Marian Hemar, czarodziej słowa – cz. 1
„Zanim spłoniesz na stosie, o warszawska chwało, Zawiążą twoje usta, ręce będą pętać. Przyjaciele – to wszystko co nam pozostało – Żałować. Płakać? – płakać. Pamiętać? – pamiętać.” Marian Hemar, Lata londyńskie 1946
Przede wszystkim do żołnierzy, tym niemniej zanim pożegnał się z Bliskim Wschodem, nie był tam specjalnie długo, bo on w końcu 1941 roku już znalazł się w Londynie i jakiś czas tam pracował. Swoją popularność w okresie wojny zawdzięczał trochę temu środowisku wojskowemu, to znaczy samodzielna brygada strzelców karpackich, Który formalnie służył, on nie miał kategorii, miał niską kategorię wojskową czy wysoką, no zależy jak na to patrzeć, znaczy kategorię C. To było wojsko dosyć specyficzne, takie inteligenckie, rozpolitykowane, walczące znakomicie także, ale uważające, że jego misja nie sprowadza się wyłącznie do Zagadnień czysto wojskowych, tylko także do dawania świadectwu temu, w jakiej sytuacji znajduje się sprawa polska.
On napisał Marsz Brygady Karpackiej, który był takim oficjalnym albo nieoficjalnym, bo były dwa, hymnem Brygady. Napisał też pieśń, która ironicznie przedstawiała sytuację Brygady Karpackiej i była powszechnie śpiewana przez żołnierzy na Bliskim Wschodzie. Pamiętaj o tym, wnuku, że dziadzio był w Tobruku. Tak śpiewali sobie żołnierze brygady karpackiej w piaskach pustyni libijskiej tysiące kilometrów od kraju. Dzisiaj stara piosenka Karpatczyków nie straciła na aktualności, wręcz przeciwnie. A wiecie państwo, kto pierwszy raz śpiewał ją widowni strzelców karpackich? Wojciech Wojtecki.
Brygada w tym kształcie, w którym służył, w niej Hemar przestała istnieć, ona weszła w skład II Korpusu, zmieniła nazwę, trochę numerację, była III Dywizją Strzelców Karpackich, natomiast Tobruk Kampania libijska obok Monte Cassino to były jedne z najbardziej doniosłych i chętnie pamiętanych wydarzeń w działaniach polskich sił zbrojnych na Zachodzie. Legenda tej kampanii, obrony Tobruku, złożyła się na coś, co można nazwać taką zbiorową pamięcią emigracyjną. Więc ten bardzo charakterystyczny dla niego utwór, trochę żartobliwy, ale nostalgiczny, był piosenką bardzo często w Londynie wykonywaną. We wczesnych latach osiemdziesiątych po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego działające w Paryżu wydawnictwo Kontakt produkowało kasety audio wysyłane, szmuglowane do Polski i tam Witold Zadrowski przygotował jedną z kaset poświęconą właśnie Hemarowi.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rafał Chobielski i Andrzej Mietkowski rozmawiają o Marianie Hemarze, satyryku i twórcu kabaretowego.
Opisane są początki współpracy Hemara z Radią Wolna Europa i jego popularne piosenki.
Analiza piosenki 'Kiedy znów zakwitną białe bzy' i jej wpływ na popularność Hemara.
Opisane są jego role w wojsku i w Radiu Polskim, a także jego relacje z politykami.
Wspomnienia z Włady Majewskiej i Janem Nowak-Jeziorańskim o zespole i jego twórczości.
Opisane są jego role w kabarecie i satyry w Radiu Wolna Europa, a także jego relacje z redaktorami.
Rozmowa kończy się, a chór Juranda z Wielkiej Rewi kończy program.
Hemar opowiada o swoich doświadczeniach z życia i miłości, podkreślając, że nie warto się czymkolwiek martwić.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.