Mentionsy Mentionsy
Ślady Zbrodni
Ślady Zbrodni

Koniec spekulacji! Nowe okoliczności w sprawie Ultimo!

01.04.2026 ·1 godz 38 min

Kup książkę: https://bit.ly/herring-ksiazka-ultimoSłuchaj 50 dni za darmo w Storytel: https://www.storytel.com/pl/c/olgaherringSprawa "Ultimo" nadal budzi emocje i wątpliwości. Czy jednak słusznie? Pokrzywdzona, Anna Jaźwińska, wreszcie zabiera głos i mówi dość medialnym spekulacjom. Ta historia ma tylko jedno zakończenie i tylko jedna ze stron mówi prawdę. Za prawdą natomiast stoją fakty i… nowe okoliczności.Chcesz nagłośnić swoją sprawę? Zapewniamy stuprocentową anonimowość! Skontaktuj się z nami pod adresem: [email protected] do nas:https://instagram.com/kanal.sladyhttps://www.facebook.com/kanal.slady

Udało się dotrzeć do nowych źródeł poznania procesowego. Czynności przeprowadzone przez prokuraturę potwierdziły sprawstwo Beaty Pasik. Beata Pasik nie jest drugim Tomaszem Komendą. Zasłuchaj się w opowieści, którą napisało życie. Audiobook Tajemnica Zbrodni w butiku Ultimo już teraz tylko w Storytel. Możesz wysłuchać go w ramach oferty dla nowych użytkowników, na których czeka 50 dni za darmo. Sprawdź link w opisie. W Śladach Zbrodni od ponad dwóch lat pokazujemy najbardziej bulwersujące, zagadkowe i poruszające sprawy. Jesienią 2024 roku opowiedziałam Wam o jednej z najgłośniejszych zbrodni w najnowszej historii Polski.

Kiedy zaczynaliśmy prace nad filmem o wydarzeniach, do których doszło w 1997 roku w Warszawie, nie spodziewaliśmy się, że ta sprawa zmieni nasze podejście do pracy, pokaże nam ciężar odpowiedzialności, jaki wiąże się z przedstawieniem najmroczniejszej strony rzeczywistości. Dziś wracam do tej sprawy, która Was też poruszyła w sposób szczególny. Jej rzetelne przedstawienie stało się najważniejszym zawodowym wyzwaniem w moim życiu. Przez ostatnie półtora roku poznawałam wszystkie aspekty sprawy kryminalnej, w której Daniel Jaźwiński został pozbawiony życia, a jego żona Anna cudem przeżyła. Za zbrodnię z 1997 roku prawomocnym wyrokiem sądu na karę 25 lat więzienia została skazana Beata Pasik.

Ale z kronikarskiego obowiązku, oto telegraficzny skrót wydarzeń z ostatnich trzech dekad. 16 grudnia 1997 roku około godziny 20 w butiku Ultimo zlokalizowanym przy Nowym Świecie 36 w Warszawie Dwie kule dosięgają Daniela Jaźwińskiego, który traci życie na miejscu. Kolejne dwie trafiają jego żonę, Annę Jaźwińską, kierowniczkę sklepu, która przechodzi operację i cudem przeżywa. Anna od razu po wybudzeniu z narkozy, bez wahania, w obecności dwóch policjantów i lekarki wskazuje osobę, która strzelała – Beatę Pasik, byłą ekspedientkę w siostrzanym butiku Ultimo.biz.

Miała to być zemsta za udział Anny w zwolnieniu Beaty z butiku. 18 grudnia Beata i jej partner zostają zatrzymani. Mężczyzna początkowo nie daje kobiecie alibi, ale po czasie zmienia zeznania. Przez rok prokuratura prowadzi skomplikowane śledztwo, po którym stawia Beatę w stan oskarżenia. Proces opiera się przede wszystkim na zeznaniach Anny, a jej słowa weryfikuje 8 opinii psychiatryczno-psychologicznych wydanych przez 5 niezależnych biegłych. Są jednogłośne. Anna mówi prawdę. Dowodów rzeczowych jest jednak niewiele, bo brak chociażby narzędzia zbrodni czy odcisków palców.

