Mentionsy Mentionsy
Ścieżki miłości | Radio Katowice
Ścieżki miłości | Radio Katowice

Ścieżki miłości. Wiktor Hugo

05.11.2022 ·22 min 58 s

Wiktor Hugo, to nie tylko francuski pisarz, poeta, dramaturg i polityk, ale również mężczyzna, dla którego kobiety i miłość stanowiły kwintesencje życia. Uwielbiał kochać kobiety a i one nie uciekały od niego, od jego komplementów i czułych słówek. Poświęcał się pisaniu, ale i kochaniu. Był jednym z najważniejszych przedstawicieli romantyzmu francuskiego. Czy jednak te romantyczne idee wcielał w życie? Nie za bardzo – kochał i pożądał, i był w tym nieograniczenie łapczywy. O tych wielu miłościach Wiktora Hugo w audycji Marka Mierzwiaka opowiada prof. Krystyna Wojtynek-Musik. Realizacja dźwiękowa Jacka Kurkowskiego.

Ścieżki miłości. W kręgu burzliwych namiętności. Jeśli chodzi o statystyki miłosne w przypadku Wiktora Hugo, są niemożliwe do uczynienia z prostego powodu, że bardzo często on wchodził w takie krótkie przygody. Szedł ulicą i zachwyciła go jakaś dziewczyna. Jak się okazywała, że to prostytutka, to tym lepiej, bo od razu można było skonsumować zachwyt. A jak się okazywało, że to jest tak zwana kobieta porządna, to się zastanawiał, czy warto tutaj uruchamiać całą tą paradę miłosną, czy też lepiej się wstrzymać i wrócić do żony, czy też Juliet, czy też innej aktualnej kobiety kolejnej jego życia.

Nie, nie da się policzyć tych kobiet. W każdym razie prawdą jest jedno, on zawsze uważał, że świat dlatego jest taki piękny, bo Bóg stworzył kobietę. Wiktor Hugo, gigant literatury francuskiej XIX wieku, napisał nieśmiertelne powieści takie jak Nędznicy czy Katedra Marii Panny w Paryżu. A tak pisał o kobietach i o miłości. Dobra kobieta inspiruje mężczyznę, dowcipna go interesuje, piękna oczarowuje, lecz współczująca go dostanie. Gdy wszystko karleje, wy, kobiety, pozostajecie wielkie. Kobieta, która ma jednego kochanka jest aniołem, która ma dwóch jest potworem, która ma trzech jest kobietą.

O damach serca Wiktora Hugo i jego miłosnych fascynacjach mówi profesor Krystyna Wojtynek-Miusik. On sam mówi o sobie. Urodziłem się, gdy wiek miał już dwa lata. Czyli od samego początku stawia siebie w perspektywie bardzo rozległej. Całego stulecia, bo rzeczywiście był to 1802 rok. Rodzi się Wiktor. Tata jest wysoko postawionym wojskowym. A matka Sophie Trebuchet jest kobietą o tak zwanym silnym charakterze, która z mężem toczy różnego rodzaju walki. Te walki się zresztą kończą rozwodem. Oboje są już w innych związkach, no ale jest trójka dzieci, trzech synów. Ale pani Sophie Trebuchet bierze nad nimi pełną kuratelę, wychowuje chłopców w umiłowaniu książek.

I wychowuje ich także w takim bardzo zdecydowanym duchu buntu wobec autorytetów, wobec norm, wobec tego wszystkiego, co zakładała taka, no, burżuazyjna, powiedzmy sobie, moralność. Aby być dobrym nie wystarczy przemilczeć pewnych prawd. Trzeba jeszcze mówić pewne kłamstwa. Bądź taki, abyś nie musiał czerwienić się przed samym sobą. Największe szczęście to pewność, że jesteśmy kochani ze względu na nas samych albo raczej pomimo nas samych. Wiktor jest najmłodszy, ale od samego początku okazuje się dzieckiem niewiarygodnie zdolnym, bowiem proszę sobie wyobrazić, że ten chłopaczek doskonale rozumie matematykę, co nie jest częste w przypadku poetów, świetnie rysuje, jest bardzo wrażliwy na muzykę, no i zaczyna składać wierszyki.

