Mentionsy Mentionsy
Ślady | Radio Katowice
Ślady | Radio Katowice

Ślady. Widowisko Katedra

08.12.2025 ·45 min 1 s

Dziś w śladach wrócimy pamięcia do widowiska widowisko Katedra, które zamknęło obchody 100-lecia Archidiecezji Katowickiej. Spektakl okazał się jednym z najbardziej imponujących wydarzeń artystycznych w regionie,.Na scenie w katowickim Spodku pojawiło się ponad 600 wykonawców, w tym orkiestra symfoniczna, balet, teatry niezależne i zespoły taneczne, chóry, Obok profesjonalistów wystąpili także amatorzy, rodziny z dziećmi, osoby z niepełnosprawnościami oraz przedstawiciele wielu środowisk. Wszyscy współtworzyli wydarzenie, które stało się wspólnym przeżyciem i manifestacją wiary i wspólnotowości. Gościem ks Marka Spyry będzie dziś ks. Robert Kaczmarek pomysłodawca i jeden z realizatorów widowiska.

Arcybiskup Andrzej Przybylski sprawował mszę świętą w intencji górników i ich rodzin na terenie kopalni węgla kamiennego Wesoła w Mysłowicach. Homilię skierowaną do górniczej braci metropolita katowicki rozpoczął od przypomnienia, że każda Barbórka to wielkie święto górników, w czasie którego wiele osób przypomina sobie o ich ciężkiej i niebezpiecznej pracy. Popłynie dziś z pewnością dużo słów w stronę polskich górników, wiele gratulacji, życzeń, wiele modlitw. Pewnie też dzisiaj będzie sporo obietnic, będzie też dużo gorących dyskusji nad przyszłością naszego górnictwa. Ale na dzisiejszy dzień sam Pan Bóg kieruje do nas jedno bardzo ważne życzenie i jedną bardzo ważną prośbę.

Tym samym powrócimy myślą do widowiska katedra. Dzień dobry, czy to dobry dzień dla ciebie? Może ktoś ma zły, a ty jesteś tu, aby mu w potrzebie dziś dodać od duchy, podać pomocną dłoń. Każdy jest kruchy, gdy robimy ruchy, dobra wola to dobra broń. To dobrze co dzień dobrym przezwyciężać zło, Bóg jest dobry, On dobrze wie jak wspierać Cię, byś czynił to. Miło by było, byłoby super, man, miłosierdzie tu potrzebne jest jak tlen. Więc może dziś ktoś usłyszy Twój głos, wszystko w porządku, nie trzeba się bać. Kiedy skulony czeka na cios, Ty podajesz rękę, pomagasz mu wstać. Błogosławieni, miłosierni, bo oni miłosierdzia dostąpią.

To nie było pierwsze widowisko, ale witam go bardzo serdecznie. Szczęść Boże, pozdrawiam wszystkich słuchaczy. Bardzo się cieszę, że mogę być dzisiaj gościem tutaj audycji. I tak pomyślałem sobie, skoro tyle audycji było o katedrze, czy znaleźliście odpowiedź, z ilu kamieni katedra jest zbudowana? No, to jest ciekawe. To ksiądz Robert nam odpowie na to pytanie. Nie wiem, z ilu kamieni zbudowana jest katedra, którą fizycznie widzimy w śródmieściu Katowic, ale myśmy w Spodku zbudowali tę katedrę z prawie 6,5 tysiąca kamieni. Mam na myśli, że tyle osób uczestniczyło w tym widowisku jako widzowie albo jako artyści, których widzieliśmy na scenie. Zbudowaliśmy taką żywą katedrę przede wszystkim i na tym nam najbardziej zależało, ale oczywiście też można było podziwiać fasadę katowickiej katedry, która na oczach widzów powstawała w tym ogromnym gmachu, jakim jest katowicki Spodek.

Punkt na ziemi wyznaczyli razem. Było ich tylu, że nie zliczył chyba nikt. Niech stanie wieża, piramida marzeń. Pomyślał ktoś, a potem ciszę przeciął krzyk. Wybudujemy wieżę, wieżę, wieżę, wieżę. Chodź różne słowa, różny kolor skór. Tyle się tylko znaleźć, pozaziemskie wstecze. Gdzie szczyty gór, gdzie pośród chmur, można się z Bogiem samym oko w oko zmierzyć.