Pod koniec 1999 roku Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnia Beatę Pasik, ale niecały rok później Sąd Apelacyjny uchyla ten wyrok. W ponownym procesie w 2003 roku znów zapada wyrok uniewinniający, ale po raz kolejny zostaje uchylony z powodu naruszenia prawa procesowego. W trzecim procesie przed Sądem Okręgowym Beata Pasik zostaje uznana za winną i skazana na 25 lat więzienia. Sąd apelacyjny wyrok ten podtrzymuje, a Sąd Najwyższy oddala kasację obrońców i jednocześnie wskazuje wyroki skazujące jako niebudzące żadnych wątpliwości.

Beata Pasik kilkukrotnie stara się o przedterminowe zwolnienie z uwagi na dobre zachowanie. Wreszcie sąd przychyla się do jej wniosku i skazana opuszcza więzienie po spędzeniu w nim łącznie 18 lat w 2021 roku. Po wyjściu na wolność, Beata walczy o oczyszczenie swojego imienia, w czym wspiera ją grupa dziennikarzy i prawników. Pierwszy reportaż lansujący tezę o niewinności skazanej pojawia się w telewizji na początku 2020 roku. Jak stwierdzi później jej autor, to właśnie jego reportaże doprowadziły do przedterminowego zwolnienia osadzonej. Od 2021 roku kampania na rzecz uznania niewinności Beaty Pasik nabiera tempa, a rozmachu nadają jej znane nazwiska i ogromna medialna siła.

Anna nie pojawiała się w mediach, Beata za to staje się bohaterką kolejnych reportaży, wywiadów, a nawet jest gościem telewizji śniadaniowej. Jej narracja zyskuje coraz większe wsparcie opinii publicznej i realne współczucie dla rzekomo niesprawiedliwie osądzonej kobiety, która w więzieniu straciła najpiękniejsze lata życia. Wytykane są błędy organów ścigania i sądów oraz rzekomy brak wiarygodności zeznań jedynego żyjącego świadka tej zbrodni. Ale Anna Jaźwińska nigdy nie odwołała swoich zeznań obciążających Beatę Pasik, która z kolei nigdy nie przyznała się do winy.

Pamiętasz tamten moment, kiedy Beata zeszła na dół? Bo pojawia się dużo takich komentarzy, że ty możesz czegoś nie pamiętać, że może to jest jakiś, nie wiem, jakieś iluzoryczne... Wytwór wyobraźni? Tak, ale ty pamiętasz fragmenty tamtego dnia, ale pamiętasz ten moment, Widzisz Beatę, nawet jak dzisiaj zamkniesz oczy, pamiętasz ten moment i widzisz jej twarz? Tak, widzę ją, widzę jej twarz, słyszę jej głos. Widzę jak stoi, jak wyciąga broń, jak kieruje ją w moją stronę, potem kieruje w stronę męża, wypowiada słowa. To ja wszystko to pamiętam. Nie da się tego wymazać. Nie. Wraca do ciebie czasem ten moment? Staram się o tym nie myśleć, no oczywiście jak... Jak rozmawiamy o tym, no to tak, ale nie pielęgnuję tego obrazu w sobie, bo to... Chciałabym na pewno o tym zapomnieć.

Żeby się przyznała do zbrodni i żeby odsiedziała swoje i wyszła. I to tak jak w innych sprawach się dzieje. Także to moje marzenia, ale tak nie jest, tak nie będzie i to się nie wróci. Mamy to co mamy i muszę się z tym żyć po prostu i z tym zmierzać cały czas. Beata ma zakaz zbliżenia się do ciebie. Ale nie ma zakazu wypowiadania się na Twój temat w mediach. Dla mnie to właśnie jest to niezrozumiałe, że przy zakazie zbliżania się właśnie ona poprzez ekran telewizyjny, poprzez media, poprzez internet, Po pierwsze, jak ona śmiała odnosić się do mojego sumienia.

