Łukasz Zwolan - Czy minimalizm może krzyczeć głośniej niż tysiąc słów?
Czy minimalizm może krzyczeć głośniej niż tysiąc słów? 🎨 Łukasz Zwolan udowadnia, że tak – od Zamościa aż po New Jersey.W najnowszym odcinku podcastu "Ślady" rozmawiamy z artystą, który łączy międzynarodowe sukcesy z niezwykle poruszającą historią osobistą.Kiedy usłyszał diagnozę, lekarze powiedzieli mu wprost: „70% to Twoja głowa, 20% medycyna, 10% wiara”. Ta walka zweryfikowała jego przyjaźnie, zmusiła do powrotu w rodzinne strony i sprawiła, że projektowanie stało się dla niego formą terapii i ucieczki w trudnych chwilach. W tej szczerej rozmowie usłyszycie:🦉 Jak powstał nagrodzony plakat z sową?🎭 Kulisy konkursu na logo Opery Lubelskiej.🛡️ Dlaczego pasja może być najlepszą tarczą w walce z chorobą.🏠 O tym, że powrót do korzeni nie jest porażką, a szansą na nowy rozpęd.To historia o tym, jak „czysty komentarz graficzny rzeczywistości” staje się lekarstwem na codzienność.Odcinek został zrealizowany w ramach stypendium artystycznego Prezydenta Miasta Zamość #visitzamosc
Sowa mi się kojarzy, jak już wcześniej wspomniałem, jest to jakiś dla mnie Ważny gatunek ptaka, tak jak i bocian, o którym jeszcze nie wspomnieliśmy, ale nie wiedzieć czemu. Może też ja taką sową trochę jestem, że po prostu lubię funkcjonować bardziej w tym nocnym środowisku. Kiedyś sowa przyleciała na taras w moim domu rodzinnym, siadła i przesiadywała tam przez bardzo długi okres. Przylatywała niemalże codziennie.
Widziałem te piękne jej oczy i w tych pięknych oczach dostrzegłem też bardzo duże, olbrzymie piły, które po prostu na potęgę Czasami niesłusznie tnął ten las, więc to było takie chyba kluczowe w doborze tych elementów, które zbudowały jakby tego ptaka na nowo, bo zastąpiłem te piękne i bardzo wyraziste i duże oczy czymś, co tak na dobrą sprawę te oczy niszczy. A co z tym Bocianem? Bocian... Bocian też się jakby... Tak na dobrą sprawę Bocian to mi otworzył taką furtkę plakatową, bo...
W niektórych kręgach bocian jest też uważany za jakiegoś takiego magicznego ptaka. A dla mnie jest to taki bardzo polski symbol też, więc wydawało mi się wtedy, że to była słuszna droga, bo właściwie do tego konkursu zgłosiłem chyba dwa plakaty i ten bocian został, że tak powiem, zauważony. A to jest tak, że jak tworzysz taki plakat, to jest, nie wiem, pierwsza myśl, o, to będzie bocen, czy to po prostu tworzysz kilka różnych i nagle takie oświecenie przychodzi, że może... W tym przypadku ten skrót V4, gdy ja go rozkładałem, rysowałem na kartkach, czy też dobierałem odpowiedni krój pisma,
I skupiłem się na kolorystyce bardzo ograniczonej, bo tylko do czerwieni, bieli i czerni. Więc automatycznie to się zaczęło jakoś tak rysować. Żaden wróbel nie stoi tak jak bocian, prawda? Więc ta czwórka idealnie pasowała do tego układu nóg. No i ten bocian faktycznie potem też był gdzieś mi, gdzieś w moim życiu był obecny, bo też ten plakat wysłałem w moim debiucie do konkursu, do trienale plakatu w Trnawie na Słowacji. Jest to znaczący konkurs, jeśli chodzi o ten świat projektowy i plakatowy. I on tam wtedy zdobył drugą nagrodę i to też jakby o tym mówię, bo to też jest dla mnie bardzo
Pobyt w szpitalu, no może tam nie było okazji i miejsca, robiłem tam zupełnie inne rzeczy i nie w głowie było mi projektowanie plakatów, ale pamiętam, że tak na dobrą sprawę właśnie ten taki pierwszy plakat konkursowy właśnie tego bociana wysłałem właśnie wtedy na konkurs i to w dużej mierze Przychodzi taka weryfikacja też po tych wszystkich kwestiach chorobowych, czy jesteś w stanie robić inne rzeczy, czy jesteś w stanie funkcjonować w tym świecie projektowym, czy jesteś w stanie robić inne rzeczy fizycznie i zarabiać tym załóżmy. No ja niestety nie byłem w stanie pracować fizycznie, więc stwierdziłem, że muszę też znaleźć jakiś sposób na życie.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W najnowszym odcinku podcastu "Ślady" rozmawiamy z artystą, który łączy międzynarodowe sukcesy z niezwykle poruszającą historią osobistą.
Kiedy usłyszał diagnozę, lekarze powiedzieli mu wprost: „70% to Twoja głowa, 20% medycyna, 10% wiara”. Ta walka zweryfikowała jego przyjaźnie, zmusiła do powrotu w rodzinne strony i sprawiła, że projektowanie stało się dla niego formą terapii i ucieczki w trudnych chwilach.
W tej szczerej rozmowie usłyszycie:
🦉 Jak powstał nagrodzony plakat z sową?
🎭 Kulisy konkursu na logo Opery Lubelskiej.
🛡️ Dlaczego pasja może być najlepszą tarczą w walce z chorobą.
🏠 O tym, że powrót do korzeni nie jest porażką, a szansą na nowy rozpęd.
To historia o tym, jak „czysty komentarz graficzny rzeczywistości” staje się lekarstwem na codzienność.
Odcinek został zrealizowany w ramach stypendium artystycznego Prezydenta Miasta Zamość #visitzamosc