Choć różne słowa, różny kolor słów. Byle się tylko znaleźć w pozaziemskiej sferze Gdzie szczyty gór, gdzie pośród chmur Można się z Bogiem samym oko w oko zmierzyć Chody do raju! Kain chciał tam być, ale... Ludzie bez kraju! Bezimienni konstruktorzy, wieży, baweł! Wracamy do naszego tematu, do naszego programu. Jeszcze raz witamy radiosłuchaczy.

Na adwentowym wieńcu zapaliła się już druga świeca. Czas zatem też na drugie spotkanie z naszym adwentowym rekolekcjonistą, księdzem arcybiskupem Andrzejem Przybylskim. Bohaterem wczorajszej, drugiej niedzieli Adwentu jest Jan Chrzciciel. Doskonale wiemy, kim był wielki prorok. Żyje na pustyni, chce być głosem nadchodzącego Pana, zapowiada przyjście Jezusa, który będzie chrzcił nie tylko wodą, ale przede wszystkim Duchem Świętym i ogniem. W ten sposób Bóg będzie czynił z ludzi dzieci wiary, dzieci Boga.

Ostatnio mówiłem w pierwszym odcinku naszych rekolekcji o dziecięctwie Jezusa, że przygotowujemy się na Boże Narodzenie. Bóg, który się narodzi, przyjdzie jako dziecko. Dlatego Jezus przychodzi na świat i przychodzi jako dziecko. Natomiast już w drugą niedzielę Adwentu usłyszeliśmy, że i my mamy stać się dziećmi Bożymi. Stajemy się nimi już przez sam dar życia. Każdy, komu Pan Bóg daje dar życia, jest dzieckiem Boga. Każdy żyjący człowiek. Ale kiedy przyjmujemy chrzest święty, stajemy się prawdziwymi dziećmi bożymi. Tak jak nad Jordanem, gdzie Jan Chrzciciel udzielał chrztu Jezusowi, Bóg Ojciec powiedział o swoim Synu, to jest mój Synu miłowany.

Kiedy my rodziliśmy się dla Boga przez chrzest, I nad nami Bóg Ojciec powiedział, Ty jesteś moje dziecko ukochane, w Tobie mam upodobanie. Myślę, że w czasie Adwentu to bardzo ważne, żebyśmy sobie to przypomnieli, a jeszcze ważniejsze, żebyśmy się tak poczuli i naprawdę tym spróbowali żyć. Jestem dzieckiem Bożym. Myślę, że to będzie największe adwentowe zadanie. Jeśli do tej godności dziecka Bożego przychodzimy, Wszyscy wrócimy. Najpierw bardzo osobiście, każdy z nas. Pomyślcie dzisiaj wieczorem o sobie. Tak, nazywam się tak i tak, mam takie imię i nazwisko, mieszkam tu i tu, ale najpierw i przede wszystkim jestem dzieckiem Boga.

W liście do Rzymian św. Paweł pisał, nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, aby się pogrążyć w bojaźni, aby żyć w lęku, ale wszyscy otrzymaliśmy ducha przybrania za synów w których jak dzieci możemy mówić do Boga Abba Ojcze. Myślę, że to niesłychanie ważne. Pamiętać i czuć się zawsze dzieckiem Boga to mocno wyzwala człowieka z lęku. To sprawia, że człowiek nawet w największych ciemnościach nie czuje się zagrożony. Bo ma Ojca w niebie, kochającego Ojca, który z każdych tarapatów potrafi nas wyciągnąć. I to pierwsza niesłychanie ważna wiadomość adwentowa. Jestem dzieckiem Boga i ważne, żebym tak na siebie spojrzał.

Ale to Boże dziecięctwo też zmienia nasze relacje do nas wszystkich, do naszych braci i sióstr. Wiecie, jakie to byłoby cudowne i ważne, gdybyśmy wszyscy na siebie popatrzyli nieobojętnie, nie jakkolwiek, ale jak na dzieci Boże. Ten, kto mieszka obok mnie, kto ze mną pracuje, kto ze mną chodzi do szkoły, to jest dziecko Boże. A skoro tak, to przecież to jest moja siostra i mój brat. Przygotowujemy się przecież wszyscy do Bożego Narodzenia. To są bardzo braterskie święta. I trzeba byśmy kiedyś za te parę dni usiedli razem z innymi do Wigilii? I właśnie wtedy o tym sobie pomyśleli, ale pomyśleli też każdego dnia. Ta kobieta, ten mężczyzna, ten człowiek, tak jak ja, jest dzieckiem Bożym.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.