Chociażby, że Ania knuła intrygę przeciwko Beacie Pasik, że Ania zasłania się niepamięcią. Zmienione fakty, jakoby dwóch policjantów, którzy spisywało kiedyś podczas interwencji Beaty Pasik, przesłuchiwało Anię, co jest fejkiem. Ten policjant, który towarzyszył Annie Jaźwińskiej w momencie, kiedy ona się wybudziła, to był policjant, który również uczestniczył w interwencji w tym momencie, kiedy Beata Pasik była... 8 grudnia, czyli... Tak, wyprowadzana z butiku na ulicy Świętokrzyskiej. 10 dni wcześniej, zgadza się. To był ten sam policjant, który uczestniczył w tej interwencji związanej z Beatą Pasik na ulicy Świętokrzyskiej. No i później przypadła mu służba akurat, że musiał pilnować z kolei ofiarę postrzelenia.

Czy to dlatego, bo chciałeś sprawdzić, czy Ania się nie myli? Czy dlatego z innego powodu? Nie, absolutnie. Tylko zobacz, jeśli ktoś się podaje za eksperta i mówi takie rzeczy z takim przekonaniem, A masz też naocznego światła, tak? No to naturalna rzecz, że okej, musisz skonfrontować to. A w ogóle się okazuje, że wszyscy eksperci, którzy się wypowiadali w tych programach, są teraz członkami jednej fundacji, która reprezentuje Beatę Pasik. Więc to też takie jest niezależne ekspertstwo dziennikarskie, nie wiem jak to nazwać. Już nie jestem taki naiwny. Oglądając programy telewizyjne zawsze sobie weryfikuję kto po co i w jakim celu to mówi, po co się wypowiada.

Jeżeli obejrzymy te pierwsze reportaże, gdzie pojawiły się po raz pierwszy te rewelacje, że Beata być może jest osobą niewinną, to ciebie tam nie ma w tych materiałach. Dlaczego? Pan Grzegorz Głusza chciał ze mną rozmawiać i to przed kamerą, ale po tym jak... Opowiedziałam mu w streszczeniu całą historię i to co się wydarzyło i to chociażby nawet o tych badaniach osmologicznych, czyli o tym zapachu, który został znaleziony i tak dalej. To wszystko powiedziałam, ale on tak mnie nie słuchał. On mimo tego, co ja mu powiedziałam, to on i tak dalej jak mantrę powtarzał, że Pani Aniu, ale Pani wie, że niewinna osoba siedzi.

Żeby o tym powiedzieć, bo mówię o mediach głównego nurtu. Nie, ja o dziennikarzu słowa nie powiem. To jest skandaliczne zachowanie, ale ja nie opublikuję tego. Więc mówimy o środowisku, które istnieje po to, aby mieć nadzór nad różnymi instytucjami, ale jeśli chodzi o własne środowisko, temat tabu. Nasz kolega ze środowiska tak napisał, źle postąpił, ale nie rozmawiamy o tym. Ja nawet widziałam, jak proporcjonalnie w materiale wypowiedź pani mecenas Kamińskiej, która reprezentowała wtedy Beatę Pasik, a wypowiedź mojego mecenasa była niewspółmierna czasowo do tego, co tamtej stronie dano.

Kampania na rzecz uniewinnienia Beaty Pasik trwa przez kolejne 2-3 lata i to w najlepsze. Jej otoczenie rzuca światło na rzekome powiązania Daniela, zastrzelonego męża Anny Jaźwińskiej, z warszawskim półświatkiem. Pojawiły się teorie, że ty kłamiesz, ale też próbowano stworzyć jakiś inny obraz twojego męża, Daniela. Nikt sobie nie zadał trudu, żeby porozmawiać z kimś z naszego środowiska, czy z osobami, które współpracowały z moim mężem. Absolutnie nikt się nie zgłosił czy do prokuratury, czy na policję, czy do sądu. To są historie wyssane z palca. To jest napisana teoria do faktów, które miały miejsce, czyli do posiadania przez męża fałszywych banknotów, czy do posiadania przez męża kija bejsbolowego.

Ale to już na etapie procesu i postępowania przygotowawczego to zostało wyjaśnione. Nikt sobie nie zadał trudu albo ja myślę, że celowo tego nie zrobił, żeby zajrzeć do akt. Dlaczego były te pieniądze, tak? Czemu one miały służyć? Skąd one pochodziły? Czy też taka ta pałka bejsbolowa, tak? To wszystko zostało wyjaśnione, ale nie Trzeba o tym napisać, bo to się fajnie sprzedaje, bo to jest sensacyjne, bo pokażemy obraz człowieka, który może miał za tarczki, bo pasuje do ich teorii, bo to pomoże ocieplić wizerunek Beaty Pasik.