I matka, kobieta bystra, słyszy, że tu się coś ważnego dzieje. I jego brat tymczasem okazuje się schizofrenikiem. I matka ma serce podzielone, dlatego że z jednej strony musi dawać wsparcie temu słabowitemu, chorowitemu Eugeniuszowi, z drugiej strony obserwować rozwój najmłodszego syna, no jest jeszcze trzeci, który nie oznacza się niczym szczególnym, w każdym razie kroniki o nim za bardzo nie wspominają. No ale jak mówię, Wiktor okazuje się dzieckiem wyjątkowym. Czyli już tutaj od początku widać, że czuwa nad nim szczególna opieka muzy różnego rodzaju. Ale jest też chłopakiem bardzo wrażliwym na piękno szeroko rozumiane, w tym również piękno kobiet.

I mając 20 lat poślubia dziewczynkę, którą pokochał jako chłopaczek. Jest to Adela i Adela staje się miłością nie tylko jego, ale również tego brata schizofrenika, który w związku z tym pierwszym załamaniem miłosnym zaczyna mieć poważniejsze problemy i musi wylądować w klinice. Wyczerpana nerwowo z powodu tej dość dziwnej sytuacji, a także z powodu nadzwyczajnych potrzeb seksualnych Wiktora, odsunęła się od niego i nawiązała romans z jego najlepszym przyjacielem. Ale będzie z Wiktorem aż do swojej śmierci. Jest to małżeństwo płodne, bo ma pięcioro dzieci, z czego jedno Jest rzeczą zupełnie niewyobrażalną ilość uderzeń losu, które spada na to małżeństwo.

Małżeństwo z miłości niewątpliwej, aczkolwiek dosyć szybko nie tyle znudzone, co zamęczone sobą, ponieważ Wiktor ma osobowość Bardzo drapieżną, bardzo zaborczą, żąda dla siebie nieustannej uwagi, jest klasycznym typem takiego narcystycznego twórcy, który w żonie chce widzieć głos świata, głos wspierający, głos zachwytu, a tymczasem żona jest utrudzona, ale cała czwórka dzieci państwa Hugo, to są problemy. I teraz proszę sobie wyobrazić, że Tylko jedno dziecko przeżywa ojca, tak na dobrą sprawę. I to kto? Adèle Asch. O niej pojawił się film swego czasu dość głośny z rolą Isabella Gianni.

No, ale prawdą jest, że o ile pani, matka próbuje sobie radzić w taki sposób bardziej czy mniej przyjęty, o tyle wiadomo, że pan Wiktor będzie to robił w ramionach innych kobiet, bowiem jedynym pocieszeniem jego świata, jedynym pięknem jego życia są kobiety. Miłości nigdy dosyć. Jesteś szczęśliwy? Pożądasz raju. Jesteś w raju? Radbyś dostać się do nieba. Na pewnym stopniu urody ciało ma nieomal prawo do nagości. Spowija je bowiem zasłona z blasku. Miłość to morze, którego wybrzeżem jest kobieta.

On nie tylko kocha kobiety, on je adoruje, celebruje. I nie ma takiego okresu w życiu Wiktora Hugo, w którym nie ma jakichś kobiet oprócz żony, bo to, że jest żona jest rzeczą oczywistą, ale to nic nie znaczy w ich przypadku, bowiem zawsze oprócz żony jest albo Juliette Drouet, z którą przeżywa romans trwający 50 lat. To jest jak drugie małżeństwo i ona jak przychodzi gdzieś w okolice państwa Hugo, no to wszyscy wiedzą, że to przychodzi druga żona Wiktora, ale on po drodze ma jeszcze inne żony, czy też przygodne znajomości. W każdym razie jest to niewyobrażalna sytuacja psychologiczna, bo mieć takiego męża musi być dużym kłopotem, dlatego w końcu pani

