kiedy była kwestia tej decyzji Trybunału i czarne protesty, ale tak naprawdę PiS już jakby swojego poparcia nie był w stanie odbudować. No różne przyczyny, oczywiście wysokie ceny, nośników energii, inflacja, spadająca siła nabywcza.

Oprócz tego blokada decyzji, jeżeli chodzi o Orlen, różne decyzji dotyczących koncernu i to jest tam obłożone chyba pięciuset milionową karą. Więc rzeczywiście PiS wszedł w ten rok tak mniej więcej jak wyglądał rok poprzedni. Więc jeżeli chodzi tu rzeczywiście o kwestie skuteczności politycznej, to w jego wydaniu jest ona na bardzo niskim poziomie. Wydaje mi się, że często rozmawiamy o tym, ile list będzie miała opozycja i w ilu blokach wystartuje w kolejnych wyborach. Myślę, że to jest też pytanie w stronę zjednoczonej prawicy i PiSu, czy ta układanka, która udała się wcześniej, jest do powtórzenia z ich strony.

Ta pęknięcie, które powstaje i rozszerza się między PiS-em a Solidarną Polską, myślisz, że jest do załatania i do złagodzenia? Powiem tak, że rzeczywiście no tutaj jakby te tarcia są też dłuższego czasu, aczkolwiek KPO tutaj pokazuje jakby na linii przede wszystkim Ziobro Morawiecki, ale też gdzieś Ziobro Kaczyński, no ale też i Ziobro Prezydent, że rzeczywiście te podziały są bardzo mocne. No ja już to prognozowałem od jakiejś, czy prognozuję od jakiegoś czasu, że rzeczywiście taką słodką zemstą Jarosława Kaczyńskiego będzie usunięcie Solidarnej Polski z PiSu. No stąd Zbigniew Ziobro, ten najbardziej radykalny, eurosceptyczny elektorat, chce zagospodarować. W jego opinii, opinii pewnie spin doktorów, tak sobie nazwijmy, Solidarnej Polski, to jest jakaś stawka na przetrwanie i przekroczenie 5%,

Zbigniew Ziobro na listach PiSu się nie znajdzie. Może on już to wie. Stąd też jego, nazwijmy to, desperacja, jeżeli chodzi o konflikt. Jeżeli chodzi o konflikt właśnie na linii chociażby Zbigniew Ziobro-Morawiecki czy Zbigniew Ziobro-Jałusław Kaczyński. Tak, ja też przygotowywałem pewien tekst o pewnym lokalnym działaczu Prawa i Sprawiedliwości, przeglądałem jego wpisy i właśnie czytając wpisy tak między, w okolicach 2010 a 2011, Odkryłem, że żyjemy w takiej pętli, bo właśnie bardzo dużo wpisów poświęcało wtedy nie opozycji, nie wtedy właściwie obecnej opozycji, czyli Platformie Obywatelskiej, ale poświęcało Solidarnej Polsce, czyli co drugi wpis właściwie był o Jacku Kurskim, Zbigniewie Ziobrze, czy tamtej środowisku wokół, które wtedy odłączyło się od PiSu

Właściwie większym wrogiem dla PiSu niż Platforma Obywatelska. Tak można z tych wpisów wywnioskować i ta sytuacja chyba się powtórzy. Tak myślę można by spokojnie obstawić. No, wiele na to wskazuje. Dobrze. Opozycja. Ja wiem, że to jest gra, w którą komentarzorzy grają z politykami opozycji od kilku lat. Ile list opozycji będzie w kolejnych wyborach? Czy będzie jedna lista, czy będą dwie? Czy każda partia wystartuje osobno? Jakbyś miał obstawiać to? Jest to taka gra, na którą odpowiedź może być w takim żartobliwym stylu, może wyglądać pomidor, ale oczywiście to tytułem żartu.

Taki blok, powiedzmy, złożony, nie wiem, z chociażby hołowni PSL-u, o czym wielu już mówi, że właściwie panowie są w pewnym sensie posłowie i są dogadani. No a z drugiej strony byłaby to rzeczywiście Platforma z Lewicą, chociaż tutaj Platforma i Lewica no nie tyle średnio do siebie pasują, ale Platforma dość dużo postulatów lewicowych eufemistycznie rzecz ujmując przejęła, prawda? Więc tam też są na tej linii Platforma i Lewica, jak nie równane rachunki. Często zapominamy, ale też Platforma trochę powstała w opozycji do Powstała w opozycji do SLD, a nie do PiSu, jak mogą niektórzy myśleć. I nie pamiętać tego, że PiS to był taki fundamentalny i ważny premierem z Krakowa, Janem Rokitą.