Tutaj na podstawie anonimowego źródła, które się wypowiada w wywiadzie z redaktorem Pajączkiem, mamy hipotezę, że Beata Pasich została skazana w wyniku spisku, w którym udział wzięła zastraszana Ania, zastraszana lekarka, student Rafał. Wysoko postawieni przedstawiciele policji, mafia oraz wojskowe służby wewnętrzne. Mogłem coś pomieszać, ale to mniej więcej coś takiego wynikało. W ogóle zdumiony jestem, że ktoś chciał przedstawić publicznie, opublikować hipotezy, gdzie W ich genezie jest założenie, załóżmy, że Daniel i Ania są nieuczciwymi ludźmi i kłamią i postępowali nieuczciwie i rozwinąć ich do takich absurdów, że z jednej strony kwestia etyczna, ale z drugiej strony kwestia po prostu, że komuś się chciało coś tak nierealnego i diametralnie odległego od jakiejś realności napisać, to też czekam na zdanie sądu, co sądzi na temat tej publikacji.

Więc dla mnie to po prostu jest żenujące. W połowie 2024 roku postanawiamy w ramach Śladów Zbrodni zrobić pierwszy dogłębny materiał, w którym obecne będą obie strony sporu. Najpierw zwracamy się do Beaty Pasik i nagrywamy z nią wywiad, który w naszej ekipie pozostawia mieszane wrażenia. Jedni wierzą w jej słowa, inni nie są przekonani o jej prawdomówności. Później przez długi czas namawiamy do udziału Annę Jaźwińską.

Poznajemy się więc w momencie, kiedy ton opowieści o zbrodni w butiku Ultimo nadaje jedynie Beata Pasik, a Anna jest wycofana, zrezygnowana i zwyczajnie przestraszona. Widzę, że przez ostatnie kilka lat jej nerwy zostały zszargane do granic możliwości. Mówisz mi, ja miałam takie stany depresyjne i mi się żyć nie chciało. Ja widziałam, że ja po prostu mówię. Nie wiem, jak ja długo to wytrzymam jeszcze. Wiedziałam, że tylko muszę dzieci jakoś zabezpieczyć i po prostu mówię, nie wiem. Nie wiem, jak ja długo to ciągnę jeszcze i wiesz, że po prostu takie tłamszenie i cały czas to... No nie wiem tak w ogóle, nie wiem skąd w sobie też tyle siły znajduję, że...

Lektura dokumentów zaczyna wszystko zmieniać, także naszą percepcję. Dlaczego ty w ogóle jesteś w tym reportażu? Dlaczego ty masz taką wiedzę? Czemu ty zabierasz głos? Cóż, nic nadzwyczajnego, naturalne, że staję też w obronie Ani, która również była oczerniana w przekazach medialnych. Tutaj chyba nie ma co tłumaczyć. A skąd mam wiedzę? To nie jest tak, że ja mam tą wiedzę, bo pewnego ranka wstałem i ją miałem. Po prostu oglądałem materiały dotyczące sprawy Ultimo. I słyszałem różne argumenty, ekspertów. Przykładowo w tej narracji medialnej takim argumentem, który miał stuprocentowo udowadniać niewinność Beaty, to było blak śladów prochu, czyli pozostałości prochu po wystrzale na dłoniach i na odzieży.

Jeśli coś jest niewyjaśnionego to absolutnie nie ma wpływu na ustalenie sprawcy. Mamy wywiady z Anną Jaźwińską, jej mężem Michałem z jednej strony oraz z Beatą Pasik i mecenas Sylwią Kamińską z drugiej. To wielka sprawa, bo widzę szansę na opowieść wykorzystującą obydwie perspektywy, ale do dyskusji na temat Ultimo Można wnieść coś jeszcze. Przecież jeśli jedna strona mówi prawdę, to oznacza, że druga się z tą prawdą mija, a w wersji Anny i Beaty nie można w żaden sposób pogodzić.