Trebuchet już po urodzeniu pięciorga dzieci, po licznych zdradach separuje męża od łoża, ale ponieważ jest dobrą żoną, zabezpiecza zawsze taki mały pokoik dla jakiejś pokojóweczki czy pomocy kucharskiej, która na wszelki wypadek służy także panu Wiktorowi w sytuacji, kiedy ma ochotę na miłosne uściski i nie tylko. Prawdziwa miłość nie ulega zobojętnieniu. Cała jest z ducha, więc nie stygnie. Żar się spopiela, ale nie gwiazda. Gdyby ani jeden człowiek na świecie nie kochał, słońce by zgasło. A zatem jako mąż, jako partner nie jest to postać prosta.

Natomiast jako pisarz, jako twórca jest to gejzer, gejzer kreatywności, pomysłowości, liryzmu, ale także dzikich, namiętnych fabuł, dzikich, namiętnych postaci. Wszystko u niego jest jakby zintensyfikowane. I nic dziwnego, że kiedy umiera Pytają po jakimś czasie różnych pisarzy, kto jest największym twórcą Francji, no to odpowiedź jest w zasadzie jednomyślna. To jest Wiktor Hugo, a André Gide dodaje, niestety Wiktor Hugo, ponieważ nie znosił aż takiego przepychu osobowościowego i artystycznego, jakie Wiktor reprezentował.

Sprawa jest trudna i niewątpliwie musząca budzić różnego rodzaju emocje, w tym wiele emocji negatywnych, ale jest prawdą, że to człowiek niezwykle szlachetny, niezwykle oddany i na przykład każda z jego kolejnych kochanek zawsze mogła na niego liczyć. Proszę sobie wyobrazić, że nawet ta, która zapłaciła więzieniem za ich związek, a była to nie kto inny, ale pierwsza kobieta pisząca o wyprawie na Spitsbergen, Leonie Doney, U której się pocieszał po śmierci Leopoldiny, czyli swojej córki. Ta Leonie wchodzi z nim w romans, ale jest żoną pewnego malarza, który jest wściekły i nasyła na nich policję obyczajową. Oni są, jakby to powiedzieć, złapani in flagranti w hotelu i oczywiście Wiktor jako już

Par Francji jest puszczony do domu, ale ona jest zatrzymana sześć miesięcy bardzo upokarzającego więzienia dla kobiet cudzołożnych, wiarołomnych i na dodatek porzucona przez męża tego właśnie malarza, który nasłał na nich policję obyczajową, ale matka dwojga dzieci i Wiktor Hugo utrzymuje te dzieci z lojalności, solidarności, ale też przywiązania do Leonii nawet już po ustaniu ich romansu. Nikt nie śledzi tak bacznie postępowania innych ludzi jak ten, komu nic do tego. Kochać to jedyna rzecz mogąca zapełnić wieczność. Nieskończoność potrzebuje bez kresów.

Każdy rodzaj kobiecości przypada Wiktorowi do gustu. Po prostu taki jest. Równość między kobietą a mężczyzną. Wiktor Hugo pojmował to w taki sposób. Nie został ochrzczony w dzieciństwie, a jego matka nie wpłoiła mu żadnych przekonań religijnych. W czasach restauracji, jako oddany monarchista, Hugo z konformizmu zaczął uczestniczyć w katolickich praktykach religijnych. Porzucił katolicyzm po tym, gdy został zdradzony przez żonę. Nigdy jednak nie wystąpił otwarcie przeciwko dogmatom tego wyznania. Ani nie stał się ateistą. Zadbał też o katolickie wychowanie dzieci. Mówił. Nienawidzę kościoła.

