25 lat w uzależnieniu krzyżowym
Zgłoszenia do programu: [email protected]
I kiedy pojawiły się te narkotyki, kiedy spróbowałem pierwszy raz, to do tego alkoholu... U mnie to była amfetamina. Ja bardzo lubiałem się pobudzać. Nie lubiłem innych narkotyków. Amfetaminą się pobudzałem, nie spałem nocami i do tego był alkohol i to mi się spodobało. Pamiętam jak Ważyłem sobie alkohol z tym narkotykiem jak aptekarz. Potrafiłem nie spać po 12-14 dni bez snu. Naprawdę to było bez snu. Gdzieś tam mogłem sobie na chwilę oko przymrużyć, ale tak się tym stymulowałem, że ważyłem alkohol z tą amfetaminą i latałem tak po mieście i prowadziłem sobie.
A to mówisz, jak inny miałeś wtedy lat, jak był tak, zacząłeś trwać tą amfetaminę mocno? Z amfetaminą miałem... No 25 lat, kiedy pojawiła się amfetamina. 25 lat, jakoś tak. Były lata 90., chyba 96. Nie wiem. Wtedy pojawiły się te narkotyki. Wtedy nie było jakichś tam gramów, tylko z jednego grama robiło się jakieś seteczki, takie malutkie jakieś działeczki i tym się handlowało. No i wtedy... Po raz pierwszy mnie zamknęli do więzienia już przez te Niemcy, dostałem zakaz dożywotni wjazdu do Niemiec, już nie było tej formy zarobkowej, no to pojawiły się narkotyki, no to znalazłem sobie sposób na to, żeby się naćpać, no to zacząłem tym handlować.
Poszedłem gdzieś w kręgi spawania i tam. Pamiętam na zapleczu też było niewesoło. Też wszyscy po prostu chlali od rana, siódma rano, flaszka, flaszka, flaszka, aż w którymś momencie ja mówię, ja się chyba zwolnię, bo już po prostu nie nadążam z tymi starymi facetami. Znowu później wróciły do mnie narkotyki, że tak powiem, ze zdwojoną siłą. Ja z tej pracy zostałem wywalony i gdzieś tam przy moim ojcu zaczęliśmy sobie w garażu coś tam spawać. Ja biorąc tę amfetaminę wyuczyłem się fachu. Prowadziłem firmę kowalstwo artystyczne i tak mocno mi się to spodobało, że po tej afetaminie tak zacząłem kuć żelazo, że zbudowałem naprawdę fajną, piękną firmę, którą postawiliśmy później na targach.
Uważam, że... Raczej nie da się budować fajnej relacji, jak się ćpa i chleje. Dokładnie. Była, no nazwijmy to patologia po prostu, którą sam tworzyłem. I zależało mi jeszcze na tym związku, ale niejednokrotnie wyjeżdżałem z Belgii na święta sam, bo moja żona po prostu nie chciała już ze mną spędzać ten świąt, bo mówi, cały rok chlałeś, a teraz święta się będziemy opłatkiem dzielić, czy wiesz, że wszystko okej, ja ci znowu obiecam, że od jutra będzie dobrze, jak nie będzie, nie? Pojechałem po jakimś, pamiętam to był bardzo długi ciąg, dwumiesięczny non stop. Amfetamina, woda, amfetamina, woda. Nie wiem jak ja dojechałem do tej Polski. Dojechałem do mojej mamy i tak naprawdę przez dwa tygodnie, nie wiem czy zamieniliśmy jakąś konkretną, jakąś fajną rozmowę.
I ja w to poszedłem. Miałem tą wszywkę. Nie wiem, czy to był dupościsk dla mnie wtedy. Ja po prostu się bałem, bo gdzieś usłyszałem, że po przepiciu można się przekręcić. Ja to miałem już wklepane w głowę, że nie. Ale tam nic nie ma o amfetaminie chyba, czy przesperału. Amfetaminy już nie wiem, nie wiem, ale u mnie to alkohol... Chciałbym też powiedzieć o paradoksie alkoholika. Ja miałem ogólnie wódowstręt. I ja, jak miałem się napić wódy, to miałem aż normalnie ciary. Ten pierwszy kieliszek, to mnie ciężko było namówić. Ale kiedy zażyłem sobie narkotyków, no to te wszystkie kubki smakowe, ten jakiś głód, nie wiem, całkowicie to wszystko ładnie odchodziło, no to tą wódę sobie piłem jak herbatkę, nie?
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Marek Sekielski przedstawia Roberta Dzielińskiego, gościa z Belgii, który rozmawia o swoim doświadczeniu z uzależnieniem krzyżowym.
Robert opowiada o swoim uzależnieniu od alkoholu i narkotyków od 15 lat życia, aż do 25 lat.
Robert opisuje konsekwencje swojej uzależnionej życia, takie jak strata pracy, miłości i wolności.
Robert opowiada o swojej próbie zmiany po wyjściu z więzienia, ale kontynuowaniu uzależnienia, co prowadzi do kolejnych problemów.
Robert opowiada o rodzinie i synie, a także o swoim doświadczeniu jako rodzica w kontekście uzależnienia.
Opowieść o synie Orest, jego pierwszych narkotykach i problemach psychicznych, a także o jego uzależnieniu od opioidów i benzodiazepin.
Opis tragedii zgonu syna i reakcja autora, jego próby trzeźwości i terapia.
Opowieść o użyciu amfetamin i opis paradoksu alkoholika, który zaczął trzeźwość.
Opis sposobów podtrzymania trzeźwości, takich jak terapia online, TikTok i sport.
Robert opowiada o swoim planie stworzenia pomnika dla syna i celu zbiórki pieniędzy na jego utworzenie.
Robert czyta list, który zabrał synowi do grobu, wyrażając swoje uczucia i dumę.
Robert dziękuje za udział w programie i prosi o podzielenie się linkiem do swojego TikToku.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zgłoszenia do programu: [email protected]