Sposobem na rozwikłanie tej kwestii jest psychofizjologiczne badanie poligraficzne, czyli po prostu wariograf. Anna Jaźwińska nie może być poddana badaniu ze względu na silny wstrząs psychiczny i fizyczny, jakiego doświadczyła podczas zajścia w butiku. Ale na udział w badaniu zgadza się Beata Pasik. To wielkie zaskoczenie i wielka szansa. Może to właśnie my w Śladach Zbrodni ustalimy prawdę o najgłośniejszej sprawie kryminalnej wolnej Polski. Ania, pamiętasz ten moment, kiedy dowiedziałaś się, że Beata będzie poddana badaniu na wariografię? Zaskoczona, ale też szczęśliwa. Wiedziałam, że to będzie przełomowy moment, który spowoduje, że sytuacja, która do tej pory miała miejsce, czyli taka jednostronna narracja, odwróci się.

Więc ja po prostu dziękowałam Panu Bogu za to, że właśnie tak się wydarzyło, że zdarzyło się coś, co wreszcie Potwierdzi to, co ja do tej pory mówiłam przez tyle lat. Czy nie bałaś się, jaki będzie wynik? Nie, nie bałam się. Jedynie co to mogłam sobie myśleć, że na pewno Beata Pasik będzie mówiła cały czas, że jest niewinna, ale to tak jak mi kiedyś pani psycholog jedna powiedziała, już dawno temu, jeszcze nawet podczas procesu, że Że to jest tak, że jeżeli ktoś bardzo intensywnie myśli o czymś i wmawia sobie sytuację albo zaprzecza tej sytuacji, to z perspektywy czasu to uwierzy i już będzie to przyjmował jako prawdę.

Sprzęt rozstawiamy w sali wynajmowanej pod wernisaże czy spotkania autorskie i przez cały czas panuje przyjacielska atmosfera. Samo badanie trwa 2,5 godziny, a po jego zakończeniu żegnamy się serdecznie z Beatą, która nie ma wtedy żadnych zastrzeżeń do jego przebiegu. Koszt badania, a także dojazdu badającego w całości pokrywa kanał Ślady. To ja Wam dziękuję za to wszystko na ten temat. Cieszymy się, że się Pani zgodziła, bo ja wiem, że to jest trudne, zwłaszcza po tylu latach wracać do tego znów wszystkiego. Na wyniki czekamy jak na szpilkach, a mają one nadejść w ciągu kilku dni. Wreszcie pojawia się raport i choć badanie wariografem nie jest metodą dającą stuprocentową pewność, to powoli staje się jasne, że sąd się nie pomylił, a Beata Pasik nie jest drugim Tomaszem Komendą.

Mamy podstawy do przyjęcia wysokiego stopnia prawdopodobieństwa, że Beata Pasik posiada rzeczywisty i bezpośredni związek przestępczy z zabójstwem Daniela Jaźwińskiego i postrzeleniem jego żony Anny, co jest wynikiem co najmniej świadomie skrywanej wiedzy lub aktywnego przestępczego uczestniczenia w danym zdarzeniu. Badania jednoznacznie potwierdziły sprawstwo Beaty Pasik. Potwierdziły również takie rzeczy jak to, że ona wie, gdzie jest ukryta broń. Czym zostałam uderzona w głowę? To był przełom. Dla nas to był przełom. Dla mnie to był cud. Bym powiedziała, że... To się zdarzyło i wiedziałam, że jest takie światełko w tunelu do tego, że po prostu może kiedyś w końcu ta udręka moja się skończy.

Ale też zapoznając się ze szczegółami tego raportu, no to też parę rzeczy było dla mnie... Może z zaskoczeniem, bo jakby też trudno mi mówić w tej chwili z racji jakby interesów innego postępowania, natomiast padły tam nazwiska osób, które mogły mieć styczność z tą sprawą, które mogły mieć albo wiedzę na temat zdarzenia, Dla mnie to było zaskakujące. Z jednej strony zaskakujące, ale z drugiej strony też chyba takie bardziej potwierdzające, że Beata Pasik nie mogła działać sama, że musiał ktoś jej pomóc.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.