W wazonie mym nic barwy, ni woni nie zmienia. W duszy mej więcej ognia, niżli w was popiołu. W sercu więcej miłości, niż w was zapomnienia. On był w gruncie rzeczy dwurzenny, bo miał żonę oficjalną i to była Adela. Natomiast tak zwaną nieoficjalną, ale jak cień chodzącą w ślady za nim, codziennie piszącą do niego listy miłosne, ale na którą zresztą odpowiadał, to była Juliette Drouet, aktorka. Oni się poznali wtedy, kiedy Wiktor Hugo zajmował się głównie teatrem, dlatego że on wstrząsnął teatrem francuskim, sztuką Hernanii oraz tak zwanym wstępem do Cromwella.

I ona to robi. I wtedy on się zobowiązuje ją utrzymywać i rzeczywiście, tak jak mówiłam, to była dusza szczodra i szlachetna, utrzymuje ją do końca życia. Oni 50 lat są razem, ale jest taki moment, no i to się rzeczywiście nadaje na osobną opowieść. Mianowicie, kiedy żona się dowiaduje, Że na scenę wkracza Leonie, właśnie ta kobieta przyłapana z nim w hotelu. Kiedy dowiaduje się o tym, że on coraz bardziej namiętnie odwiedza tą Leonie, to postanawia ją użyć przeciwko Juliet. I chce na nią niejako nasłać tą stałą partnerkę miłosną Wiktora. I robi rzecz zdumiewającą.

Zaczyna Leoni zapraszać do siebie. Wiedząc, że jest skazana za wiarołomstwo z Wiktorem. Wiedząc, że to już o 7 lat trwał romans między Wiktorem a Leoni. Ale żona tak czy inaczej, wiedziona nienawiścią do Juliet, postanawia nasłać Leoni na Juliet. To nie bardzo wychodzi, bo Wiktor doskonale godzi wszystkie trzy kobiety w swoim sercu i w swoim ciele. Musiała to być rzeczywiście, jakby to powiedzieć, silna witalność, skoro w tym samym czasie potrafił kilkoma kobietami bardzo fizycznie się również zajmować, nie tylko Finansowo i duchowo i emocjonalnie, ale również fizycznie. W każdym razie, bo on wynajdował mieszkania, dbał o codzienne bycie, dbał o finanse.

Także Juliette nigdy nie szałowała swojej decyzji. Ona żyła tylko dla jednego człowieka na tym świecie i to był właśnie Wiktor. Na cztery miesiące przed śmiercią, w wieku osiemdziesięciu trzech lat, Wiktor Hugo z dumą odnotował w swoim dzienniku osiem romansów, a już umierający powiedział szeptem do swojego wnuka. Miłości, poszukaj miłości. W kochaniu dawaj przyjemność w całej jej pełni i ją bierz. Dla Wiktora Hugo miłość była podstawą istnienia. Jedynym poważnym powodem, dla którego warto żyć. I to miłość szeroko rozumiana. Miłość dla idei, miłość dla wolności, miłość dla rodziny, dla prostego ludu, miłość polityczna, społeczna, no i przede wszystkim miłość liryczna.

Ta, która wyraża się przez zachwyt drugą osobą. Ale miłość była absolutnym, centralnym napędem życia i co do tego nie było wątpliwości. Nie było detalu, nie było szczegółu, nie było przedmiotu, który nie miałby dla niego znaczenia. Od trawy, od konwali, przez róże, przez obłoki, gwiazdy, porfiry, klejnoty, suknie, wszystko mogło być przejawem i manifestacją miłości. Nie ma innego powodu, żeby żyć Na pogrzebie w roku 1885 Wiktora Hugo żegnały prawie 2 miliony ludzi, intonując jego wiersze.

Na czasie przemarszu konduktu przystrojono kirem uliczne latarnie. Stali przy nich młodzi francuscy poeci pełniąc wartę honorową i trzymając w dłoniach tarcze z tytułami dzieł Wiktora Hugo. Nędznicy. Katedra Panny Marii w Paryżu. Cromwell. Ernania. Lucrezia Borgia. Król Siebawa. Ostatni dzień z Kazajcem. Pracownicy Morza.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.