Tak, i bardzo mocno anty-SLD, a też trochę druga część Nowej Liwicy, czyli Wiosna to znowu był anty-PO, więc ta koalicja też będzie trudna, jeżeli powstanie. No tak, ta koalicja będzie trudna, ale tutaj myślę, że taką kwestią dotyczącą przyszłych sejuszów czy koalicji wyborczych jest pragmatyzm. Po prostu jak z wyników badań będzie wychodziło, że to się opłaca, to się po prostu będzie opłacało i oczywiście Politycy są to w stanie zrobić, bo są elastyczni i pragmatyczni. Po prostu różnice przypudrują, a będą te, nazwijmy to, podobieństwa eksponowali. No i jest jeszcze inny wariant, o którym też wszyscy wspominają, to znaczy PiS próbując tutaj gmerać choćby przy kodeksie wyborczym, bo przy ordynacji już nie zdążą, chociaż różnie z nimi bywa, ja tu nie byłbym tego pewny,

Więc jest na to szansa. W tych wyborach raczej nie sądzę, ale w przyszłości dlaczego nie. Myślisz, że to tak na koniec naszej rozmowy, ale takie pytanie, czy też standardowa frekwencja będzie wyższa, czy na tym samym poziomie, czy jednak Polacy są coraz bardziej zawiedzieni polityką? Politycy się o to bardzo starają. Nadia Jarosław-Kaczyński tej frazy użył w najważniejszych wyborach od 1989 roku, od słynnych wyborów czerwcowych. To jest retoryka oczywiście mobilizacyjna, PiS widzi wyraźnie, że część jego elektoratu jest zdemobilizowana i to dużo badań pokazuje, m.in. prof. Jarosław Flis, z którym zresztą dość chyba miesiąc, półtorej temu byłem na spotkaniu na Uniwersytecie, właśnie też podobnie mówił.

To znaczy, że kluczem do wyborów będzie właśnie z jednej strony, znaczy ze strony opozycji Jakaś forma demobilizacji elektoratu tego umiarkowanego PiSu, a z drugiej strony dla PiSu będzie jego zmobilizowanie. Więc myślę, stąd ta retoryka ważności. Tylko pytanie, czy elektorat PiSu jest akurat wrażliwy na argument, że to są najważniejsze wybory. Ja mam tutaj dość spore W tym aspekcie wątpliwości, no ale politycy będą mobilizowali, eksperci będą mobilizowali. Czy to się uda? Zobaczymy. Była taka tendencja ostatnio przez lat parę, że ta frekwencja rosła i ona już tam czasami osiągała prawie że 60%, co jak na polskie warunki jest niezłym wynikiem, bo na Zachodzie obserwujemy tendencję odwrotną, ale no to tam jest Tam jest z czego spadać.

Z wysokiego konia się spada, bo tam często ta frekwencja jest 80-70 paro procentowa. U nas była tendencja odwrotna. Jakbyśmy utrzymali tę tendencję czy ten trend z ostatnich kilku, że tak powiem, elekcji, to nie byłoby źle. Ja jakoś nie spodziewam się bardzo takiej wysokiej, wielkiej frekwencji. Aczkolwiek pewnie w dużych miastach tradycyjnie może się do lokali wyborczych będą ustawiały Kolejki to tak czasami, no to jest dość takie, można by powiedzieć, spektakularne i widowiskowe, ale to też nie do końca pokazuje mobilizację, tak, nie do końca pokazuje. Krótko odpowiadając na to pytanie, na pewno będzie powyżej 50%. Ale wątpię w to, czy przekroczy na przykład procent sześćdziesiąt. Jeżeli PiS wprowadzi te zmiany w kodeksie, no to tych komisji będzie więcej, tak?

No a akurat tego typu działania PiS-u, wiemy, są skierowane raczej do wyborców, którzy z nimi sympatyzują, czy na nich będą głosowali. Oczywiście nie wszyscy, ale raczej większość tak. Więc to też jest jakaś gra na poprawę wyniku PiS-u. Myślę, że to ułatwi głosowanie na wsi, ale może spowodować jeszcze problemy w miastach, bo tych komisji będzie więcej, a już teraz większość samorządów ma problem z obsadzeniem komisji wyborczej. W małych miastach, a właściwie tak naprawdę na wsi. Więc tutaj chyba ta sieć nie będzie dużo większa czy bardziej gęsta, jeżeli chodzi o duże i średnie miasta, ale zdecydowanie właśnie o wieś i małe i małe ośrodki.

To tak jest zaprojektowane, ale tu się z Tobą w pełni zgodzę, że wiemy o tym, że jakby realizuje wybory samorząd, który już dzisiaj ma problem przez to, choćby z obsadzeniem komisji, więc pytanie, na ile znowuż jest to wishful thinking ze strony PiS-u, a na ile są takie możliwości infrastrukturalne, lokalowe itd., bo znając polską skłonność do improwizacji, z tym może być różnie, więc ja tu też mam sporo obawy w związku z tym, czy to w ogóle się uda po prostu zrealizować fizycznie. Tomasz Słupik był naszym gościem. Dziękuję bardzo. Ja zapraszam na Śląską Opinię w tym roku. Będziemy się przyglądać trwającej obecnie prekampanii, potem kampanii wyborczej i kolejnych wyborów. Zaczynamy już w tym tygodniu. Ja też bardzo serdecznie dziękuję.

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.